sven_b
20.11.12, 17:59
W późnych godzinach wieczornych telewizja Puls nadaje cykl filmów z najgorszym CGi świata. Wczoraj można było obejrzeć obraz Komodo vs. Cobra, a wcześniej był równie wciągający Megashark vs Crocosaurus. W pierwszym filmie szło mniej więcej o to, że na odległej wyspie (jednak aranżem zbliżonej do Key West) wyrwał się spod kontroli projekt genetyczny, którego skutkiem było osiągnięcie gigantycznych rozmiarów przez żmiję i smoka z Komodo. Oba gady konfrontowały się w trakcie filmu wielokrotnie jednak klasa aktorska bohaterów zwracała wcale nie mniejszą uwagę. Jeżeli ktoś widział film Anaconda to należy przypuszczać, że cały cykl z TV Puls kosztował 1/40 tego co ten jeden głośny film o wężu i jest potwierdzeniem tego, że Ameryka jest krajem możliwości a budżet może pozyskać każdy. Mimo, że twórcy wykopali dziurę w dnie i przebili się naprawdę kawał niżej, seria posiada niezwykłą siłę przyciągania. Niejeden widz przyzna, że obejrzał, bo było to tak nietuzinkowo inne, że aż ciekawe;) Coś jak disco polo kina grozy. Polecam (na własną odpowiedzialność). Zmiażdży Was rozmach, proporcje i fabuła. Nie ukrywam, że film Megashark vs Crocosaurus zamiótł mną jak gałganem po podłodze:)