przepraszam, że zaczynam kolejny wątek, ale potrzebuję trochę informacji.
podejrzewam, że to co się ze mną dzieje bliższe jest cyklotymii niż
pełnoobjawowemu CHAD. taką mam przynajmniej nadzieję, że jeden ewidentnie
hipomaniakalny epizod, o umiarkowanym natężeniu (minął sam bez leków po ok. 10
dniach), nie oznacza CHAD. ale o cyklotymii mało wiadomo. znacie jakieś dobre
materiały na ten temat? jak to się leczy? jak to się odróżnia od CHAD? może
się wydawać, że koniecznie chcę sobie przykleić etykietkę, ale chcę po prostu
w miarę możliwości zorientować się, co mnie czeka, co powinienem robić.
zaczynam się powoli w tym gubić. czy w cyklotymii mogą występować stany
mieszane o mniejszym natężeniu?
zauważyłem też u siebie poza "endogennymi" dołkami, także wyraźne "egzogenne"
depresje, spowodowane np. napięciem, stresem, maksymalną koncentracją (np. w
związku z publicznymi wystąpieniami, które mi zresztą na ogół wychodzą).
jak pisałem, lekarka nic nie wspominała o stabilizatorach. myślę, że wrzucę
sobie kwasa

tłuszczowego oczywiście, może na mnie wystarczy.
kończę i czekam na ew. informacje, trzymajcie się, bo warto: widzieliście
więcej niż "zwykli ludzie", warto o tym pisać, dla innych to nieodstępne
rejony, arktyka i sahara.
m.