sherlock_holmes
05.08.05, 12:00
Właściwie powinienem tego pana wrzucic do pirackiej listy, ale zasługuje na "speszyl ałard".
Po kolei: cielony Citroen ZX po crash-teście, bo miał zaożona białą maske i czarny przedni lewy błotnik. Szyby zaklejone zielonymi (!) worami, na dachu drabina chyba z 50 metrów ;)
Na ulicy Nowohuckiej (po dwa pasy w kazdym kierunku, rozdzielone betonowymi separatorami) wyjeżdżał ze stacji spod znaku wielkiego ptaka - wyjazd oczywiście tylko w prawo, w przeciwnym kierunku (jezdnia oddzielona separatorami) korek. Więc pomysłowy pan wjeżdża na chodnik i chodniekiem jedzie ok. 300 metrów, potem przecina trawę, zjeżdża pod prąd na jezdnię i przecinając ciągłą linię, wjeżdża na pas do skrętu w lewo (takie małe skrzyżowanie, do dwóch standardowych pasów dochodzi trzeci, do skrętu) i oczywiście wpycha sie między auta stojące w korku.
W normalnym kraju siedziałby po takim numerze na badaniach psychiatrycznych, a potem zabraliby mu PJ na 10 lat. A u nas ...jakis litościwy głupek, mimo że wszyscy go widzieli, wpuscił go :(
PS. Do tej pory raz widziałem samochód jadący po chodniku dalej niż 5m, była to karetka na sygnale...