Dodaj do ulubionych

Zatarcie silnika

01.07.04, 21:28
Mialem dzisiaj niewesola niespodzianke na drodze, nagle podczas wyprzedzania
auto mi zgaslo, zanim odpalilem ponownie toczac sie, zauwazylem wskazuwka
temperatury byla pionowo !) oczywiscie natychmiastowy zjazd na boczna droge
otwieram klape i przywital mnie cieplutki obloczek gestej pary...okazalo sie
ze padla pompka i woda sie zagotowa a cisnienei przy okazji wywalilo dziure w
przewodzie laczacym pompie z chlodnica wiec nie az tak zle (sic!) choc balem
sie najgorszego czyliz zatartego silnika...i tu mam pytanko do osob ktorym
sie to nieszczescie przydazylo ;) jak to wuglada, nagle silnik przestaje
pracowac czy jest to efekt jakis dluzszy i jakie sa objawy ? bo tak sobie
mysle ze gdyby autko nie zgaslo ( prawdopodobnie tryskajaca woda z dziury
zalala swiece ale tego wlasnie niejestem pewny ) to jadac dalej przy
otwartych na maxa szybach i raczej duzej predkosci nie poczulbym smrodu czy
dymu spod maski i jechalbym dalej ;)
Obserwuj wątek
    • mejson.e5 Po rybach! 01.07.04, 21:45
      Niestety - silnik przegrzany przez brak chłodzenia zaciera się i zatrzymuje.
      To nie jest chwilowa przerwa w pracy - nawet jeśli będziesz w stanie go
      uruchomić, to długo nie popracuje.
      Czeka Cię remont silnika :-(.

      Mejson
      • kompressor ;((( 01.07.04, 21:59
        zartujesz ? nie strasz mnie mejson ;)
        zaklajstrowalem dziure, odpalilem silnik i chodzil w miare normalnie ,
        przejechalem nawet okolo kilmoetra do garazu zanim sie zaczal przegrzewac
        • mejson.e5 Pomoc 01.07.04, 23:23
          Ja nie straszę, "ja tylko niosę pomoc" ;-)

          Byłem świadkiem dwóch identycznych awarii spowodowanych brakiem chłodzenia w
          Felicjach 1.3, jednej w Polonezie 1.6 i jednej w Skodzie 105.
          Kończyło się na remoncie silnika.

          Może masz bardziej odporne auto?

          Oby, bo pewnych samochodów nie opłaci się już naprawiać - z wymienionej czwórki
          zezłomowano 105-kę.

          Ale masz szansę!
          Taką jak Grecy mieli w meczu z Czechami!
          Małą - ale ... wygrali!

          Pozdrawiam,

          Mejson
          • marekatlanta71 Re: Pomoc 02.07.04, 03:48
            Jak jechales na syntetyku to masz minimalne szanse ze silnik to pzetrwal. Ale
            niepokojacym jest to zgasniecie. Moim zdaniem mozesz sie spodziewac gwaltownego
            wzrostu zuzycia oleju, spadajacej mocy, problemow z zapalaniem, dymu z wydechu i
            niestety powaznego wydatku...
    • mrzagi01 don't panic! 02.07.04, 07:47
      a moglbys zapodac dokladniej co to za autko (a zwlaszcza silnik) na gazniku czy
      wtrysku?
      w gazikowych rzecza spotykana jest iz po przegrzaniu silnika gasnie gdyz paliwo
      odparowuje z kolektora dolotowego i nie dociera do cylindra. po ostudzeniu
      wszystko wraca do normy. miewalo sie takie przypadki ;)
      • kompressor Re: don't panic! 02.07.04, 08:07
        mrzagi tak, to wlasnie jest gaznik (Ranault 19) a wiec jest nadzieja...;) do
        tego na gazie wiec teoria calkiem prawopodobna (staram sie byc optymista;)
        jak przejechalem pozniej jeszcze kawalek to raczej nie odczuwalem zadnych
        uchybien w pracy silnika, dymu z wydechu tez nie bylo, tylko z tego co czytam
        musze sie liczyc z tym ze z klimetra na kilometr silnik bedzie sie rozsypywal ?
        • mariusz_d1 Re: don't panic! 02.07.04, 08:20
          Trudno powiedzieć ile wytrzyma. Pare lat temu miałem podobnie - Polonez 1,6 z
          gażnikiem i gazem. W pewnej chwili poczułem, ze silnik słabnie, zjechałem na
          pobocze. Okazało sie, że zsunął sie przewód między podgrzewaniem kolektora
          dolotowego a parownikiem. Poczekałem az ostygnie, dolałem wody i poczatkowo
          było OK. Ale po pół roku poszła uszczekllka pod głowicą i głowica oakazała sie
          lekko skrzywiona. Planowanie głowicy, wymiana uszczelki i po problemie. Wiecej
          skutków tego przegrzania nie było.
        • mrzagi01 Re: don't panic! 02.07.04, 08:20
          no to sie nie przejmuj ;) stalo sie dokladnie tak jak napisalem. na 100%.
          napraw chlodzenie i w droge!
    • sherlock_holmes Re: Zatarcie silnika 02.07.04, 12:01
      Pisze czwarty juz raz,bo mnie non stop wywala akurat z tego watku :(

      Najczestsza konsekwencja przegrzania jest skrzywienie glowicy (oczywiscie
      niewidoczne golym okiem). W takiej sytacji trzeba zmienic uszczelke pod glowica
      i splanowac glowice.

      W Renowkach bardzo czesto zawieszaja sie termostaty - Tobie tez sie to
      przytrafilo?

      A wbrew pozorom, az tak latwo sie nie zatrze silnika - musialbys troche
      pojezdzic z przegrzewajacym sie silnikiem - przy ciaglym spalaniu detonacyjnym
      ("dzwonieniu zaworow").
      • kompressor Re: Zatarcie silnika 02.07.04, 14:35
        Sherlock nie wychodzi z formy, z termostatem trafil bezblednie ;) ale bylo to
        3 lata temu i wtedy zdarzylo sie to jak stalem na swiatlach i momentalnie
        zorientowalem sie co jest grane. Teraz jeszcze nie jestem pewny czy to pompa
        ( i na nia stawiam ) czy termostat. Tym razem bylo to na szosie i przy duzych
        obrotach, otwartej szybie i wlaczonej muzyce dopiero zgasniecie silnika dalo mi
        do myslenia.
        Awaria chlodzenia musiala nastapic nie wiecej niz 3km przed zgasnieciem bo
        wtedy po raz ostatni zerkalem na temp i bylo ok. Dlatego tez mi sie wydaje ze
        na takim odcinku to chyba nie tak szybko daloby sie zatrzec silnik, jeszcze
        zebym odczul jakies objawy, slabnaca moc, spadajace obroty, szaprniecia cos co
        sygnalizowaloby awarie silnika.
        Pzdr & dzieki za opinie
        • mrzagi01 Re: Zatarcie silnika 02.07.04, 15:14
          kompressor napisał:

          > Sherlock nie wychodzi z formy, z termostatem trafil bezblednie ;) ale bylo
          to
          > 3 lata temu i wtedy zdarzylo sie to jak stalem na swiatlach i momentalnie
          > zorientowalem sie co jest grane. Teraz jeszcze nie jestem pewny czy to pompa
          > ( i na nia stawiam ) czy termostat.
          A teraz dobrze sie zastanow, coz by sie mialo zepsuc w pompie- to jest przeciez
          prosty mechanizm- odsrodkowy wirnik napedzany z paska. w zasadzie jedyne awarie
          pompy to rozszczelnienie skutkujace wyciekiem plynu chlodzacego. pompa sie sama
          z siebie nie zatrzyma. Ja bym stawial na termostat, ew. na trywialne pekniecie
          gumowego przewodu "ze starosci" ( w zamknietym ukladzie chlodzenia podczas
          pracy panuje jednakowoz podwyzszone cisnienie), wyciek plynu i nastepnie
          przegrzanie.
          • sherlock_holmes Re: Zatarcie silnika 02.07.04, 15:27
            mrzagi01 napisał:

            > kompressor napisał:
            >
            > > Sherlock nie wychodzi z formy, z termostatem trafil bezblednie ;) ale byl
            > o
            > to
            > > 3 lata temu i wtedy zdarzylo sie to jak stalem na swiatlach i momentalnie
            > > zorientowalem sie co jest grane.

            Do Kompressora:
            Ach! Normalnie sie rozplywam :) Chociaz to raczej nie powinien byc komplement
            dla mnie, tylko pretensje do Renalt, ze maja takie do d... termostaty (chociaz
            sie mi przypomina, ze w dwoch malchach wymienialem termostat chyba z 8 razy - z
            czego jeden przy przebiegu ...30km od nowosci. Co smieszniejsze, tuz po zakupie
            termostat dzialal!)

            > A teraz dobrze sie zastanow, coz by sie mialo zepsuc w pompie- to jest
            przeciez
            >
            > prosty mechanizm- odsrodkowy wirnik napedzany z paska. w zasadzie jedyne
            awarie
            >
            > pompy to rozszczelnienie skutkujace wyciekiem plynu chlodzacego. pompa sie
            sama
            >
            > z siebie nie zatrzyma.

            No wiec tak:
            - korozja wirnika pompy (zdarza sie czasem tak,ze po prost znikaja lopatki :)
            - kolo pasowe jest wtlaczane na os wirnika - moglo sie ttaj cos stac
            - zatarcie lozysk pompy
            - wspomniane przez Ciebie rozszczelnienie
            W sumie mozliwosci jest sporo, wszystkie ww. zdarzyly sie w rzeczywistosci,
            choc sa to przypadki naprawde wyjatkowe.

            > Ja bym stawial na termostat, ew. na trywialne pekniecie
            > gumowego przewodu "ze starosci" ( w zamknietym ukladzie chlodzenia podczas
            > pracy panuje jednakowoz podwyzszone cisnienie), wyciek plynu i nastepnie
            > przegrzanie.

            Jeszcze prostsza sprawa moglo byc pekniecie opaski i zsniecie sie przewodu. Ja
            mialem cos takiego - zsunal sie glowny przewod od glowicy do chlodnicy.
            Najpierw zaczal smierdziec plyn, potem "dzwonic" zawory - i od raz sie
            zatrzymalem (bo skoro nie bylo plynu, wskaznik poszedl tylko lekko do gory.
            Najlepsze, ze uzupelnilem woda z kranu, wlewana waskim strumieniem. Nie
            probujcie tego robic w silnikach z cylindrami zespolonymi z kadlubem! Pekniecie
            bloku gwarantowane! W moim toczydle jest aluminowy kadlub z wciskanymi (a racej
            wkladanymi :) ) mokrymi tulejami cylindrowymi, dzieki czemu odprowadzenie
            ciepla jest niemal natychmiastowe. Inna sprawa to duza ilosc "plaszcza wodnego"
            w bloku silnika - przez co silnik sie wolno nagrzewa - a przez aluminowy kadlub
            bardzo szybko stygnie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka