07.04.06, 19:23
Niedawno dowiedziałam się,ze mój mąż jest chory na chad. Zaczął brać leki,
ale chciałabym mu jeszcze w jakiś sposób pomóc. Oprócz wsparcia i
cierpliwości nie wiem co mogę jeszcze zrobić.
Obserwuj wątek
    • cocosss Re: CHAD 07.04.06, 19:25
      To chyba wszystko,to bardzo duzosmile,powodzenia Wam zycze!
      • galea4 Re: CHAD 09.04.06, 10:29
        Myśle ze pomozoesz mu wspierajac go mowiac ze rozumiesz a takze milosci i
        cieplem wiem ze mi to zawpsze pomaGALO i dawalo checi do zycia nadawalo sens
        memu cierpieniu wiedzialam ze jest ktos dla kogo mam zyc ktos kto przymnie jest
        pozdraiwam
        • maga61 Re: CHAD 09.04.06, 19:09
          Dziękuję za radę. Mąż obecnie jest w stanie, w którym widzi wszystko w ciemnych
          kolorach. Boi się, że nie wytrzymam jego huśtawki nastrojów i w końcu odejdę.
          Nie przekonują go moje zapewnienia, że do tego nie dojdzie. Mam nadzieję, że
          leki, które bierze poprawią jego nastrój i chęć do życia. Razem z dziećmi
          (mimo, że są w wieku 12 i 14 lat dużo rozumieją i można na nich polegać)
          będziemy mu pomagać jakoś zwalczyć tę chorobę. Ciągle myślę, że to jest sen,
          ale rzeczywistość jest niestety inna . Jest mi bardzo ciężko, ale mam
          świadomość tego,że osobą cierpiącym na tę chorobę jest jeszcze ciężej.
    • jerzysubocz Re: CHAD 04.09.15, 23:34
      [/b][/b]][/b]przebywalem od1993 r w szpitalu w boleslawcu przeszlo 2lata w sumie imysle ze wiem na temat tej choroby wiecej niz psychiatrzy i psyholodzy boznam teorie i praktyke
      • jerzysubocz Re: CHAD 04.09.15, 23:41
        nie biezcie litu wostatecznosci olanzepine m jak to nie pomorze na sen to doraznie nektofer lub estazolam
        • jerzysubocz Re: CHAD 04.09.15, 23:47
          przekkroczona dawka litu uszkadza mozg w ostatecznosci mozna wziasc depakine to jest wyruwnywacz nastroju
    • kks87 Re: CHAD 05.09.15, 12:00
      Jesteś bardzo dobrą żoną. Gratuluję! Każda depresja w końcu mija. Tylko regularnie zażywać leki. Gdy byłam w depresji też bałam się, że mąż ode mnie odejdzie. Takie myślenie w kategoriach straty jest częste u osób z depresją. Wszystko skończy się,gdy Twój mąż poczuje się lepiej. Przyjdzie taki dzień, że mały pstryk zupełnie zmieni jego nastawienie do życia. Może też być tak, że poprawa będzie trwała kilka dni,po czym mąż ponownie pogrąży się w depresji. Musisz uważać, żeby nie zaczął kombinować z lekami, bo z depresji szybko można przejść w manię lub hipomanię przy dużych dawkach antydepresantu. Miałam tak, gdy źle dobrano mi leki. Trzymajcie się i pamiętajcie, że z tą chorobą da się żyć. Gdy mąż będzie w remisji i pogodzi się z chorobą znów będzie taki jak dawniej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka