Dodaj do ulubionych

no to witam w klubie... :)

01.10.04, 12:02
własnie wróciłam z wizyty u lekarki..
miałam farta, bo wpuścili mnie po godzinach rejestracji i prawie bez kolejki

pogadałam sobie z miłą panią doktor
która stwierdziła zespół hipomaniakalny w przebiegu ChAD..
i że choruję być może już od podstawówki..

przepisała wobec tego Depakine Chrono na ustabilizowanie nastroju
oraz Pernazynę na kłopoty ze snem
do tego mam odstawić to, co brałam do tej pory
czyli Seronil, Spamilan i znienawidzony Zolafren
[trochę się obawiam odstawiać tak wszystko na raz..]

mam nadzieję, że to pomoże nieco zwolnić
ale nie zabierze jednocześnie tego cuuuudnego nastroju smile))))))

może ktoś opowie mi coś o tych lekach? jakie wrażenia?

pozdrawiam wszystkich serdecznie!
uściski!

nakręcona - [nev.] smile)))))
Obserwuj wątek
    • sheila_take_a_bow Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 12:31
      No to czesc Dwubiegunowa smile
      Dobrze, ze wiesz na czym stoisz i co Ci jest. Tak mysle.
      Od podstawowki ??? Rany, okaze sie ze juz w okresie prenatalnym bylismy
      dwubiegunowi smilesmile W ogole - mysle, ze chodzi nas po swiecie znacznie wiecej -
      nas - czyli dwubiegunowych- tylko nie wszyscy wiedza, ze to maja i sie nie
      lecza.
      Moja pani doktor ostatnio mowila mi, ze byla na jakiejs konferecji dot.
      dwubiegonowki no i mowili tam, ze to sie trudno leczy. No, ba, pewnie, ze
      trudno. A ze trudno- postanowila trzymac sie dawki i leku, ktory mi zalecila
      czyli Amizepiny (Tegretolu)i Clopixolu.
      Nevadka, dolaczylas do zacnego grona (Sylvia Plath, Herbert) smile smile
      Zycze Ci, zebys sie wyrownala - ustabilizowala nastrojowo.
      Pozdrowki od dwubiegonowki smile
      sheila_o_za_dlugim_nicku
      • nevada_blue Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 12:47
        wiiiiitaaaaj! smile))
        zaiste zacne to grono smile
        tym milej mi do niego wstepowac smile)))

        dzięki Ci Sheilo_o_za_długim_nicku (to fakt.. wink
        odpisałam na maila..
        usciski! smile

        [nev.]
    • vinja Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 12:32
      I jeszcze raz <przytul Nevadkę>
      moooooooooocno ...
      • nevada_blue Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 12:44
        hehe smile
        dzięki smile
        <przytul vinje> smile)))
    • awanturka Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 15:04
      No i naraeszcie wiadomo ostatecznie co jest grane. I myślę, że jest to pozytywna strona tej całej historii. Teraz trzeba miec nadzieję, że pozytywnie zareagujesz na stabilizator.

      Pozdrawiam Cię serdecznie! - awanturka

      • ja-sarenka Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 15:44
        a mi postawiła dr diagnozę Chad po15 min rozmowysad,bo tak-nie-wyglada-osoba-z-
        depresją (co za absurd), olałam depakine,zadowalam sie lexapro,po nim mam
        nadenergię(hipomanie?),nie wiem,po prostu dobry nastrój, nadaktywność(ale nie
        robię głupot...) i DOBRZE MI Z TYM, nie chcę tego zmieniać....
        Pozdrawiam
        A
        • nevada_blue Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 20:01
          wiesz, ja też mam podwyższony nastrój, że tylko gory przenosić i nie robię przy
          tym głupot.. no jeśli tygodniowa podróż po Polsce każdy dzień w innym mieście
          to nie głupota wink

          zaczynam się zastanawiać na tą Depakine, bo się paskudnych rzeczy o niej
          naczytałam..

          mi też jest w gruncie rzeczy dobbrze z tym stanem..
          no może to nakręcenie trochę czasem męczy..
          ale mimo to nie chcę tego zmieniać! smile))))))))

          hmm, 15 minut rozmowy to chyba za krótko..
          chociaż.. ja dziś gadałam z pół godziny - niewiele dłużej..

          pozdrawiam serdecznie! smile
          [nev.]
          • tlenek-gipsu JAK DOBRZE MIEĆ ZŁUDZENIA :-) 01.10.04, 20:32
            Nevadko i Sarenko!
            jako osoba doświadczona chadem mocno i długo (akurat w rocznej remisji, DZIĘKI braniu Depakine),

            oświadczam uroczyście, że

            lekka i cudowna hipomania, urok życia, błyskotliwość i cały piękny świat znikają same, nie wiadomo jak
            i kiedy, mimo że tego bardzo nie chcemy.
            Wasze słodkie nadzieje na utrzymanie tego stanu są niemożliwe do spelnienia!!!
            Trzeba brać stabilizator, taki czy inny, natomiast co do innych lekow ni mam zdania.

            Uważam że faza manii jest dużo gorsza od fazy depresji i ciężej się za nią płaci.

            Howgh!
            M
            • nevada_blue Re: JAK DOBRZE MIEĆ ZŁUDZENIA :-) 01.10.04, 20:45
              wiem, niestety..
              szkoda..
              bo jest tak cudnie smile
      • nevada_blue Awanturko... 01.10.04, 20:06
        no niby już wiem i wszystko fajnie, ale..

        po pierwsze to się trochę boję tego stabilizatora, bo sie o nim paskudnych
        rzeczy nasłuchałam..

        a po drugie.. jak ja mam nagle odstawić te wszystkie leki???
        ja po trzech tygodniach bez Zolafrenu zaczynam mieć znowu fatalne stany lękowe -
        wiem, bo próbowałam odstawić już dwa razy, za każdym góra trzy tygodnie.. a po
        ostatniej takiej próbie wylądowałam na izbie przyjęć na zastrzyku z relanium uncertain
        lekarz stwierdził, ze mam objawy odstawiennicze..
        a jak do tego dojdzie jeszcze odstawienie seronilu, spamilanu i lucetamu..
        no strach się bać.. sad

        do tego z jednej strony nie chcę tracić tej "górki", a z drugiej boję się, że
        pewnego dnia jak nagle przyszło, tak sobie pójdzie..

        i mam przez to straszny bałagan w głowie..
        • awanturka Re: Awanturko... 01.10.04, 20:30
          No i Twoje obawy nie sa bezpodstawne, niestety. Ja do tej pory właśnie z tego powodu nie przeszłam na stabilizator, że mój lekarz uważa, że na czas odstawienia tego co biorę do tej pory powinnam znaleśc się w szpitalu (tak "na zapas", na "wszelki wypadek")albo przynajmniej wziac długie zwolnienie lekarskie, a mnie jakos głupio kłaśc się do szpitala w sytuacji, gdy jestem w niezłej, pomimo wszystko, formie czy rezygnowac z pracy. Z tego co mówił mój lekarz wynika więc, że rzeczywiscie odstawienie dotychczasowych leków może byc trudne. Ale z drugiej strony, chyba lepiej, jak będziesz miała to już za soba, bo wyglada na to, że i tak Cię to czeka prędzej czy póżniej. A do depakine się nie uprzedzaj. Wprawdzie sa ludzie, którzy odczuwaja dośc dotkliwie skutki uboczne tego leku, ale sa też tacy, którzy czuja sie na tym świetnie, wiec czemu od razu zakładac, że bedziesz się czuła źle?

          Niezależnie od tego czy zdecydujesz się zastosowac do zalecen lerkarki (tzn. odstawic wszystko i przejśc na stabilizator) bezwzglednie odstaw Seronil, bo uchodzi on za lek indukujacy stany hipomaniakalne, kto wie czy Twoja hipomania to nie wynik przyjmowania tego właśnie leku.

          Wiesz, myślę, że w tej sytuacji powinnas kogoś zaufanego bardzo dokładnie wtajemniczyc w to co się z Toba dzieje, żeby mógł Ci pomóc gdybys pomocy potrzebowała.

          Badź madra i dzielna!

          Odwagi! - awanturka
          • nevada_blue Re: Awanturko... 01.10.04, 20:51
            no ja na pewno nie pójdę do szpitala! [panicznie się boję, pewnie
            bezpodstawnie, ale jednak..]
            próbuję właśnie wykombinować jakiś sprawny okres przejściowy - np. po połowie
            starego i nowego zestawu przez kilka dni na "oswojenie".. kłopot tylko w tym,
            że na ulotce Depakine pisze, coby nie łączyć z antydepresantami [seronil] i
            neuroleptykami [zolafren, spamilan].. i nie wiem jak to bedzie..

            co gorsza, ten "experyment" przypada akurat na początek roku akademickiego..

            troche sie też boję powrotu stanów lękowych po odstawieniu zolafrenu..

            no nic, jakoś to będzie, zobaczymy..

            pozdrawiam serdecznie!
            [nev.]
    • lucyna_n Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 15:45
      ja tez witam , tez od niedawna oficjalnie uznana, po ladnym kesie czasu trenowania roznych innych
      dyscyplinsmile
      • nevada_blue Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 20:02
        smile))))))))
        • hopeless5 Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 20:33
          Nevado, całe szczęście, że poszłaś z tą górką do lekarza.
          Ja jestem po drugiej stronie i zapewniam Cię dla takiego doła nie warte są
          górki... Musisz to przytemperować, bo dołek jest prędzej lub później
          nieunikniony, jak w banku.
          Używając języka metafor - tak jak amfetamina nakręca człowieka, nie robi tego
          za darmo... Po 2, 3 dniach jazdy pozostaje strzęp człowieka na kolejnych
          kilka... /sam nie praktykowałem, ale widziałem skutki/.
          Jednym słowem - wszytko w przyrodzie musi się bilansować... niestety sad

          Pozdrawiam
          • nevada_blue Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 20:53
            wiem, niestety..
            i nic tu nie pomoze: "ja nie chcęęęęęę!"..

            może podaj mi łapkę - łatwiej będzie wyjść z dołka smile

            pozdrawiam serdecznie! smile))))
            [nev.] - w Alpach smile)))
        • hopeless5 Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 20:52
          Nevado, całe szczęście, że poszłaś z tą górką do lekarza.
          Ja jestem po drugiej stronie i zapewniam Cię dla takiego doła nie warte są
          górki... Musisz to przytemperować, bo dołek jest prędzej lub później
          nieunikniony, jak w banku.
          Używając języka metafor - tak jak amfetamina nakręca człowieka, nie robi tego
          za darmo... Po 2, 3 dniach jazdy pozostaje strzęp człowieka na kolejnych
          kilka... /sam nie praktykowałem, ale widziałem skutki/.
          Jednym słowem - wszytko w przyrodzie musi się bilansować... niestety sad

          Pozdrawiam

          P.S. Ja o ile mam ChAD to z całą pewnością również od wczesnego dzieciństwa. To
          podobno tez typowe dla ChAD...
          • awanturka Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 21:33
            Wiesz, myślę, zę kiedys warto załozyc watek o temacie "nasze dziecinstwo-poczatki choroby". Ja też teraz widzę, że było to we mnie od wczesnego dziecinswa i bardzo sie z tym męczyłam (miałam jako dziecko pełna świadomośc, że "coś jest ze mna nie tak" chociaż nie wiedziałam na czym to "nie tak" polega. W tej chwili jest to dla nmnie oczywiste, że były to objawy CHAD. Żałuję, że tak późno trafiłam do lekarza i zaczęłam się leczyc. Gdybym wczesniej wiedziała co jest grane i podjęła leczenie oraz wkalkulowała w życie pewne ograniczenia jaki stwarza ta choroba mogłoby to mi zaoszczędzic wiele cierpienia i niepotrzebnej szarpaniny.

            No to jak? Pogadamy kiedys na forum (albu na priv, jak kto woli) o naszym dziecistwie? Kto jest "za"? - awanturka
        • hopeless5 Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 21:34
          Nevadko,

          Podaję łapę smile
          A propos - czemu jesteś blue? Byłem w Nevadzie - to pustynia...
          • awanturka Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 21:37
            Z tego co wiem to "Nevada blue" to określenie pewnego szczególnego odcienia intensywnego błękitu. - awanturka
            • hopeless5 Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 21:46
              Masz rację - nawet nie trzeba się znać na kolorach, żeby wiedzieć, że Nevada
              blue to nie niebieska Nevada, tylko "newadowy" błękit.
              smile
              Ale ciężko sobie mi ten błękit wyobrazić - chyba, że u góry, bo nie na dole smile
          • nevada_blue Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 22:57
            nevada_blue, bo:

            * to nazwa pasma górskiego w Sierra Nevada
            * nazwa kalifornijsiego motyla
            * marnej jakości papierosy

            poza tym ładnie brzmi smile)))))
            no i zakładałam nicka jak byłam w dołku, a blue - znaczy też smutny smile)))

            podaję łapkę Hope smile
            • hopeless5 Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 23:24
              Podaję - oto łapka smile
              • nevada_blue Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 23:37
                trzymaj mocno i nie puszczaj! smile
                no teraz to juz tylko prosta droga w górę! smile)))))

                serdeczności! smile
                [nev.]
    • allvo Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 21:22
      depakine powinna nieco wytłumić Twoje stany lękowe - u mnie przynajmniej tak
      było

      brałam antydepresyjną asentrę i depakine - po pół roku asentra podkręciła mnie
      do takiego stopnia, że musiałam ją odstawić, przez co samowolnie postanowiłam
      pożegnać się i z depakine

      w efekcie zakosztowałam mieszanki napadów furii z napadami lęku, ale po
      grzecznym powrocie do stabilizatora nie jest źle: wyszłam na prostą do tego
      stopnia, że udało mi się zebrać za załatwianie formalności na uczelni i po
      dwóch straconych latach wracam do szkoły

      w depakine przeszkadza mi tylko to, ze po niej sie tyje,a niezbyt sie dobrze
      czuję w roli balonika...i poczatkowo mdłości, ale przechodzi po kilku tygodniach

      • nevada_blue Re: no to witam w klubie... :) 01.10.04, 22:59
        tyje? no nie.. sad
        to ja przez to właśnie próbowalam odstawiać zolafren..
        z deszczu pod rynnę?
        ja sie tak nie bawię! sad(((((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka