Dodaj do ulubionych

Emocje rządzą

25.11.07, 00:55
Jestem cała utkana z emocji...Emocje rządzą mym światem wewnętrznym.
Wołają we mnie, na zewnątrz cisza, gra pozorów, "jesteś twarda"-
słyszę, "dasz radę". Cholera! Jasnowidze zasrane! Nie dam rady.
Wypalam się, wypalam. Myślę, czuję, przeżywam. Wszystko z podwójną
mocą. Kocham te emocje, kocham. Nienawidzę. Czego więc chcę? Jestem
kłębkiem skomplikowanego dwoizmu. Walka wewnętrzna toczy się we mnie
dzień i noc. Noc i dzień. Paradoks we mnie wielki. Przeciwieństwa
masa we mnie .Jedna ja. Wiele mnie we mnie. Zanurzam się w sobie
dogłębnie. Nie tylko w sobie. W drugiej osobie. W przyrodzie.
Zawieszam wzrok na niebie. Egoizm? Niedojrzałość? Wyimaginowane
problemy? Chęć zwrócenia na siebie uwagi?
Czuję, że muszę krzyczeć. Więc krzyczę!!!!!!! Szarpię się sama ze
sobą. Krzyk zastyga mi na ustach.



Po co to piszę? Nie wiem. Mam potrzebę. Chcę krzyczeć. Płaczę.
Wołam. Czego chcę? Nie wiem. Czuję, że niedługo odejdę....



W poniedziałek idę do moje doktor psychiatry.
Obserwuj wątek
    • czareg Re: Emocje rządzą 25.11.07, 07:45
      Krzycz, wrzeszcz ile sił w płucach. Niby pogodziłaś się z CHAD, ale może twoja
      podświadomość nie koniecznie. A może nie potrafisz się pogodzić z myślą, że to
      ty będziesz potrzebowała dużo opieki i pomocy, albo po prostu za mało opieki i
      pomocy doświadczasz. Przyczyn może być dużo. A więc nie żałuj sobie, pozwól ujść
      emocjom. Może choć trochę pomoże. Uściski.
      • poetkam Re: Emocje rządzą 25.11.07, 12:13
        Dziękuję Ci, jak zwykle za mądre słowa, Czaregu.

        Krzyczę więc, ile sił w płucach:

        Kur******************************************************************

        Nie wiem gdzie jestem, nie wiem kim jestem

        Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

        Towarzystwo wzajemnej adoracji? Sama słodycz? NIE
        aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

        nie jestem taka dobra
        Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
        a

        tu nie ma li tylko słodyczy

        aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

        bunt mój krzyk rozpaczy

        aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

        przepraszam za te głupoty
        aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

        wydaje mi się że wnet skonczę z sobą

        aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa



        a może nie

        aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

        Wszyscy myślą, że jestem cała dobrocią wielką

        AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
        AA


        skoczę do Soły

        AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
        • 35.a Re: Emocje rządzą 25.11.07, 12:19
          Magda, spokojnie. Nie bądź więc od dziś samą dobrocią.
          W ten sposób będziesz bardziej prawdziwa.
          Połóż się na podłodze i głęboko oddychaj.
          Nie top się w żadnej Sole. Ani innej rzece.
          • poetkam Re: Emocje rządzą 25.11.07, 14:42
            A., ale ja tak jestem wychowana. Mam to we krwi. Nie wolno mi było
            się złościć, bo zaraz zostawałam upominana: Magda nie złość się, bo
            mama się zdenerwuje, a wiesz że mama jest chora...Trudno jest
            wykorzenić coś, co tyle lat kumulowało się we mnie....
            • 35.a Re: Emocje rządzą 25.11.07, 15:25
              Rozumiem. Ale z takiego niewyrażania te wrzące emocje
              mogą zrobić Ci krzywdę. Krakowskim targiem - umiesz
              puszczać "kaczki"? Moja kaczka to plum plum i tonie smile

              Gdzieś tę złość wyrazić przecież trzeba.
    • 35.a Re: Emocje rządzą 25.11.07, 11:12
      Przepraszam, że patrzę na Twoją emocjonalność trzeźwo...
      W dużej mierze zwie się ona hipomania.

      Przyznaję, iż nie rozumiem, gdy ktoś pisze: kocham ludzi,
      kochać można pojedynczego człowieka, bliskich ludzi. Resztę
      można lubić. Jakiejś części nawet ostro nie lubić.

      Przypomina mi się też rozdział z "Jeśli znajdziesz buddę,
      zabij go" Koppa (książka o podróży psychoterapeutycznej), gdy
      do terapeuty trafia kobieta, która płacze, gdy widzi szamoczącą
      się biedronkę, czy jakoś tak. W cieniu tych słodkich uczuć
      jest nienawiść. Okropne, prawda?

      Nie wierzę w wyłączną słodycz uczuć. Ona coś zafałszowuje,
      coś ukrywa. Jesteśmy ludźmi, mamy swoją jasną stronę, mamy
      też cień. Usłyszałam też coś fajnego od swojej terapeutki,
      gdy rozmawiałyśmy o tym, iż życie jest wiecznym balansowaniem,
      wiecznym szukaniem punktu równowagi. Zacytowała przysłowie:
      będziesz słodka jak miód - świat Cię wyrzyga, będziesz gorzka
      jak piołun - też Cię wyrzyga.

      Proporcje...
      • poetkam Re: Emocje rządzą 25.11.07, 12:05
        35.a napisała:
        > Przyznaję, iż nie rozumiem, gdy ktoś pisze: kocham ludzi,
        > kochać można pojedynczego człowieka, bliskich ludzi. Resztę
        > można lubić. Jakiejś części nawet ostro nie lubić.

        Droga A., nawet religia chrześcijańska uczy: kochaj bliźniego jak
        siebie samego. A bliźni to każdy człowiek i spokrewniony z nami i
        zupełnie obcy. Ja czuję bliską więź z każdym człowiekiem. Hipomania?
        Nie wiem. Wiem jedno, zawsze fascynowałam się człowiekiem, jego
        rozumem, inteligencją, zdolnościami, talentami, innością:
        temperamentem, osobowością, etc. Co to znaczy kochać? Kochać ,
        według mnie: szanować innych, pomagać w miarę możliwości z czystego
        serca, być tolerancyjnym, etc. Ja świętą nie jestem, ale nawet gdy
        kogoś nie lubię, staram się w nim widzieć człowieka, mimo tego że
        zrobi mi krzywdę, ja nigdy tym samym mu się nie odpłacę. Owszem, nie
        odezwę się do niego już nigdy, ale nie nienawidzę go. Ot, taka moja
        filozofia.

        gdy
        > do terapeuty trafia kobieta, która płacze, gdy widzi szamoczącą
        > się biedronkę, czy jakoś tak. W cieniu tych słodkich uczuć
        > jest nienawiść. Okropne, prawda?

        Nie wiem, jaka jest nienawiść w cieniu słodkich uczuć. Ja jej nie
        widzę. Mnie serce pęka, kiedy komuś dzieje się krzywda. Jeśli ktoś
        widzi w tym nienawiść, jego sprawa.


        > Nie wierzę w wyłączną słodycz uczuć. Ona coś zafałszowuje,
        > coś ukrywa. Jesteśmy ludźmi, mamy swoją jasną stronę, mamy
        > też cień.

        Nie wiem, jak to jest ze słodyczą uczuć innych ludzi. Może coś w tym
        jest. Ja się staram, aby moje uczucia były szczere. Czasem mi to nie
        wychodzi, bo to prawda, że nie każdy człowiek nam pasuje i nie
        zawsze się z nim zgadzamy. Co do cienia w człowieku, to zgadzam się
        z Tobą, A., mamy ciemne strony, to jasne jak słońce. Tak jak
        pisałam, są we mnie skrajności. Coś mną szarpie targa, kłóci się we
        mnie. Takie rozdwojenie...Czy to jest dobro i zło? Nie wiem. W
        każdym człowieku jest jedno i drugie, nie da się ukryć. Ale nie ma
        na świecie człowieka wyłącznie złego, albo wyłącznie dobrego. Są w
        nas różne emocje, czasem te negatywne biorą w nas górę, czasem
        pozytywne.

        W dużej mierze zgadzam się z Tobą A.
    • maciusik Re: Emocje rządzą 25.11.07, 12:58
      Nie widze zadnej nienawisci etc. w tym,ze ktos placze nad biedronka.
      Owszem,kazdy czlowiek ma dwie strony-jasna i mroczna-to oczywiste.Wazne
      jest,ktora z tych stron przewaza.Ci,u ktorych goruje jasna-sa sola ziemi i
      sercem tego swiata.
      • ditta12 Re: Emocje rządzą 25.11.07, 16:51
        Ty 35.a to maszacje w tym co piszesz!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka