Dodaj do ulubionych

trzymajcie kciuki....

07.01.08, 18:32
Byłam u lekarza. Powiedział że już w zasadzie nie podejmuje się leczenia
ambulatoryjnego. Dostałam leki "ostatniej szansy", tzn. wróciliśmy do silnie
antylękowego Mirtastadu i zwiększył mi dawkę neuroleptyku. Jeśli te leki w
ciągu 2 tygodni nie przyniosą poprawy, to po 23 stycznia szpital na 4 tygodnie.
Błagam trzymajcie kciuki żeby Mirtastad zadziałał, bo ja się panicznie boję
szpitala. Już kiedyś mirtazapina mnie znad grobu zawróciła, ale 7 miesięcy
temu przestała działać. Mam nadzieję, że ta 7-miesięczna przerwa wystarczyła,
żeby organizm "zapomniał" i żeby znów lek się sprawdził....
Obserwuj wątek
    • 35.a Re: trzymajcie kciuki.... 07.01.08, 18:36
      Masz moje 2 kciuki
      • beatrix-kiddo Re: trzymajcie kciuki.... 07.01.08, 18:38
        smile))
      • o-solitude Re: trzymajcie kciuki.... 07.01.08, 18:46
        plus 2 moje - to już 4 razem smile
    • poetkam Re: trzymajcie kciuki.... 07.01.08, 18:48
      > Błagam trzymajcie kciuki żeby Mirtastad zadziałał, bo ja się
      panicznie boję
      > szpitala


      Beatrix, nie musisz błagać...Nie tutaj. My tu za Tobą murem..Bez
      błagania!!!

      Wierzę święcie, że te siedem miesięcy wystarczyło, aby Twój stary
      lek zaczął działać!

      Trzymam kciuki!!!!!!
    • beatrix-kiddo Re: trzymajcie kciuki.... 07.01.08, 18:49
      zadzwoniłam do mojej ukochanej przyjaciółki-siostry, która jest lekarzem,
      powiedziala, że po tak długiej przerwie i braniu w międzyczasie leków z zupełnie
      innej grupy (TPLD) jest bardzo duża szansa, że Mirtastad "zaskoczy" i że mam się
      nie nakręcać negatywnie. No to idę być pozytywna... na ile się da.
    • i_am_the_army Re: trzymajcie kciuki.... 07.01.08, 18:52
      Trzymam mocno kciuki! Wszystkie jakie mam!

      PS. 4 tygodnie?? to mało... smile Ale lepiej oczywiście, żebyś się obyła bez szpitala, skoro się boisz.
      Kciuki trzymam, przypominam!
      • beatrix-kiddo Re: trzymajcie kciuki.... 07.01.08, 18:55
        i_am_the_army napisała:

        > Trzymam mocno kciuki! Wszystkie jakie mam!

        No, a Ty masz dużo wink jak to Gąsienice smile

        Nie, no musi być dobrze, musi musi musi
        • i_am_the_army Re: trzymajcie kciuki.... 07.01.08, 19:03
          Oj dużo ich mam, dużo wink
          Będzie dobrze, będzie będzie będzie
    • dziewczyneczka08 Re: trzymajcie kciuki.... 07.01.08, 20:30
      trzymaj się... Będzie dobrze, musisz w to wierzyć
      • czareg Re: trzymajcie kciuki.... 07.01.08, 20:52
        3mam i ja, ale przy tej gęstwinie od gasiennicy to giną w tłumie.
    • oskar53 Re: trzymajcie kciuki.... 07.01.08, 21:26
      No to trzymam. Z autopsji mogę powiedzieć, że u mnie po takiej mniej
      więcej przerwie (krótszej) inny lek doskonale "wszedł" z powrotem na
      przeszło 8 miesięcy. Co powinno Cię conieco pocieszyć. Czekaj na
      efekty smile
    • dr.zabbon Re: trzymajcie kciuki.... 07.01.08, 22:14
      Trzymam!!!
      • maciusiko Re: trzymajcie kciuki.... 07.01.08, 22:41
        Ja tez! smile)
      • arkola Re: trzymajcie kciuki.... 07.01.08, 22:42

        Trzymam i ja!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • dol_inka Re: trzymajcie kciuki.... 08.01.08, 17:10
          wspieram myślami pozytywnie...i już bliżej jest do wiosny smile
    • beatrix-kiddo Dziękuję 08.01.08, 17:36
      dziękuję wszystkim za wsparcie, ale przede wszystkim dziękuję Wam za to, że jak
      tu na forum płakałam, że mnie nosi, to komisyjnie daliście mi kopniaka i
      zmusiliście mnie do pójścia do lekarza. Inaczej mordowałabym się nieludzko
      kolejne 2 tyg. dłużej.
      Co oczywiście nie znaczy że cudownie ozdrowiałam, znaczy tylko, że _jeśli_ po
      mirtazapinie ozdrowieję, to stanie się to o 2 tygodnie wcześniej.
      Zrozumiałam dzisiaj, że okoliczności zewnętrzne owszem, ostatnio nie sprzyjają
      dobremu samopoczuciu, ale moje stany wręcz panicznego, zwierzęcego strachu już
      były naprawdę chorobowe.
      Dlatego bardzo Wam dziękuję za zmuszenie mnie do ruszenia dupy do lekarza.
      Od wczoraj na razie jeden plus - pierwsza normalnie przespana noc - mirtazapina
      + zwiększona dawka chlorprothixenu powaliły mnie równo.
      • poetkam Re: Dziękuję 08.01.08, 17:55
        pierwsza normalnie przespana noc

        Beatrix, skoro już lepiej spałaś, to teraz będzie tylko lepiej,
        słoneczko. Patrzeć, jak powita nas radosna i pełna werwy Moderatorka
        i powie: dobrze się czuję!

        Życzę Ci tego. Będzie dobrze.
        • beatrix-kiddo Re: Dziękuję 08.01.08, 18:04
          Dzięki, Poetko smile
          • poetkam Re: Dziękuję 09.01.08, 00:00
            beatrix-kiddo napisała:

            > Dzięki, Poetko smile


            Ależ nie ma za co, zawsze służę pomocą smile
    • drugikoniecswiata Re: trzymajcie kciuki.... 14.01.08, 17:12
      dokładam moje dwa, + ew. u nóg, tylko trudno je trzymać. Może królika namówię,
      ona ma cztery. Ale wiesz co, ja myślę, skup się na tym, żeby przetrwać na
      bieżąco, zamiast się nakręcać tym co będzie czy nie będzie za 2 tygodnie. Panika
      i strach paraliżują, ale zaklinanie rzeczywistości nie zawsze działa, bo zwykle
      jest tylko inną twarzą strachu. Odłóż martwienie się perspektywą szpitala na 23
      stycznia, a teraz małe kroczki: wziąć piguły, przespać noc, zjeść śniadanie,
      obiad, kolację..... wyjść z domu gdy trzeba.... czasem odłączyć net... eh, jaka
      ja mądra jestem w tej teorii uncertain////////
      • beatrix-kiddo Re: trzymajcie kciuki.... 14.01.08, 17:28
        Drugikońcu, tako też czynię, z małymi różnicami. Po pierwsze, na szczęście
        Mirtastad to jednak jak dla mnie genialny lek i jest o wiele lepiej, chyba uda
        mi się tego szpitala uniknąć. A po drugie, już podjęłam decyzję, że się
        świrlandii nie boję wink i idę tam, jeśli nie teraz, to przy kolejnym ataku
        depresji, który niechybnie kiedyś nastąpi (zwłaszcza w moim chadzie z
        dominującymi depami). Jak już oswoiłam tę myśl o klinice, to jakoś mi spokojniej...
        No ale na razie cieszę się, że lepiej, najważniejsze że ten zwierzęcy strach się
        zmniejszył i w miarę normalnie śpię. Maciusiko świadkiem, że jest poprawa - bo
        mnie prawie codziennie ma na linii telefonicznej.
        Dziękuję Ci za kciuki, pozdrów królicę wink (lubię zwierzaki)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka