13.12.10, 20:15
Może to śmieszne. A nawet strasznie śmieszne.
Za kilka dni skończę 28 lat. A kilka dni temu ojciec dowiedział się, że palę papierosy - a palę już kilka dobrych lat.
Dowiedział się na sobotniej imprezie rodzinnej, przez przypadek, powiedzmy "po pijaku" - sama przy nim zapaliłam. Dopiero dziś wróciłam po tej imprezie do domu - bo bezpośrednio po niej wracaliśmy do Marcina.
I ja głupia, stara d*pa bałam się wrócić do domu, bo co ojciec powie... że jego córcia popala...
Ale wróciłam, prawie ze łzami w oczach, ale wróciłam.
I nie ma "wojny". Nie ma niczego!
Poszłam krok dalej. Przekonałam się do ojca. Powiedziałam mu coś. Pokazałam mu coś. I żyję dalej smile - bo Maminka od wielu lat wiedziała, że popalam, ba nawet z Nią paliłam, ale ojca się bałam.
Dzielna jestem! I dumna z tego. Tzn. nie dumna, że palę, ale dumna, że potrafiłam mu to pokazać/powiedzieć.

A tak przy okazji... mojego Marcina chyba strasznie kochają w rodzinie. Bo nikt nie został zaproszony z osobą towarzyszącą [choć moje kuzynki mają facetów/mój wujek też ma kobietę] tylko Marcinos zaproszony został.. wink
Obserwuj wątek
    • beatrix-kiddo Re: Uffff... 13.12.10, 20:28
      To opowiem jak było u mnie. Oboje rodzice palący, ja zaczęłam palić na pierwszym roku studiów. Pierwsza dowiedziała się mama, została zaprzysiężona, żeby ojcu nie wygadać.
      No ale, kiedyś po obiedzie, rodzice chcą zapalić, pada ojca sakramentalne "no to wyjdź, bo my chcemy zapalić". Na co mama: "przecież ona też pali"
      Przeraziłam się, że ojciec mnie zabije smile
      A ojciec, spokojnie, w te słowa: "gdybyś miała 14 lat i powiedziała, że palisz, to bym ci pasy z dupy zdarł. Ale jak masz 18 i mówisz, że palisz, to ci powiem jedno - głupia jesteś". I poczęstował mnie papierosem.
      Więc, Maja, uszy do góry, może nie będzie tak źle smile
      Co powiedziała notoryczna od wielu lat palaczka (wciąż nosząca się z zamiarem rzucenia)
      • majagor Re: Uffff... 13.12.10, 20:44
        Tylko, że mój ojciec to największy przeciwnik papierosów.
        Nigdy nawet nie trzymał papierosa w ręku. Nawet takiego niezapalonego. Więc stąd wynikał mój stres. Mama była paląca więc Jej kiedyś się przyznałam, bo wiedziałam, iż mnie zrozumie, ale on? On nawet na moją Mamę krzyczał z tego powodu. A co dopiero na mnie!
        Ale jest dobrze.
        Tzn. nie zapalę przy nim bezpośrednio [po pijaku to zrobiłam i nie mam zamiaru tego powtarzać]. Ale szczerze przyznałam się do palenia. A to już dużo.
    • sensi41 Re: Uffff... 13.12.10, 21:11
      Ty to masz dobrze. Ja nigdy nie bedę mogła.Ma to jednak dobre stronywink
    • poetkam Re: Uffff... 13.12.10, 22:37
      Gratulacje smile
      Lepiej późno niż wcale Twój ojciec dowiedział się o Twoim "grzeszku". I że przekonałaś się do niego. Super smile
      P.S. Swoją drogą, ja również nie miałam w ustach, ba, nawet w ręce papierosa.
      https://emotikona.pl/emotikony/pic/32icon_xd.gif
    • drugikoniecswiata Re: Uffff... 14.12.10, 12:41
      a ja pierwszego papierosa miałam w ustach w wieku lat... pięciu wink
      powiedziałam tacie "daj mi" a on na to "proszę cię bardzo". zapytałam, jak to się robi, a on się kazał zaciągnąć. to był extra mocny. słowo wam daję, nie znam skuteczniejszej metody na zniechęcenie człowieka do palenia wink))))))
      • lolinka2 Re: Uffff... 14.12.10, 13:28
        ja na tej samej zasadzie się oduczałam smile
        miałam chyba 3 takie epizody w życiu, gdzie dla "podkreślenia dorosłości" zabierałam się za palenie, i na zabraniu się za - się skończyło. Właśnie dlatego że nie był to owoc wyjątkowo zakazany.
    • perfekcjonizm Re: Uffff... 14.12.10, 15:09
      Ja jestem były palacz.
      Palenie u mnie nie było zakazane, bo u mnie z powodu mojej buntowniczej natury zakazów było niewiele, tylko dużo lania smile

      Rzuciłam lat kilka temu, cudem. Chwała i dzięki autorytetom, które jednak w życiu mam smile
      • beatrix-kiddo Re: Uffff... 14.12.10, 17:07
        perfekcjonizm napisała:

        > Rzuciłam lat kilka temu, cudem.
        Ja się przymierzam i przymierzam... Leżą na regale dwie ostatnie paczki i dumam, czy jak je wypalę, to pójdę po nowe, czy jednak do apteki po plasterki antynikotynowe. Ja mam cholera "słabą silną wolę", bleee

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka