Moja kochana Pani Ładna idzie na urlop. I to bardzo długi urlop. Od lipca do końca września.. Spotkamy się jeszcze na początku lipca, a potem dopiero w październiku.
Wczoraj o tym rozmawiałyśmy. Niestety przez ten czas nie będzie dostępna dla pacjentów. I zastanawiam się cóż ja zrobię przez ten czas.
Leki to pikuś. Może mi je wypisywać lekarz rodzinny, czy też ojciec M. [stosowne zaświadczenie od Pani Ładnej mam].. ale jakoś tak smutno mi będzie bez niej, bez wizyt u niej.
Czuję się teraz dobrze, czuję się ustabilizowana. Ale boję się, iż bez regularnych wizyt u niej może mi się troszkę to popsuć..
A Wy co robicie podczas urlopu Waszego lekarza? Czy na ten czas przenosicie się do innego psychiatry, czy po prostu bierzecie zapas leków i czekacie na powrót Waszego?
Ach, bo też nie miała sobie co wymyślić. Kto to widział, takie długie wakacje mieć