Dodaj do ulubionych

OT: Chwalę się.

03.07.15, 22:12
Czyli po ponad miesiącu poszukiwań, po obejrzeniu całej masy strasznych strucli kupiłem:
1. Nie to co pierwotnie zamierzałem (miał być wpierw sedan - E90 lub W204, potem mały SUV).
2. Starsze niż pierwotnie chciałem.
3. Ale od dobrego znajomego członka rodziny.
4. Z pewną historią.
5. Z pewnymi rzeczami do "ogarnięcia" od zaraz... ale budżet przewidywał większy wydatek, tak więc nie ma najmniejszego kłopotu z tym.

A tak wygląda "nowy" nabytek:
https://i62.tinypic.com/e6bp8l.jpg

Jeszcze nie umyty, jeszcze nie posprzątany... ale już widać, jaki dzik :D
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 00:21
      wspaniały! i jeszcze z prawym pochodzeniem, to się zdarza astronomicznie rzadko.
      rocznik silnik przestronność wrażenia?
      no i ile wyciąga :))
      tego pochodzenia zazdroszczę, to najważniejsze w samochodzie używanym.
      • qqbek Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 00:27
        Rocznik 2001, silnik jest (4.4 V8). Podobno pojedziemy 230, ale to w Niemczech, tu się będziemy pieścić. Na razie do wymiany komplet opon (3k) i kosmetyka (oba zderzaki obite do tego wgniotka na drzwiach).
        • qqbek Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 00:33
          Co do przestronności zaś -miejsca jest trochę więcej niż w 5 kombi, do tego podłoga jest absolutnie płaska.
          Wrażenia? Bulgot V8, Bulgot V8, Bulgot V8... No i komfort 'pełnego wyposażenia dodatkowego ' po wyjęciu kluczyka że stacyjki kierownica się chowa do środka i odsuwa do góry, żeby było łatwiej wysiąść... czuję się tym przyjemnie dopieszczony :-)
          • bassooner Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 11:11
            a to benzynka!!! myślałem że dieselek...
            • qqbek Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 11:31
              Benzynka z LPG (już kilkuletnim). Komplet papierów, dokumenty serwisowe, wymieniony niedawno rozrząd (a to droga naprawa w tym aucie - bo są trzy łańcuchy i trzeba ich napinacze wymienić).
              No i od dobrego znajomego członka rodziny (samochód nie był ogłaszany.
              Rzecz jasna "sicher ist sicher" więc i tak podjechałem na zaprzyjaźnioną stację diagnostyczną zrobić całą linię, zanim zacząłem o cenie dyskutować. Z resztą nie wydać tych kilkadziesięciu złotych przy cenie zakupu byłoby nierozsądne.
              • t-tk Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 16:36
                Gratulacje! Niech się godnie sprawuje, no i daj znać jaki los czeka e36.
                • bassooner Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 17:44
                  jak to miło, że ktoś ma starszą brykę ode mnie... a swoją drogą jest niesamowite, że niektóre autka nawet starsze wyglądają wciąż i nieprzerwanie ponadczasowo... jest tych kilkanaście modeli na rynku i twój do nich należy ;-)
                  • qqbek Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 23:42
                    bassooner napisał:

                    > jak to miło, że ktoś ma starszą brykę ode mnie... a swoją drogą jest niesamowit
                    > e, że niektóre autka nawet starsze wyglądają wciąż i nieprzerwanie ponadczasowo

                    To auto jest stare (przynajmniej 5-6 lat starsze niż zamierzałem kupić), ale nie wstyd tym wyjechać, bo nadal przykuwa uwagę. Połączenie pakietu "shadow line" (czarne listwy boczne i akcenty we wnętrzu) z tymi felgami (19'' matowa czerń) jest hipnotyzujące. 17'' opony (mam w cenie zakupu zimówki ze sporym zapasem bieżnika, na oryginalnych felgach BMW, w tym rozmiarze) kosztowałyby mnie mniej niż 2000. Ale nie było opcji... nowe Micheliny za trochę ponad 3 :D
                    Ten samochód na to zasługuje.

                    > ... jest tych kilkanaście modeli na rynku i twój do nich należy ;-)
                    Jest tego więcej niż kilkanaście modeli. Ale racja - są auta broniące się "po latach" jeżeli chodzi o estetykę... i te, które starzeją się w oczach. "Bandycki" front i zadziorne linie boczne X5... są ciekawe... zwłaszcza jak porównać z dość nudną X3, którą początkowo rozważaliśmy.
                    • sven_b Re: OT: Chwalę się. 05.07.15, 00:41
                      > Ale nie było opcji... nowe Micheliny 

                      Słuszny wybór. Plus Valvoline pod maskę i będzie spokój na wieki.
                      • qqbek Re: OT: Chwalę się. 05.07.15, 01:14
                        Wiem.
                        Przy X-drive nie ma szczypania się, czy skrobania tyłka szkłem. Opony muszą być dobre i odpowiadające charakterystyce napędu. A srebrne 17'' ładnie będą wyglądać zimą a nie teraz :D
                        Co do oleju - mam zaufany warsztat - co będą mieli "z beczki" to wejdzie. Klasa lepkości rzadka nie jest, zalecany Castrol Edge (lany do tej pory)... więc pewnie na tym się skończy. Tu nie ma przeproś, tu 8 litrów oleju wchodzi :D
                        • sven_b Re: OT: Chwalę się. 05.07.15, 13:05
                          > Przy X-drive nie ma szczypania się, czy skrobania tyłka szkłem. Opony muszą być
                          > dobre i odpowiadające charakterystyce napędu.

                          Ludzie biorą jeszcze pod uwagę Conti Cross Contact. Mam teraz na podjeździe XC70 w te gumy wyposażony. Do tego AWD zdecydowanie za miękkie. Gdybyś szukał zimy to poczytaj o Pirelli Scorpion.

                          > Tu nie ma przeproś, tu 8 litrów oleju wchodzi :D

                          Jeden život, užívejte! :)
                          • qqbek Re: OT: Chwalę się. 05.07.15, 23:15
                            No właśnie Conti nie wychodzą w rozmiarze XL a tego wymaga pojazd (indeks nośności 107 z przodu i 111 z tyłu - gdyby był 103 z przodu i 107 z tyłu to Conti byłyby tańszą alternatywą).
                            Co do zimówek - mam komplet 17'' na pięknych felgach... właśnie Pirelli Scorpion.
                  • tiges_wiz Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 23:56
                    ja mam z 1998 :)
                • qqbek Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 20:38
                  E36 zostaje w domu do czasu powrotu szwagra z emigracji zarobkowej. Tzn. jest na E36 rezerwacja. Jak szwagier zmieni zdanie to od ręki chce je sąsiad. Gorzej z Oplem..
                  Nadal się nie sprzedał.
                  • lobuzek1 Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 21:14
                    Gratulacje, piękne auto i oby dobrze jeździło:-). Super że znane pochodzenie.
                    Ja z kolegą przytargałem dziś z Katowic Nissana Almerę od wujka rocznik 1997 1,4 benzin w sedanie kolor zielony butelkowy. Właśnie go wyprałem w środku, odpicowałem na zewnątrz i naprawdę jako 2 auto kolega będzie zadowolony. Pierwszy właściciel od nowości, czarne blachy, 69 tysięcy przejechane. Nawet kołpaki oryginalne. Wujek faktycznie pod kocem trzymał.
                    • wujaszek_joe Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 22:47
                      moja almera była taka sama. była prawdziwym niezawodnym japończykiem. żona do dziś jest zła że ją sprzedałem. tyle że zardzewiała.
                      a jak z rdzą? Może warto odwiedzić blacharza przed zimą?
                      almery jedynki właśnie rdza wymiotła z ulic.
                      • bassooner Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 23:04
                        ło! żeby tylko almery... łople, starletki i wiele wiele innych ;-)
                      • qqbek Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 23:16
                        Wszystko zależy od egzemplarza.
                        Z Japońcami jest już tak, że jak dobrze trafisz to można latami jeździć.
                        Ale moja siostra właśnie po 4-ch latach żegna Yarisk-ę 1,0 (jedynkę)... nie, nie rdza... silnik padł (i to tak, że nie do końca wiadomo, co z nim jest). Zrobiła nią 90.000km przez ten czas, więc to raczej nie jest wina poprzedniego właściciela. A silnik z tych "prawilnych" - tj. 4 gary i łańcuch...
                      • lobuzek1 Re: OT: Chwalę się. 05.07.15, 22:29
                        Problem rdzy aktualnie nie istnieje, bo konserwacja była robiona chyba w zeszłym roku. Wstępnie nie ma się do czego przyczepić.
                        Wywalając nieśmiertelne koraliki z foteli i piorąc tapicerkę czułem się jak ruski żołnierz demolujący wnętrza pałaców Jaśnie Państwa. Coraz mniej jest takich aut.
                        No i oczywiście uwagi wujka kolegi nt techniki jazdy, szczególnie w zimie i koniecznej wymiany hydrolu (cokolwiek miał na myśli).
                        • t-tk Re: OT: Chwalę się. 06.07.15, 09:44
                          > No i oczywiście uwagi wujka kolegi nt techniki jazdy, szczególnie w zimie i kon
                          > iecznej wymiany hydrolu (cokolwiek miał na myśli).

                          Płyn hamulcowy kazał wymienić ;)
    • tiges_wiz Re: OT: Chwalę się. 04.07.15, 23:54
      ughhh ... mozna pozazdroscic?
      • qqbek Re: OT: Chwalę się. 05.07.15, 00:18
        Można pozazdrościć. Się pochwalę osobiście, jeżeli nasze wstępne ustalenia dojdą do skutku :)
        • tiges_wiz Re: OT: Chwalę się. 05.07.15, 00:30
          ja juz zwarty i gotowy ;)
          • qqbek Re: OT: Chwalę się. 05.07.15, 01:20
            A ja jutro (06.07) muszę to bydle przerejestrować... poprzedni właściciel (z rozrzutności zapewne) płacił prawie 700 złotych OC... tak więc im szybciej będę miał tymczasowy dowód w dłoni i im szybciej tę, ze wszech miar niekorzystną, umowę wypowiem, tym szybciej zapłacę uczciwie składkę odpowiadającą moim zniżkom :) A uprzedni właściciel odzyska swoje nienależnie pobrane pieniądze... ja zaś wolnym będę od "miłych konsultantów" z reklamującej się "po amerykańsku" firemki.
            Dziś zaś pojadę sobie gdzieś w plener... na gruntówkę... zobaczyć co to warte na nieutwardzonym :)
    • 1realista Re: OT: Chwalę się. 05.07.15, 09:03
      Pomarudzę trochę... Mogę?

      Auto dłuższe od mojego o 167mm ale rozstaw osi większy jedynie o 134mm. Szerokość wnętrza większa o jakieś 3 cm. Bagażnik mniejszy o 55 dm3. Silnik tak duży że trzeba go tankować gazem. Do tego suv których nie znoszę. Przebieg pewno większy od 200 tys. Cena wyższa niż ta którą 2 lata temu dałem za 4,5letnie auto. Auto ma 14 lat. Sporo.
      (koniec trybu marudzenia)

      Życzę bezawaryjnej eksploatacji i braku niespodzianek od poprzednich użytkowników.

      Czekam na wrażenia z eksploatacji. Oczywiście gdy już miną zachwyty nad nowym autem i użytkownik zaczyna patrzeć chłodnym okiem na auto.

      • rapid130 Re: OT: Chwalę się. 05.07.15, 12:07
        To ja też trochę pomarudzę, choć życząc dobrze....

        > Życzę bezawaryjnej eksploatacji i braku niespodzianek od poprzednich użytkownik
        > ów.

        To jest baaardzo, baaaaaaardzo zasadne życzenie.

        Takie samochody z założenia bym omijał, gdyż pierwsza grubsza usterka i musisz brać kredyt. :/ W tej chwili finansowo jestem ustawiony tak przyzwoicie (to są stany przejściowe w moim fachu i za chwilę może być roczna posucha), że mógłbym pójść do salonu i wyjechać małym nowym, dobrze wyposażonym, powodując u dilera uśmiech od ucha do ucha, bo płacąc przelewem z konta.

        A mimo to nawet przez myśl X5 by mi nie przeszło, przy poszukiwaniu dyliżansu na trasy.
        Właśnie ze względu na to, że kilkunastoletni, skomplikowany samochód z górnej półki potrafi zepsuć się w kosztach z górnej półki. A nie uznaję napraw eksploatacyjnych z użyciem części z drugiej ręki. Dopuszczam używany kierunkowskaz, listwę, zderzak, boczną szybę, wykładzinę.

        U mnie to jest obawa znacznie głębsza niż wynikająca z posiadania starego hydropneumatyka. Chociaż niestety w jego przypadku problemem nie są ceny części, ale pogłębiająca się "jazda" z ich (nie)dostępnością.

        Ale takie "zakupy impulsowe" często okazują się wdzięczne. :) Szerokości. Niech się kula bezproblemowo. Dobrze, że nie oszczędzasz na oponach, bo napęd 4x4 tego nie znosi.
        • bassooner Re: OT: Chwalę się. 05.07.15, 14:57
          no fakt... impulsowo to ja kupiłem (bo nawet mi się specjalnie nie podobała), a jak się okaże to czas pokaże ;-)
          • qqbek Re: OT: Chwalę się. 05.07.15, 23:56
            bassooner napisał:

            > no fakt... impulsowo to ja kupiłem (bo nawet mi się specjalnie nie podobała), a
            > jak się okaże to czas pokaże ;-)

            No mi też nic nie leżało.
            Bardziej na rozum, niż z uczucia toto kupiłem.
            Ale jak to jedzie... bajka.
            Córka (l. 3,5) stwierdziła dziś - "ja już innym nie chcę, ma być ten" (mamy chwilowo 3 auta w domu, więc miała porównanie) i ja bliski jestem tej diagnozie (ale trójkę będę i tak musiał od czasu do czasu przewietrzyć szwagrowi do stycznia, tak więc nie ograniczam się do tej "fajnej alternatywy").
        • qqbek Re: OT: Chwalę się. 05.07.15, 21:40
          Ech - z usterkami bym nie przesadzał. Zdarzają się, ale nie zrujnują mnie od razu... budżet na auto był sporo wyższy niż to, co zapłaciłem za to X5... a kupiłem tak stare dlatego, że miało pewne pochodzenie. Wolę auto 5 lat starsze, niż pucowanego trupa (oglądaliśmy też cztery czy pięć X5 z końcówki produkcji... no "sztos"... ale ja mam u siebie mniej zniszczoną tapicerkę... a tamte podobno miały taki sam, lub nawet niższy przebieg).
          No i dostałem "w zestawie" komplet bardzo fajnych (ponad 6mm bieżnika) zimówek na felgach 17'' - sam ten bonus wart był przynajmniej "15 Zygmuntów Starych".

          Jestem po pierwszych jazdach (jazdę testową wykonała małżonka w mojej obecności, wczoraj pojechałem sobie tylko kawałek ekspresówką... dopiero dziś "dłuższy wypad") i na mojej twarzy rysuje się wielki rogal. Wiem, że to jest absurdalne auto, że będzie drogie w eksploatacji, że jest tysiąc innych aut, które bardziej godne są uwagi... ale jeden dzień wystarczył, żebym się w tym dyliżansie zakochał.

          Mam też podobny stosunek do części i materiałów eksploatacyjnych. Tyle, że sporo tego (podwozie, układ napędowy) w E53 pochodzi wprost z E39 a ta nie jest samochodem drogim w utrzymaniu.

          No i też był to impuls (jak u Bassa) - bo mi się zbytnio nie podobała (wolałem trochę młodszą X5 lub sporo młodsze X3 - bo tylko na SUV-a była zgoda "władzy zwierzchniej"), wpierw przemówił rozum ("stare, ale jare i z pewnym pochodzeniem")... a dopiero dziś uczucia (bo jedzie to słodziutko).

          No i chamem jestem strasznym. Jechałem trójpasmową ulicą (dopuszczalna 70km/h), środkowym pasem (choć chciałem lewym) a lewym dostojnie toczył się Ford (jakieś 40km/h) który, tak jak ja (o czym później), zamierzał skręcać dwa kilometry dalej w lewo. Przyczaiłem się, tak wyszło, że przez chwilę jechaliśmy obok siebie (bo przede mną coś się musiało ze skrzyżowania rozturlać)... zrównałem się z nimi... a potem buta (a po kickdownie ten silnik naprawdę zaczyna oddychać... i to słychać). Mina "Fordziaków" na stacji benzynowej (bo tam zjechaliśmy dziwnym trafem pospołu) - bezcenna :D
          • rapid130 Re: OT: Chwalę się. 06.07.15, 11:23
            Sam śledzę wuja, właściciela krążownika Chrysler Pacifica z 2008 r (24-zaworowe V6 4 litry, 258 KM, ponad 2 tony masy). Również zagazowanego już w PL, aczkolwiek pochodzącego z duuużo mniej pewnego źródła (Kanadyjczycy uznali, że u nich nie opłaca się go naprawiać po kolizji).

            Na razie jest OK, chociaż jak zobaczyłem pod maską wydumkę rodzimego elektryka - dolutowane dwie gołe żarówki w obwodach świateł, żeby "oszukać" moduł oświetlenia - to wyrwało mi się "Łomatkobosko". Na razie, poza jednorazowym strajkiem immobilizera, nic złego się nie wydarzyło. Pacifica statystycznie rokuje dobrze. Zobaczymy co będzie później.

            Cieszę się twoją radością (dużo przyjemniej jeździ się samochodem, który "kręci") i trzymam kciuki, żeby tak zostało :)

            Wuj wpadł w Pacifikę po uszy. :D Zdarza się, ze chodzi ze szmatką i na zewnątrz kurz przeciera. Przy poprzednich samochodach tego nie robił.
            • qqbek Re: OT: Chwalę się. 06.07.15, 23:48
              rapid130 napisał:

              > Sam śledzę wuja, właściciela krążownika Chrysler Pacifica z 2008 r (24-zaworowe
              > V6 4 litry, 258 KM, ponad 2 tony masy). Również zagazowanego już w PL, aczkolw
              > iek pochodzącego z duuużo mniej pewnego źródła (Kanadyjczycy uznali, że u nich
              > nie opłaca się go naprawiać po kolizji).

              Eee - Pacifica to nie SUV... to tak bardziej sympatyczne kombi (ale rzeczywiście wyżej zawieszone).
              Co do aut z "salvage" w tytule własności, to oglądałem dwa X3... jedno wyglądało jak po zderzeniu z tramwajem (i nieudolnej naprawie)... drugie zaś bardzo ładnie... tylko rozkodowanie VIN przyniosło ciekawe wnioski (ktoś zmienił skrzynię automatyczną na manual, kolor zderzaków na nie-stockowy a do tego... barwę całego wnętrza - VIN podawał kremową biel - pełna skóra, tapicerka była czarna - półskóra). Słowem - aut zza oceanu bym się wystrzegał (choć okazji nie wykluczam - tłumaczyłem ostatnio dokumenty dość starego XC90... które było lekko tylko puknięte [tyle, że poduchy wyskoczyły przednie] a już było "salvage")

              > Na razie jest OK, chociaż jak zobaczyłem pod maską wydumkę rodzimego elektryka
              > - dolutowane dwie gołe żarówki w obwodach świateł, żeby "oszukać" moduł oświetl
              > enia - to wyrwało mi się "Łomatkobosko". Na razie, poza jednorazowym strajkiem
              > immobilizera, nic złego się nie wydarzyło. Pacifica statystycznie rokuje dobrze
              > . Zobaczymy co będzie później.

              No ja rzeźby (dzień 4) nie stwierdziłem jeszcze. Szkoda, że opony tak bylejakie, bo bym rano do pracy pofrunął chętnie.

              > Cieszę się twoją radością (dużo przyjemniej jeździ się samochodem, który "kręci
              > ") i trzymam kciuki, żeby tak zostało :)
              >
              > Wuj wpadł w Pacifikę po uszy. :D Zdarza się, ze chodzi ze szmatką i na zewnątrz
              > kurz przeciera. Przy poprzednich samochodach tego nie robił.

              Hehe - mnie jeszcze to musi "trafić". Z resztą - dachu nie sięgam inaczej niż myjką ciśnieniową (samochód ma co prawda ledwie 177cm wysokości, ale dostęp utrudniają zamocowane relingi). A co do poprzednich aut - nawet Astrę F pieczołowicie pucowałem.
              To się zwraca w nakładach na blacharza i lakiernika potem... zwłaszcza w wypadku Opli :D
              • rapid130 Re: OT: Chwalę się. 07.07.15, 10:06
                > Eee - Pacifica to nie SUV... to tak bardziej sympatyczne kombi (ale rzeczywiście wyżej
                > zawieszone).

                Pacifica tylko wygląda jak sympatyczne kombi, a faktycznie to kawał grzmota.
                Taki sam "sportowy" SUV jak X5, ale +38 cm długości, +13 cm szerokości i -4 cm wysokości.
                Pasażerowie o wzroście 180 cm siedzą w trzecim rzędzie, bez robienia origami z nogami.

                Na zdjęciach wyglądało, że wujowa 'salvage' Pacifica też dramatu wielkiego nie przeszła.
                Coś jej zderzak naderwało, ale raczej jadąc z boku. Chociaż spotykałem się już z kombinacjami, że na zdjęciach występował ten sam model w identycznym kolorze, a klient dostawał inny egzemplarz. :P

                > Słowem - aut zza oceanu bym się wystrzegał.

                Tyle, że innego źródła Chryslerów Pacifica akurat nie ma.
                Model nieoferowany w Europie, mógłby "braterską" konkurencję Mercedesowi ML zrobić.
                Tłumaczyłem właścicielowi nieoczywiste zapisy z instrukcji obsługi.
    • strongwaz Re: OT: Chwalę się. 06.07.15, 16:12
      Gratuluję zakupu. Jeśli szwagier i sąsiad się rozmyślą to przyjadę z zamiarem kupna i się dogdamy. Jaki motur?
      • qqbek Re: OT: Chwalę się. 06.07.15, 17:37
        Motor niewłaściwy dla E36 (czyli M43B16) ale buda zdrowa jak w rzadko którym E36 i szwagier się nad swapem zastanawia.
        • strongwaz Re: OT: Chwalę się. 07.07.15, 14:32
          Półosie inne i inne tam takie duperele... łapy po silnik, też nie sądzę że takie same.. Swap wątpliwa sprawa bo za dużo peryferii trzeba wymienić - tak jest np. w e46.
          Ja dla kobity swojej chciałem, jej to nie przeszkadza że 1,6 :)
          • qqbek Re: OT: Chwalę się. 07.07.15, 15:33
            Kurcze, wszyscy chcą E36, nikt nie chce Astry G :P
            Pogadamy w styczniu (planowy powrót szwagra to właśnie za pół roku) - do tej pory i tak trzymam w garażu i w niedzielę na trasę wyprowadzam (jak każdy się szanujący dziadek na moim osiedlu tym samym) :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka