yoric
16.11.05, 00:43
Zakładam, że nie ja jeden. Co tam zakładam, wiem - np. Abdulian i pewnie
jeszcze wiele innych osób.
Po pierwsze, ciekawi mnie Wasza opinia, na ile - przy tym samym problemie -
bycie w małzeństwie rózni się od bycia w długim i mocnym, ale jednak
nieformalnym związku. IMO jednak sporo się różni.
Po drugie, jakie są widoki na kontynuację. Ja bardzo chciałbym - i trudno mi
sobie wyobrazić bycie z inną osobą, niż obcnie, a to już któryś rok. Z drugiej
strony, zapowiedziałem najpierw sam sobie, a potem i otwarcie, na głos (dla
ścisłości, póki co dla nas obojga ślub to jakaś kosmicznie daleka perspektywa,
więc deklaracja była czysto teoretyczna), że dopóki mamy ten problem,
małżeństwo jest wykluczone.
Jak widzicie tę kwestię? Czy decydujecie się na 'skok wiary' mimo wszystko
(jakoś to będzie, może się poprawi)?
pzdrv