typson
27.06.04, 03:51
Dzis jechalem sobie z wawy do Lubiąża pod wroclawiem i z powrotem. Oczywiscie jak to na
drodze - dzialo sie sporo ciekawych ciekawostek.
1. Ostatnio sporo jezdzilem po dojczlandzie. Nie wiem, dlaczego nowy betonowy odcinek
katowickiej (pod Piotrkowem) po kilku miesiacach od otwarcia jest taki oblesny i nierowny.
W niemczech nawierzchania betonowa nie zuzywa sie po kilku miesiacach. Podobnie jest na
4ce pod wroclawiem. Tyle, ze tam NIK wytknal wykonawcy tandete no i zrobila sie afera.
Znow Polacy nie potrafia wylac betonu (bo klimat, koszty i sranie w banie) ale kilkatet
kilometrow na zachod w takim samym klimacie juz sie da.
jeszcze jedno - na betonie pod piotrkowem w jedna strone jechalem w deszczu. Beton jak to
beton ma zastawki - by nie byl jednolity i nie pekal. Bylo po deszczu, jak juz pisalem. W
miejscu zastawek nie bylo wody - wsiakala w laczenia betonowych plyt. Ciekawe jak ta
droga bedzie wygladala po zimie...
2. na 8ce juz za Piotrkowem w strone Wrocka z predkosci ponad 100 kilkakrotnie
hamowalem bardzo gwaltownie, bo durnie przede mna wyprzedzali, ze czolowka byla na
99%
3. Sprowadzane auta. Zolte tablice (te niemieckie) nie maja dowodu rejestracyjnego, OC, etc.
Po drodze spotkalem tyle samo samochodow na czerwonych i na zoltych blachach.
Generalnie wszystko sprowadza sie do tego, ze panstwo nic z tym nie robi, a jedyne co robi
to udupia tych, co moga sobie kupic jakis lepszy samochod (chodzby golfa 2 zamiast 20
letniego poloneza)
4. na 8ce koleiny takie, ze "dupa sie marszczy". Miedzy Piotrkowem a Belchatowem jest
ruch wahadlowy. Od kilku miesiecy nic sie tam nie dzieje... Mieszkam w wawie niedaleko
powsinskiej (przedluzenie slynnej Wislostrady) Jakos tu moga zmienic nawierzchnie w
przeciagu weekendu. Ale w belchatowie trwa juz to troche dluzej. Ale nic to, byl czas
przywyknac...
5. Wroclaw. Generalnie im blizej zachodniej granicy, tym bardziej lokalni przestrzegaja
przepisow, zwlaszcza ograniczen drogowych. Przypadek ??
6. Wracajac zatrzymalem sie na BP (jednak brytyjska) kolo Olesnicy. Kupilem wache, fajki,
zapiekanke, kawe i hot-doga. Koles przygotowywal mi hotdoga golymi lapami!!! Wczesniej
przyja pieniadze. Podszedl do lodowki, wyjal z niej bulke (lapami) i wsadzil do mikrofali.
Pozniej lapami wyjal parowke i polozyl ja na blacie. FUUUUUU.... Ciekawe, czy tego dnia
grzebal lapami w nosie czy w dupie... och, co za ochyda... Witaj Unio Europejska!!! Moze
hot-doga????
pzdr