evula
12.10.07, 12:04
Zakazala wstępu mamusiek z wózkami i bachorami do supermarketów. Jak
usłyszę z jednej strony,a potem z drugiej i trzeciej drącego się w
niebogłosy bękarta, to bębenki mnie bolą, twarz wykrzywia się w
złośliwym grymasie, ogarnia mnie wściekłość i mam ochote palnąć
takiego bezstresowo rozpuszczonego, tłustego bachora w tyłek! I
druga rzecz: dlaczego bachory mogą wchodzic do sklepu a psy nie??
Jak jest różnica?? Pies nie nabrudzi, nie zrobi kupki na środku
ku..a sklepu, w czym on przeszkadza? A taki rozwrzeszczany bachor
obmacujący 50% artykułów spożywczych i pałętający się pod nogami
sprawia, że mam ochotę wyjśc z tego sklepu i zrobić zakupy gdzie
indziej, w spokoju świętym.