Dodaj do ulubionych

Biznesmeny

05.06.08, 21:30
Mieszkam sobie chwilowo w sporym hotelu (pon.-pt.) i obserwuję zachowanie
naszych biznesmenów. Podobno to jest klasa średnia czy nawet wyższa.
Zasadniczo mam coraz gorsze zdanie - mam wrażenie, że jest to większe buractwo
niż taki zwykły Kowalski wzięty z ulicy. Przede wszystkim megalomania
olbrzymia. Rozmowy przed hotelem o tym jakiego ja mam super kompa, a ja
telefon i auto przypomina przechwałki dzieci w podstawówce. Napier... całe
śniadanie przez tel. i wkur... innych jedzących to norma (rozmowy najczęściej
o d... Maryni). A dziś jeden miły gość wyprzedził mnie na parkingu, wpieprzył
mi się przed maską na miejsce. Na moje pretensje usłyszałem, że jest ważnym
gościem i mam spier...
Zresztą w hotelu byłem traktowany jak UFO - bo przyjechał jakiś i jeszcze
rower przywiózł, zacząłem być traktowany normalnie jak mnie w recepcji
zobaczono w garniaku i z laptopem;)
Nie wiem, może jestem przewrażliwiony, ale mam wrażenie, że zarobki (i
wykształcenie chyba też?) niekoniecznie idą u nas w parze z kulturą.
Zresztą trochę współczuję ludziom, którzy całodobowo są podłączeni do
telefonów komórkowych, a z rozrywek mają tylko wieczorne picie w barze na dole.
Obserwuj wątek
    • typson Re: Biznesmeny 05.06.08, 21:32
      szczerze? Mam ich w dupie ;)
      • edek40 Re: Biznesmeny 05.06.08, 22:30
        Wszystkich?

        :)
        • pizza987 Re: Biznesmeny 05.06.08, 22:46
          edek40 napisał:

          > Wszystkich?
          >
          > :)

          Ma obszerny zadek :P
          • edek40 Re: Biznesmeny 06.06.08, 07:59
            Czyli jest szansza, ze sie jakos zalapiemy?

            Ty byznesmenie ;)
    • sven_b Na przyszłość 05.06.08, 23:04
      > Na moje pretensje usłyszałem, że jest ważnym gościem i mam spier...
      W takiej sytuacji należy zapytać czy jegomość mówił coś czy tylko odbiło mu się
      kotletem.
    • cracovian A u nas jest odwrotnie... 05.06.08, 23:14
      Wiekszosc "waznych" ludzi zyje jak Rzymianie (nawet w NYC) i jakos
      nie maja potrzeby sie niczym chwalic - Im wieksza blahostka (tak sie
      pisze? Jezyka zapominam...) tym lepiej, np. to ze rzucil palenie
      albo ze ogrodek warzywny zaczal. Normalna strona na Facebook,
      garnitur to chyba jedynie na jakies wyjatkowe spotkania z klientami
      (plus u nas wiekszosc to i tak kobiety), a tu sie okazuje, ze glowa
      departamentu w 150 tys. firmie :-)
      • simon921 Re: A u nas jest odwrotnie... 06.06.08, 15:01
        Bo u was to cylizacyja panie. Ja też się wolę pochwalić, że zrobiłem 400km na
        rowerze niż jaki to mam super nicniemający telefon;)
        • mrzagi01 Re: A u nas jest odwrotnie... 06.06.08, 15:07
          simon921 napisał:

          > Ja też się wolę pochwalić, że zrobiłem 400km na
          > rowerze
          jak cie nie stac na superfure to i zap.. rowerem...

          ...cieniasie! ;))))))
          • simon921 Re: A u nas jest odwrotnie... 06.06.08, 15:26
            > ...cieniasie! ;))))))

            Wypraszam sobie na cieniarce (szosówce) nie jeżdżę;) Ino rowery crossowe
            (turystyczne)
    • emes-nju Re: Biznesmeny 06.06.08, 10:32
      Potraktuj to jak folklor.

      Chlopaczki musza odreagowac i wieczorem, dla ukojenia skolatanych nerwow, nawalaja sie, a w dzien uzasadniaja to, ze sa na stale podlaczeni do wielu elektronicznych smyczy, chwalac sie jacy to oni swietni, bogaci i jakie maja wspaniale miesnie (czesto piwne).

      Zwykle puszenie sie samcow :-P Tym bardziej, ze wobec znacznego rozwartwienia spoleczenstwa ich zabaweczki sa rzeczywiscie czyms godnym zazdrosci - i niektorzy im nawet ich zazdroszcza :-) Ja nie. Juz predzej zazdroszcze Ci sprawnego roweru :-D
      • simon921 Re: Biznesmeny 06.06.08, 14:59
        > Juz predzej zazdroszcze Ci sprawnego row
        > eru :-D

        Żebyś Ty wiedział jaki ten rower potrafi popłoch wzbudzić w polskich hotelach;)
        Bo jak to tak - służbowo i z rowerem;) No i gdzie go tu szybko upchać:P
        A co do byznesmenów, to ja ich podziwiam, za łażenie całodobowe w garniturze. Ja
        też często muszę pod krawatem łazić, ale jak tylko mogę to się pozbywam. I potem
        siedzę w restauracji, wszyscy wokoło w garniturach, a ja sandały i krótkie spodnie;)
    • niknejm Re: Biznesmeny 06.06.08, 10:45
      Większość z nich to zapewne szeregowa kadra kierownicza z raczej
      niższej półki. Często spotykam takich ludzików... Często wyrywają
      się z biednego i prymitywnego środowiska, podłapią pracę za kilka
      średnich krajowych i starają się za wszelką cenę dowartościować...
      Bo tak naprawdę czują się gorsi od niektórych swoich kolegów i
      szefów. Ach te kompleksy. :-)

      Pzdr
      Niknejm
      • bassooner Re: Biznesmeny 06.06.08, 15:16
        Tfu... biznesmeny jeb*ne... tfu... ;-)))
    • marekatlanta71 Re: Biznesmeny 06.06.08, 15:27
      A ja sobie tak mysle czy ten post nie jest tez pewna forma odreagowywania
      kompleksow - ze nie potrafisz sie wczuc w role biznesmena jak z piosenki
      "Malcziki" Yugotonu:
      www.youtube.com/watch?v=BCmWa2N4ZPY
      • simon921 Re: Biznesmeny 06.06.08, 16:11
        > A ja sobie tak mysle czy ten post nie jest tez pewna forma odreagowywania
        > kompleksow - ze nie potrafisz sie wczuc w role biznesmena

        Chyba jednak nie. Ja się w tym środowisku obracam od kilku już lat i po prostu z
        pełną świadomością odcinam się od pewnych "norm" czy zachowań. No i oddzielam
        wyraźnie życie prywatne od służbowego, a czas wolny od "pracowego". Bo ja też
        byznesmen;)
        • marekatlanta71 Re: Biznesmeny 06.06.08, 16:49
          Nie chce sie bawic w psychologa, ale to co napisales potwierdza moja oryginalna
          teorie - probujesz odreagowac cos. I nie ma nic w tym zlego. Kazdy z nas to robi.

          Aha - moim zdaniem jestes zdecydowanie lepszy od tych pijanych biznesmenow
          ktorzy nie licza sie z niczym/nikim a calym sednem ich zycia jest lepsza fura
          (firmowa) i lepsza komora (firmowa).
          • simon921 Re: Biznesmeny 08.06.08, 23:32
            > Nie chce sie bawic w psychologa, ale to co napisales potwierdza moja oryginalna
            > teorie - probujesz odreagowac cos.

            Ja nie zaprzeczam - odreagowuje to, że na te przyjemności, które potem
            uskuteczniam muszę najpierw zarobić;) Podziwiam tych, którzy nie potrafią
            wyraźnie oddzielić pracy od życia prywatnego.
        • dr.verte Re: Biznesmeny 06.06.08, 17:53
          simon921 napisał:

          > No i oddzielam wyraźnie życie prywatne od służbowego, a czas wolny
          > od "pracowego". Bo ja też byznesmen;)


          Czyli w pracy burak(bo takie są realia) a prywatnie normalny gościu.
          ;-))
          • czawez Re: Biznesmeny 06.06.08, 20:34
            Kiedyś w nocy włóczyłem się z kolegą po mieście. Jakieś nocne mycie aut czy coś
            takiego.
            No i chyba o pierwszej w nocy na stacji benzynowej wpadliśmy na 4 czy 5 panów
            managerów z Jeronimo. Każdy służbowa Astra, "blutusy" w uszach i przechwałki
            pełną gębą. Jednak z dużą rezerwą sobie kolesi obejrzeliśmy jaki to piękny
            współczesny folklor. Myślę, że kiedyś wydorośleją.
            • lexus400 Re: Biznesmeny 07.06.08, 17:26
              ......"Każdy służbowa Astra, "blutusy" w uszach i ....."

              Nie chciałbym nikogo urazić ale jak widzę gościa ze słuchawką w uchu
              to mnie rozwala ze śmiechu, ten gadżet to chyba tylko zabawka
              dla ..........(tu wpisać co się komu podoba)
              • tomek854 Re: Biznesmeny 08.06.08, 11:20
                Ja taką miałem służbową.

                Leżała sobie na desce i jak naprawdę się już telefon urywał, a był za duży ruch
                żeby gadać z ręki, to to wkładałem do ucha (tworząc ze 3 razy większe zagrożenie
                niż gdybym gadał z ręki) i gadałem.

                Ale teraz w nowej prace mam zwykłą nokię i po prostu oddzwaniam jak się
                zatrzymam - taki układ o wiele bardziej mi odpowiada ;-)
                • tomek854 Re: Biznesmeny 08.06.08, 11:21
                  No, ale do czego zmierzałem - rozwalają mnie kolesie, którzy zatrzymują się na
                  11 godzin na parkingu i idą z tym na kolację, siedzą i czytają gazetę z tym w
                  uchu, potem idą pod prysznc i wychodząc wkładają z powrotem, idą sobie potem do
                  cięzarówki i oglądają telewizję z tym w uchu...

                  Ciekawe, czy do spania zdejmują :P
                  • niknejm Re: Biznesmeny 12.06.08, 16:53
                    Czasami 'blutusa' zakładam na ucho, jak oczekuję na ważne telefony,
                    a akurat muszę gdzieś jechać. Nie wiem dlaczego, ale wolę taką
                    słuchawkę od zestawu głośnomówiącego (może dlatego, że wysiadając
                    mogę bez przeszkód kontynuować rozmowę?). Potem, jak wysiądę z auta
                    bywa, że zapomnę zdjąć... Śmiejcie się, śmiejcie ;-)

                    Pzdr
                    Niknejm
                    • franek-b Re: Biznesmeny 12.06.08, 18:47

                      > bywa, że zapomnę zdjąć... Śmiejcie się, śmiejcie ;-)

                      No ja też używam, tylko że zakładam do rozmowy i potem zdejmuję - tylko w aucie.
                      Choć znam takich co im to chyba do ucha przyrosło... śmieszne to jest jak majster mający ekipę 2-3 roboli lata u sąsiada z naroślą przy uchu z miną maklera z londyńskiego city. No cóż, nie mi osądzać :-)
          • simon921 Re: Biznesmeny 08.06.08, 23:33
            Dr. Jekyll @ Mr. Hide;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka