Dodaj do ulubionych

Baaaaardzo późna owulacja

07.01.11, 22:42
Hej!
Dziewczyny, chciałam zapytać z jaką najpóźniejszą owulacją się spotkałyście, tzn chodzi mi o to w którym dniu cyklu.
U mnie dziś 65 dc, temperatury nadal niskie, w ostatnich kilku dniach był śluz płodny, szyjka wysoko, otwarta-z tym, że to juz 3 raz w tym cylku (mam PCO i zdarzają mi sie tak długie cykle).
No i zastanawiam sie, czy w ogóle tak późno jest możliwa owulacja, no i ciąża z takiej owulacji
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Baaaaardzo późna owulacja 08.01.11, 10:10
      Ostatnie cykle przed menopauzą potrafią mieć ok. pół roku i być owulacyjne: znam trzy przypadki "wpadek" w takiej sytuacji.

      Tak więc owulacja później, niż w 100 dc też się zdarza.

      Aha, u młodych dziewczyn również. Miałam w liceum koleżankę trenującą bardzo intensywnie gimnastykę artystyczną. Było to widocznie takie obciążenie dla organizmu, że przesuwał owulacje tak właśnie o pół roku.
      • mewa000 Re: Baaaaardzo późna owulacja 08.01.11, 14:13
        Dzięki. W takim razie chciałam zapytać o jeszcze jedno-we środę wybieram się do ginki, przypuszczam że przepisze mi coś na regulację. Jeśli byłaby to Luteina czy Duphaston to jak je brać? Lekarze z reguły każą 16-25dc, wiem że powinno sie brać po owulacji. Ale co w przypadku, jeśli mam tak długie cykle?
        • bystra_26 może lepiej znajdź endokrynologa 08.01.11, 14:37
          D. czy L. nie leczą PCO. Dają tylko złudne wrażenie "regularnych" cykli, zwłaszcza jak lekarz je przepisuje na sztywno od x cyklu. Pobierzesz ten syntetyczny progesteron 10 czy 12 dni, potem odstawiasz, poziom progesteronu w organizmie spada i organizm się na to nabiera, i masz "okres", tyle tylko, że nie jest to prawdziwa miesiączka.

          Masz PCO i długie nieregularne cykle to jest "Twoja norma". Pytanie - czy to na pewno PCO, a jeśli tak, to jest to nie do regulowania cykli tylko do leczenia, najlepiej u endokrynologa (nie musi być jednocześnie ginem, ale dobrze jakby się specjalizował w przysadce i hormonach płciowych).
          • mewa000 Re: może lepiej znajdź endokrynologa 08.01.11, 14:44
            Wiem jak to jest z L czy D bo latami to przerabiałam.
            Endokrynolog pozostawia jednak "te" problemy dla ginekologa, ponieważ poziom hormonów jest u mnie prawidłowy.
            A w ogóle PCO się leczy? Bo wszędzie czytam, ze nie bo tego się nie da wyleczyć...
            • wuika Re: może lepiej znajdź endokrynologa 08.01.11, 16:20
              Można trochę zaleczyć, można najbardziej upierdliwe objawy wyeliminować, można nieco 'podrasować' organizm ;) do lepszego działania, ale to zależy od typu PCO, bo są przecież różne.
              U mnie np. jest ono powiązane z delikatną, ale jednak, insulinoodpornością, te kwestie się zazębiały i nakręcały wzajemnie. Próby regulacji hormonalnej (luteina, potem diane-35) dawały efekty tylko, jak były stosowane, po odstawieniu przy pierwszych 'rzutach' leczenia cykle były w miarę ok (do 35-40 dni) przez kilka cykli, a potem znowu nic. Po tym, jak po rocznym stosowaniu diane-35 naturalnego okresu nie miałam przez rok (znowu tylko luteina) i polecono mi zmienić lekarza, trafiłam do pani ginekolog, która miała trochę większe pojęcia i nie przepisała nic, kazała schudnąć (właśnie opierając się na wynikach oraz własnej wiedzy). Cykle, i to owulacyjne, z długością 28 - 31 dni, wróciły po zrzuceniu wagi już o kilka kg. Teraz trzymają się w tych granicach już od pół roku, co dla mnie jest wielkim sukcesem.
              • mewa000 Re: może lepiej znajdź endokrynologa 08.01.11, 18:57
                Wuika a mogę spytać czy miałaś nadwagę, czy BMI było prawidłowe ale przy górnej granicy?
                • wuika Re: może lepiej znajdź endokrynologa 09.01.11, 13:06
                  Miałam nadwagę, BMI w okolicach 28 - 29, zeszło do 27 i powróciły owulacje. Potem zeszło jeszcze do 25,5 i tak się waha, między 25,5 a 26 (święta i inne takie :) ). Monitoringi i badania progesteronu potwierdzają obecność owulacji.
            • horpyna4 Re: może lepiej znajdź endokrynologa 08.01.11, 19:57
              Na pewno możesz zrobić jedną rzecz - zastanowić się, czy nie istnieją jakieś powody, dla których organizm wstrzymuje owulacje.

              Powodów takich może być bardzo wiele. Życie w ciągłym stresie, przemęczenie, różne choroby lub brak w organiźmie czegoś potrzebnego (mikroelementy). Rozumiem, że przebadałaś się na wszystkie sposoby, ale czasem najzwyklejsze preparaty witaminowo - mineralne mogą poprawić sytuację. Nie jest to oczywiście kuracja o zagwarantowanych skutkach, ale zetknęłam się z kilkoma takimi przypadkami, kiedy pomogło.
              • mewa000 Re: może lepiej znajdź endokrynologa 08.01.11, 21:16
                Horpyna tylko że ja zawsze miałam nieregularne cykle-okres dostałam jak miałam 12 lat i tylko
                pierwsze 3 razy dostałam okres regularnie.
                Nad taką suplementacją witaminową też się zastanawiałam, kupię jakiś preparat.
                • horpyna4 Re: może lepiej znajdź endokrynologa 09.01.11, 09:46
                  Ja też w młodości miałam nieregularne, przeważnie tak od 4 do 7 tygodni. Tyle, że zawsze była wyraźna faza śluzowa i dwutygodniowa lutealna.

                  Po wielu latach owulacje stały się bardziej regularne, ale jednak podatne na różne czynniki w pierwszej fazie cyklu. Wystarczył wyjazd na urlop (jakieś głupie kilkaset km), żeby owulacja opóźniła się o 3 tygodnie. Tak więc problem jest mi dobrze znany.
                  • lacitadelle Re: może lepiej znajdź endokrynologa 09.01.11, 12:25
                    ja miałam zawsze mocno nieregularne cykle, ale tak naprawdę mocno, do tego straszny pms i długie plamienia, do momentu kiedy się nie ustatkowałam, czyli nie weszłam w stały szczęśliwy związek z częstym i udanym pożyciem. Wtedy też zaczęłam obserwacje i mam raptem jeden dziwny cykl zaraz na początku, poza tym poza okresem karmienia cykle w graniach plus minus pięć dni z ładną lutealną i bez plamień.
    • djpa Re: Baaaaardzo późna owulacja 09.01.11, 13:39
      Od kiedy zaczęłam miesiączkować, miałam cykle długie, 2-3 miesiące. Na studiach zrobiło się jeszcze gorzej, okres 3 razy w roku.

      W ciążę zaszłam niemalże jednocześnie z rozpoczęciem leczenia niedoczynności tarczycy, w około 100 dniu cyklu.

      Po ciąży, cały czas lecząc tarczycę, cykle średnio 35 dni, ale większe przeziębienie, angina, jelitówka przesuwają mi owu i cykl robi się około 45 dni. Jakoś mój organizm jest pod tym względem wybitnie wrażliwy ;) Za to lutealna jest długa, 15-17 dni i tej nic już nie rusza ;)
      • newborn27 Re: Baaaaardzo późna owulacja 17.02.11, 10:49
        U mnie jest wręcz odwrotnie niz u przedmówczyń - cykle regularne, lecz krótkie (27dniowe - skróciły sie w ciągu ostatniego półrocza, wczesniej zawsze 29-30dniowe), widoczny śluz płodny i skok temperatur, owulacja dopiero ok 18dc, więc później następuje baaaardzo krótka (ok 9dni) faza lutealna, wystepują też plamienia 2-3 dni przed miesiączką. Niestety nie wiem co z tym zrobić - na D. lub L. reaguję strasznym wysypem pryszczy. Bezowocne starania od roku. Niedoczynność leczę od 1,5 roku.
        • bystra_26 do newborn 18.02.11, 09:14
          Chodzisz co cykl na monitoring, że znasz dzień owulacji, czy chodziło Ci bardziej o to, że masz pierwszą wyższą temp. 18dc?

          Jakie masz ostatnie wyniki taryczycowe? Jaką masz dawkę, co bierzesz?

          Krótka lutealna - obstawiam za wysoką prolaktynę, która obniża progesteron. Dla sensowności wyniku warto zrobić prolaktynę 3 razy, a oprócz tego brać dużo magnezu z wit. b6, spać w całkiem zaciemnionym pokoju i minimum 6h na dobę.
          • newborn27 Re: do newborn 18.02.11, 14:59
            Miałam wiele razy monitoring: w jednym cyklu pokazał, że w 15dc dominujący pęcherzyk ma dopiero 12mm, w innym cyklu w 17dc pęcherzyk miał 16mm, w jeszcze kolejnym cyklu w 19dc wciąz było w jajniku jajeczko, nie pamietam jak duże, nie mam przed sobą całej dokumentacji...
            Ostatni monitoring parę dni temu w 15 dc pokazał, że w jednym jajniku jajeczko miało 10mm, a w drugim - i tu nie wiem co mysleć: 26mm (lekarz twierzdzi, że to jakiś torbiel powstał, bo jak na jajeczko jest za duze (?). Mam powtórzyć badanie w kolejnym cyklu.
            Więc tak w sumie nie jestem pewna kiedy mam owulację, ale na pewno poźniej niż 18-19dc, skoro w badaniu wciąż był we mnie pecherzyk. Jeśli wogle one u mnie pękają, a nie wchłaniają się, czy cos w tym stylu:(
            Dziś mam 22dc - chciałabym zrobić badanie progesteronu, ale w sumie nie wiem kiedy będzie te 7 dni po owu, czy sensownie bedzie zrobić ok 26-27dc?
            I czy brać na własną rękę Luteinę?

            Leczę tarczycę od 1,5 roku, wyniki z ostatniego półrocza:

            12.05.2010
            TSH 0,113 mU/l (0,27 - 4,2)
            FT4 16,27 pmol/l (12 - 22) 42,7%
            FT3 4,07 pmol/l (3.1 - 6,8) 26,2%

            25.10.2010
            TSH 0,067 mU/l (0,27 - 4,2)
            FT4 16,51 pmol/l (12 - 22) 45,1%
            FT3 4,66 pmol/l (3,1 - 6,8) 42,1%

            15.12.2010
            TSH 0,061 mU/l (0,27 - 4,2)
            FT4 17,69 pmol/l (12 - 22) 56,9%
            FT3 3,72 pmol/l (3,1 - 6,8) 16,75%
            a-TG < 10 IU/ml (norma < 115)
            a-TPO 7,64 IU/ml (norma < 34)

            31.01.2011
            TSH 0,07 mU/l (0,27 - 4,2)
            FT4 15,83 pmol/l (12 - 22) 38%
            FT3 3,63 pmol/l (3,1 - 6,8) 14%

            Jestem na dawce Letrox 100 (t4) i od niedawna na Novothyral 9 (t4 i t3).
            USG: gruczoł tarczycy jest bardzo mały bo ok 7ml, miąższ nie wykazuje zapalenia, jest jeden guzek- badany w biopsji (kiedys były 3 guzki).

            Inne wyniki:
            05.08.2010 (8dc)
            DHEA-S 239,6 ug/dl (98,8 - 340)
            Testosteron 1,13 nmol/l (0,22 - 2,9)
            Androstendion 3,11 ng/ml (0,3 - 3,5)
            a-TPO 9,01 IU/ml (< 34)
            A-TG < 10 IU/ml (< 115)
            Prolaktyna na czczo: 32,02 (12,7 - 63,7)
            Prolaktyna po teście z metoclopramidem po 1h: 3809 mU/l (12x większa)
            25 (OH) Wit D3 23,3 ng/ml (norma 30-100)
            Ferrytyna 51 (13-150)
            DHEA 19,83 (1,3-9,8) !!
            Kortyzol 496,7 (171-536)

            31.01.2011 (4dc)
            LH 5,5 U/l (Faza folikularna: 2.4 - 12.6)
            FSH 5,41 U/l (faza folikularna: 3.5 - 12.5)
            LH:FSH = 1
            PRL 386,4 mU/l (127 - 637)
            Testosteron 1,46 nmol/l (0,22 - 2,9)
            Testosteron wolny (FTST) 0,7 pg/ml (0,01 - 7,01)
            Androstendion 3,17 ng/ml (0,3 - 3,5)
            Dhea-s 253,9 ug/dl (98,8 - 340)
            17-OH Progesteron 0,63 ng/ml (Faza folikularna 0,3 - 1,0)

            Czy coś Ci z tego wynika i mogłabys mi cos poradzić?
            (nie wiem czy to istotne, ale zwróć uwagę, jak wysoki ponad normę mam DHEA-S oraz pod górną granicę androstendion. Niestety nie wiem co z tym robić, lekarze zbywają temat).

            kasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka