Witajcie ! Witam Was Wszyskich serdecznie ! Od roku staram sie zaakceptowac
chorobe. Oj ciezko... No ale zamierzam otworzyc dyskusje na temat zaburzen w
Waszym zyciu seksualnym. Macie, cierpicie ? Niektore neuroleptyki,
antydepresanty hamuja te funkcje. Jak sobie radzicie ? Zwlaszcza osoby w stalych
zwiazkach. Wiem ze nie na wszyskich tak dzialaja leki. Jakie macie
doswiadczenia ? Co robicie jak jest z tym problem ? Jakie leki nie wywoluja
zahamowan. Jak sie z tym godzicie, jak to akceptujecie. Moj problem opisalam w
odpowiedzi na post help2700. Mam nadzieje, ze watek sie rozwinie. Wszak nie
jest to problem obcy chadowcom. Pozdrawiam i trzymajcie sie Mocno !

Do
napisania ?