Dodaj do ulubionych

Niedoczynnosć tarczycy a ciążą

28.02.09, 13:01
mam pytanie, miałam przed ok 2,5 roku niedoczynność tarczycy i
hiperinsulinemie, ale tarczycę i cukier mam wynormowaną już od ok 5
miesiecy. Brałam też przed 8 miesiecy tabletki antykoncepcyjne
Yasminelle ( a ok rok temu miałam torbiela na prawym jajniku też
wyleczony) teraz podczas ostatniej przerwy zostawiłam tabl,
(5.02,09) i czy mogę mieć normalna owulację i zajsc podczas niej w
ciążę, przec całą owulacje (cykl zawsze miałam 28 dn.) kochalismy
sie. tylko tak ok dnia najbardziej płodnego miałam małą brązową
plamkę, wiec teraz jestem w kropce czy mogę zajsc w ciaże czy nie...
a bardzo bym chciała zostać wkońcu mamusia :) licze na szybką
odpowiedź
Obserwuj wątek
    • bystra_26 powróżyć ci? 28.02.09, 14:24
      1. Zdrowa para (i przynajmniej pół toku po odstawieniu tabsów) mająca pojęcie o
      fizjologii i współżyjąca w prawidłowo wyznaczonych dniach płodnych (jest ich w
      cyklu wiele!) ma 25-40% szans na ciąże w jedynym cyklu, a jej starania trwają
      średnio 3,8 cyklu.

      Czyli Wy macie mniej szans w tym cyklu, bo:
      a) jesteś świeżo po antykoncepcji hormonalnej i twój organizm wcale nie musi od
      razu sobie przypomnieć, jak się samemu zarządza hormonami płociowymi
      b) nie macie pojęcia o fizjologii (taka zdrowa para dopiero po roku starań
      powinna odwiedzić lekarza).

      2. Brązowa plamka to może być wszystko - otarcie nakróka po stosunku, plamienie
      okołoowulacyjne, nadżerka itd. Z tego się nie wróży ciąży.

      3. Jak chcesz mieć zdrowe dziecko i spokojną ciąże, to:
      a) daj sobie na zajście dużo czasu
      b) zacznij prowadzić enpeerowe wykresy - pozwolą wykryć ewentualne zaburzenia i
      zobaczyć, czy cykle ci się normują po tabsach
      c) jak brałaś tabsy to CYKLU NIE BYŁO, a to, co obserwowałaś co 28 dni to było
      KRWAWIENIE Z ODSTAWIENIA, a nie okres.
      • aniutka99 Re: powróżyć ci? 06.03.09, 20:48
        jesteś wyleczona z niedoczynności??? (!) bierzesz jakieś leki tarczycowe?
    • aniutka99 Re: Niedoczynnosć tarczycy a ciążą 06.03.09, 20:49
      a najlepiej od razu wejdź na forum hashimoto i poszukaj wątków o ciąży
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24776
      • nglka Aniutka! 07.03.09, 00:24
        Dlaczego od razu strazysz Hashimoto? Nie zawsze niedoczynność się z tym wiąże.
        raczej powiedziałabym - bardzo rzadko, w stosunku do częstotliwości występowania
        niedoczynności. Nie strasz bezpodstawnie. To tak, jakbyś nawoływała do czytania
        o odklejaniu się łożyska, gdy kobieta pisze, że miała śluz podbarwiony krwią
        nawet nie informując CZY jest w ciąży.

        Autorko, absolutnie nie wchodź na to forum, jeśli u Ciebie Hashimoto nie zostało
        stwierdzone (zespół chorobowy) a zapewne nie zostało, bo wówczas niedoczynność
        nie zostałaby zaleczona tak ładnie.
        Sama niedoczynność nie utrudnia zajścia w ciążę, leczona czy nieleczona - nie ma
        znaczenia.
        nieleczona natomiast może powodować komplikacje w przebiegu ciąży i wpływać na
        rozwój płodu.
        dlatego bez stresu się staraj i przynajmniej raz w miesiącu kontroluj poziom
        tsh, ft3 i ft4.
        • aniutka99 Re: Aniutka! 07.03.09, 19:47
          poleciłam to forum, bo jest tam sporo informacji o wpływie niedoczynności na ciążę.
          nie miałam zamiaru nikogo straszyć.
          nadal polecam to forum Autorce.
        • rewolka404 Re: Aniutka! 07.03.09, 20:27
          > Sama niedoczynność nie utrudnia zajścia w ciążę, leczona czy nieleczona - nie m
          > a
          > znaczenia.
          > nieleczona natomiast może powodować komplikacje w przebiegu ciąży i wpływać na
          > rozwój płodu.


          Otóż choroby tarczycy wpływa na płodność i nie wiem, skąd takie stwierdzenie.
          Oczywiście niepłodność z powodu zaburzeń tarczycy nie ma charakteru trwałego,
          mija po uregulowaniu hormonów. Wcześniej organizm może nie pozwolić na
          macierzyństwo.
          • nglka Rewolka 08.03.09, 00:13
            Skąd masz takie informacje? Mogę prosić o źródło? Przed ciążą miałam podejrzenie
            o niedoczynnośc, od gina (pracował w klinice niepłodności) słyszałam, że
            niedoczynność sama w sobie na płodność nie wpływa. Szukając info na ten temat
            również wszędzie spotykałam się z informacją, że niedoczynność tylko wtedy może
            mieć wpływ na płodnośc, kiedy jest na tyle silna, że blokuje normalne działanie
            hormonów płciowych, co w efekcie prowadzi do zaburzeń w występowaniu owulacji
            ale co samo w sobie również zdarza się rzadko.
            • rewolka404 Re: Rewolka 08.03.09, 12:38
              nglka napisała:

              > Skąd masz takie informacje? Mogę prosić o źródło?

              internet - źródło może mało wiarygodne, ale także z książek, mi.in T.Górowskiego.

              > o niedoczynnośc, od gina (pracował w klinice niepłodności) słyszałam, że
              > niedoczynność sama w sobie na płodność nie wpływa. Szukając info na ten temat
              > również wszędzie spotykałam się z informacją, że niedoczynność tylko wtedy może
              > mieć wpływ na płodnośc, kiedy jest na tyle silna, że blokuje normalne działanie
              > hormonów płciowych, co w efekcie prowadzi do zaburzeń w występowaniu owulacji
              > ale co samo w sobie również zdarza się rzadko.

              Zaburzenia owulacji zdarzają się może rzadko, ale czytałam, że niedoczynność
              może prowadzić także do problemów w zagnieżdżeniu się zarodka. Wkleję linka z
              netu, w tygodniu poszukam dokładniej.

              www.ciaza-patologia24.com/przyczyny-nieplodnosci-zenskiej-kwestie-hormonalne.htm
              • nglka Re: Rewolka 08.03.09, 16:45
                dzięki wielkie ;)
                • rewolka404 Re: Rewolka 08.03.09, 18:47
                  Nglka,

                  Przypomniała mi się jeszcze wizyta u endokrynologa. Oglądając
                  moje wyniki powiedział, że trzeba zwiększyć dawkę tyroksyny, bo na razie nie mam
                  szans na ciążę. Wydaje mi się, że właśnie problemem może być zagnieżdżenie się
                  zarodka. Organizm może broni się przed ciążą, której i tak nie będzie mógł
                  utrzymać? Często szybko po rozpoczęciu leczenia niedoczynności dziewczyny
                  zachodzą w ciążę. Występowanie owu lub jej brak można łatwo sprawdzić, wystarczy
                  USG...jeśli chodzi o zagnieżdżenie sprawa już taka prosta nie jest. Niedługo
                  będę u endokrynologa to podpytam jak to jest z niedoczynnością i niepłodnością.

                  Pozdrawiam :)

                  • nglka Re: Rewolka 08.03.09, 23:42
                    Fajnie, gdybyś mogła podpytać. Bo mnie jedyne, co przychodzi do głowy, to
                    faktycznie może ie tyle problemy z zagnieżdżeniem, co o wczesne mikroporonienie
                    (niezauważalne dla "przeciętnej" kobiety?
                    Wiadome jest, że nieleczona niedoczynność jest często nie tylko przyczyną
                    uszkodzenia płodu ale także poronień. Może właśnie stąd potocznie przyjęty
                    problem z zagnieżdżeniem - a w rzeczywistości - po prostu z utrzymaniem ciąży?
                    Wtedy zarówno to, co mówił mi lekarz (zajść można) jak i to, co piszesz Ty
                    (zarodek usuwany stosunkowo wcześnie) miałoby wspólny mianownik.
                    • rewolka404 Re: Rewolka 09.03.09, 09:45
                      nawet nie nazwałabym tego mikroporonieniem...ale to tylko terminologia, czy
                      ciąża zaczyna się od zapłodnienia czy od zagnieżdżenia? :)
                      Jak będę u lekarza to na pewno podpytam, jak będzie miał czas i humor to odpowie ;)
                      • bystra_26 od kiedy ciąża 09.03.09, 10:00
                        rewolka404 napisała:

                        > nawet nie nazwałabym tego mikroporonieniem...ale to tylko
                        terminologia, czy
                        > ciąża zaczyna się od zapłodnienia czy od zagnieżdżenia? :)
                        > Jak będę u lekarza to na pewno podpytam, jak będzie miał czas i
                        humor to odpowi
                        > e ;)

                        Człowiek, według Kościoła katolickiego i nie tylko, zaczyna się od
                        zapłodnienia. Człowiek nie równa sie ciąża, bo ciąża to jest stan
                        fizjologiczny i jako taki zaczyna się od zagnieżdżenia.

                        Poronienie może zaistnieć dopiero jak zaistnieje ciąża, czyli jak
                        dla mnie, na logikę, niezagnieżdżenie zarodka nie jest poronieniem,
                        choć utratą dziecka jest.
                      • nglka Re: Rewolka 09.03.09, 16:01
                        > nawet nie nazwałabym tego mikroporonieniem...ale to tylko terminologia, czy
                        > ciąża zaczyna się od zapłodnienia czy od zagnieżdżenia? :)

                        Ciąża wg WHO to termin od zagnieżdżenia. i to miałam na myśli.
                        Bo pisząc o problemach z zagnieżdżeniem nie można jednoznacznie stwierdzić
                        niemożności tej W OGÓLE ale zarodek może się zagnieżdżać (między 6 a 12 dpo) i w
                        efekcie albo się zagnieździ albo nie. To natomiast jest już ciążą, bo WHO nie
                        precyzuje od którego dnia zagnieżdżenia jest ciąża, wszak hormon ciążowy
                        produkowany jest PODCZAS procesu zagnieżdżania a nie PO NIM.
                    • bystra_26 niedoczynność a ciąża 09.03.09, 10:17
                      Nglka, według mojej endo problemy z ciążą przy niedoczynności to
                      mity. Problemy to mają osoby z Hashimoto czy Graves-Basedowem, a nie
                      zwykłą niedoczynnością, o której większość nie ma pojęcia, żyją,
                      mają dzieci etc.

                      Jeśli ma się objawy kliniczne niedoczynności (a nie tylko %
                      wyliczane z norm badań hormonów), ale cykle są normalne, to
                      problemów z zaciążeniem nie powinno być. Moja endo, ze swej
                      praktyki, twierdzi, że dziwne cykle przy niedoczynności to wina
                      prolaktyny albo podwyższonych androgenów etc., z których część sama
                      się reguluje po ustawieniu leczenia niedoczynności. Niestety jedna
                      nierównowaga hormonalna pociąga w naszym organizmie często kolejną.
                      • nglka Re: niedoczynność a ciąża 09.03.09, 16:04
                        No tu nie byłabym taka pewna. Tj może i lekarz tak mówi ale ja bym nie
                        ryzykowała. Niedobór lub całkowity brak jodu w organizmie kobiety to poważne
                        zagrożenie dla rozwoju płodu i nie musi byc objawów klinicznych, by to
                        zagrożenie istniało realnie.

                        > Nglka, według mojej endo problemy z ciążą przy niedoczynności to
                        > mity. Problemy to mają osoby z Hashimoto czy Graves-Basedowem, a nie
                        > zwykłą niedoczynnością, o której większość nie ma pojęcia, żyją,
                        > mają dzieci etc.

                        Tak, mają dzieci, niektóre dzieci są chore, niektóre kobiety ronią raz za razem
                        a o niedoczynności dowiadują się z badań rutynowych po min 2 poronieniach - bo
                        wcześniej nie wykonywały, skoro nic na to nie wskazywało (brak objawów klinicznych).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka