Dodaj do ulubionych

Do Praktycznego Przewodnika

25.03.04, 07:43
Witam PP,
znowu zwracam się z prosbą o pomoc, bo mam już pewnych rzeczy dość, a nie
wiem, co mogłabym z nimi zrobić.
Krótki opis sytuacji:
Wywołanie poronienia w 12 tygodniu, łyzeczkowanie (koniec sierpnia 2003).
Koniecznośc odczekania pół roku. Odczekaliśmy 5 miesięcy. Cykle (oprócz tego
po zabiegu) dwufazowe, faza temperatury wyższej od 12 do 14 dni. Długość
cykli - najprzeróżniejsza:od 32 do 47 dni. W tym miesiącu - na początku cyklu
temperatury 36,5 do 36,7; od 24 dnia powolny wzrost: od 36,5 do kolejno:
36.6, 36.7, 36.7, 36.7, 36.8, 36.9, 36.9, 36.85, 36.75 (dzisiaj - temperatura
mierzona o 6 rano, normalnie mierzę pomiędzy 7.15 a 8.15).
I teraz pytanie:
1. Co oznacza ten spadek temperatury? Cykl bezowulacyjny?
2. Czy nieregularność cykli moze mieć wpływ na płodność?
3. Czy istnieje jakaś mozliwość uregulowania cyklu?
Dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • praktycznyprzewodnik Re: Do Praktycznego Przewodnika 25.03.04, 15:14
      Czemu piszesz o "spadku" ? Wcale nie jest taki wyrażny (trochę szkoda, ze nie
      podałaś całego cyklu)podobne wartości były 26,27,28 dnia cyklu i zaliczyłas je
      do fazy temperatur wyzszych.

      Jest na razie jakieś 9-10 temperatur wyzszych. To trochę za mało, zeby wysnuć
      jakieś wnioski.

      Poczekaj co będzie się działo dalej. Jesli temperatura spadnie (raptownie lub
      przez kilka dni) do poziomu niższego, to znaczy ze nie doszło do poczęcia
      dziecka, mimo tego, ze zapewne miało miejsce jajeczkowanie. Niezaleznie od
      tego, czy było krwawienie czy nie potraktuj to jako nowy cykl (licząc od dnia
      spadku temperatury na nizszy poziom lub od pierwszego dnia krwawienia ).

      Równie dobrze nie spadnie i doczekasz się upragnionych 18-21 dni podwyzszonych,
      albo spadnie we własciwym terminie czyli po 14 dniach.

      Po prostu po poronieniach, operacjach i zabiegach kobiecych
      cykle "niepełnowartościowe" (przedłuzona pierwsza faza a skrócona do kilku dni
      druga).

      Czy taka nieregularność ma wpływ na płodność?
      Częściowo. To znaczy przy nieregularnych cyklach nalezy brać pod uwagę, ze 1/4
      przypadków (po odrzuceniu cyklów pozornie nieregularnych, w których za
      miesiączkę było brane krwawienie okołoowulacyjne)to cykle w których nie
      dochodzi do jajeczkowania lub ze słabo wyrazona fazą ciałka zółtego.
      W pozostałych cyklach nieregularność będzie raczej tylko niedogodnością
      (problemy z przewidywaniem miesiączki i wyznaczeniem dni największej płodności
      w przypadku planowania potomstwa).
      Dażeniem lekarza nie powinno być uregulowanie cyklu za wszelką cenę, ale
      doprowadzenie do tego, ze cykle będą prawidłowe czyli płodne.
      Czasem organizm sam broni się, jak potrafi, przed przedwczesnym odbciazaniem
      go obowiazkami.
      Może znajdź lekarza, który pomoże ustawić na poczatek dietę, zwróć uwagę na
      higieniczy tryb zycia, zadziała łagodniejszymi srodkami. Jesli nie będzie
      poprawy (to jest na pewno stwierdzisz, ze masz nadal cykle nieowulacyjne czy z
      wyraznie słaba II fazą - wtedy dopiero zacznij leczenie, badania hormonalne.
      Na razie nie ma powodu do paniki, koro poprzednie cykle, mimo ze nieregularne,
      były dwufazowe i prawidłowe (choć nietypowe).
      Czasem trzeba kilkumiesiecznych staran w dni płodne, zeby się udało. Zajrzyj na
      forum na www.lmm.pl.

      • olek771 Dziękuję i proszę o dalsze rady:-))) 26.03.04, 23:37
        Podam moze temperatury od początku cyklu, zebyś miała pełny obraz:
        do 6 dnia włącznie - @
        7 - 36.55
        8 - 36.5
        9 - 36.5
        10 - 37.0
        11 - 37.0
        12 - 36.65
        13 - 36.5
        14 - 36.6
        15 - 36.5
        16 - 36.6
        17 - 36.7 (piliśmy wieczorem alkohol)
        18 - 36.5
        19 - 36.6
        20 - 36.45 (mierzona ponad 3 godziny wcześniej niż normalnie)
        21 - 36.9 (bylismy cały poprzedni dzień na bardzo męczącej wycieczce w górach,
        potem bolały mnie w nocy wszystkie mięśnie i nie za bardzo mogłam spać)
        22 - 36.5
        23 - 36.5
        24 - 36.65
        24 - 36.7
        25 - 36.7
        26 - 36.7
        28 - 36.8
        29 - 36.9
        30 - 36.9
        31 - 36.85
        32 - 36.75 (ale mierzona ponad godzinę wcześniej niż normalnie)
        33 - 37.0 (to dzisiejsza, wczoraj wyjechaliśmy, wróciliśmy dzisiaj, nie wiem,
        czy to mogło mieć wpływ na temperaturę).

        Co Ty na to, PP? Pytałam też mamy, ona była nauczycielem NPR i twierdzi, że
        moje cykle są owulacyjne, choć dość nieregularne. Wiem, organizm nie maszyna, a
        na matkę naturę wpływu nie mamy...ale ja nie chcę czekać w nieskończoność, a
        nie wiem, jak mogę sobie pomóc. Prowadzę regularny i , jak mi się wydaje,
        zdrowy tryb życia, więc tu nie za bardzo mam co zmieniać.
        Dziękuję z góry za odpowiedź.
      • olek771 Jeszcze małe uzupełnienie 27.03.04, 15:05
        Dzisiaj temperatura - 36.9
        Nie wiem, czy te temperatury 3 razy 36.7 przde 36.8 zaliczyłabym juz do fazy
        temperatur wyższych - chyba że w tym cyklu temperatura rośnie
        sobie "schodkowo", a nie jednym wyraźnym skokiem.
        Co do poprzednich cyklów: nieregularne, tak jak napisałam, ale z wyraźnym
        skokiem, druga faza 12 do 14 dni (oprócz pierwszego po zabiegu - tam była 10
        dni), śluz owulacyjny jest przed skokiem i (czasami) w pierwszy dzień wyższej
        temperatury. Testy owulacyjne (trochę się nimi bawiłam) wykazują rzeczywiście
        wzrost LH i najpóźniej dwa dni po zrobieniu testu, w którym wyszły dwie równie
        mocne kreski następował wzrost temperatury.
        To tyle. Teraz właściwie proszę tylko o odpowiedź: powinnam się martwić, że coś
        jest nie tak, czy raczej spokojnie się starać (wiem, ze starania mogą trwać
        kilka miesięcy)? Czy jest jakaś reguła, która mówi o ilości miesięcy, po
        upływie których brak efektu starań wymaga zrobienia badań? Słyszałam o 12, ale
        czy to prawda...
        Dziękuję za pomoc.
        Pozdrawiam.
        • praktycznyprzewodnik Re: Jeszcze małe uzupełnienie 27.03.04, 20:21
          Zaczynasz sie denerwować.
          Te 12 miesiecy to taki standart, nie kazdy lekarz będzie się tego scisle
          trzymał. Decyduje takze wiek i przebyte schorzenia (np. zapalenie przydatków),
          które nasuwają przypuszczenie, ze moga byc kłopoty.
          Czemu nie notujesz sluzu ?
          Skup sie na sluzie w staraniach, test termiczny tylko potwierdza
          przypuszczenia, ze jajeczkowanie miało miejsce.Test owulacyjny wykrywa nie
          jajeczkowanie ale pik LH, to jest raptowny wzrost konkretnego hormonu, po tym
          piku w przeciągu 6-48 godzin bedzie miało miejsce jajeczkowanie.
          Osoby, które posługuja się tym testem dla odłozenia poczecia od piku LH powinny
          odczekać trzy doby ze współzyciem. Planujące potomstwo - skupic ze współżyciem.
          • olek771 Re: Jeszcze małe uzupełnienie 27.03.04, 20:42
            Niedopatrzenie z mojej strony - obserwuję śluz, ale tego nie zaznaczyłam.
            Mogłam go w każdym cyklu zaobserwować wyraźnie przez ok. 6 dni przed skokiem
            temperatury i czasem (np. w obecnym cyklu) jeszcze dzień po skoku.
            Staramy się szczególnie właśnie w dni śluzu płodnego, testy robię
            bardziej "sprawdzjąco" (tzn. czy faktycznie wykazują u mnie pik LH i jak to się
            ma do skoku temperatury).
            Dziękuję za odpowiedź.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka