mamusiahanuni
17.09.12, 14:58
Chyba dostanę jakiejś choroby psychicznej... proszę powiedzcie jakieś dobre słwo...
Kolejny raz Hania chce zasuwać chleb, zupy nie chce nawet tknąć.
Co mam robić. Nie dałam chlebka, nic nie dałam. Czekam aż zgłodnieje.
Widzimy, że nie przybiera na wadze, a jak jeszcze zdarzy się taki dzień jak dzisiaj, że nie chce zupy, to ja już się kompletnie załamuję. Chyba zacznę mieszać zupę z kaszą, przeraza mnie to, bo będziemy się cofać...były już dni i to nawet tygodnie, że jadła po 200 zupy i nawet dwa razy dziennie zupę, teraz stop.
Dziś rano zjadła 250 owsianki, trochę malin, poziomek, popiła. Obudziła się o 13.00 no i o 13.30 chciałam dać jej zupę i nic. Wafelka chce, chleba chce, ( troszeczkę dałam na próbę), zupy nie. Jestem załamana...
Czy ktoś tak miał ze swoim dzieckiem?
Może jakiś preparat na poprawę apetytu?