38takatam
31.07.09, 09:01
Czuje sie jak cholerny pasozyt...
A bylo juz tak dobrze.Odzyskalam-emocjonalnie-dzieci,choc nigdy mnie
nie porzucily.Stworzylismy z partnerem w miare "normalny"dom.Dostalam
prace(a w takiej miescinie w jakiej mieszkam to graniczy z cudem).
Bylo super.Myslalam ze Pana Boga za nogi zlapalam.Myslalam tak to
jest zycie...dla niego nie watro pic.Praca choc ciezka i przy
alkoholu-trzymala mnie w ryzach.Ale jak to zwykle w moim zyciu
musialo sie spi..yc...I wlasnie dzieki "normalnym"ludziom.Kolezanki z
pracy...kolezanki ,ktora jedna druga w lyzce wody by utopila zeby
robote utrzymac.Wyscig szczurow.Ciezka prace bym zniosla-naprawde
czulam ,ze mi pomaga-ale ta chora atmosfere...NIE
Nie jestem przystosowana do tego swiata?Zle wychowana?Jestem
leniem,ktory zawsze znajdzie powod zeby sie nie narobic?
Wiem...uzalam sie nad soba.Ale naprawde czasem mi sie wydaje,ze ja
nie jestem chora,tylko leniwa.Nawet wydaje mi sie ze inni tak
mysla."Uciekasz w chorobe","chcesz isc do szpitala zeby uciec","kiedy
zaczniesz sie cieszyc zyciem?".............
Macie tez tak czasem?