jatoja24
27.03.07, 00:06
Czy istnieje jakiś związek między długością cykli miesiączkowych, albo np.
długością fazy lutealnej a długością ciąży? Czy komuś się coś takiego obiło o
uszy?
Pamiętam, jak kiedyś jakaś lekarka powiedziała, że lekarze zwykle nie mają
pojęcia o NPR i wyliczając termin porodu zakładają, że każda kobieta ma cykle
28-dniowe, a jak poród nie występuje w tak wyliczonym terminie, to bezmyślnie
zabierają się za wywoływanie.
Dostrzegam jedną prostą zależność: im bardziej długość cykli odbiega od 28 dni
(lub długość fazy lutealnej od 14) tym mniej dokładny jest termin porodu
wyliczony na podstawie ostatniej miesiączki. Ale czy to tylko o to chodzi, czy
istnieją też jakieś inne zależności?