bgz0702
29.09.18, 23:15
Wróciłam z kina, film fajnie zrobiony, fajne aktorstwo, sceny z życia kleru i parafian realistyczne, kilka nawiązań do aktualnych wydarzeń w kościele ale symbolika w ostatniej scenie dała mi popalić na koniec. To samospalenie i Oko opatrzności wszystkowidzące nie pasowały mi. To głos tej części kapłanów/wyznawców którzy oczekują zmian, i ku refleksji przypominają że "Bóg wszystko widzi" ? Czy co to jest? Może ośmieszanie straszaka "Bóg wszystko widzi" - bój się! Cholera wie, nie wiem co o tym myśleć. Znalazłam sobie symbol sama i kombinuję? Widzieliście go, bo obecni ze mną nie widzieli. W końcowej scenie ludzie usunęli się na boki i utworzyli trójkąt, taką przestrzeń a wewnątrz płonął człowiek. A w ogóle dziadowskie to było bo nikt mu nie pomógł, mało realistyczne, no chyba że znowu jakiś obraz katolików "chętnych do pomocy". No nie pasowała mi ta scena, jakaś za "gruba" ale film Ok. Ciężki, dramatyczny, no ale jednak są wśród tych księży ludzie. Mało bo mało ale są