Dodaj do ulubionych

" Domatorzy"

07.10.07, 16:00
Obecnie nie pracuję jestem na psycho-rencie.Nie ryzykuję podjęcia
pracy w mojej branży i wieku, to zbyt niepewne. Straciłabym rentę.
Staram się wypełniać życie treścią, choć bywają chwile pustki, nudy
i tęsknoty za kontaktem z ludźmi.
Zapytanie : czy jest kto taki wśród Was i co porabia całymi dniami?
Moje role to: żona, 2x mama, gosposia domowa, dorywczo ogrodnik
(domena męża),czytam, staram się uczyć- rozwijać, były dobre dni
kiedy( nieźle) malowałam, piszę wiersze czasami,jazda na rowerze i
momentami basen, bywało siłownia.
Szukam bratniej duszy (niepracującej).Tłumaczę sobie,że
arystokratki wszystkch epok nie pracowały i odnajdywały się w tm
świetnie.Nota bene: płeć nie gra roli.Można by pogadać np.gadu-gadu.
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: " Domatorzy" 08.10.07, 12:36
      Wiesz, moja mama- ChAD od ponad 30 lat też ma rentę "psycho" już
      dość długi okres czasu. Też nie pracuje, uczęszcza za to do domu
      samopomocy dla osób z zaburzeniami psychicznymi. Nie wiem skąd
      jesteś-moja mama jest z Bielska-Białej. Prawie w każdym mieście jest
      taka placówka. Moja mama wysoce chwali sobie uczęszczanie tam-
      komputery, prace ręczne, rozwijanie zainteresowań, wyjścia na
      imprezy kulturalne (kino, teatr, ogniska), coroczne wypady wakacyjne.
      Poza tym mogłabyś zapisać się na jakieś zajęcia- aerobik, szachy,
      etc.-czy coś innego co Cię interesuje.
      Mój mąż też jest na takiej rencie...
      I chce, abym ja też szłasmile Po moim trupie! Jestem totalnym
      pracoholikiem.
      Pozdrowienia. M.
      • asiuniaa36 Re: " Domatorzy" 09.10.07, 13:23
        Sziedze w domu...naradzie jeszcze zasiłek.Mała z przedszkolem nie przeszła
        niestety.Podam nr gg chętnie popisze z WAMI 4128266.
        • obecna57 Re: " Domatorzy" 09.10.07, 19:42
          Dziękuję bardzo Asi i"pani doktor"- podejmę temat jutro po południu,
          gdyż mój syn wczoraj ukruszył sobie znacznie dwa zęby z przodu u
          góry i jestem trochę zajęta tym tematem.
    • dr.zabbon Re: " Domatorzy" 08.10.07, 19:19
      Ja nie pracuję tymczasowo, jestem teraz na macierzyńskim, potem planuję
      wychowawczy. Siedzę w domu i brak mi ludzi. Dzieci mam trójkę, małoletnich.
      Chętnie nawiążę kontakt internetowy, proponuję mail:
      dr.zabbon@gazeta.pl
      • anetuchap Re: " Domatorzy" 10.10.07, 00:33
        Ja nie pracuje od 3 lat. Nie z powodu depresji,ale posiadania dziecka.
        Od 4 mies ciąży na zwolnieniu,a teraz 2 lata i 5 mies w domu z Mają.
        Po nowym roku chcę iść do pracy,na pół etatu,aby wyjść z domu i mieć
        coś swojego,bo już świruję. A najgorsze są te dylematy,bo z jednej strony chcę
        iść do roboty,a z drugiej strony jak patrzę na Majuchę,
        że jakaś obca baba będzie z nią siedzieć,to mi żal serce ściska.
        Z jej siostrą siedziałam 3,5 roku,ale w między czasie kończyłam studia,więc
        wychodziłam na uczelnię,miałam praktyki.
        Gdybym miała kasę,to na pewno znalazłabym wiele rzeczy,dla których mogłabym
        wychodzić z domu,chociażby nauka włoskiego,joga,flamenco,
        jakieś warsztaty psychologiczne, czy dodatkowe studia. Niestety,
        nie stać mnie na opłacenie opiekunki i opłacenie tych przyjemnościsad
        • dr.zabbon Re: " Domatorzy" 10.10.07, 11:23
          Trzy lata to bardzo długo...
          Ja nie wiem, czy tyle bym wytrzymała. Siedzenie w domu z dziećmi jest trudne,
          zwłaszcza jeśli nie ma się żadnej grupy wsparcia, np. grupki innych siedzących w
          domu mam, z którymi można się spotkać przy piaskownicy i pogadać. Jak dobrze
          piszesz - trzeba mieć coś "swojego".
          I praca okazuje bardzo potrzebna, chociaż często chodząc do niej narzekamy jak
          ciężko jest. Dobrze jest móc pracować na pół etatu. W moim przypadku praca na
          pół etatu jest niestety niemożliwa sad i będę musiała myśleć o wychowawczym.
          Dylemat związany z powierzeniem dziecka innej kobiecie jest trudny. Ładnie o tym
          pisze Allison Pearson w "Nie wiem, jak ona to robi", bardzo polecam, fajna
          książka. Ja też takie wątpliwości przeżywam.
          A masz już tą pracę od stycznia, czy dopiero szukasz?

          Pozdrawiam serdecznie, trzymaj się!

          dr.zabbon@gazeta.pl
    • 17.a Re: " Domatorzy" 15.10.07, 04:25
      Zupełnie teoretycznie rozmawiałam ze znajomą
      psychiatrą (nie tą, która mnie prowadzi) o
      możliwości renty.

      W moim przypadku: nie, nie, i jeszcze raz NIE!
      Praca, kontakt z ludźmi, stawiane samemu sobie
      wymagania leczą. Trzymają w ryzach.

      Gdyby jednak:

      * starać się szukać jednak jakiejś pracy,
      * wolontariat - człowiek ma wtedy poczucie
      jakiegoś sensu,
      * żyć z planem w dłoni - znajomy starszy pan,
      emeryt nie rencista, wdowiec od jakichś 3 lat
      w dodatku chodzi coraz gorzej zapytany, jak mu
      się żyje:
      - Ależ ja nie mam na nic czasu! Wstaję rano i szykuję
      sobie ciepłe śniadanie, potem sprzątam i idę na zakupy,
      spacer, potem już przygotowania do obiadu, sprzątanie
      po nim, przepierka i już niebawem jest kolacja.
      Facet jest szczuplutki i na pewno nie jest kucharzemsmile
      Nie ogląda żadnych seriali. Nie dopuszcza do braku
      dbania o siebie. Zaimponował mi, wiecie? Bo jest dzielny.
      Gdy były ogromne upały w ubiegłym roku bodajże mówi
      do mnie przedpołudniowo, gdy wracał do domu: Proszę nie
      wychodzić, jest b. gorąco. Ja: uśmiecham się i mówię,
      że niestety muszę (facet ma z 50 lat więcej niż ja).

      • anetuchap Re: " Domatorzy" 15.10.07, 22:26
        Ale bycie domatorką nie oznacza,że "siedzi się" w domu i wgapia w
        telewizor,myśląc o głupotach. Zresztą w moim przypadku,to niemożliwe,
        bo moja 2-latka nie pozwala mi zbyt długo siedzieć.
        A roboty też jest dużo! W tygodniu tylko ja zajmuję sie domem,małż
        zabawia młodszą,wychodza gdzieś czy jadą. Ja za to rozmawiam,czytam
        rysuję ze starszą.
        Mam dość sztywny plan dnia,który czasami modyfikuję w razie konieczność,czy
        nagłego zdarzenia. Nie będę pisać jak wygląda mój
        dzień,ale jest dość naładowany.
        Jedyne czego brakuje mi w domu,to kontaktu z ludźmi i odpoczynku
        od mojego bardzo żywego i absorbującego dziecka. Planuję pracę na
        pół etatu,najprawdopodobniej wrócę do swojej roboty,ale mówiąc
        szczerze,to marzy mi się inna praca. Trzymajcie kciuki,aby udało
        mi się tą pracę dostać!
        • dr.zabbon Re: " Domatorzy" 18.10.07, 11:22
          Trzymam kciuki z całego serca!
        • 17.a Re: " Domatorzy" 18.10.07, 16:01
          Hm...może o to chodziło mi najbardziej:
          o utrzymywanie kontaktu z ludźmi, wychodzenie
          do kina, gdziekolwiek, do ludzi. Nie zapracowywanie
          się nawet w domu ponad miarę. Kobiety potrafią
          być perfekcjonistkami...Bez sensu.
          • obecna57 Odnowienie tematu 04.11.07, 14:57
            Witam wszystkich a Domatorów szczególnie!
            Właśnie nieco popuściła moja depresja.
            Szukam przyjaciół na zwykły czas, kiedy choroba nie dusi lub nie
            kręci zbyt mocno.
            Kto jest w domu i tam szuka swego miejsca i spełnienia?
            Kocentruje się na rodzinie i swą zawodową karierę odłożył stanowczo
            na bok?
            Mój numer gadu-gadu to 2650494. W poniedziałek 5.11 o godz.16.00
            będę na pewno dostępna.Czekam szczególnie na sygnał od Asi.
            Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka