beatrix-kiddo
07.01.08, 18:32
Byłam u lekarza. Powiedział że już w zasadzie nie podejmuje się leczenia
ambulatoryjnego. Dostałam leki "ostatniej szansy", tzn. wróciliśmy do silnie
antylękowego Mirtastadu i zwiększył mi dawkę neuroleptyku. Jeśli te leki w
ciągu 2 tygodni nie przyniosą poprawy, to po 23 stycznia szpital na 4 tygodnie.
Błagam trzymajcie kciuki żeby Mirtastad zadziałał, bo ja się panicznie boję
szpitala. Już kiedyś mirtazapina mnie znad grobu zawróciła, ale 7 miesięcy
temu przestała działać. Mam nadzieję, że ta 7-miesięczna przerwa wystarczyła,
żeby organizm "zapomniał" i żeby znów lek się sprawdził....