Do kobiet:

24.04.07, 22:03
Wiem że sa sytuacje, że facet podnieca się widokiem zgrabnej pupy w
spodniach, uda wyglądającego spod spódniczki, dekoltu i juz jest gotowy do
akcji czyli ma pełny wzwód.
A le mam do Was miłe panie pytanko. Jak to jest kiedy w negliżu kładziecie
się obok faceta. czy mu już autoamtycznie staje??
Ja miałem kiedyś taką sytację, pierwsza noc z dziewczyną którą pozanłem,
leżałem w łóżku ona przyszła do mnie naga połozyła się, za chwile się
przytula i z zdziwieniem pyta "nie stoi ci???"
A czy ja jestem ogierem żeby mi na widok klaczy stawał???
Nie mam problemów ze wzwodem, ale to stwierdzenie jak sobi przypominam mnie
dobiło.... Normalnie trociny w mózgu...
Tak jakby położyła się na wznak rozchyliła nogi i powiedziała " dymaj mnie,
ja jestem superdupa i to będzie twój sex 1000lecia i wbiła wzrok w sufit"
Czy waszych partnerów długo doprowadzacie do stanu gotowości bojowej???
    • majowa.pani Re: Do kobiet: 24.04.07, 23:54
      Nie no, dziewczyna miała po prostu wcześniej inne doświadczenia. Dokładnie jak
      ja - do długości moim partnerem był facet, który był w "pełnej gotowości"
      niemalże na samą myśl o seksie i dla mnie było normalne, że jak przytulam się do
      mężczyzny to czuję od początku tę uroczą twardość. Potem pojawił się inny -
      wydawało się że podniecony, pełen pożadania, a tu dykretnie zauważam że... Nawet
      się właśnie stropiłam na początku - nie działam na niego czy co? Ale szybko
      przekonałam się że wszysko jak najbardziej ok :) tylko rzeczywiście potrzebował
      troszkę czasu. Od tamtej pory już wiem, że po prostu mężczyźni różnie "mają",
      różnie reagują - co nie znaczy wcale moim zdaniem, że któraś opcja jest gorsza
      czy lepsza. Ta twoja partnerka też juz po prostu to wie :)
      • bugbuddy Re: Do kobiet: 25.04.07, 00:01
        Nie wiemy czy ona jest jeszcze jego partnerką ;-)
    • justysialek Re: Do kobiet: 25.04.07, 00:15
      Mój mąż jest prawie zawsze twardy jeszcze zanim go "tam" dotknę.
      Najczęściej, jak zdejmuje spodnie to już jest gotowy do akcji, że się tak
      wyrażę.
      Oczywiście mówię o sytuacji, kiedy stosunek jeszcze nie nastąpił, bo po to moge
      sobie goła latać po całym domu, ma stępione zmysły na jakiś czas :-))
    • avide Re: Do kobiet: 25.04.07, 07:48
      Wszystko zależy czy w świadomości facet na zbliżający się sex. Jeśli tak to
      faktycznie potrafi być tak że zanim zostanie bezpośrednio stymulowany jest
      gotowy. Jednak przypadek nowej kobiety i pierwszego razu jest trochę osobliwy.
      Zazwyczaj facetowi wtedy stoi. Zazwyczaj nie znaczy zawsze.

      Osobiście gdybym była na Twoim miejscu pewnie wygoniłbym tamta laskę do łazienki
      aby sie ...:))) ubrała ;)).
      Dla mnie rozbieranie kobiety, ściągnie z niej kolejnych fatałaszków, powoli
      nieśpiesznie, przeciąganie całości, a już w przypadku "nowej" kobiety w
      szczególności działa tak obłędnie podniecająco, że czasami zanim dojdę do końca
      mało nie "wybuchnę". Poza tym kobieta ma czas by się rozkręcić jeśli jeszcze nie
      jest do końca gotowa a jak już jest to takie przeciągnięcie potrafi doprowadzić
      ją do obłędu z pożądania. A o to przecież chodzi ??? hhehe.
      Jest tylko jeden problem, trzeba wykazać odrobinke cierpliwości w takiej grze.
      Jak przetrzymasz ją w takim podnieceniu ... :)))) oj cudnie potrafi być później
      :)).
      Taka kobieta, która sama się poda na złotej tacy (jak w twoim wypadku) jak dla
      mnie traci co najmniej 50% seksapilu.
      Poza tym facet to zdobywca, dlatego zdobycz nad, którą się troszeczkę natrudzi
      by ją zdobyć smakuje kilka razy lepiej. Niby oczywiste a jednak .....:))) ciągle
      na nowo odkrywamy tą Amerykę


      Pozdrawiam.
      • dr_diesel Re: Do kobiet: 25.04.07, 08:53
        No nie jestem z Tą kobietą, krótka nasza znajomość była. Pieszczoty w jej
        rozumieniu to było "wzięcie do buzi"
        Sa takie kobiety, jak na przykład moja "serdeczna przyjaciółka" z Białegostoku
        z którą gdy rozmawiam przez telefon już jestem gotowy i lekko mokry, a niektóre
        choćby nie wiem jak się starały nie są w stanie obudzić we mnie żądzy.
        • trzydziestoletnia Czego potrzebuje mezczyzna? 25.04.07, 11:45
          Bo to sa tzw. lachony ;) Typowe tipsiary - ubiorem i (czesto wulgarnym) sposobem bycia wabią naiwnych poszukiwaczy szybkiej ulgi ;) Dobre dla poczatkujacych, ale prawdziwy mezczyzna potrzebuje chyba kobiety na wyzszym etapie ewolucji seksualnej. Co Panowie na to?
          • glamourous Re: Czego potrzebuje mezczyzna? 25.04.07, 13:34
            trzydziestoletnia napisała:

            Dobre dla poczatkujacych,
            > ale prawdziwy mezczyzna potrzebuje chyba kobiety na wyzszym etapie ewolucji
            sek
            > sualnej.

            To nie o to chodzi. To po prostu zwyczajnie kwestia chemii miedzy partnerami, a
            kobieta moze faceta podniecac do szalenstwa nawet bez tipsow, blond pasemek i
            dekoltu do pasa.

            Monica Belluci nie jest tipsiara ani nie zachowuje sie wulgarnie, a mimo to
            gdybym byla facetem to chyba mialabym wytrysk na sam jej widok ;-)
        • glamourous Re: Do kobiet: 25.04.07, 13:37
          dr_diesel napisał:

          >a niektóre
          > choćby nie wiem jak się starały nie są w stanie obudzić we mnie żądzy.

          Chemia, drogi kolego.

        • mixer28 Re: Do kobiet: 25.04.07, 22:21
          słuchaj ja bym takiej dziewy z rąk nie wypuszczał
          miałem wiele lasek, nie żebym się chwalił
          wielokrotnie próbowałem cyber i telsex ale rzadko wychodziło no i bez szans
          na minetkę
          ale jak Ci staje już przez telefon to co się dzieje w realu?

          o jakich rękach mowa, lepiej brzmi krocze ;)))))
        • mixer28 Re: Do kobiet: 26.04.07, 09:29
          przespałem się z tym i tez bym poporobował
          dawno nie zadna laska tak nie rozgrzewala
          chlopie ale Ci fajnie, ma moze siostre blizniaczkę,przyjacioke czy cos?
    • glamourous Re: Do kobiet: 25.04.07, 13:24
      dr_diesel napisał :
      > A czy ja jestem ogierem żeby mi na widok klaczy stawał???


      Wydaje mi sie (choc facetem nie jestem ) ze na widok NOWEJ klaczy gotowej do
      seksu facetowi raczej POWINIEN stanac.

      Co innego po ilus-tam latach zwiazku... Ale przyznam szczerze, ze gdybym w
      ramach pierwszego seksualnego kontaktu z facetem przyszla naga do lozka, gdyby
      mnie sobie ow facet taka naga obejrzal i jeszzce do tego przytulil - a mimo to
      nie mialby erekcji - to poczulabym sie chyba troche dziwnie ;-)

      Pamietam moj pierwszy seks z moim mezem : jechalismy do niego samochodem i
      przez 20 minut jazdy on, prowadzac, mial caly czas erekcje. Ja oczywiscie w
      pelnym ubraniu, rozmowa niby neutralna, a mimo to jemu stal tak bardzo, ze
      golym okiem widac bylo przez spodnie ;-) Potem dotarlismy do jego mieszkania i
      on caly czas w pelnej gotowosci, ktorej pozbyl sie dopiero po.... wiadomo ;-)
      • avide Re: Do kobiet: 25.04.07, 18:00
        glamourous napisała:
        >
        > Pamietam moj pierwszy seks z moim mezem : jechalismy do niego samochodem i
        > przez 20 minut jazdy on, prowadzac, mial caly czas erekcje. Ja oczywiscie w
        > pelnym ubraniu, rozmowa niby neutralna, a mimo to jemu stal tak bardzo, ze
        > golym okiem widac bylo przez spodnie ;-) Potem dotarlismy do jego mieszkania i
        > on caly czas w pelnej gotowosci, ktorej pozbyl sie dopiero po.... wiadomo ;-)

        a teraz popatrz na pierwszy akapit mojego pierwszego postu.
        On Cię zwyczajnie "przeleciał" lub jak kto woli "kochał się z Tobą" jeszcze w
        myślach. W tym samochodzie i dużo wcześniej.
        Jadąc do domu wiedział co i jak albo przynajmniej miał takie plany. Dlatego też
        Twój facet tak zareagował. Poza tym chemia. Tu się zgadzam.

        Ja czasami nawet z żoną po tylu latach jak mi powie, że w domku czeka na mnie
        "niespodzianka" jadę do niego na granicy wytrzymałości. :))) Podobnie jak sam
        coś zaplanuję a potem krok po kroku realizuję punkty programu. Często nie ma
        jeszcze żadnych bodźców seksualnych a mnie już prawie roznosi.
        Po prostu w głowie zwyczajnie już się z nią już kocham. :)))

        Zaś co do autora wątku ... nasuwa mi się tylko jedna mysl... za łatwa zdobycz.
        Czasami facet potrzebuje wyzwania. Coś co samo wpada mu w ręce jest zwyczajnie
        aseksualne i wcale nie musi oznaczać że gość ma jakiś problem. Udowodnił, że nie
        jest zwyczajnym napaleńcem. Choć przyznam jednocześnie, że sam tak bym chyba nie
        potrafił :))).
        Pozdrawiam.
    • eeela Re: Do kobiet: 25.04.07, 14:15
      Zazwyczaj kilka chwil, jesli w ogole zachodzi taka potrzeba. Czasem sam sie
      zdazy nakrecic tak, ze wpada do domu i zaraz sie za mnie lapie w pelnej
      gotowosci :-) A jesli nie jest, a ja mam ochote, zeby byl, zajmuje mi to
      doslownie kilka chwil - bo nauczylam sie juz reakcji jego ciala i wiem, co
      zrobic, zeby uczynic go gotowym :-)
      • glamourous Re: Do kobiet: 25.04.07, 14:37
        eeela, zawsze mialam ochote Cie o to zapytac, ale jakos dotad nie bylo okazji :
        ile czasu jestes ze swoim facetem?
        • dr_diesel Re: Do kobiet: 25.04.07, 14:43
          O mój boże, glamorous, jaka Ty musisz byś atrakcyjna....
          • glamourous Re: Do kobiet: 25.04.07, 17:06
            nieskromnie powiem, ze nie narzekam ;-p.
            Sztuka jednak jest utrzymac takie "stawianie partnera na bacznosc" na komende w
            dlugim zwiazku po kilku latach spedzonych razem, kiedy wszystko "juz bylo" - i
            na to niestety kobieca atrakcyjnosc fizyczna nie ma wplywu ;-/

            Wszak nawet, hehe, Doda Elektroda - nieziszczalne marzenie wszystkich polskich
            mezczyzn ;-))))) zostala ponoc wielokrotnie zdradzona, a to chyba o czyms
            swiadczy ;-p
            • avide Re: Do kobiet: 25.04.07, 18:05
              glamourous napisała:
              "
              >... Wszak nawet, hehe, Doda Elektroda - nieziszczalne marzenie wszystkich polskich
              > mezczyzn ;-)))))... "


              Ojjj mocne nadużycie z tą Dodą.... jakby się zaśmiała moja erekcja prysła by jak
              bańka mydlana :)))
              Co innego Monica Belluci .... ach :)) to dopiero jest obiekt pożądania :)))
              Piękna, zmysłowa, czarująca, pełna wdzięku i max-kobieca. :))) 105% kobiecości w
              kobiecie jak ja to mówię.
              Pzdr.
              • europa63 Re: Do kobiet: 25.04.07, 18:11
                avide napisał:

                > Piękna, zmysłowa, czarująca, pełna wdzięku i max-kobieca. :)))
                > 105% kobiecości w kobiecie jak ja to mówię.

                Wspaniałe określenie, takie 105% kobiecości w kobiecie robi wrażenie;-)))
                Bardzo mi się podoba:)
                Hehehe...całusek )*

                pozdrawiam wszystkich
            • dr_diesel Re: Do kobiet: 25.04.07, 19:31
              A czyli jesteś atrakcyjna nie tylko fizycznie ale i emocjonalnie...
              Każda sroczka swój ogonek chwali...

              Dody to mi tutaj nie stawiaj za wzór, bo kiałem okoliczność niejednokrotnie
              przebywac w towarzystwie tej Pani, między innymi na weselu naszego kolegi, co
              ma fajne to tylko nogi i ramiona, reszta taka sobie, a mimo niezaprzeczalnie
              wysokiego IQ jest nie najmądrzejsza.
              • glamourous a propos Dody 25.04.07, 20:07
                dr_diesel napisał:

                > Każda sroczka swój ogonek chwali..

                dobry czlowieku, nie bedziemy tu przeciez dyskutowac o mojej atrakcyjnosci
                takiej czy innej, litosci ;-)


                > Dody to mi tutaj nie stawiaj za wzór,

                Nie wszyscy zauwazyli ironie, a staralam sie jak moglam z tymi ";-)))))" i z
                ";-p"....

                Toz ja jej nie stawiam za wzor, a tylko ironicznie odnosze sie do stwierdzenia
                ktore przeczytalam kiedys w jakims kolorowym pisemku, ze "nieziszczalne marzenie
                polskich mezczyzn", oraz do faktu ze jest kreowana na na ikone atrakcyjnosci
                fizycznej IV RP ;-)), a mimo to nawet bycie taka "ikona" nie gwarantuje
                wylacznosci na erekcje partnera oraz jej niezawodnosci ;-))))))))

                ojjjj widac ze z ta Doda wsadzilam kij w mrowisko ;-))))
                • glamourous i zeby bylo jasne 25.04.07, 20:19
                  prawdziwa ikona (tu juz bez cienia ironii) atrakcyjnosci i kobiecej zmyslowosci
                  jest dla mnie wlasnie, jak juz gdzies wyzej napisalam, Bellucci.
                  Ten jej biedny maz Vincent Cassel chyba musi kupowac sobie spodnie 3 rozmiary
                  wieksze, zeby pomiescily jego permanentna (jak przypuszczam) erekcje ;-))))
        • eeela Re: Do kobiet: 27.04.07, 18:24
          > eeela, zawsze mialam ochote Cie o to zapytac, ale jakos dotad nie bylo okazji :
          >
          > ile czasu jestes ze swoim facetem?


          Niedlugo, rok zaledwie, wiec wszystko jeszcze swieze i nieoklaple :-) Ale rokuje
          dobrze - on chetny na zawolanie bez znudzenia, ja przewaznie tez. Poprzedni moj
          zwiazek trwal cztery lata, i pozycie bylo rownie intensywne, choc nie tak
          ekscytujace dla mnie jak teraz. Troche dojrzalam i sie wyrobilam, sporo tez w
          tym zaslugi faceta, ktory jest niezwykle uwaznym i dbalym kochankiem. Posiadam
          te swiadomosc, ze po latach pietnastu nie bedziemy szalec po dwa razy dziennie,
          ale jestem pelna ufnosci, spogladajac w przyszlosc :-)
    • anais_nin666 Re: Do kobiet: 25.04.07, 19:10
      Nie wiem jak jest u wszystkich, wiem natomiast jak wyglądała sytuacja u mnie -
      panowie zawsze byli gotowi, nawet nim się położyłam do łózka. Zresztą do łózka
      to z reguły się nie kładłam;) Mąż po 12 latach wspólnego życia, gdy się do niego
      przytulę gołą pupą nigdy nie musi być bardziej stymulowany. Penis nie czeka na
      dalsze bodźce.
      Czasem panowie mają erekcję od niewinnej rozmowy (o tańcu nie wspomnę...), co
      niekiedy mooocno widać:) Urocze:)
      • novalijka1 Re: Do kobiet: 25.04.07, 19:17
        Tez jak tylko zblizam sie do faceta to juz mu stoi.A bylo ich kilku...
        Jakos by mnie zniechcecilo gdyby nowopoznany facet zobaczyl mnie w neglize,lub
        bylibysy blisko a mu by nie stanal.Odpycha to.
        • novalijka1 Re: Do kobiet: 25.04.07, 19:18
          Pomyslalabym,ze zlbo na niego nie dzialam albo,ze jest impotentem.Jedno i drugie
          dyskwalifikuje faceta.
    • sagittka Re: Do kobiet: 25.04.07, 19:22
      To się zmienia z wiekiem i stażem związku.
      Na początku erekcja była zawsze na sam pomysł seksu, przy pocałunkach,
      pieszczotach, właściwie to ja potrzebowałam przygotowania, żeby poczuć
      wilgotność i chęć.
      Z wiekiem (naszym i związku) nastąpiło przytępienie zmysłów oraz spadek
      atrakcyjności bodźców.
      Gotowość zależy od sytuacji, możemy wspólnie brać prysznic bez podtekstu
      erotycznego, myć się nawzajem, żartować i nie jesteśmy wcale gotowi ani chętni
      do seksu. Jeśli jednak to mycie staje się inne, połączone z pieszczotami, ja
      pokręcę tyłeczkiem, to erekcja się pojawia i ciąg dalszy następuje.

      Ostatnio też mam okazję dotykać i pieścić mężczyznę zanim osiągnie on pełną
      erekcję, to całkiem ciekawe i nowe, bo wcześniej zanim sięgnęłam ręką to on już
      stał. Na szczęście zajmuje mi to kilka chwil, ale liczę się z tym że z wiekiem
      będzie trudniej. I pewnie nie jest to przyjemne, gdy długie starania nie
      przynoszą efektu, a pojawia się świadomość, że inna (bo nowa) kobieta obudziłaby
      pana bez problemu.
      • dr_diesel Re: Do kobiet: 25.04.07, 19:37
        Drogie Panie, żebym tu nie wyszedł na impotenta!
        Tak jak powiedziałem sama rozmowa, gesty, gra ciała, spojrzenia są w stanie
        wywołac u mnie niepohamowaną erekcję i pełną gotowość bojową, jednak zdarzył mi
        się przypadek niezareagowania na niezaprzeczalną atrakcyjność fizyczną kobiety
        w sposób początkowo bierny, czyli musiała mnie nieco pobudzić aby później
        powiedzieć, tu zacytuję "ale mnie bosko pierdolisz" "ile tego miałeś..."
        i "czuję się wyruchana na maksa"
        No nie błyszczy ta wypowiedź inteligencją, ale zadam jeszcze jedno pytanie:
        mówicie "brzydko" partnerowi podczas seksu??
        • mixer28 Re: Do kobiet: 25.04.07, 22:08
          nie jestem baba ale ostatnio laska do kumpela powiedziała
          'nie skacz tak dziko bo mnie miednica boli'
          a potem
          'jużeś się byku spuścił'
          kosmitka
    • aandzia43 Re: Do kobiet: 25.04.07, 23:24
      Wzwód częściowy, gdy zatańczę dla niego parę taktów, powiem coś sprośnego
      specjalnym Głosem, albo gdy po prostu zanosi się na sex, jak na letnią burzę, od
      samego rana. Pełny, gdy się już całujemy. 20 lat po ślubie, więc czas trwania
      związku nie ma, jak widać, ujemnego wpływu na apetyt i pobudliwość pana co do
      osoby pani. Ale nasz związek to "matrimonium reaktywacja", po przejściach. Teraz
      trwa (od roku) miodowy miesiąc, przerywany czasem wybuchami granatów.
    • majowa.pani Re: Do kobiet: 27.04.07, 12:49
      Hmmm... Zastanowiły mnie zatem Wasze wypowiedzi i sprowokowały refleksje na
      temat mojej znajomości z owym Panem, o którym pisałam. Znajomośc nasza od
      długiego czasu należy już do historii, ale jednak...
      Czyżbym więc na niego tak słabo działała? Czy raczej On miał problem? Czy może
      jednak wszystko było w porządku? Znaliśmy się półtora roku i półtora roku
      uprawialiśmy w sumie naprawdę fajny seks. Ale zawsze chyba były problemy właśnie
      ze wzwodem. Choć ja wtedy starałam się nie myśleć o tym jako o problemie, tylko
      że po prostu "ten typ tak ma". On zawsze zabiegał o nasze spotkania i powtarzał
      jak cudownie się w łóżku zgrywamy, jak jest cudownie... więc chyba nie zmuszał
      się do tego. A jednocześnie ten wzwód ciągle nie był idealny. Owszem, było ok
      gdy był w środku, ale kiedy wychodził - nawet tylko po to by pobawić się jakoś
      inaczej - już słabł (przepraszam was za te techniczne szczegóły ale obrazują one
      sytuację). Z drugiej strony ów Pan mógł taki seks uprawaiać naprawdę godzinami.
      Czyżby więc to nie było "ten typ tak ma" tylko raczej "ten typ ma problem"?
      Dodam, że facet nie był najmłodszy. Miał 45 lat, no ale u licha to chyba jeszcze
      zupełnie dobry czas na seks!? Co o tym sądzicie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja