Dodaj do ulubionych

Niedomoga lutealna,a castagnus.

03.05.10, 15:06
Witam!Mam niedomogę,która objawiała sie do niedawna plamieniami przed @(trwały od 2 do 5 dni),krotką fl(10,11 dni)oraz PMS-em(ból piersi,nerwowośc na kilka dni przed @).Od ok.pół roku biore Mg B6 i zauwazyłam znaczna poprawę,od dwóch cykli zniknął PMS,a fl wydłużyła sie do 13,14 dni.Dziś dostałam @ po raz pierwszy od wielu lat bez wczesniejszych plamień.W ciagu kilku ostatnich lat tylko raz zdarzyl mi sie taki cykl-ok.2 lata temu.Dodam,ze robiłam poziom prolaktyny w 6dc(379,90 mlU/l norma 83-622)oraz progesteronu w 6 dniu wyższych temperatur(14,72 ng/ml norma 3,34-28,03).Wyniki niby ok,ale plamienia miałam własnie przy takim progesteronie(robiłam m-c temu),gin powiedział,że przy takim progesteronie moge podplamiac.Staramy sie o dziecko juz ponad rok bez skutku.Moje pytanie brzmi czy lepiej brac castagnus(czy pomaga przy niedomodze?) czy tez lepiej luteinę?Dodam tylko,ze mam juz dzieci,a owulacje mam w kazdym cyklu.Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • mwiktorianka Re: Niedomoga lutealna,a castagnus. 04.05.10, 15:14
      Niestety co do mojej @ bez plamień trochę inaczej sytuacja wygląda.Wczoraj miałam niewielkie krwawienie i bół brzucha od kilku juz dni,ale potem zaczełam plamić,a dzis spokój tylko brzóch boli wiec bez zmian jak co m-c.Bardzo prosze o odpowiedź.
      • mwiktorianka Re: Niedomoga lutealna,a castagnus. 04.05.10, 15:18
        Miało byc oczywiście brzuch,a nie brzóch-przepraszam za błąd.
    • anusia_magda Re: Niedomoga lutealna,a castagnus. 04.05.10, 15:31
      Jak już wielokrotnie pisałam mi pomógł castagnus a luteina ( a
      właściwie Duphaston) nic a nic, dopiero jak spadła prolaktyna to się
      udało.Poziom progesterony u mnie był w porządku.. Próbowałam 3 cykle
      z Duphastonem i nic.. Ja stawiam na obniżenie prolaktyny, być może
      wtedy jajeczkowanie jest bardziej "wartościowe" ale dycyzję musisz
      podjąć sama..Jeden lekarz dawał mi w ciemno progesteron a drugi po
      zbadaniu prolaktyny kazał ją obniżyć..udało się to drugie..
      • anusia_magda Re: Niedomoga lutealna,a castagnus. 04.05.10, 15:35
        i jeszcze jedno, mimo iż prolaktyna wychodzi u Ciebie prawidłowo,
        nie wiadomo jaki jest jej poziom w trakcie stresu czy wysiłku, byc
        może takie skoki w jakis sposób wpływają na owulację..ja miałam
        taki progesteron, że nie powinnam mieć wogóle plamień..więc nie wiem
        skąd one były, może jednak miała znaczenie ta prolaktyna..
    • bystra_26 to zależy od przyczyny 04.05.10, 15:44
      Jeśli to podwyższona prolaktyna upośledza ciałko żółte, to Castangus może pomóc,
      bo on lekko prolaktynę zbija.

      Jeśli jednak to nie wina prolaktyny, to D.lub L. nie leczy w tym sensie, że od
      L. lub D. nie będzie Ci się tworzyć silniejsze ciałko żółte.

      D. lub L. przepisują, by sztucznie podwyższyć progesteron, jeśli to jego niski
      poziom nie pozwala na utrzymanie się wczesnej ciąży, ale na Zachodzie twierdzą,
      że to placebo i zdrowa ciąża sama się utrzyma bez tych tabletek.

      Magnez z wit. B6 brany na okrągło i spanie w całkowicie zaciemnionym pokoju
      (żaluzje, grube zasłony, zero stand-by'ów) pomagają u pewnego odsetka kobiet
      wydłużyć fazę lutealną, czyli dają silniejsze ciałko żółte, ale niekoniecznie
      produkujące więcej progesteronu 2 7-mej dobie fazy lutealnej.

      Może problem nie leży po Twojej stronie? Albo jest nie hormonalny a innej natury?
      • mwiktorianka Re: to zależy od przyczyny 04.05.10, 21:26
        Bardzo dziękuję za odpowiedź.Powiem tak,też się zastanawiałam nad tym czy wina nie leży po stronie m,ale jednak te plamienia nie napawają optymizmem.Ja przez długi czas żyłam w stresie(praca) i podejrzewam,że ta prolaktyna była wyższa.Od pół roku biorę Mg B6 i bardzo wyluzowałam.Wydaje mi się,że wcześniej była wyższa.Zastanawiam się czy ta moja prolaktyna nie powinna być jeszcze niższa.Co mnie jeszcze zastanawia to fakt,że zazwyczaj nawet podczas plamień przed @ utrzymuje mi się wysoka temperatura.Chyba jednak spróbuję z tym castagnusem mam nadzieje,że nie zaszkodzi.Wydaje mi sie,że prolaktyna nie jest tak niska jak powinna byc i może uposledzac prace cialka zółtego.A faktycznie nawet jesli w momencie badania nie byla ponad norme(staralam sie wtedy wyciszyc) to nie znaczy,ze caly czas jest na takim poziomie.Pozdrawiam.
        • chiyo28 Re: to zależy od przyczyny 06.05.10, 13:14

          mwiktorianka bedę Ci kibicować i też spróbuje w tym cyklu z
          Castagnusem. Tyle, ze podchodze tez do 2 IUI. Moze Castagnus + IUI
          przyniesie w końcu efekty.
          • anusia_magda Re: to zależy od przyczyny 06.05.10, 14:32
            nie bójcie się castagnusa, lepsze to niż bromek, który daje skutki
            uboczne w postaci niskiego ciśnienia czy bóli głowy. Jak brała cast.
            to wydawało mi się że PMS mam mniejszy a poza tym ładnie zbił
            prolaktynę z 28 na 20, także spokojnie..to jednak lek ziołowy..
            • bystra_26 Bromergon 06.05.10, 22:27
              Nie demonizuj. Wiele kobiet po B. nie ma skutków ubocznych, a Castangus przy
              mocniej podwyższonej prolaktynie nie daje rady. Poza tym, jak ktoś źle reaguje
              na B. to są inne farmaceutyki na obniżenie prolaktyny, tylko nieco droższe.
              • mwiktorianka Re:Biorę castagnus. 07.05.10, 12:16
                Witam dziewczyny!Od cztarech dni biore castagnus.Obawiałam sie troche skutkow
                ubocznych,czytalam,że czasem sie zdarzaja,ale jak na razie wszystko ok.Ciekawa
                jestem jakie beda po nim efekty.Ogólnie wydaje mi sie,że castagnus powinien byc
                skuteczniejszy od luteiny poniewaz leczy skutki,a nie działa objawowo jak
                np.luteina.Myslę o tym i jestem prawie pewna,ze moja prolaktyna nie byla/jest w
                porzadku.Długotrwały stres zrobil swoje.W tym m-cu zawieszam sterania raz ze
                wzgledu na to,aby poobserwowac jakie zmiany nastapia(jesli nastapia)po
                castagnusie,a druga przyczyna to rehabilitacje na,które obecnie chodze-klopoty z
                kregoslupem(na szczeście nie jakies bardzo powazne,ale boli wiec trzeba z tym
                cos zrobic).Zastanawiam sie czy jesli c spelni swoja role,a wiec obnizy
                prolaktyna i automatycznie wtedy podniesie sie poziom progesteronu to czy
                plamienia znikna?W poniedziałek ide do gina (innego niz dotychaczas)i zapytam
                jak to wyglada-moze bedzie wiedzial...hahaha.Ten do,ktorego ostatnio chodzilam
                twierdził,ze na niedomoge jest tylko jedno lekarstwo-antykoncepcja
                hormonalna,nie mam wiec po co do niego chodzic.W wiekszości przypadkow jest
                tak,ze jesli chcesz isc na wizyte i oczekujesz od lekarza pelnego i rzetelnego
                obrazu sytuacji to musisz za to zaplacic....Dziewczyny mam na dzieje,że nam sie
                wszystkim uda i to jak najszybciej.
                P.S.chiyo ja za Ciebie tez trzymam mooocno kciuki!!
              • anusia_magda Re: Bromergon 07.05.10, 18:31
                nie mam zamiaru demonizować, tylko piszę jak jest..mwiktorianka ma
                niby prolaktynę w normie więc chodzi o łagodne jej zbijanie jak w
                moim przypadku..i tyle..
                • mwiktorianka Re:Castagnus 11.05.10, 20:36
                  Wczoraj bylam u nowego gina.Okazało sie,ze nie mam żadnego miesniaka,to co
                  poprzedni nazwał miesniakiem w rzeczywistosci jest blizna(super zagojona) po
                  cc.Stwiedził,ze hormony mam w normie,na usg ocenil grubosc endometrium,które
                  dodatkowo wskazuje na to,że hormonalnie jest wszystko super.Widac juz bylo
                  pecherzyk dominujacy na prawym jajniku,ktory miał 11 mm(7dc).Stwierdził,ze przy
                  takim obrazie mojej plodnosci powinnam zachodzic w kazdym cyklu.Castagnus moge
                  brac bo nie zaszkodzi,luteiny nie przepisal bo stwierdzil,że progesteron jest
                  ok,a przyjmowanie go to bardziej placebo(nie do konca mnie przekonał).Mam kupic
                  testy owulacyjne i zobaczyc jak pojdzie z testami,jesli przez kolejne 3 m-ce nie
                  będzie efektów m ma zrobic badanie nasienia.Jesli wyjdzie ok ja mam wykonac
                  droznośc jajowodów.Jesli wszystko bedzie ok to wtedy pomyslimy o stymulacji
                  owulacji,ale wolałby tego nie robic bo z tego moze byc torbiel lub ciaza
                  mnoga.Powiedział,że moze byc tak,iz mam zrosty w jajowodach po 3cc,albo gorsza
                  wersja,że mogli mi je podwiazac podczas cc bo podobno w tym szpitalu
                  praktykowali takie rzeczy(pracował tam więc wie).Troche mnie przestraszył.Mój
                  lekarz przed ostatnia cc (6 lat temu)na moje pytanie o podwiazanie jajowodów
                  odpowiedział,że nie robia tego bo to prawnie zabronione,a tu taka sugestia od
                  lekarza z tego samego szpitala.Czekamy działamy i zobaczymy co z tego wyniknie.
                  • chiyo28 Re:Castagnus 12.05.10, 10:13

                    mwiktorianka ja tez po wizycie. Tyle, ze ja juz te wszystkie etapy,
                    które Ty masz wyznaczone przeszłam. Juz miałam badana drożność, mąż
                    miał badane nasienie, jestem po kilku stymulacjach i po 1 nieudanym
                    IUI. 1 IUI było w styczniu. Odpoczeliśmy troszke po porazce,
                    działalismy naturalnie, ale skoro nadal efektów brak - znowu
                    stymulacja i za kilka dni 2 IUI. Jestem stymulowana Femara i biorę
                    tez castagnus :) zobaczymy co z tego bedzie. Pozdrawiam.
                  • horpyna4 Re:Castagnus 12.05.10, 11:36

                    Nie wiem, jak teraz, ale kiedyś było normalką, że po trzech
                    cesarkach podwiązywano jajowody. Chociaż teoretycznie było to
                    zakazane.

                    Znałam dziewczynę, której właśnie tak zrobiono. Lekarz powiedział
                    jej o tym po fakcie.
                    • mwiktorianka Re:Castagnus 12.05.10, 19:51
                      chiyo trzymam za Ciebie kciuki,oby jak najszybciej sie udało.Napisz prosze jak wyglada badanie droznosci jajowodow,bo nie mam pojecia czego sie spodziewac choc mam nadzieje,ze nie bedzie ono konieczne.Na stymulacje chyba jednak sie nie zdecyduje-za duze ryzyko jak dla mnie.

                      horpyna4 no cóz nie pocieszylas mnie,a czy wiesz ile lat temu to praktykowali?Ja ostatnie cc mialam 6 lat temu.U mnie jak sie okazuje zabieg ten bylby calkiem nietrafiony bo lekarz nie widzi zadnych przeciwwskazań do kolejnej ciazy.Wszystko jest w jak najlepszym porzadku.Kiedys słyszałam opowiesc kobiety,ktorej podwiazali jajowody po 3cc tez bez jej zgody,miała ogromny zal do lekarzy poniewaz chciala miec jeszcze jedno dziecko.Po kilku latach okazało sie,że ....jest w ciazy.Podwiązka zsuneła sie z jajowodu...Ale taki przypadek to jeden na milion.Pozdrawiam.
                      • horpyna4 Re:Castagnus 12.05.10, 20:38

                        Nie pamiętam już kiedy, ale naprawdę dawno. Może jeszcze za PRL,
                        głowy nie dam. Konkretna sytuacja, którą opisuję, miała miejsce w
                        jednym z warszawskich szpitali. Kobieta, której to dotyczyło,
                        odniosła się do tego ze zrozumieniem i pełną akceptacją. Uważała
                        lekarzy za wyrocznię.
                        • chiyo28 Re:Castagnus 13.05.10, 07:30

                          jeśli chodzi o badanie drożności, to na necie straszą, że to
                          bolesne. Jesli masz niedrożne, to może boleć. Ja miałam drożne, więc
                          nie było tak źle. Wprowadzają kontrast i patrzą za pomoca USG jak
                          sie rozchodzi, czy przechodzi przez jajowody. Jeśli miałas cc to
                          warto zbadać drożność. Czasem po cc robią sie zrosty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka