Dodaj do ulubionych

jestem zalamana, nie wiem co robic :((

11.09.08, 09:06
Wczoraj zrobilam cos zupelnie nieodpowiedzialnego. Nie wiem
dlaczego. Chcialam sie polozyc wczesniej spac, juz o 19 stej, jakos
mnie tak do snu ciagnelo. Wzielam stilnox, zolof i xanax. A potem
czrana dziura.

Obudzilam sie wlasnie, a wlasciwie obudzil mnie moj przyjaciel.
Strasznie byl wsciekly. Podobno wypilam pol butelki wisniowki, kilka
piw ( a biorac stilnox mialam zamiar sie polozyc) zupelnie nad soba
nie panowalam, on wrocil z pracy, wsciekly, dzis rano przed praca
uslyszalam wiele ciezkich i trudnych do zaakceptowania slow, ze
jestem zwykla pijaczka, ze pisanie bloga tylko mnie wciaga w
chorobe, ze nie ma juz zaufania i ze najprawdopodobniej wroce na
oddzial zamkniety. Jestem zalamana. Niczego nie pamietam i nawet nie
mialam jak sie bronic.
Musialam Wam sie wuzalic bo lzy mi ciekna od rana i nie moge nad
soba zapanowac...
Obserwuj wątek
    • czareg Re: jestem zalamana, nie wiem co robic :(( 11.09.08, 09:27
      Rzeczywiście nie dobrze. Ale najważniejsze, że wiesz gdzie jest problem. Teraz
      masz do wyboru: alkohol albo lekarstwa. Osobiście namawiałbym do odstawienia
      alkoholu. I to z zastosowaniem podstawowej zasady AA - ani kropli alkoholu. Sam
      (chodź wielkich kłopotów z alkoholem nie miałem) wiem, że o wiele łatwiej
      odmówić sobie pierwszego łyku niż sięgnąć po drugi.
      I nie jest to wina bloga, po prostu jak kieliszek stoi przy
      komputerze/telewizorze/dobrej książce/brydżu, to sam się napełnia i trzeba mieć
      bardzo silną wolę by z niego nie skorzystać.
      Szkoda, że nie potrafię Cię bardziej pocieszyć czy zmotywować do pracy nad sobą
      (kiepską empatię mam), ale szczerze współczuję.
      • czareg Re: jestem zalamana, nie wiem co robic :(( 11.09.08, 09:30
        czareg napisał:

        >Sam
        > (chodź wielkich kłopotów z alkoholem nie miałem) wiem, że o wiele łatwiej
        > odmówić sobie pierwszego łyku niż sięgnąć po drugi.

        Ale wpadka, miało brzmieć:
        Sam (chodź wielkich kłopotów z alkoholem nie miałem) wiem, że o wiele łatwiej
        odmówić sobie pierwszego łyku niż nie sięgnąć po drugi.
    • kotomysza Re: jestem zalamana, nie wiem co robic :(( 11.09.08, 09:28
      hmmmm

      matko jedyna. na początku Cię pogłaszczę po głowie, choć z zasady
      unikam bliskich kontaktów z ludźmi wink.

      a może rzeczywiście powinnaś położyć do szpitala, bo jak po takim
      koktajlu z leków masz siłę jeszcze dojść po alkohol.

      coś złego się dzieje. serio

      ściskam
    • mari-anne Re: jestem zalamana, nie wiem co robic :(( 11.09.08, 09:32
      Mada, słuchaj Czarka - zero alkoholu. To paskudne zdarzenie pokazało tylko, że
      Cię cholernie do alkoholu ciągnie, skoro w czarnej dziurze, gdy nie wiesz co się
      dzieje, sięgasz po niego i to w niepohamowany sposób.
      Zero alkoholu.
      • madau Re: jestem zalamana, nie wiem co robic :(( 11.09.08, 10:06
        kochani, dzikuje Wam za rady. jakos staram sie kontrolowac alkohol
        ale, jak napisaliscie, nie do konca. To slilnox spowodowal ze
        chcialam, prawdopodobnie oderwac sie od zycia ( nie umrzec, tylko
        zapomniec). Dlatego teraz - zero alkoholu. Tak sobie postanowilam.
        A bloga, wbew sceptycznym nastawieniu do tego mojego przyjaciela,
        pisac bede dalej, bo przynajmniej zmusza mnie od do konstruktywnej
        parogodzinnej pracy.
        Wiem ze bedzie mi trudno, ale ciesze sie ze Was mam smile
        • mari-anne Re: jestem zalamana, nie wiem co robic :(( 11.09.08, 10:24
          Blog TAK alkohol NIE i wszystko bedzie ok smile
    • beatrix-kiddo Re: jestem zalamana, nie wiem co robic :(( 11.09.08, 11:35
      mój kumpel, uzależniony zresztą od stilnoxu, mówił mi, że to często się zdarza,
      że bierze stilnox a potem nie pamięta, że coś robił/mówił. to gówno tak działa.
      Natomiast popieram pozostałych - zero alkoholu, bo możesz sobie naprawdę dużą
      krzywdę zrobić! Trzym się.
      • poetkam Re: jestem zalamana, nie wiem co robic :(( 11.09.08, 11:54
        Zgadzam się z przedmówcami- stop alkohol. Choć sama nie mam z nim
        prawie do czynienia i nie chcę się wymądrzać, ale z Twojego opisu
        sytuacja wygląda niefajnie.
        Cieplutko Cię pozdrawiam.
        • madau Re: jestem zalamana, nie wiem co robic :(( 11.09.08, 17:13
          Dziekuje Wam wszystkim!!!!

          faktycznie rano bylam zalamana, potem sie chwile polozylam a tu
          niespodzinak: moj przyjaciel wrocil z pracy ( na przerwe obiadowa),
          nawet jedzenie przyniosl zebym nie musiala gotowac... Przeprosilam
          za zachowanie i wszystko wrocilo do normy. Ciesze sie ze mam kogos
          takiego przy sobie.

          A o bloga to moze on jest po prostu zazdrosny bo nie moze go
          przeczytac ( jest francuzem) wiec cyba w weekend go wydrukuje i mu
          przetlumacze. Bo widzi jak mnie to pochlania i nawet sam sie
          przyznal ze czasami wydaje mu sie ze jest to od niego wazniejsze.

          tak ze postanowione: zero alkoholu, oj trudno bedzie, trudno... ale
          dam rade mam nadzieje!

          jeszcze raz Was pozdrawiam cieplutko i dziekuje za dobre serce!
          Mada
          • ditta12 Re: jestem zalamana, nie wiem co robic :(( 11.09.08, 17:47
            Madau!Wisniówka jest szkodliwa.Zoładek nie wytrzyma.Nie powinnas
            wcale pic to fakt ale jesli juz musisz to walnij sobie piwo ,no max
            2 i koniec.Ja tak robie ale ostatnio staram się nie pić chodz czasem
            mi nie wychodzi bo bym cos zlego zrobiła sobie takie mam napięcie.
    • bosa_mysz świadomość do stilnox 11.09.08, 19:27
      ponoć nie wsadza się do pudła kogoś kto przestępsto poczynił będąc
      niepoczytalnym, prawda?
      to, że leki i alkohol nie to święta prawda i sądzę, że o tym wiesz.
      powtarzanie ci tego raz za razem chyba w którymś momencie traci sens.

      ja bym się raczej zastanowiła dobrze, czy nie zamienić stilnoxu na
      coś innego. czarna dziura po nim nie jest czymś wyjątkowym, ale na
      pewno NIE JEST też czymś NORMALNYM. to co wtedy robisz nie zależy od
      ciebie, działasz jak lunatycy, na jakimś dziwnym autopilocie.

      ja bym się zresztą poczuła urażona słowami twojego przyjaciela, choć
      miło, że zrobił potem gest pojednania. powtarzam, to nie było
      działanie świadome więc powinnaś się moim zdaniem bardziej martwić
      niepożądanymi efektami ubocznymi stilnoxu, niz tym, że piłaś alkohol.

      ja po stilnoxie raz o mało nie spaliłam chaty. gdyby nie moi rodzice
      mogło sie źle skończyć. źle się skończyło do stilnox - wyleciał z
      mojego menu.
      • xsenia Re: świadomość do stilnox 11.09.08, 21:46
        Raz po stilnoxie otworzyłam komuś drzwi, dałam coś i nic nie
        pamiętałam. Na szczęście była to kolezanka po swoją rzecz.

        Ciekawe co by bylo gdyby zapukal obcy zlodziej wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka