13.09.07, 21:15
I chcę,i boj.ę się.Związek bardzo zgodny i trwały.Jutro się
spotykamy.Znamy się z tą parą od kilku dobrych lat,teraz się
przeprowadziliśmy,widzimy się raz na kilka miesięcy.Spróbować?Ja
bardzo chcę,mąż też,ale czy nie rozpaniie się przez to nasze małż?
Jutro spotkanie na piwku...
Obserwuj wątek
    • sylwiamich Re: Swing 13.09.07, 21:24
      Ja normalnie pruderyjna jestem...a myślałam że taki luzak...brrr
      • nadziejkaa Re: Swing 13.09.07, 22:03
        Nie wiem, ale skoro już masz wątpliwości, to może dajcie sobie z tym
        spokój.
    • kkasinka Re: Swing 13.09.07, 22:03
      Tez myslalam , ze jestem wyluzowana a tu prosze nie.............
    • alta_rica Re: Swing 14.09.07, 00:35
      Wiele mogę sobie wyobrazić w swoim łózku.... ale drugą kobietę?
      Obok nawet... brrr...
      Matko.... nie dość że pruderyjna jestem, to jeszcze hetero w 300%...
    • loppe Re: Swing 14.09.07, 11:10
      róbcie co chcecie

      forum zapewni kompetentną opiekę terapeutyczną po
    • sagittka Re: Swing 14.09.07, 13:49
      Przeczytajcie (najlepiej wszyscy czworo) "Małżeństwo wagi
      półśredniej" J. Irvinga. W całości na temat.
    • dadaczka zawsze przy takich pytaniach przypominają mi się 14.09.07, 14:01
      Gorzkie gody Polańskiego - jeśli nie oglądałaś, polecam.

      W miarę zdobywania doświadczeń seksualnych można poszerzać
      repertuar. Coraz więcej podniet, coraz mocniejsze - bo te mniej
      mocne przestają kręcić. Tylko dokąd to prowadzi? Nie wiem, ja nie
      zaszłam zbyt daleko, Polańskiego rozumiem tak, że chciał przekazać,
      że ta droga prowadzi donikąd, że na końcu jest pustka.

      Ja uważam, że człowiek rozumny, mając pokusy ale i świadomość
      zagrożeń, powinien świadomie wybrać, gdzie się zatrzymuje - i wg.
      mnie swing jest jednym z tych zachowań, przed którymi bym się
      zatrzymała, których bym nie podjęła. Bo jednak może on stanowić
      zagrożenie dla związku, bo nie sposób przewidzieć do końca
      konsekwencji dla osób zaangażowanych i samego związku - a dla mnie
      zawsze dla mnie ważniejszy był związek niż sama przyjemność
      seksualna (m.in. z tego powodu wykluczam zdradę). Hmm, no
      oczywiście nie twierdzę, że warto przyjąć moje zdanie, bo w końcu
      mój związek mocno kuleje (o ile można go jeszcze nazwać związkiem) -
      ale to raczej nie z powodu mojego podejścia do "tych spraw" ;-) W
      sumie co do seksu, to chyba bardziej jestem liberalna niż mąż.
    • gacusia1 Daj znac jak stan Twojej psychiki PO. 14.09.07, 18:21
      Chociaz czuje,ze do swingu nie dojdzie...
    • your_and Re: Swing 14.09.07, 20:36
      Pytanie na tym akurat forum o swingu jest nietrafione. I nikt tu nie powie nic
      mądrego od siebie. Można sie tylko popodpuszczać.
      Tu sie wypowiadają ludzie którzy nie potrafią ułożyć sobie relacji seksualnej z
      partnerem, mają rożne potrzeby w tej dziedzinie.
      A swing jakby nie było to coś co powinno kręcić oboje. Bo nie wierzę że ktoś
      zdecyduje sie na to tylko z poświecenia.
      Były tu kiedyś linki do forumów konkretnie o tym temacie.
      Ci którzy faktycznie maja jakieś doświadczenia a nie pogląd o tym z książek i
      filmów nie wypowiadają sie tak kategorycznie.
      www.aktivist.pl/tekst/tId,330,tekst.html
      • mru000 Re: Swing 14.09.07, 20:50
        A zastanawialas sie czego Ci brakuje w zyciu,zwiazku,lozku? Moze
        jeszcze nie zdajez sobie z tego sprawy ale decyzja o swingowaniu
        wynika wlaśnie z tego, ze czegos poszukujesz.Na poczatku tez nie
        wiedzialam ze robimy to dlatego ze czegos szukamy. Moge Ci tylko
        powiedzieć ze po przez swingowanie nie znajdziesz tego.

        • trzydziestoletnia Re: Swing 14.09.07, 22:28
          Mru00 - nie mierz wszystkich swoja miarką - nie wiesz ani czego ona/oni poszukuja, ani czy znajda.
          • mru000 Re: Swing 15.09.07, 16:29
            Nie napisalam ze wiem czego ona/oni szukaja,napisalam zeby sie
            zastanowila czego jej brakuje w zyciu itd.Bo chec swingowania
            wlasnie z tego wynika.
        • xleilax Re: Swing 14.09.07, 22:32
          Ja nic orginalnego nie napiszę,nie znam tego z
          wł.doświadczenia.Czytałam artykuł,jednak nie moge znaleźć jego
          adresu wiec,po krótce napisze:wypowiadał się psycholog,wg
          którego,sieganie po "taki"rodzaj urozmaicenia życia seksualnego nie
          prowadzi do niczego dobrego dla związku(zaraz ktos napisze,ze sa
          wyjatki-napewno).Chodziło,o to,ze jeśli wcieli sie w życie
          swingowanie,wcześniej czy później powoduj to konflik w zwiazku z
          zwiazany z niedowartosciowaniem partnera,zazdroscia itd,mam
          nadziej,ze znajde ten artykuł to przeczytasz sobie dokładnie
          sama.Pozdrawiam
          • your_and Re: Swing 14.09.07, 23:05
            xleilax napisała:
            > wyjatki-napewno).Chodziło,o to,ze jeśli wcieli sie w życie
            > swingowanie,wcześniej czy później powoduj to konflik w zwiazku z
            > zwiazany z niedowartosciowaniem partnera,zazdroscia itd,mam

            Na tym forum mamy cały czas takie konflikty z i bez swingowania :)
            Swingowanie jest postrzegane jego przez zwolenników jako lek na seksualne
            rozruszanie długoletnich związków bez okłamywania się partnerów. I pewnie jak
            każdy lek ma to do siebie ze oprócz tego że na coś tam pomaga a na coś tam inne
            szkodzi.
    • trzydziestoletnia Re: Swing 14.09.07, 22:30
      wikidolinka napisała:

      > (..)ale czy nie rozpaniie się przez to nasze małż?

      Odczytuje, ze szukasz jasnowidza ;)
      Daj znac jak po piwku.
    • bylominelo1 Re: Swing 15.09.07, 16:57
      Nie wiem czy to podpada pod swing,ale kiedyś mi takie coś
      zaproponowano.Byli u mnie znajomi,imprezka piwko i luźne tematy.I
      nagle oni mi się zaczynają bzykać na podłodze i proponują,żebym do
      nich dołączyła.Wytrzeźwiałam w sekundę,wyszłam z pokoju i do dziś
      się sobie dziwię,że ich z domu nie wywaliłam.
      Wiem,że to nie dla mnie.Absolutnie jestem za tym,że w moim łóżku czy
      na moim dywanie jestem tylko ja i mój facet.Jeśli kogoś kręcą takie
      rzeczy to nie mam nic przeciwko temu ale ja w życiu i nikt mnie
      nigdy do tego nie namówi.
      Założycielce wątku życzę ,żeby nie miała potem wyrzutów sumienia.A
      jak się spodoba to to dalszych radości w tym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka