zghi26
01.10.07, 13:14
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów, a szczególnie tych którzy poświęcili
czas na przeczytanie niżej wymienionego tekstu:
Dwa tygodnie temu wyszłam za mąż za wspaniałego człowieka, którego kocham nad
życie:). Byliśmy ze sobą 6 lat, od trzech lat zaręczeni. W naszym związku
wszystko układało się bardzo dobrze z wyjątkiem seksu, którego tak naprawdę
było niewiele. Przez długi czas nie mogłam się zdecydować na współżycie bojąc
się ciąży. Tabletki antykoncepcyjne odpadały, ze względu na dolegliwości
zdrowotne, a inne metody nie były dla mnie na tyle bezpieczne abym mogła
swobodnie współżyć, zwłaszcza, że najpierw były studia, jedne, drugie, potem
pierwsza praca itd. Przez ten czas jakoś sobie radziliśmy, był głównie
petting, seks zdarzał się bardzo rzadko najczęściej tuż przed okresem, bo
tylko wtedy czułam się na tyle swobodnie, ze mogliśmy się kochać (choć nie do
końca). Mój wtedy chłopak, później narzeczony był cierpliwy, rozumiał to ale
jakby nie było i w nim wszelka ochota zaczęła być tłumiona i rozładowywana w
inny sposób (samodzielnie). Wiedziałam o tym, rozmawialiśmy na ten temat i tak
naprawdę wielu z Was, którzy to czytają będzie trudno go i mnie zrozumieć ale
naprawdę tyle lat tak przetrwaliśmy („Amor vincit omnia”).
Po ślubie moje nastawienie do seksu się zmieniło. Zaczęłam czuć się
bezpieczniej i prawie codziennie inicjować seks. Tak to prawda, ślub dał mi
poczucie bezpieczeństwa. W końcu minął strach przed niechcianą ciążą itp.
Zmieniło się coś we mnie w środku i tak naprawdę nie umiem sobie dokładnie
odpowiedzieć co. Tak czy inaczej zrobił się problem, z którym nie potrafię
sobie poradzić. Kiedy ja zaczęłam mieć ochotę na seks i wykazywać inicjatywę
mój teraz mąż odwrotnie. Zaczął unikać seksu. Może „unikać” to nie do końca
trafne słowo ale stwierdził, że skoro do tej pory było tak, a nie inaczej on
nie potrafi się przyzwyczaić do tego jak ja teraz to widzę. Zaczęły się
wspominki, że on tyle lat tłumił swój pociąg seksualny, że przyzwyczaił się do
tego jak było i wystarcza mu seks raz w tygodniu. Jest dziwnie zaskoczony moim
zachowaniem i nie rozumie chyba co się ze mną stało skoro do tej pory miałam
zupełnie inne nastawienie. On twierdzi, że dla niego po ślubie nic się nie
zmieniło i nie wie co się ze mną stało, że wtedy nie chciałam a teraz tak. Nie
mam pojęcia co o tym myśleć. Jesteśmy 2 tygodnie po ślubie i tylko 2 razy się
kochaliśmy. Myślałam, ze moja ochota będzie dla niego pozytywnym zaskoczeniem,
a stało się odwrotnie.