Dodaj do ulubionych

Moje świadectwo albo historia - jak kto woli :)

10.05.07, 09:22
Drogie dziewuszki,
wydaje mi się, że powinnam się tu oficjalnie pochwalić, że i mi się udało :)
Po 10 miesiącach starań, od samego początku z NPR, nasza cierpliwość została
nagrodzona. Moje wykresy nie były skomplikowane, może jednak kiepski śluz
(wiesiołek trochę pomógł), może za cienkie endometrium (wino, ryby, orzechy w
szczęśliwej 10-tce), może słabe parametry nasienia (potwierdzone), może byłam
za chuda (wątpię, ale przytyłam trochę przed:) a może taka była wola Boga
(osobiście wierzę, że tak:) Nie widzieliśmy wielkich przyczyn i już mieliśmy
iść ich szukać (drożność, wrogi śluz) a tu taka niespodzianka. Wyjechaliśmy na
majówkę w góry, ja z zapasem alwaysów, bo bóle przedmiesiączkowe (ja je
nazywam poprzedzające, takie np. po wizycie w toalecie) rzucały mnie skurczoną
na łóżko. Ponieważ to był kolejny taki cykl a już jakiś czas temu wybiłam
sobie z głowy nakręcanie, teraz nawet myśl mi w głowie nie postała. Nie
wzięłam termometru, bo po co jeśli ostatnio tempka nie spadła (jak dotychczas)
przed? Zupełnie spokojnie czekałam każdego dnia na krwawienie: 13,14,15,16 (bo
takie miewam II fazy) i nawet 17-ego, bo kiedyś ktoś tu pisał, że się
zdarzają. Osiemnastego dnia rano zrobiłam test i właściwie wiedziałam już, że
musi wyjść (bo w międzyczasie bóle zniknęły a mój umysł gdzieś na obrzeżach to
zarejestrował). Na drugą kreskę gapiliśmy się do końca urlopu nie wierząc.
Tymczasem za trzy dni zacznie się 7tc i powoli dopadają mnie objawy ciążowe:)
Miałam już plany, że kolejne (np.) 10 miesięcy będziemy się starali z
bromergonem (bo mam skok prolaktyny po MTC); mieliśmy plany na weekend
czerwcowy, zabukowany urlop w Egipcie w sierpniu, sprzęt do nurkowania kupiony
i środek kursu... Aż się prosi powiedzieć, że nie planowaliśmy teraz poczęcia
:) Staraliśmy się żyć normalnie i zajmować sobie czas, żeby nie poddawać się
zwątpieniu i smutkowi. Ponieważ jesteśmy wierzący, modliliśmy się też wytrwale
o cierpliwość, o nie zgorzknienie, o radość z ciąży znajomych, no i oczywiście
o poczęcie... w najlepszym dla nas czasie.
Teraz wydaje mi się, że nasze 10 miesięcy to był pikuś i aż mi głupio, że
uważałam nas za niepłodnych. Ponieważ niewiele w naszych staraniach medycyny i
technik wspomagających, nie mam zbyt wielkich obaw, że ta ciąża się nie
utrzyma. A jeśli nawet, to wiemy już na pewno, że jesteśmy płodni i ta
świadomość ma dla nas ogromną wartość.

Chciałabym wszystkim starającym się dodać otuchy i nadziei. Warto cierpliwie
się starać!
Chyba jest coś w tym zalecanym przez WHO roku starań... ;)
Obserwuj wątek
    • ewinka22 Re: Moje świadectwo albo historia - jak kto woli 10.05.07, 09:34
      No to tylko gorące gratulecje się należą!!!:) Miło się czyta takie historie, choc czasami można już wątpić, że kiedyś się uda..(ale tylko czasami). My staramy się teraz 14 cykl, wczoraj zrobiłam badania hormonów (3dc) i piję od tego cyklu siemię lniane na lepszy śluz i jeszcze mieszankę ziółek na owulację i takie tam.Muszę też winko zacząć pić i orzeszki i rybki bo endo mam niewielkie, ale czytając takie historie człowiek wierzy, że musi się udać:)

      Zyczę zdrówka dla Ciebie i Dzieciątka:) Ewa
    • bystra_26 super! gratulacje 10.05.07, 09:41
      a dlaczego mam wrażenie, że wy jesteście już 4 lata po ślubie? --> z jakiegoś
      postu mi to wynikło
      • deigratia Re: super! gratulacje 10.05.07, 10:01
        Jesteśmy rok po ślubie. 2 pierwsze cykle npr w celu odłożenia poczęcia. Odpiszę,
        jak mi się uda później na Twojego maila. Pa
    • fiamma75 Re: Moje świadectwo albo historia - jak kto woli 10.05.07, 10:12
      Gratulacje!
      Myśmy starali się zbliżony czas, bo 11 cykli :-)
      • wiosenka1 Re: Moje świadectwo albo historia - jak kto woli 10.05.07, 15:44
        super dziewczynki, trzeba zachowac spokoj, hi hi, a ja wariuje z lekka, bo
        tescik w niedziele, ech

        tez chyba nasmaruje kiedys taka ladna historie
        • agafrytka Re: Moje świadectwo albo historia - jak kto woli 10.05.07, 20:32
          Gosiaku ściskam bardzo,bardzo mocno!
          Wielkie całusy dla Waszej trójeczki.
          Aga
    • ell_anna Re: Moje świadectwo albo historia - jak kto woli 14.05.07, 00:20
      Deigratia, wielkie wielkie gratulacje :)
    • noemi27 Re: Moje świadectwo albo historia - jak kto woli 14.05.07, 14:48
      G_R_A_T_U_L_A_C_J_E!!!!! Z całego serca!!!!
    • iwasz2000 Re: Moje świadectwo albo historia - jak kto woli 20.05.07, 14:17
      czesc kochana, przede wszystkim gratulacje ogromne!!!oby takich listow bylo
      coraz wiecej tutaj...
      powiedz mi, piszesz o rybach, winie, orzechach "szczesliwej dziesiatce" przy
      okazji zbyt cienkiego endometrium. czy dieta powinna byc bogata wlasnie w te
      skladniki dla powiekszenia endo? mam chyba niezbyt grube i sprzyjajace (15
      dzien przy cudnym pecherzyku 21,6 mm tylko 6mm endo). szukam jakis sposobow
      naturalnych na poprawienie "chudzielca". bede wdzieczna za odpowiedz. sciskam i
      jeszcze raz gratulacje!!!pa
      • deigratia Endometrium 21.05.07, 08:58
        Cześć :) Dzięki :)

        O diecie, o której wspominam, usłyszałam zaraz na początku starań na forum
        niepłodność. Potem dopiero na przełomie 9/10 cyklu wrzuciłam w wyszukiwarkę
        hasło endometrium i znalazłam ponownie te rady a także historię (forum
        bocianowe), że ktoś miał 2-4mm zawsze a po tej diecie miał 7mm i wtedy właśnie
        zaciążył. Lekarz kilka dni wcześniej mówił mi, że norma jest od 8, ale nie wiem,
        który dzień cyklu miał na myśli, na pewno jednak II fazę. Twoje endo. wygląda na
        dość cienkie (nie znam jednak normy dla okresu okołowulacyjnego), ale po
        owulacji, kiedy zarodek wędruje do macicy jest jeszcze kilka dni, kiedy można
        "pracować" nad pogrubieniem swojej śluzówki. Dlatego Kobietko do dzieła, bo
        pęcherzyk piękny! :)
        Oprócz tych orzechów, wina i ryb łykałam też po 1-2 kapsułki oeparolu (wiesiołka
        - NNKT). Jeszcze mi się przypomniało, że do owulacji mniej więcej łykałam
        MagVitB6 i A+E (oba, żeby wykończyć pudełka po mężu :)))
        Wklejam Ci coś, co przed chwilą znalazłam na bocianie (hasło: za cienkie
        endometrium):

        Poradnik - czyli jakie sposoby na małe endo ;

        1. Wspomagacze naturalne:
        ---
        • iwasz2000 Re: Endometrium 21.05.07, 10:20
          kochana, dziekuje, tak bardzo sie ucieszyłam jak przeczytałam od Ciebie liścik.
          Po pracy to sobie chyba kilogramy tego wszystkiego nakupuje i bede jadła, piła,
          łykała, obłoże sie tym na noc :))) i nie wiem co jeszcze. Ciekawe, czy jest to
          jakiś plan jest, że jednym sie dzieje od razu a inni muszą tak strasznie długo
          czekać....? chyba nie znajde odpowiedzi. bo i po co z drugiej strony? wtedy to
          żadna juz tajemnica i takie wszystko jasne sie robi. sciskam mocno i jeszcze
          raz dziekuje!!! pa.
    • asidoo Re: Moje świadectwo albo historia - jak kto woli 21.05.07, 21:51
      Ty chyba jesteś z jakiegoś kościoła protestanckiego? Wyczuwam specyficzny język
      środowiskowy... Super, że się udało. Życzę zdrowego dzieciaczka.
      • deigratia Re: Moje świadectwo albo historia - jak kto woli 22.05.07, 08:08
        A kim Ty jesteś Asidoo? :))) To tak retorycznie. Przykro mi, jeśli Cię
        rozczaruję, ale jestem katoliczką :) Koleżankę protestantkę próbuję od kilku
        miesięcy namówić na npr, ale ona jest nieugięta: testy owulacyjne, żeby począć
        dziecko (bo nieregularne cykle) i prezerwatywy, żeby go nie począć. Wszystko
        podparte cytatami z Biblii :))) (no może ciut przesadzam, ale tylko ciut:)
        Oczywiście nie twierdzę, że niechęć do npr ma jakiś związek z wyznaniem. Po
        prostu przypomniałaś mi o niej.
    • deigratia USG 22.05.07, 08:19
      Nie będę dłużej podbijać mojego wątku (chyba, że ktoś zada mi jakieś pytania).
      Niech forum zgodnie z zamierzeniem służy wszystkim, którzy chcą poznawać swój
      cykl w celu poczęcia, odłożenia poczęcia i inne (?:)

      Napiszę jeszcze tylko, że wczoraj byłam na usg i lekarz łaskawie potwierdził
      "no, rzeczywiście jest pani w ciąży" :)) Poza tym był b. miły: serduszko
      pokazywał mi tak dłużo, aż z przekonaniem potwierdziłam, że je widzę, jak bije.
      Maleństwo ma 11mm i jest trzy razy mniejsze niż twierdzą w kolorowych
      broszurkach dla kobiet w ciąży (?) W każdym razie na 8 tc jest w sam raz :)
      Pozdrawiam wszystkie forumowiczki!

      PS. Chyba nie dziękowałam za gratulacje :) Dzięki :)
      • wiosenka1 Re: USG 22.05.07, 10:42
        Deigratia oby wiele jeszcze takich radosnych wateczkow na NPR.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka