Dodaj do ulubionych

Jak się dba o samochody w innych krajach

22.07.09, 22:08
Ze specjalna dedykacją dla Lexusa, coby mu się humor poprawił że nie tylko u nas jest źle...

"Uwielbiam" lato w serwisie. Zawsze się jakieś kwiatki trafią - tzn. zjedzie na lawecie jakieś auto z Niemiec, Skandynawii czy Austrii i wyjdzie jakiś kwiatek.
W tym tygodniu miałem dwa takie:
- auto z "pierdzącym" wydechem. Okazało się, że ktoś w Finlandii ratował pękniętą "plecionkę" wydechu ...nakładając na nią arkusz blachy i obspawując tę blachę wokół korpusu plecionki. Czyli zrobił "płaszcz" na plecionce, co przez chwilę było ok. Ale auto z przyczpą jechało zakopianką a na tej drodze nie ma zmiłuj
- drugi przypadek bulwersujący. Auto z Danii zjechało z zablokowanym tylnym kołem. Okazało się, że stją na dęboo zaciski hamulca z tyłu, jeden klocek starł się do blachy i jak blacha się już odpowiednio wytarła, wpadła między jarzmo zacisku a tarczę hamulcową. Teraz clou progrsmu: młode duńskie małżeństwo z dwójką małych dzieci twierdzi, że w ogóle nie mają żadnych pieniędzy, dzwonią do ASO (!) w Danii, a ci każą ...zablokoać tylne przewody hamulcowe, zdemontować klocki i wypuścić auto! Po grożeniu policją i odesłaniem na parking strzeżony pada decyzja o włożeniu starego, ale dobrego klocka na miejsce startego, wkręceniu tłoczka na ile się da, Duńcycy wyjeżdżają placąc jakieś śmieszne pieniądze i podpisując oświadcznie w 3 językach, że jadą samochodem niesprawnym, niebezpiecznym i na włąsne ryzyko. Dzieci siedzą w fotelikach, ale ...ni są zapięte pasami, bo są chyba chowane bezstrsowo (patrząc na ich wyczyny w poczekalni).
Sytuacja jest rozwojowa, bo ktoś w Danii musi beknąć za "doradztwo". Właściciel auta, gdy uśwuiadamiałem mu, że moze zabić swoją rodzinę powiedział, że wie i że nie ma pieniędy. Ale p..dolnął sobie indywidualne tablice ze swoim nazwisikiem. Powinien nazywać się "Fiut".
PS. Miałem jeszcze jedno auto z Niemiec ("regularnie serwisowane"), gdie przy wyciąganiu filtra powieta wkąłd się był dosłownie rozsypał.
inne też z Niemiec, gdzie auto nabiło się na hak poprzedzającego auta tak nieszczęśliwie, że odpaiły poduszki i pękła chłodnica. Jakiś mądry z ADAC kazał dolać płynu do chłodnicy, wyłączyć tryb wypadkowy (auto nie miało odcięcia bezwłądnosciowego pompy paliwa, tylko moduł poduszek sprzężny z siecią CAN i po sygnale o odpaleniu poduszek blokowany był moduł silnika) i ...wypuścić klienta do Niemiec - miał jechać z wywalonymi poduchami. Tak też wyjechał - ciekawe jak daleko ujechał...

iekawe co by było gdyby sytuacja była odwrotna - z taką awarią przyjechał Polak do serwisu w Danii, Niemczech itp?
Obserwuj wątek
    • franek-b Re: Jak się dba o samochody w innych krajach 22.07.09, 22:20
      Niezłe niezłe... ja będę powtrzał jak mantrę, że wszędzie jest podobnie. Odsetek idotów i oszustów został zdefiowany w momencie Wielkiego Wybuchu i tyle.

      Miałem nawet dzisiaj o tym wątek założyć, ale może Ty mi wyjaśnisz, dlaczego w polskich serwisach zaleca się pewne czynności serwisowe częściej niż zaleca producent? Np wymiana paska rozrządu itp. W czym jazda do polskich drogach miałaby być bardziej wymagająca dla paska klinowego od jazdy po innych drogach??? jestem w stanie zrozumieć wymianę elementów zawieszenia, ale PASKA rozrządu???
      Wg mnie jest to czyste naciąganie ludzi, którzy nabierają sie właśnie na teksty w stylu, no bo w polsce to wszystko jest gorsze, i pasek szybciej pęknie bo po polsce jeździ...
      • sherlock_holmes Re: Jak się dba o samochody w innych krajach 22.07.09, 22:34
        Jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że unas jazda jest bardziej "szarana", paliwo nie zawsze dobrej jakości - co może powodować mniej równą pracę silnika. Generalnie jeśli silnik jest "kolizyjny", ja zawsze sam stosuję i zalecam znajomym aby dawać 10% marginesu bezpieczeństwa (w Lanosie wymieniałem rozrząd co 40-45tys.km).
        Jako ciekawostkę podam auto z Austrii: wpadło z wyciekiem oleju. Okazało się, że wypchnęło bagnet z powodu niedrożności puszki odolejacza (fragment odmy) i wypchnęło również uszczelkę kolektora ssącego (robi jako pokrywa zaworów częściowo). Auto miało 210tys.km, jakiś tam przeglądy były robione, ale rozrząd nie ruszany (zalecana wymiana przy 150tys.km!). Świece się rozpadły przy odkręcaniu (na szczęście dostęp po zdjęciu kolektora byłwyborny i dało się wyjąć okruszki ceramiki).
        PS. Inny przypadek, już z Polski: auto kopci, żre olej. Wymieniane świece "u Staszka w stodole". Ukruszyli jedną, zostawili w cylindrze. Zrobiła rowki na 0,5 mmm w gładzi. Decyzja klienta: wymieniamy uszczelniacze zaworowe, będzie dobrze :) Jest dobrze - kupił używany silnik i auto jakoś jeździ...
        • franek-b Re: Jak się dba o samochody w innych krajach 22.07.09, 22:51
          > Jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że unas jazda jest bardziej "szarana",
          > paliwo nie zawsze dobrej jakości - co może powodować mniej równą pracę silnika.

          W jazdę 'szarpaną' nie wierzę, bo jakoś mieszkając za granicą nie zauważyłem różnicy w sposobie jazdy. Zresztą rozrzut w sposobie jazdy nie jest spowodowany narodowością, tylko osobniczy czyli zależy od konkretnej osoby (flgmantycy vs. rajdowcy).
          Paliwo - zwłaszcza przy benzynie to już nie te czasy co 10 czy 20 lat temu. Tankuję zresztą na sieciowych stacjach wyłącznie, więc nie widzę problemu.

          > Generalnie jeśli silnik jest "kolizyjny", ja zawsze sam stosuję i zalecam znaj
          > omym aby dawać 10% marginesu bezpieczeństwa (w Lanosie wymieniałem rozrząd co 4
          > 0-45tys.km).

          Czyli dmuchasz na zimne;-) Przcież ktoś projektująć silnik, założył już margines bezpieczeństwa (na pewno więcej niż Twoje 10%) - standardowa procedura projektowa (niektóre urządzenia mają margines bezpieczenstwa nawet 10 - jak windy tzn. że winda wytrzyma nawet dzisięciokrotne przeciązenie). 2 jest bardzo niskim współczynnikiem. Oczywiście to nie znaczy, że nie może pęknąć przy 30k km przebiegu, ale wtedy to kwestia wady materiałowej a nie pęknięć spowodowanych zmęczeniem materiału.
          • sven_b Re: Jak się dba o samochody w innych krajach 22.07.09, 23:06
            Sęk w tym, że np. w takim oplu ten margines projektowy okazał się
            niewystarczający i niejednemu użytkownikowi za pięć dwunasta zrobił z paska bat.
            Przesunąć margines nie wypada bo konkurencja jest kawał w przodzie więc
            pozostaje zalecać wymianę za pomocą nieprecyzyjnego terminu 'wcześniej'. Stąd
            nie znam drugiej takiej społeczności jak oplowska, równie mocno zestresowanej
            hasłem 'rozrząd'.
            • franek-b Re: Jak się dba o samochody w innych krajach 22.07.09, 23:12
              > Sęk w tym, że np. w takim oplu ten margines projektowy okazał się
              > niewystarczający i niejednemu użytkownikowi za pięć dwunasta zrobił z paska bat
              > .

              Wiesz, pytanie czy to wina projektanta, czy po prostu kontrola jakości w oplu nie zasługuje na tą nazwę? Jak się kupuje byle jakie paski, które nie trzymają normy to potem są taki historie.

              > Przesunąć margines nie wypada bo konkurencja jest kawał w przodzie więc
              > pozostaje zalecać wymianę za pomocą nieprecyzyjnego terminu 'wcześniej'. Stąd
              > nie znam drugiej takiej społeczności jak oplowska, równie mocno zestresowanej
              > hasłem 'rozrząd'.

              Tylko chodzi mi, czy to jest sprawa polska, czy paneuropejska, którą opel funduje swoim klientom. Ja bym stawiał na to drugie.
              • ernest_linnhoff Re: Jak się dba o samochody w innych krajach 22.07.09, 23:51
                Jak mialem astreII, to w ksiazce pisalo ze wymiana paska jest na 90 tys. Ale w trakcie przegladow serwisowych, dowiedzialem sie ze zalecaja wymiane na 60 tys., "no bo w czasie ekpsloatacji sie okazalo, ze...." Dodatkowo importer w oficjalnym pismie poinformowal mnie ze "technologia wykonywania napraw" wymaga wymiane kompletnego rozrzadu + pompa plynu chlodniczego. Wqrwilo mnie to wtedy okrutnie. Pewien mechanik zas z zaprzyjaznionej firmy transportowej rzekl: co oni tam pierdo.ą. Pasek wymienic, a reszte sie zobaczy czy zuzyta. Wymienilem sam pasek, ktory faktycznie w stosunku do nowego byl lekko wyciagniety. Pozniej na 120 tys wymienilem komplet.
                Wczesniej mialem Cordobe i tam podobnie - pasek na 60 i calosc na 120.
                Pod wzgledem paskow najbardziej podobalo mi sie w civicu - wymienilem rozrzad na 120 tys.
                I tym sposobem okazalo sie, ze trzema samochodami dociagnalem od nowosci do 120 tys:)
            • cracovian Re: Jak się dba o samochody w innych krajach 22.07.09, 23:12
              Przez te koorevskie paski to od tej pory kupuje auta tylko z
              lancuchem...

              A propos to moj lokalny diler Toyoty ostatnio oglaszal wymiane
              paskow rozrzadu w V6 za $199... Tanio jak cholera - nieprawdaz?
          • tomek854 Re: Jak się dba o samochody w innych krajach 23.07.09, 00:27
            > W jazdę 'szarpaną' nie wierzę, bo jakoś mieszkając za granicą nie zauważyłem ró
            > żnicy w sposobie jazdy.

            E, to chyba we Włoszech mieszkałeś.

            Ja mieszkam w Szkocji i dla mnie różnica jest wyraźna, jaskrawa i diametralna.
    • tomek854 Re: Jak się dba o samochody w innych krajach 23.07.09, 00:28
      To ja dodam do tego moją historię. Pojechałem do stacji szybkiej obsługi
      samochodu na wymianę tarcz i klocków, bo meili promocję a przecież tak prostej
      rzeczy się nie da spieprzyć.

      Zrobili, ale strasznie coś hałasowało.

      6 razy u nich byłem w końcu poszedłem do małego, lokalnego warsztaciku w
      podwórkowym zaułku. Znaleźli odkręconą śrubę piasty i latające sobie luzem
      wesołe łożysko. Naprawili, skasowali 20 za 15 minut roboty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka