Dodaj do ulubionych

izolowanie się

15.06.17, 12:47
Witam
Czy macie permanentne stany wyobcowania? Nie jestem już w depresji, od czasu do czasu zdarzają mi się takie 3 dniowe stany , w których potrafię być mało sympatyczna i zdaje sobie już nawet wtedy sprawę, że nie jest tak jak być powinno, ale nie potrafię ich zmienić dopóki same nie miną, ale stan jakiejś takiej izolacji towarzyszy mi bardzo często, niby rozmawiam z ludźmi, niby wszystko jest ok, ale nie jest jednak ok, to takie wrażenie, że nikt mnie nie rozumie, a ja nie rozumiem z kolei innych ludzi, tzn, rozumiem co do mnie mówią, ale nie rozumiem ich zachowań (pomimo tego, że rozumiem,że mają swoje własne historie życiowe), nie wiem jak powinnam się w różnych sytuacjach zachowywać i tym podobne klimaty.
Obserwuj wątek
    • 39.a Re: izolowanie się 15.06.17, 19:00
      Witaj, piszę glównie po to, aby wyrazić zainteresowanie Twoim problemem,
      żebyś się nie czuła osamotniona.
      Kiedyś tak się czułam, bardzo. Od wieku przedszkolnego właściwie (od żłobka?)
      aż do ok. 24 r.ż.
      Teraz, po czterdziestce, jest już znacznie lepiej. Dalej nie jestem bratem-łatą,
      ale jestem w stanie czerpaćmniejszą/większą radość z kontaktu z ludźmi.

      Każdy wydaje mi się osobnym światem, bardziej, mniej zajmującym.
      Tak patrząc po buddyjsku: każdym jest jednym i wszystkim.
      Ale tak sobie mogę myśleć w db chwilach smile
      Na dobrą sprawę wszyscy zmagamy się z bardzo podobnymi problemami.
      Ludzi wyobcowanych jest dużo, ludzi, którzy myślą o sobie "jestem inny" też.
      Mnie pomogło zaakceptowanie własnych zainteresowań. Film - raczej niszowy,
      książka - nie z tych okrzyczanych, od kilku dni mam pod opieką siedem malutkich
      sukulentów (nie kaktusów, te mi się nie podobają, chyba że to opuncja), więc
      grzebię w necie, będę je za kilka dni sadzić, robić kompozycje albo i nie, szukam
      uparcie szarych albo białych ceramicznych doniczek, średnica 10-12cm smile smile
      Już poznałam ich nazwy, już wiem, jak kiedyś będę je rozmnażać.
      Fascynujące jest czytanie o przygotowaniu podłoża (co to jest kurde keramzyt?
      a perlit?), o konieczności wymieszania ziemi do tych roślin z innymi składnikami,
      filmy na YT amerykańskie, angielskie. W dużym uproszczeniu: jakaś jedność
      ze światem.

      Przepraszam, że rozpisałam się egoistycznie, ale wartością uboczną oprócz mam
      nadzieję, pocieszenia Cię, jest fakt, że lepiej się poczułam [mam subdepresję, funkcjonuję,
      ale gorzej, mam zrywy i potem gasnę].
      Jest tzw. długi, polski weekend, ale mam nadzieję, że ktoś jeszcze się dziś/jutro/w kolejne
      dni odezwie się do Ciebie.

      "Wyj aż znajdziesz własne stado" wink
      • salma4 Re: izolowanie się 15.06.17, 20:25
        Dziękuję za odpowiedź, to o czym piszesz jest mi bardzo bliskie smile
      • mgasg Re: izolowanie się 16.06.17, 18:24
        smile))) usmiecham sie cieplo do Ciebie,bo jestem juz tez "dojrzala" jak moj siostrzeniec dyplomatycznie powiedzial i tez odnalazlam swoje male pasje: orchidee, malutki ogrodek,ksiazki to zawsze i film ale tez nie to co na faliwink
        teraz moge bo czuje sie lepiej,ale bywaja 3 dniowki gdzie nawet kompa nie chce sie otworzyc,odbierac telefonow,nawet drzwi otwierac.rozmowa gdzies w sklepie czy na ulicy nie jest problemem ale juz nic blizej! a pomyslec,ze wydawalo mi sie kiedys,ze bez ludzi zyc nie potrafie....to byla samotnisc i pracocholizm niestety..teraz czerpie z tych samotnych dni sile dla siebie i skupienie..
    • sensi47 Re: izolowanie się 15.06.17, 21:03
      Nie jestem odludkiem, ale często zdarza mi się zaszywać w domowych pieleszach bez chęci do kontaktów ze światem zewnętrznym...mam na myśli ludzi.
      • sensi47 Re: izolowanie się 15.06.17, 21:46
        Poprawka... Nie często a czasami.
    • mgasg Re: izolowanie się 16.06.17, 18:26
      tez tak mamwink ale przyjelam to jako norme bo nie musze wszystkich rozumiec a inni i tak mnie nie zrozumieja.Mysle,ze trzeba to zaakceptowac i skupic sie jak 39.a pisze na czyms co nas cieszy albo jak musisz to sie zaszyc i dac sobie odpoczac.
    • eydur8791 Re: izolowanie się 16.06.17, 23:19
      Ja bym trochę przewrotnie zapytał, ale w czym tkwi problem? Czy istnieje jakiś przymus ciągłego kontaktu z ludźmi? Ja osobiście mam takie dni, że chcę być tylko sam. Wtedy się regeneruję. Zresztą lubię pobyć sam ze sobą, z dala od innych, posłuchać siebie. Mam tak, że jak nie mam z kim się wybrać do teatru to idę sam. Nie ma z kim jechać w góry jadę sam. I generalnie jest mi z tym dobrze. Choć ostatnio brakuje mi bliskiej osoby, z którą mógłbym się tym wszystkim, sobą podzielić. Więc podsumowując: akceptacja.
      P.S. A jest jakiś człowiek, który rozumie siebie? Bo ja na pewno nie wink
    • angie_wspaniala Re: izolowanie się 20.06.17, 13:42
      Witaj, coz na poczatku chorby to tylko stale sie izolowalam od otoczenia, kolezanka odmawialam spotkania poniewaz nie czulam sie na silach czasem wyjsc z domu nie mowiac o rozmowach itp. Potem z czasem dobrzenia coraz czesciej zgadzalam sie na spotkanie. Nie jednokrotnie izolowalam sie poniewaz bylo mi wstyd ze choroba zrobila ze mnie inna osobe, takiej ktorej nie wiem jak dziala i jak sie ja obsluguje, wiec wolalam zostac w domu. Teraz juz wieksza czesc dni w miesiacu czuje sie dobrze wiec wychodze, ale unikam tlumow, bardzo glosnych ulic, centrow handlowych, koncertow itp nie dlatego ze sie izoluje tylko dlatego poniewaz spokoj bardziej mi sluzy i zamiast napedzac sie tym zewnetrznym chaosem wybieram spokoj, nature, rower. Mysle ze kazdy z nas musi nauczyc sie zyc na nowo z choroba. Powodzenia
      • 39.a Re: izolowanie się 20.06.17, 17:20
        mialam okres, gdy maniakalnie kupowałam muzykę na różnych nośnikach (wtedy kasety i płyty cd),
        słuchałam jej duuużooo (a teraz nie wiem, co z tym dobrem zrobić). później przyszedł czas, gdy weszła
        z hukiem wink Cisza. cierpię w mieście, denerwuję się ruchem ulicznym. źle się czuję w centrach handlowych,
        a najgorzej w prześwietlonych maksymalnie hipermarketach - nie chodzę tam z reguły.
        dołączam do Klubu, Angiewink

        tak, przyroda, cisza, tak najlepiej. na widok dużej ilości trawy, całych hektarow, czy innej
        zieloności dostaję psychicznego spełnieniasmile
        • 39.a Re: izolowanie się 20.06.17, 17:25
          doznaję smile
          • salma4 Re: izolowanie się 20.06.17, 18:29
            Ja też unikam centrów handlowych, dla mnie tłum jest nawet wtedy, gdy rozmawiają już 4 osoby, zwłaszcza jeśli wzajemnie próbują nie dopuścić siebie do głosu, a mieszkać mogłabym w lesie smile
            • angie_wspaniala Re: izolowanie się 21.06.17, 12:03
              Nawet nie wiecie dziewczyny jaka to ulga wiedzieć, że to co preferuję to nie jakiś mój wymysł lecz poprostu zdrowa potrzeba, jeżeli tak moża ją nazwać w naszej sytuacji tongue_out
        • mgasg Re: izolowanie się 21.06.17, 14:35
          to i ja dolaczesmile tak wlasnie sie czuje.A z muzyka mialam okres,ze nie zasnelam bez relaksujacej i tylko jeden utwor na mnie dzialalsmile
          teraz po Trittico to mi nic nie trzeba. lubie siedziec w domu przy otwartym oknie,sluchac ptakow, widziec jak slonce przychodzi i odchodzi w pieknych kolorach i lubie pisac z przyjacielem i przyjaciolkasmile no i z Wami od niedawnawink bardzo was pokochalam.....
          • sensi47 Re: izolowanie się 23.06.17, 00:20
            I love you too😘 Wszystkich Was kocham 💖
        • eydur8791 Re: izolowanie się 21.06.17, 19:00
          Ja tez nie lubię tłumów generalnie, a zielony to mój ulubiony kolor. Zieleń mnie uspokaja i wprawia w dobry nastrój. Zwłaszcza taka soczysta, wiosenna nasycona zieleń traw i liści. Uwielbiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka