glamourous
18.05.07, 12:54
Zakladam ten watek sprowokowana przesmieszna opowiescia avide
(watku "najgorszy seks") o zbyt ciasnej partnerce-dziewicy w ktora nie dalo
sie nijak wejsc ;-)
Pamietam ze ja jako dziewica mialam podobny problem - moj partner nie mogl we
mnie wejsc, miesiacami probowalismy i robilismy przymiarki zanim sie w koncu
z wielkim trudem udalo ;-))
Teraz zas, po kilkunastu latach, moj aktualny partner nie ma z tym
najmniejszych problemow - opowiadal mi natomiast o pewnej swojej eks, ktora
byla tak szeroka, ze ciezko bylo mu w niej dojsc ;-)
No wiec jak to jest z tymi rozmiarami, panowie?
Czy rzeczywiscie kobiety az tak sie roznia ta szerokoscia cipki? I od czego
to zalezy? Kwestia anatomii czy bujnosci zycia seksualnego? Na zasadzie :
mloda to ciasna, a im starsza (i duzo wspolzyjaca) tym bardziej rozepchana?
Im dalej w las tym gorzej?
Zwlaszcza interesuje mnie zdanie panow, ktorzy mieli okazje przespac sie z
dziewica i byli z nia potem przez jakis czas, tak ze mogli obserwowac jak
ewoluuje szerokosc jej pochwy przez lata wspolzycia ;-))
No i kwestia, ktora w tej chwili dosc powanie mnie nurtuje. Mianowicie jak
szerokosc kobiecej cipki ewoluuje po porodzie? Bardzo chcialabym miec
dziecko, zaczynamy cos tam z mezem ewentualnie planowac, ALE czasami mysle o
tym jak to wplynie potem na nasze zycie seksualne od strony....hmmmm moich
poporodowych rozmiarow ;-)Zastanawiam sie nad tym w kontekscie licznych
forumowych postow dziewczyn, ktorych partnerzy stracili ochote na wpolzycie
po urodzeniu dziecka? Moze ma to jakis zwiazek z ich rozmiarami?
Reasumujac : jaka jest roznica w czuciu kobiety ktora nie rodzila i takiej,
przez ktorej pochwe przewinal sie slusznych rozmiarow bobas? Albo dwa?
Strasznie duzo tych pytan, ale podzielcie sie, Panowie swoimi
spostrzezeniami...