09.01.14, 23:05
Cześć!
Dzisiaj po 15 latach życia w kompletnym bagnie dowiedziałem się, że mam CHAD. Od dziecka czułem że coś jest nie tak ze mną, przez co ostro dawałem w palnik i brałem różne świństwa, ale to nie pomagało, tylko działało zupełnie odwrotnie. Na szczęście w porę się ogarnąłem i czuję się na siłach żeby zawalczyć o siebie. Dzisiaj psychiatra przypisała mi Depakinę w dawkach 1-0-1 300 mg. Co myślicie o tym leku? Szperałem w starych wątkach i widzę, że różnie to na każdego działa. Boję się o wagę bo już prawie dobijam do 100kg no i te włosy. Czy to prawda? Jak to u Was było?
Obserwuj wątek
    • obecna_xyz Re: Depakina 10.01.14, 09:47
      Cześć! Masz malusieńką dawkę, nawet nie wiem czy Depakina osiągnie u Ciebie poziom terapeutyczny we krwi ( to się bada na zlecenie psychiatry). Ja od bardzo dawna żyję dzięki Depakinie 1500 /dobę i jest ok. Nie bój się i bierz leki, my czadowcy bez tego ani rusz. Włosy się trzymają, a waga w końcu zależy od jedzenia i taka jest brutalna prawda.Pozdro smile
    • za_mszowe Re: Depakina 10.01.14, 12:25
      praktycznie wszyscy zaczynają leczenie od depakine, oby Tobie pomogło. po prostu uważaj na to, co i w jakich ilościach jeszsmile
      • szakal862 Re: Depakina 10.01.14, 13:22
        Dzięki za odpowiedzi!

        Mam nadzieję, że nie będę musiał przechodzić przez całą tablicę Mendelejewa, żeby osiągnąć dobrą kondycję. Poznałem kilku ludzi, którzy przechodzili przez tą przykrą konieczność i kosztowało ich to bardzo wiele (w sensie fizycznym).
    • singapurkaa Re: Depakina 11.01.14, 20:28
      Biorę depakine długo, czuję się dobrze, włosy nie wypadają, nie tyję, ale kontroluję co jem.
      Oby Tobie lek pomógł.
      Pozdrawiam
    • szakal862 Re: Depakina 12.01.14, 16:39
      Hi!

      Po jakim czasie lek zacznie działać? Wydaje mi się, że już zacząłem odczuwać pozytywne skutki jego działania. Nie mam już częstych, zmieniających się bezlitośnie huśtawek, nawet czułem się spokojnie do dzisiaj, kiedy żona mnie wyprowadziła z równowagi, uwagami na temat mojej niemocy w znalezieniu pracy. Nie jestem leniwy, po prostu nie mam szczęścia w tym cholernym życiu. Niczego nie pragnę jak stabilizacji zawodowej, nie oczekuję Bóg wie czego. Wiem, że na miłą posadkę, która da mi radość, raczej w moim przypadku za późno. Jestem już trochę za stary, a ponad połowę życia spędziłem na imprezach, więc szczytem hipokryzji byłoby oczekiwanie na ciepłą sprawiającą satysfakcję posadkę. Nie o tym chciałem mówić, to tylko taka refleksja po dzisiejszej mega kłótni z żoną, znowu wyprowadziła mnie z równowagi, no właśnie znowu... tyle razy sobie obiecywałem, że się opanuję, że przeboleję, zacisnę pierd... zęby, ale ona jest tak perfidnie wyszkolona w wyprowadzaniu mnie z równowagi, że mnie to przerasta - zawsze. Nie umiem sobie z tym dać rady, to moja największa życiowa skaza. Najbardziej boli jednak to wrażenie, że ona sobie nic z tego nie robi. Kompletnie ma w dupie to, że wykryto u mnie CHAD, że mam problemy emocjonalne, że nie umiem znaleźć pracy. Czasami czuję się worek treningowy, w który można bić, pluć i kopać. Jestem obiektem jej frustracji, spuścizną wszystkich negatywnych emocji, ona może wszystko Ja nic, bo w końcu to przecież "wszystko moja wina". Dobra dosyć pierd... Chciałem zapytać o jedną ważną rzecz. W swoim życiu nigdy nie doświadczyłem encyklopedycznej odmiany CHADU. U mnie raczej wszystko odbywało się z szybką i często zmienną częstotliwością tzn. Deprecha, euforia, nicość i wszechobecny lęk. Stąd moje pytanie czy to może ulec zmianie ? W sensie czy jeszcze bardziej choroba może mnie dotknąć i mogę stać się klasyczną ofiarą tej przerażającej choroby. Nie ukrywam, że obecnie moja sytuacja w domu i w życiu zawodowym jest tragiczna. Jedynie co daje mi pozytywnego kopa to sport, książki i czasami filmy. Proszę dajcie mi znać, bo coraz gorzej się czuję. Pozdrawiam !
      • za_mszowe Re: Depakina 12.01.14, 17:50
        nie ma "encyklopedycznej odmiany" chadu, teraz podobno wyroznia sie nawet do 6 (?) podtypów. na górze forum masz przypięte podstawowe info o chorobie, kliknij i się zapoznaj (o ile tego nie zrobiłeś).

        z pracą /jej brakiem wspolczuję, jak nieco bardziej się ustabilizujesz emocjonalnie, to z pewnością łatwiej będzie Ci znalezc i się utrzymać (bo chyba niestabilnośc nastroju była w tym najwięszką przeszkodą?). ciepluśkie posadki kojarzą mi się z budżetówką, nie wiem czemuwink
      • avi_co Re: Depakina 12.01.14, 22:13
        Parokrotnie wspominasz, że żona Cię wyprowadziła z równowagi. Moim zdaniem, to nie tak. TY straciłeś panowanie nad sobą. Łatwo o to w chadzie, a trudno to zrozumieć komuś z zewnątrz. Choroba nie zwalnia nikogo z nas z elementarnego nakładania kagańca emocjom. Bądź dla kobiety bardziej wyrozumiały; życie z chadowcem nie należy do łatwych. Wymagaj od siebie, ile potrafisz.
        Nie stawiaj też Żony na pozycji osoby, która powinna być wyrozumiała w każdej sytuacji. Choroba nie daje praw roszczeń szczególnego traktowania przez otoczenie. To nasza choroba i nam przyszło nieść jej ciężar.
        • dzedlajga Re: Depakina 25.02.14, 02:11
          Avi-co, z całym szacunkiem, ale nie widziałaś całego zajścia więc nie możesz wiedzieć, czy to on zareagował zbyt silnie, czy jednak ona postarała się o to, żeby go z równowagi wyprowadzić. Pisząc to myślę o pewnej osobie, która całą rodzinę wyprowadzała z równowagi, choć wszyscy zaciskali zęby i po wszystkim ją przepraszaliśmy. Z wiekiem nie tylko ja zaczęłam nerwowo reagować na jej akcje a chorobę zdiagnozowano tylko u mnie.

          Naprawdę, są osoby, które mają dużą siłę rażenia. Nie wiem, jak jest u Szakala, ale nie można z całą pewnością twierdzić, że to jego wina nie znając sytuacji od środka.
    • szakal862 Re: Depakina 12.01.14, 16:56
      Dodam jeszcze że diagnoza została postawiona na 1 wizycie. Co o tym myślicie?
      Co ciekawe kolega, który bardzo podobnie się do zachowuje, też otrzymał taką samą diagnozę u innego psychiatry, ale w tym samym ośrodku.
      • za_mszowe Re: Depakina 12.01.14, 17:45
        jesli lekarz zrobil z Tobą dluzszy wywiad i nie byla to wizyta trwajaca 5-10minut, to całkiem mozliwe, ze dobrze zdiagnozowal. w koncu stresciles mu te 15 lat zycia.
        • szakal862 Re: Depakina 12.01.14, 17:58
          Gdzieś czytałem, że prawidłowe zdiagnozowanie Chadu jest niezwykle trudne i w niektórych przypadkach trwa kila lat, w tym artykule podane było, że nawet 7-8.
          • za_mszowe Re: Depakina 12.01.14, 19:56
            weź pod uwagę, że zwykle pacjent w takim przypadku przychodzi leczyć jedynie depresję, tzn zglaszjąc objawy depresyjne. hipomanii może w ogóle nie być świadomy (odbierać jako poprawę zdrowia) i nie mieć w to wglądu. no i raczej wtedy nie czeka piętnaście lat na pojscie do psychiatry..
            • szakal862 Re: Depakina 12.01.14, 22:17
              wybacz, ale nie skumałem o co Ci chodzi w tym poście, nie wiem do czego się odnosi.
              • za_mszowe Re: Depakina 13.01.14, 00:43
                odnosiłam się do Twojego bycia zdiagnozowanym na 1szej wizycie oraz stażu chorobowego, czyli ilości lat, w ciągu których obserwujesz u siebie objawy choroby. (czyli objawy masz od 15 lat). Ty zapewne powiedziales lekarzowi o wszystkich objawach, nie tylko o depresjach, wiec mógł skojarzyć to z CHAD. Wiele osób najpierw leczy się te kilka lat na depresję, zanim postawi się im diagnozę dwubiegunówki - traktując okresy hipomanii jako czas, w ktorym są zdrowi i mysląc, że to nie wymaga leczenia. Tzn bagatelizują to ('lekceważą' to moze zby silne słowo) i nie zgłaszają lekarzowi.

                widocznie dla lekarza Twoja powtarzalność objawów/zachowań na przestrzeni lat, była wystarczającą przesłanką do stwierdzenia tej a nie innej choroby. dobranoc
          • avi_co Re: Depakina 12.01.14, 22:16
            Mnie zdiagnozowano w szpitalu w ciągu 1 - 2 tygodni bez szczególnych dociekań. Zgadzam się z diagnozą.
            • szakal862 Re: Depakina 13.01.14, 09:47
              Pisząc, że żyłem 15 lat w bagnie miałem na myśli imprezowy styl życia, ba imprezowy ostatnie 7-8 lat to był żulerski styl życia, aż dziw bierze, że moja obecna żona, wtedy dziewczyna to wszystko zniosła. Podejrzewałem, że wszystko co się ze mną dzieję niedobrego to wina alkoholu i dragów. Kompletnie nie podejrzewałem CHADU, ani żadnej innej choroby. W rzeczywistości było chyba odwrotnie ,to CHAD powodował moje picie i ćpanie. Powiem tylko, że po licznych próbach wyjścia z nałogów czy to u psychoterapeutów czy to na odwyku wszystkie szanse od losu kończyły się bólem, cierpieniem i powrotem do ćpania i chlania. Od momentu diagnozy przestałem nawet fajki palić i chce mi się pić "pi razy drzwi" 75 % mniej niż wcześniej. Nie mówię o ćpaniu, u mnie głównym motorem, który wywoływał dalsze rządze był alkohol, po którym leciałem na ryj, na pysk biorąc wszystko co się napatoczyło. Reasumując chyba godzę się z diagnozą mojej lekarki. Pozdrawiam cieplutko!
              • luna_76 Re: Depakina 24.01.14, 22:48
                Najpierw Depakina, tycie, wypadanie włosów, mlekotok, oziębłość. Potem Lamitrin, obecnie w kombinacji z Zotralem. Jest w miarę. Nie buja ekstremalnie.
                Najważniejsze leki i podjęcie terapii leczenia uzależnień/spotkania NA, AA, bo bez wsparcia prędzej lub później "popłyniesz", ewentualnie wdepniesz np. w patologiczny hazard czy seksoholizm - w zastępstwie, ale zapewne już wiesz, jak to działa.
                Da się żyć. Jest momentami diabelnie ciężko, ale da się. Można bez dragów, bez picia. Tylko potrzebujesz ludzi wokół; szukaj ich, w realnym świecie.
                NA
                AA
                • fruzia2424 Re: Depakina 25.02.14, 09:47
                  właśnie dostałam od lekarza depakine chromo 300, wszędzie czytam, że strasznie po tym wypadają włosy !!! bardzo się tego boję, bo i tak mam nie za bardzo gęste . A co jeśli wypadną mi do reszty ? napiszcie prosze, czy to jest takie wypadanie jak przy np. chemii ??? naprawde jest tak źle ? boję się zacząc brać ten lek w tej sytuacji ....
    • iffy Re: Depakina 12.02.14, 09:54
      Ja od pół roku biorę Depakinę (nie mogę litu ze względu na chorobę tarczycy). Bałam się o wagę, przejściowo przybrałam 5 kg, ale potem wszystko wróciło do normy. Nie zmieniałam trybu życia, pilnowałam, żeby się dobrze odżywiać i uprawiać sport. Powodzenia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka