Dodaj do ulubionych

LAM - kilka wątpliwości

09.10.08, 18:41
Witam się po raz kolejny :) Mój drugi skarb już na świecie, karmię go tylko
piersią, ale mam kilka pytań co do metody LAM. Może mi pomożecie, bo nie umiem
znaleźć odpowiedzi na moje wątpliwości w sieci.
1. Urodziłam 24.09 o 14.35. Po porodzie udało mi się przystawić dziecko do
jednej piersi na ok. 5 minut. Dzidziuś miał problem z ogrzaniem się, dlatego
wzięto go na całą noc na obserwację, w związku z czym kolejne karmienie było
dopiero dnia następnego (25.09) koło godziny 10.00. Czy taka przerwa w
karmieniu w tak wczesnym okresie po porodzie ma wpływ na powrót płodności??
2. Obecnie mały ma jeszcze trochę żółtaczki dlatego lekarz kazał mi podawać
100 ml wody z glukozą w małych dawkach przez całą dobę. Robię to kubeczkiem,
zachowane są jednak wszystkie pozostałe zasady LAM. Czy to niewielkie
dopajanie może mieć wpływ na powrót płodności?
3. Przy karmieniu ekologicznym teoretycznie niepłodność fizjologiczna trwa 12
tygodni. Czy przy założeniu, że spełniam wszystkie warunki karmienia
ekologicznego, mają znaczenie wszelkie zmiany w PMN przed upływem tych 12 tygodni?
Pozdrawiam!
Ola
Obserwuj wątek
    • bystra_26 Re: LAM - kilka wątpliwości 09.10.08, 20:09
      iner.pl/?x=1&s=7
      2. tak, dopajanie łamie zasady LAM

      3. jak Ci zależy na skuteczności, to mają, bo tylko 98% kobiet łapie się w
      dzisiejszych czasach na te 12-tygodni niepłodności
    • magdalena.78 Re: LAM - kilka wątpliwości 09.10.08, 20:17
      Ola, co to za lekarz Wam się trafił...
      Nie ma potrzeby podawania wody z glukozą. 100 ml na dzień dla
      noworodka, to jak wiadro wody dla Ciebie. Najlepiej żółteczkę
      wypłukuje mleko matki, nie gluzkoza. Możesz też "naświetlać" dziecko
      domowym sposobem - na kilka minut malutkiego golaska kładziesz na
      tapczanie w promienie słońca, oczywiście przy zamkniętym oknie,
      promienie działają znakomicie przez szybę.
      Czy to dziecko ma jeszcze miejsce na mleko? Będziesz podawać
      bezwartościową wodę z glukozą, maluszek nie będzie chciał ssać
      piersi, bo będzie napełniony, nie będzie ssania, nie będzie
      produkcji i kłopoty gotowe. Problemem jest wybudzanie dziecka z
      zółtaczką, bo jest ospałe, ale trzeba to regularnie robić, co 2-3 h
      i karmić do oporu.
      • antusiowa_mama Re: LAM - kilka wątpliwości 12.10.08, 15:17
        no taką mamy tą lekarkę, choć generalnie nie mogę na nią narzekać. Z drugiej
        strony mogę tylko do siebie mieć pretensje, bo jak mi powiedziała o tych 100ml
        to sama się szczerze zdziwiłam i nawet zastanawiałam się czy podawać czy nie.
        Ale jakoś wizja powrotu do szpitala z wysoką billirubiną tak mnie przeraziła (bo
        1,5roczniak w domu), że nie posłuchałam własnej intuicji. Podawałam przez 4 dni
        kubeczkiem, maluch ani razu nie wypił tej setki, co najwyżej połowę w małych
        dawkach.

        A powiedzcie jeszcze dziewczyny, jak to jest z tym dopajaniem przy LAM. Bo
        rozumiem, że nie dopajanie ma na celu utrzymanie prawidłowego ssania, o
        odpowiedniej częstotliwości. Ja w ciągu tych dni gdy dawałam tą cholerną glukozę
        mierzyłam czas ssania i zawsze to było ponad 100 minut na dobę. Czy w takiej
        sytuacji to całe dopajanie też miało (mogło mieć) wpływ na płodność?? Pytam już
        czysto teoretycznie bo jednak nie będę zakładać 12 tygodni niepłodności z racji
        tych przerw szpitalnych :/
      • 5ala Re: LAM - kilka wątpliwości 13.10.08, 12:36
        Oj!Magdalena78 mylisz się. Są dwa rodzaje żółtaczki i lekarka dobrze zaleciła. Mleko matki czasem właśnie zaburza wypłukiwanie bilirubiny. Moja córeczka w szpitalu nie miała żółtaczki , a pojawiła się dopiero ok2 tyg po urodzeniu i sie nasilała. Nic nie pomagało naświetlanie na słońcu ( a urodz. się w lipcu kiedy słonecznych dni było dużo). Kazano mi co drugie karmienie podawać sztuczna mieszanke, a ja dodatkowo żeby nie stracić pokarmu dokładnie tyle ile mała wypiła sztucznego mleka odciągałam ręcznie z piersi.Była oczywiście pod kontrolą( bad krwi), bo nie można takiego stanu lekceważyć. Pokarmu nie straciłam, a mała doszła do siebie.Karmiłam jeszcze 8 mies.
        • 5ala Re: LAM - kilka wątpliwości 13.10.08, 12:37
          www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=368&Itemid=66
        • magdalena.78 Re: LAM - kilka wątpliwości 14.10.08, 20:06
          Powiem tak - zależy w co kto wierzy.
          Bo jak czytam bzdury, że lepszy krowi Nutramigen niż mleko matki, to
          mi się nóż w kieszeni otwiera.
          Z postu wywnioskowałam, że żółtaczka była fizjologiczna. Może
          błędnie, ale chyba jakby było to coś poważnego, to by dziecko
          zostało w szpitalu na naświetlaniach, badaniach krwi etc.
          Mleko matki zaburza wypłukiwanie bilirubiny w przypadkach, gdy
          stężenie jest jakieś bardzo duże (nie pamiętam ile więc nie będę
          ściemniać), wtedy zaś faktycznie zaleca się odciąganie i
          podgrzewanie pokarmu do ok. 50 czy 60 st. C. Z tego co czytałam w
          najnowszych odpowiedziach doradców laktacyjnych odchodzi się od wody
          z glukozą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka