david_silbermann
06.12.07, 03:53
moja dziewczyna ma 24 lata i nie chce dziecka. tzn chce, ale "jeszcze nie
teraz". podązajac tropem jej rozumowania dochodze do wniosku, ze dziecko
bedziemy mieli za jakies 15 lat "kiedy bedziemy dobrze zarabiac, miec
mieszkanie itp".
ona konczy wlasnie studia na medycynie, ja studiuje cos zupelnie
nieprzyslosciowego na uw, ale uwazam, ze spokojnie poradzilibysmy sobie z
utrzymaniem i wychowaniem dziecka. zwlaszcza ze ja chcialbym miec kilkoro
dzieci, a jak tak dalej bedzie to skonczy sie na jednym, bo ona mi
zakomunikuje ze na wiecej nie pozwala jej fizjologia!
jestem w szoku. kobiety (oprocz feministek) z reguly chca miec dzieci , to
faceci sie wzbraniaja. a ja wlasnie chcialbym miec bobasa. jak sie zdenerwuje
to jej bede podmienial tabletki na jakies placebo.
prosze panie o rade. jakich argumentow mam uzyc? (oprocz pokazania wyciagu z
konta z kilkunastocyfrowymi liczbami)