Dodaj do ulubionych

odwiedziliśmy OIOM

01.10.09, 21:30
Pojechaliśmy dziś na nasz OIOM, pani ordynator zachwycona nasza wizyta,
Szymkiem i w ogóle. Pokazała mu oddział, dzieci, wszystkie zakamarki, a wiem,
ze ma bzika na punkcie czystości i wprowadzaniu ludzi na oddział, więc byłam
zdziwiona.
Nowy młody lekarz- " dobrze ze Państwo przyszliście, przynajmniej widzimy, ze
to co robimy ma sens"
A ja dziwnie się czułam, widziałam mamy siedzące przy inkubatorach, wróciły
wspomnienia, pani dr przypomniała jak ratowała Szymka, jak wkładała go do lodu
itd. Nawet mówiła, ze kilka dni temu myślała o nim, jak się rozwija itd.

Jeszcze jakiś czas temu przy odwiedzinach czułam ten dziwny zapach i słyszałam
pikanie , wycie aparatury. Dzis tego zapachu nie było, a tylko raz coś
piszczało. Całe szczęście.

A nasza druga prowadząca dr jak zwykle namawiała nas na kolejne dziecko,
wiedziałam, ze tak będziesmile


Przy okazji zapisałam Szymka do neurologa i nowego laryngologa.I to już na
środę-niemożliwe.
Obserwuj wątek
    • venla Re: odwiedziliśmy OIOM 01.10.09, 21:41
      To miłe, że tak ciepło Was przyjęto, że pamiętają. A tego widoku, odgłosów nie
      da się zapomnieć. ja niestety miałam tą wątpliwą okazję sobie przypomnieć, kiedy
      mój drugi syn znalazł się tuż po narodzinach na OIOMie. Straszne preżycie, nie
      do zapomnienia...
      • szalicja Re: odwiedziliśmy OIOM 02.10.09, 15:41
        Ja też bym chętnie poszła z młodym... Ciekawe jak nas by przyjęli i ciekawa
        jestem, czy tam bym nie ryknęła płaczem. Kurcze, ile to lat może tak trzymać
        człowieka? Dla mnie najbardziej przeraźliwym wspomnieniem są alarmy spadku czy
        braku saturacji. Na szczęście najczęściej alarm wył, bo dziecku obluzował się
        czujnik, ale bywało też poważnie. Nie byliśmy nigdy na OIOM-ie. Mąż był raz i
        wrócił przerażony. Nasz maluch był malutki, ale te okruszki z OIOM-u to dopiero.
        Aż dziw, ile siły w tych maleńkich ciałeczkach. Podziwiam zarówno te maluchy jak
        i ich mamy. Eh... Tabaluga, a Ty gdzie rodziłaś?
        • tabaluga0 Re: odwiedziliśmy OIOM 03.10.09, 20:52
          W Gdańsku na Zaspie.
          • anulkata Re: odwiedziliśmy OIOM 03.10.09, 21:07
            u nas nie można wchodzić z dziećmi,
            na drzwiach do oddziału jest napis że tylko rodzice dzieci, które tam leżą mogą
            wchodzić, i że dzieci nie mogą wchodzić pod żadnym pozorem, z pewnością ze
            względu na choroby które często roznoszą

            Uważam to za wcale nie głupi zakaz, w końcu na oddziale leżą skrajnie małe
            istotki, dla których takie odwiedziny mogą być śmiertelne.
            • nastjaa do anulkata 03.10.09, 21:58

              EEE tam, też wchodzą rodzice z dziećmi, które tam wczesniej leżały,
              co prawda nie za często, ale tam bywają. I też są bardzo fajnie
              przyjmowani, szczególnie przez pielęgniarki. Jedna z takich wizyt
              mnie bardzo podbudowała, tym bardziej, że przyszła mama z
              chlopczykiem, który urodził się z taką samą wagą jak nasze
              dziewczynki.
    • madasia Re: odwiedziliśmy OIOM 03.10.09, 22:02
      Wisz, tabalugo, ze takie odwiedziny jak wasze na oddziale dzialaja
      jak power na lekarzy i pielegniarki...Zobaczyc dzieci, ktore sie
      ratowalo na iomie, co sie z nimi dzieje po jakims czasie....
      Ja zwiedzilam wszystkie 3 trojmiesjkie szpitale , jesli chodzi o
      patologie ciazy. Zaspa okazala sie szczesliwia dla mojej ciazy po
      wczesniejszych stratach ciazy, donosilam tam i urodzilam moja
      coreczke, ale jak pewnie wiesz, patologia znajduje sie obok IOM-
      u.... I co moge napisac,to,ze lekarze na Zaspie dzialaj najszybciej
      jesli chodzi o ratowanie zagozonych ciaz wzgledem uratowania
      dziecka , szybciej podejmuja decyzje o cc,oni widza "efekty" swoich
      dzialan. Moja znajoma neontalog tam pracuje i tez to
      potwierdzila.Moze akurat tam wspolparaca poloznikow i neonantologow
      uklada sie dobrze...
      • anulkata Re: odwiedziliśmy OIOM 05.10.09, 21:08
        wiem że przychodzą na oddziały dzieci, sama je widziałam
        ale ja uważam że to b. groźne dla dzieci które tam leżą,

        stykanie się dzieci z zewnątrz (z mnóstwem zarazków) ze skrajnie niedojrzałymi
        organizmami naszych maluchów to wg mnie porażka jakaś......

        chodzi przecież o ratowanie a nie zarażanie wcześniaków

        A jeśli chodzi o odwiedziny przecież wcześniaki regularnie odwiedzają Poradnię
        Patologii Noworodka i tam są badane przez lekarzy, którzy ratowali im życie.........
        • nastjaa Re: odwiedziliśmy OIOM 05.10.09, 21:36

          Anulkata masz całkowitą rację.

          PS. Pusciłam Ci prywatną wiadomość na mail gazeta.pl

          Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
        • tabaluga0 Re: odwiedziliśmy OIOM 06.10.09, 11:09
          oczywiscie masz racje, ale 5-latki nie ochodzą juz do przychodni wcześnaiczej.
    • eter.nal Re: odwiedziliśmy OIOM 06.10.09, 12:19
      myślałam o tym żeby też odwiedzić oiom, może jak dzieciom stuknie roczek.

      >A jeśli chodzi o odwiedziny przecież wcześniaki regularnie odwiedzają Poradnię
      Patologii Noworodka i tam są badane przez lekarzy, którzy ratowali im
      życie.........<

      my nie chodzimy do poradni. byliśmy raz miesiąc po wypisie i usłyszeliśmy ze
      wiecej nie musimy przychodzić. a jak to jest u was?
      • anulkata Re: odwiedziliśmy OIOM 06.10.09, 12:48
        no to świetnie tzn że są w tak dobrym stanie że nie potrzeba ich ciągać po
        patologiach smile

        my chodzimy co 3 mies.

        Ja uważam że zawsze można lekarzy z oddziału zaprosić na kawkę albo po prostu za
        drzwi oddziału smile

        • tabaluga0 Re: odwiedziliśmy OIOM 07.10.09, 10:52
          u nas jest przed oddzialem taki przedsionek i tam urzędują lekarze, wiec tam
          mozna wejsc. Z resztę teraz zrobili wejscie na kod i nie kazdy moze wejsc tak z
          ulicy.
          • akooo Re: odwiedziliśmy OIOM 12.10.09, 14:38
            Moja starsza córka jest "dużym" wcześniakiem - z 35 tyg, ale
            hipotrofikiem. Była tylko 2 dni w cieplarce na OIOMie. Duża część
            wcześniaczych problemów nas omineła. 15 m-cy po urodzeniu starszej
            córki w tym samym szpitalu urodziłam jej młodszą siostrę.
            Donoszonąsmile. Ale byliśmy na OIOMIe bo tam urzędują pediatrzy, którzy
            badali córeczkę. Po wejściu na oddział rozpłakałam się na dobre. Dla
            mnie ta wizyta była bardzo trudna. Dodatkowo koszmarne dla mnie było
            podejście pediatrów do rodziców. Pretensję, że pytamy, że prosimy o
            wyjaśnienie medyczynych terminów. Koszmar. Za to przecudowne
            pielęgniarki. Oazy spokoju, pomocy i empatii. Rodziłam w W-wie, w
            Instytucie przy ul. Kasprzaka.
            • lazy_lou Re: odwiedziliśmy OIOM 15.10.09, 05:21
              tez bym chciala, ale nie moge sie zdecydowac...


              nie wiecie jak to jest na karowej?
              czy mozna wejsc na patologie noworodka?
              (nie lezelismy na Oiomie)
              • szalicja Re: odwiedziliśmy OIOM 15.10.09, 09:06
                Wiesz co, ja raz byłam z małym bo akurat mieliśmy wizytę na
                neonatologicznym. Poszłam na górę i bez problemu, jednak Mati miał wtedy ze
                cztery miesiące. Weszłam na oddział, podałam nazwisko przy domofonie, normalnie
                mnie wpuściły. Nawet nasz lekarz, który był przy porodzie i przez chwilę był
                prowadzącym zajrzał do nas, pochwalił mateuszkowe pućki. Ja bardziej chciałam
                pochwalić się siostrom, jak mi bombel urósł. Kwestia jest jeszcze taka, czy
                akurat trafisz na swoją "ekipę" bo my mieliśmy lubiane i nielubiane siostry.
                Najgorsza to ta chuda jędza z długaśnym warkoczem za tyłek. Nigdy nie nosiła
                spódnicy, tylko sobie robiła mini z fartucha. Eh... Zresztą na naszym osiedlu
                mieszka siostra z neonatologicznego, Kasia i z nią często się widuję. Ona zawsze
                chwali, jak Mateuszek rośnie. Pewnie innym siostrom opowiada o nim... A teraz z
                czterolatkiem to wątpię, aby nas wpuścili na oddział nawet do dyżurki. No, ale
                gabinet lekarski jest po za oddziałem, więc lekarzom można chyba pokazać się bez
                problemu, tak myślę.
                • lazy_lou sprobuje w okolicy urodzin kuby :) 15.10.09, 18:00


                  poki co chory jest i mial pneumokoka wiec nie bede narazac tych
                  maluchow uncertain
                  • ela213 Re: sprobuje w okolicy urodzin kuby :) 17.10.09, 09:51
                    My Z Michalinką odwiedzamy oddział zawsze jak mamy taką możliwość.Ja
                    traktuję oddział jak drugi dom mojej dziewczynki tam uratowano jej
                    życie.Może to z tego powodu,że Michalinka trafiła na siedem dni na
                    chirurgię do Gdańska i zobaczyłam jaki na ich oiomie mają koszmar.To
                    był najgorszy tydzień w moim życiu(bałam się codziennie,że tam
                    zrobią jej krzywdę z niewiedzy).Na zaspie wiem,że wiedzieli co robią
                    i ufałam lekarzom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka