typson
22.01.06, 17:24
choc pewnie zuzycia rowniez - przedni lewy amortyzator w bmw.
W sobote pojechalem do kumpla do aso. Nikogo nie bylo wiecy wywindowalismy
sobie pojazd na gore, wywazylismy kola. Obejrzelismy skrzynie (ZF 5hp19) i
okazalo sie, ze nie wymaga serwisu.
opuscilismy pojazd. Droge do domu troche wydluzylem sobie o jazde testowa
wywazonych kol. Cos mi lomotalo w przednim lewym kole ale myslalem, ze to
przez jezdzenie po zamarznietych brylach lodu. Jednak na spiacych policjantach
okazalo sie, ze lewy przod zachowuje sie inaczej niz zwykle. Cos mocno stuka i
ogolnie kibel. Nic tylko amortyzator. Pewnie by jeszcze troche pojezdzil ale
poniewaz auto wisialo na podnosniku godzinke, to amor byl rozciagniety do
konca i to go musialo dobic.
Trudno. Troche mi kasy brakuje a jeszcze w lutym wyjazd na narty wiec nie jest
to najlepszy moment. Najgorsze jest to, ze to juz drugi sachs uszkodzony w
okolicznosciach duzych mrozow. Kilka lat temu przy zjezdzaniu z kraweznika
strzelil mi tylni (doslownie). pech jakis??