marekatlanta71
24.06.05, 03:01
Sie mi dzis zdarzyla - poziom alkoholu byl na 100% ponizej tego co wolno, poza
tym musialem przejechac jakies 300-400 metrow, ale i tak zauwazylem ze czas
reakcji jest zdecdowanie gorszy, chec do przygazowania zdecydowanie wieksza.
Dla wyjasnienia - poczulem dzis ochote zrozumienia czego tak sie bala Carrie w
Sex and the City i wybralem sie samotnie na piwko i kolacje. Rzeczywisie bycie
samym przy stoliku jest dziwne i ludzie sie gapia ze zdumieniem pomieszanym z
wspolczuciem, ale mozna sie skoncentrowac na delektowaniu sie piwem (w tym
wypadku byly dwa - niemiecki Dab i angielski Harp - dzis mnie wzielo na
sikacze) i konsumpcji dorsza. Niestety z uwagi na brak osoby do rozmowy
wchlonalem dorsza i oba piwka w tempie F1, co odbilo sie potem na
mozliwosciach psychomotorycznych. Wnioski na przyszlosc:
a) max. jedno piwko przed jazda i odczekac
b) lepiej 0 piwek jak sie jest samemu
c) mozna pozwiedzac sklepy zamiast od razu jechac