Dodaj do ulubionych

mój hipotrofik...

08.11.09, 21:39
urodziłam synka w 34 tygodniu przez cc waga 1860 cm 50 miał centralizacje
krążenia mózgowego i hipotrofie...dopiero w 6mc jego życia lekarz i ja
zauważyłam coś niepokojącego dziecko bardzo wiotkie!leci na lewa stronę dali
nam skierowanie na rehabilitacje metoda vojty i bobath ale nie ma szans na
przyjecie nas na fundusz rehabilitujemy go pryw metoda bobath a na vojty
czekamy w kolejce bo nie ma miejsc i to w dodatku w innym mieście chciałam
zapytać poniewaz to moje pierwsze dziecko a boje się o jego rozwój czy wyjdzie
z tego!!!ma dziś skończone 7miesiecy wazy 7500 miezry 74cm gaworzy cos ale nic
nie potrafi...cały czas uczymy się przekręcania z boku na brzuszek...martwię
się czy będzie mówił chodził...
Obserwuj wątek
    • tolka11 Re: mój hipotrofik... 08.11.09, 21:52
      Po pierwsze witajsmile
      Po drugie twój syn ma 7 m-cy minus 6 tygodni czyli ma trochę ponad 5
      m-cy korygowanych.
      Po trzecie skoro rehabilitujecie to powoli, po trochu powinno pójść
      do przodu.
      Po czwarte, ku pokrzepieniu o moim młodym, podobno to pomaga

      Miłosz urodził się nagle w 28 tygodniu ciąży 6 lat temu. Dlaczego?
      Teraz już wiemy, ze przyczyną była infekcja wewnątrzmaciczna i
      konflikt serologiczny - przeciwciała narastały i niszczyły malucha.
      Wazył 880 gram i dostał 1 pkt Apgar. Urodził się w zamartwicy, nie
      oddychał, nie ruszał się.
      Co przeszedł? Przez 40 dni był pod respiratorem, miał zapalenie
      płuc, zapalenie otrzewnej, 3 transfuzje wymienne, wylewy krwi do
      mózgu II/III stopnia, wodogłowie pokrwotoczne, wadę mózgu, brak
      odbioru w lewym uchu, miał też przepuklinę pachwinową obustronną.
      Spędził na oddziale 70 dni. Wypisano go w stanie wegetatywnym bez
      rokowań. Wszyscy mi współczuli. A ja uparcie przez łzy powtarzałam:
      dasz radę synku, dasz radę.
      Zaraz po powrocie do domu okazało się, że w lewym oku ma retinopatię
      V stopnia (nieodwracalna utrata wzroku) i jaskrę, a w prawym
      retinopatię III stopnia. Pomoc znaleźliśmy w Warszawie. 2 x
      przeszedł operacje lewego oka, usunięto jaskrę i częściowo
      przyklejono siatkówkę. na lewe oko widział zarysy do 1,5 m. W prawym
      ma wadę wzroku - niedużą.
      Pierwszy rok to było: 2 operacje usunięcia przepukliny, 2 operacje
      oka, rezonans mózgu, który wykazał, że wodogłowie zanikło
      samoistnie. Słuch ma rewelacyjny, wczesniakom często rozwija się
      później.
      Przez 10 m-cy, mimo rehabilitacji Vojtą, młody pozostawał w stanie
      wegetatywnym, bez ruchu, bez kontaktu. Potem przeszlismy na NDT
      Bobath. I ruszyło fizycznie: jak miał 14 m-cy chodził. Mówić zaczął
      w wieku 3 lat. Sikać na nocnik w wieku 3,5 lat.
      W wieku 5 lat okazało się, że jaskra zaatakowała ponownie lewe oko,
      szukaliśmy pomocy na całym świecie. Nikt nie może pomóc. Oko jest w
      zaniku.
      Miłosz jest fajnym, zwyczajnym sześciolatkiem, który wymaga pomocy
      logopedy i neurologopedy - kłopoty z wyraźnym mówieniem. Miał
      zaburzenia emocji, ale poradziliśmy sobie z nimi. Ot zwyczajny fajny
      facecik.
      • jak47 Re: mój hipotrofik... 08.11.09, 21:58
        Super Tolka, że napisałaś. Nawet nie wiesz jak pomaga smile
        A do koleżanki pytanie: z jakiego miasta jesteś?
        Acha i polecam sprawdzenie, czy rehabilitant, który pracuje z Twoim dzieckiem
        jest certyfikowany, możesz się wprost zapytać rehabilitanta, zwłaszcza, ze
        płacisz. Fajnie jakby miał skończony kurs Bobath Baby.
    • jak47 Re: mój hipotrofik... 08.11.09, 21:54
      Kurcze, szkoda że nie dziecko nie było skierowane do programu wczesnej
      interwencji i szkoda, ze przez te pół roku nie zbadał go neurolog. Nikt w tej
      chwili nie jest w stanie zawyrokować jak będzie. Najważniesze, że może być
      zupełnie dobrze. Radziłabym znaleźć dobrego neurologa i dobrych rehabilitantów.
      Ile razy w tygodniu ćwiczycie Bobath?
      • marta_g7 Re: mój hipotrofik... 08.11.09, 22:08
        Witaj, moja Zuza tez jest z 34 tyg obecnie ma 5 miesiecy i 4 dni , a korygowane
        3 miesiace i 27 dni. U Zuzy na poczatku nic nie wskazywalo na to , ze ma jakies
        problemy- a ma bardzo silne napiecie miesniowe i asymetrie, jest nadwrazliwa na
        dotyk i nie czuje glodu.lezac na brzuszku bardzo mocno ciagnie ja grzbiet na
        lewa strone. Tez dosc pozno nam ktos powiedzial ze trzeba rehabilitowac, chociaz
        my chodzilismy non stop na jakies kontrole. Ku pokrzepieniu powiem Ci, ze my
        rehabilitujemy sie 2 razy w tyg Bobath'em i oczywiscie codziennie po kilka razy
        w domku ćwiczymy i jest znaczna poprawa, chociaz Zuza sporo odbiega od dzieci
        ktore sie urodzily prawie 4 miesiace temu. Ale ja gleboko wierzę, że ciezka
        praca i nasza rodzicow i malej Zuzy przyniesie efekty, mala juz gaworzy, łączy
        rączki, probuje lapac zabawki, mamy problemy z przekrecaniem sie z pleckow na
        brzuszek i lapaniem stop, ale cwiczymy i tak musi byc. Co jest wazne nie
        poddawaj sie i mysl pozytywnie. Nam ostatnio neurolog powiedzial cos o porazeniu
        mozgowym- a ja nawet nie przyjmuje tego do wiadomosci- grunt to dobre
        nastawienie - dziecko to przeciez czuje. Mocno trzymam za Was kciuki! Przytulam
        i pozdrawiam
    • marta_g7 Re: mój hipotrofik... 08.11.09, 22:34
      a i zapomnialabym, proponuje zalatwienie od lekarza rodzinnego skierowania na
      rehabilitacje i wyslania go na adres centrum zdrowia dziecka- tam sa
      organizowane turnusy rehabilitacyjne, my wlasnie o taki turnus bedziemy sie
      starac, jutro idziemy po skierowanie. Powodzenia
      • mama-wczesniaka Re: mój hipotrofik... 09.11.09, 09:51
        Jestem ze Stargardu rehabilituje go na miejscu metoda bobath rehabilitantka
        pokończyła kursy i szkolenia żeby ćwiczyć ta metoda rehabilituje go raz w
        tygodniu u niej i 3 razy dziennie w domu ja regularnie chodziłam do neurologa
        który powiedział ze żadnych zmian nie widzi u dziecka oprócz dwóch wodniaków
        wiec zmieniłam go jeżdżę teraz do szczecina do neurologa który obrazu na miejscu
        robi usg... nie wiem co mam myśleć na temat rehabilitacji metoda vojty byliśmy
        raz i tragedia mały wrzeszczał tak okropnie ta rehabilitantka od bobath
        powiedziała ze wcale nie muszę z nim ćwiczyć vojty ze wystarcza mu ćwiczenia
        bobath CHCIAŁAM PODZIĘKOWAĆ WSZYSTKIM KTÓRZY ODPISALI NA MÓJ POST BARDZO WAM
        DZIĘKUJE WIEM ZE INNI MAJA WIĘKSZE PROBLEMY I ZAWSZE TRZEBA BYĆ DOBREJ MYŚLI
    • mam-ann Re: mój hipotrofik... 09.11.09, 11:52
      witaj
      hipotrofia Twojego synka jest nie taka wielka (mój 28tc - 540 gram,
      kolega z inkubatora - 35tc - 800gram, wiekszy - 36tc 1400)


      co do wiotkości - to wczesniaki tak mają - muszisz rehabilitować.
      nt-bobath to takie lajcikowe, vojta - bardziej intensywne.

      a co do tego ze nic nie umie big_grin
      heh. wiele donoszonych zdrowych dzieci zaczyna siedzieć w 8
      miesiącu big_grin więc nei ma jeszcze opóźnienia! mój synek ma 15 miesięcy
      i nei siedzi - no to ja mam powód do zmartwień smile ale myślę że Ty
      jeszcze nie big_grin
      ćwicz, ale nei stresuj się, bo stres udziela sie dziecku.
      trzymam kciuki za szybką poprawę wiotkości.
    • aneli Re: mój hipotrofik... 09.11.09, 18:38
      Wydaje mi się, że co do wagi i wzrostu nie masz sie co martwić. Mój prawie już
      dwulatek - wczesniak - miesiąc temu miał całe 78 cm sad.
      Do roku nauczył sie tylko przewracac na boczki, a i tak robił to bardzo
      niechętnie. W wieku 15 m-cy nauczył sie siadać, 18 m-cy raczkować. Powoli
      zaczyna wstawać ale do chodzenia to jeszcze trochę ćwiczeń mu zostało.
      I tak jest chyba nieźle, bo ostatnio usłyszałam od rehabilitantki, że jak
      pierszy raz zobaczyła synka(jak miał ~9 m-cy) to nie myslała, że cokolwiek z
      niego będzie.

      i teraz kilka słów w kwestii ćwiczeń:

      (1) Od ponad roku czekamy na miejsce w ośrodku wczesnej interwencji; zalezy nam
      na rehabilitacji; bo na wizyty u lekarzy to w ciagu 2 m-cy uda się zaliczyć, a
      potem co kwartał kolejne bezdurne wizyty: u neurologa, logopedy, psychologa,
      lekarza rehabilitacji, rehabilitanta - i tak na okragło. A podobno jeszcze
      jakies dwa lata temu mozna bylo się dostac na ćwiczenia do takiego ośrodka z marszu.
      (2) W CZD - rehabilitacja jest - ale tez sobie trzeba poczekać w kolejce: wpierw
      na wizytę do lekarza rahabilitacji, po wizycie lekarskiej na pierwszy turnus -
      my czekalismy chyba ok 4-5 m-cy. Turnusy są 5 dniowe w przyblizeniu raz na
      kwartał albo 10 dniowe raz na pół roku. Ćwiczenia usprawniajace trwają max 30
      min. dziennie. Jak ciut starsze dziecko to może mu sie trafić kolejne 30 min.
      "zabawy przy stoliku", ew. jakieś uświadamianie rodziców jak ma się bawic z
      dzieckiem w domu. To jest kropla w morzu potrzeb.
      Pozdrawiam mamy wcześniaczków
      • mam-ann Re: mój hipotrofik... 09.11.09, 19:14
        w CZD to ćwiczenia nie dość że strasznie ich mało, to jeszcze
        mizerne - mój tylko sie zryczał, a ponieważ ryczał to pani
        rehabilitantka bała się cokolwiek z nim ćwiczyć - także ćwiczenia
        kończyły się po 5 - 15 min...


        a co do wzrostu - moj 15 mies - 70cm, więc większy od Twojego, ale
        tez kurdupelek tongue_out za to jakie słodkie sa kurdupelki big_grin

        "miło" czytać o tym że mimo rokowań złych dziecko usiadło itd.
        mój ma 15 mies, wciąż czekam, rehabilitantka jednak twierdzi że
        najpierw powinien raczkowac niz siedzieć... na razie umiemy ładnie
        podeprzeć się na raczkach na brzuszku, więc do raczkowania to ho
        ho...
    • blaszka0662 Re: mój hipotrofik... 09.11.09, 18:55
      Mój synek, też hipotrofik, urodził się w 33 tyg, z wagą 1450g.
      Rehabilitowaliśmy do Vojtą chyba od 4 miesiąca życia, bo miał
      asymetrię napięcia mięśniowego. Do 10 miesiąca praktycznie nic nie
      robił oprócz uśmiechania się. Przekręcać nauczył się chyba dopiero w
      9 miesiącu. U nas przełomem był 10 miesiąc kiedy tydzień po tygodniu
      mały zaczął raczkować, usiadł i wstał w łóżeczku. Chodzić zaczął w
      15 miesiącu, chociaż dużo wcześniej biegał trzymany za rękę.
      Rehabilitujcie cierpliwie a niedługo przyjdą sukcesy.
    • karro80 Re: mój hipotrofik... 09.11.09, 19:07
      He to może moje też pomoże...
      Przede wszystkim licz jak Tolka przykazuje -koryguj wiek!
      to tak - moja na 3 mies korygowane(7,5 mies ur)nie dźwigała nawet
      łepka(tyle, że wzmożone napięcie), rehabilitowana bobathami w wieku
      korygowanym 9-10 mies nauczyła się siadać i raczkować -
      obrotów to nie pamiętam już kiedy, około rok krygowanego wstwala i
      łaziła przy meblach, ok półtora roku normalnego poszła samodzielnie.
      Gada. Na rok ważyła 8kilo i miala ok 75 cm...
      Nie hipotrofik ale skrajny wcześniak 600g 24/25 tydz.
      • mama-wczesniaka Re: mój hipotrofik... 09.11.09, 21:48
        Jeszce raz serdecznie wam dziękuje za odpowiedzi ja napisałam do NFZ ze to
        paranoja jakaś ze rehabilitant nie ma miejsca na to żeby nas zapisać na
        ćwiczenia jucz nawet nie myślę o funduszu tylko pryw no i dziś z wielkim żalem
        zapisał nas na luty..... jak przyszła skarga gdzie w lutym dziecko będzie miało
        11miesiecy i jest sens ćwiczeń...kiedy będzie miało rokkkk my teraz ćwiczymy w
        domu bobath i raz na dwa tygodnie jeździmy do rehabilitantki która tylko ćwiczy
        bobath nie ma specjalizacji na vojty
        • vanillafields Re: mój hipotrofik... 11.11.09, 12:56
          Witam smile.. Moja mala tez hipotroficzka z 34-ego tyg, ale wazyla 1560 gram a
          wzrostu miala tylko 31 cm. Ma 7 miesiecy teraz (5.5 korygowane) i dalej jest
          malutka - wagi tylko 5.5 kilo, za to ponad podwoila swoj wzrost. Jej
          umiejetnosci ocenianie sa na 4-5ty miesiac, co uwazam za super, bo troche
          przeszla.. Trzymam kciuki za Twojego malego, zobaczysz ze nadgoni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka