my.szka
16.06.08, 09:40
Od jakiegoś czasu mamy problemy w małżeństwie. Mój mąż zaczął
dziwnie się zachowywać, mówić o samotności o rozstaniu, o swoich
rozterkach. Wcześniej pojawiły się problemy w łóżku, w zasadzie
dotyczące męża, problemy z potencją. On się tym strasznie
przejmował, ja uspokajałam, zapewniając o swoim uczuciiu itp. No i
poszedł to seksuologa, sam oczywiście, no bo po co mu ja. Pan
seksuolog, renomowana gwiazda, zaleciła ot prostą rzecz -na potencję-
zmiana partnerki i potem to już równia pochyła. Wszystko przestało
się liczyć, dzieci?, 14 lat małżeństwa. Mój mąż inteligenty
niesamowicie, wykształcony człowiek pogodził się z wyrokiem
seksuologa, po co walczyć, próbować, lepiej się rozstać. Szkoda, że
nikt nie pomyślał o mnie, nawet tak znany seksuolog- może nie wie,
że do tego potrzeba dwojga ludzi, a może zapomniał.