Dodaj do ulubionych

Wylew II stopnia

20.06.13, 09:24
Witam, od dawna podczytuje forum, w końcu zdecydowalam sie napisac. Cztery miesiace temu urodzilam synka ( 34 tydzien 5 dni ) przez cc na 10pkt, wlasciwie nie bylo z nim zadnych problemow, lezal tylko dzien w cieplarce, potem mial zoltaczke, ale wyszlismy po 6 dniach do domu. W piatej dobie mial robione usg przezciemiaczkowe i było wszystko ok. Tydzien temu bylam na wizycie u neurologa i pani doktor byla bardzo zaskoczona, ze w badaniu wypadl tak dobrze - nie widziala nawet potrzeby reahabilitacji. Na wszelki wypadek dala skierowanie na powtorne badanie usg. No i na drugim usg wyszło, ze ma obustronne wylewy dokomorowe II stopnia. Strasznie sie tym zmartwilam , bylam pewna , że wszystko będzie porządku, tym bardziej, ze z tego co czytalam ryzyko wylewow na tym etapie ( porod po 32 tyg. masa urodzeniowa 2700, pierwsze usg ok ) jest bardzo małe. No i znow jestem cała w nerwach co będzie dalej, tym bardziej, ze pierwsze dziecko co prawda donoszone, ale urodzilam na 5pkt w zamartwicy ( zero wylewow ) i obecnie w wieku 4 lat ma spore opoznienia w rozwoju w stosunku do rowieśników. Czy jest sens powtarzac to usg u innego radiologa? Cały czas łudzę się, że jednak źle zinterpretował wynik, bo patrząc jak pięknie się rozwija ( zdecydowana różnica miedzy pierwszym dzieckiem ) aż nie chce mi się wierzyć, że coś jest nie tak...Czy takie wylewy długo się wchłaniają( czy nie powinien juz sie wcholonąć ), jak Wasze dzieci sobie radzą po wylewach? Jeszcze jedna rzecz, która mi się nasuwa - dziecko dostało w 3 tygodniu profilaktycznie żelazo( chociaż wyniki miał książkowe) i od tej pory miał potworne zaparcia ( wtedy wyszła mu przepuklina pachwinowa), robił sie dosłownie czerwony jak burak, czy możliwe , że od tego popękały mu jakieś naczynka w głowie?
Obserwuj wątek
    • nie_fikaj Re: Wylew II stopnia 20.06.13, 09:51
      Witaj Mamo. Wylew może powstać, co zdarza się rzeczywiście rzadko, i w wyniku urazu, i zaburzeń hematologicznych - mam na myśli np. słabą krzepliwość. Co do wyników badań krwi, to zawsze trzeba zwracać uwagę na zakresy, ponieważ najczęściej zdarza się, że laboratorium podaje normy dla dorosłych, które nijak mają się do niemowląt. Jeśli bobo dostało żelazo, to pewnie były ku temu wskazania - być może wartości hematokrytu obniżyły się w stosunku do poprzedniego lub były na granicy. Wylewy II stopnia często ulegają regresji i dzieci rozwijają się prawidłowo. Z tego, co piszesz, bobasek jest w dobrej formie - bądź zatem dobrej myśli. Jeśli masz wątpliwości, oczywiście możesz wykonać badanie usg u innego specjalisty, zresztą i tak za jakiś czas warto by było je powtórzyć. Wszystkiego dobrego
      • 66marysia Re: Wylew II stopnia 20.06.13, 10:44
        Ja bym się tym nie przejmowała, zwłaszcza że dziecko się dobrze rozwija. Obraz usg bywa różnie interpretowany; my w tym samym tygodniu, na jednym usg stwierdzono że były wylewy II a na innym I. Poza tym wydaje mi się że wylew może być mniejszym złem niż zamartwica. II często nie wpływają na rozwój. ja myślę że twoje dziecko miało ten wylew przy porodzie albo po prostu wcale go nie miało. Jak ci to nie daje spokoju i chcesz się upewnić zrób jeszcze jedno usg, ale i tak nic wam to nie da. Obraz usg głowy może być niezadawalający a rozwój super i tego życzę.
        • dispersee Re: Wylew II stopnia 20.06.13, 11:24
          Dzięki za szybki odzewsmile Mimo wszystko mam nadzieję, że będzie dobrze, bo jak sobie pomyślę, że mam od nowa przerabiać to co z pierwszym dzieckiem, czyli ciągłe wizyty u specjalistów i przy okazji wymyślanie nowych problemów ( np. musiałam czekać pół roku na badania genetyczne, bo neurolog wymyslił sobie u niego zespół downa, co było kompletną bzdurą ) to robi mi się słabouncertain A Twoje dziecko miało jakies nieprawidłowości w związku z tym wylewem?
    • mamaantonki Re: Wylew II stopnia 20.06.13, 10:43
      USG tak czy inaczej nalezaloby powtorzyc za jakis czas. Jednak najwazniejsze jest to jak dziecko sie rozwija. Moja corka, skrajny wczesniak, urodzona z zamartwica i niedotlenieniem, wylewy III stopnia. Usg ostatnie wykonane w wieku 7 mies. Komory byly poszerzonwme, rogi komor zaokraglone. Dzis ma 21 mies. Ruchowo odstaje odrowiesnikow ale od prawie 10 mies jest bezrehabilitacji. Chodzi i sama opanowuje kolejne rzeczy. Jest troche niezgrabna ruchowo. Moze bedzie trzeba pojsc na SI. Umyslowo, w mojej ocenie, jest bardzo fajnie.
    • anias2000 Re: Wylew II stopnia 20.06.13, 12:04
      Dispersee,
      Usg trzeba powtórzyć za jakiś czas. Jesteście pod kontrolą neurologa i napewno zleci kolejne badanie. Na Twoim miejscu nie szukałabym innego radiologa, chyba, że ten u którego byliście miał słaby sprzęt. Wtedy poszukałabym kogoś innego i trzymała sie już tej osoby do końca. Najbardziej wiarygodne są opisy od tego samego lekarza z badań robionych na tym samym aparacie.

      Nie martw się. Tak naprawdę nie diagnozuje się papierków, tylko dziecko. Jeśli Twoja pociecha rozwija sie dobrze, to jest najlepsza przesłanka diagnostyczna. Życzę powodzenia i dużo zdrówka smile
      • ptaszysko16 Re: Wylew II stopnia 20.06.13, 14:12
        tak z usg to tak jest.
        najlepszy przykład moja Córa.
        w ciąży jak byłam za mała kość nosowa - choroby genetyczne.
        prawostronny łuk aorty - wada serca.
        po porodzie:
        1 usg główki - wylewy torbiele
        2 usg - zmiany leukomalacyjne !!!
        3 usg w dniu wypisu do domu - stan po wylewie I stopnia
        4 usg - bez zmian smile
        oczywiście echo serca - łuk lewostronny prawidłowy brak wady serca

        jak wcześniej ktoś napisał - ważniejsze jest dziecko a nie obraz usg !
        owszem trzeba powtórzyć ale przede wszystkim liczy się to jak się Maluch rozwija.
        jak lekarze nie mają zastrzeżeń to uszka do góry. mnie neurolog powiedziała ze usg głowy to jest do diagnostyki tak samo jak np. rezonans - ale to tak jak pojechać nad morze maluchem albo polecieć samolotem - da się tylko jakość może być różna

        z takich pozytywów - mówiono mi jak było podejrzenie leukomalacji że mózg dziecka jest bardzo plastyczny i wiele rzeczy sama sie naprawia.

        jeśli karmisz piersią może warto włączyć do diety kwasy omega?

        trzymam kciuki żeby wszystko było jak trzeba
    • mama-cudownego-misia Re: Wylew II stopnia 20.06.13, 15:11
      Moja ginekolozka mnie pocieszała, ze jej kolezanka robiła do badań USG przezciemiączkowe noworodkom, i o dziwo zdecydowana większość miała wylewy I i II stopnia. Nawet jak się urodziły przez cesarkę, bo podobno spadek cisnienia wód płodowych wystarczał.
      • dispersee Re: Wylew II stopnia 20.06.13, 15:22
        No to teraz Ty mnie pocieszyłaśsmile
      • dispersee Re: To jeszcze raz ja 24.06.13, 22:18
        I jak tu wierzyć lekarzom, a przede wszystkim którym? Ten nieszczęsny wynik usg nie dawał mi spokoju, więc dzisiaj poszłam drugi raz tym razem do prof. Marcińskiego ( podobno b. dobry ) w Warszawie. Badanie dużo dłuższe i na pewno dokładniejsze, na moje pytanie i jak panie doktorze padła odpowiedź - nic , ja tu absolutnie nic nie widzę, wszystko w porządku. I tym samym spadł mi kamień z serca, bo ten lekarz jest chyba bardziej doświadczony , więc jego wersji będę się trzymacsmile
        • ptaszysko16 Re: To jeszcze raz ja 25.06.13, 11:24
          najwazniejsze ze nic nie ma na usg !
          a co do lekarzy no lepiej sprawdzic u kilku i jak cos nas niepokoi to isc i nie poddawac sie. Jednak Matki maja chyba jakis 7 zmysl smile
          • tartulina Re: To jeszcze raz ja 25.06.13, 21:43
            Wylewy 2 stopnia, które się wchłonęły nie niosą za sobą jakiś komplikacji...Moja córcia z 22 tc obecnie 7latka kończy pierwszą klasę z bardzo dobrymi wynikami w naucesmile
            Nie martw się na zapas. chodzisz na wizyty kontrolne, słuchasz rad lekarzy, więc robisz wszystko co jest mozliwe,aby Twój Maluszek rozwijał sie prawidłowosmile
            Pozdrawiam cieplutko,
            Agnieszka - mama Kamilki
            • mamusiahanuni Re: To jeszcze raz ja 26.06.13, 22:23
              Witaj! moja Hania miała wylewy II/III, urodzona w 26t.c. dziś dwulatka, mówi wiecej niż donoszone dwulatki, śpiewa, tańczy, próbuje rozróżniać kolory. Mam nadzieję, że będzie tak ładnie nadal się rozwijać, czego Twojemu dziecku również życzę!
              Pozdrawiam.
        • kamila.mama Re: To jeszcze raz ja 28.06.13, 13:12
          nam wszyscy lekarze powtarzali, ze to co w głowie to jedno a to co dziecko pokarze w zachowaniu w trakcie rozwoju to drugie. Są dzieciaki które mają dosłownie dziury w głowie po wylewach i funkcjonują bardzo dobrze.a są też takie które miały wylew I lub II st. i jest kiepsko. ważne czy dziecko się dobrze czuje, czy się rozwija, dogania rówieśników itd.. więc jeśli potrzeba to stymuluj swoje dziecię, wzmacniaj go i tyle. jak nic się z nim nie dzieje, nie obserwujesz niepokojących objawów to nie zaprzątaj sobie głowy obrazem usg. poza tym lekarze różnie interpretują obraz. myśmy mieli ostatnią tomografie rok temu jak Kamil miał 3 mies. koryg. i to z powodu wymiany zastawki. gdyby nie to to byśmy nie mieli. mimo poważnych wylewów. nie mieliśmy tez eeg. bo po co. co nam to da? często wynik eeg rozmija się z tym jak funkcjonuje dziecko.
          będzie dobrzesmile) inaczej być nie możesmile
    • aniakk29 Re: Wylew II stopnia 07.07.13, 01:50
      Jestem mamą Emilki urodzonej w 33 tyg. po wylewie III stopnia. Dziś jest 2 latką która rozwija się prawidłowo. Jest bardzo mądra, ma wspaniała pamięć, mówi pełnymi zdaniami (jej rówieśnicy urodzeni o czasie w większości tak nie mówią, liczy do dziesięciu z małą pomocą mamy), bystra i rezolutna. Zaczęła chodzić 5 dni przed skończeniem roku a jak miała 1,5 roku powtórzyła każdy wyraz. Początki były ciężkie. Brak napięcia mięśniowego na brzuchu co skutkowało patologicznymi napięciami na plecach (wyginała się do tyłu jak rogal). Byłam załamana tym bardziej że lekarze w szpitalu straszyli jakie to skutki neurologiczne może mieć ten wylew. Jak Emila miała 1,5 roku pani neurolog stwierdziła że nie ma potrzeby dalszej opieki neurologicznej gdyż jest to zdrowe i zupełnie prawidłowo rozwijające się dziecko (była zachwycona tym jak ona mówi). Miało być źle a jest tak dobrze za co dziękuję Bogu. Więc głowa do góry i będzie dobrze tym bardziej że wylew II stopnia jest zakwalifikowany jako słaby i nie wpływa raczej w żaden sposób na rozwój dziecka.
      • dispersee Re: Wylew II stopnia 11.07.13, 23:07
        Naprawdę miło czyta się takie dobre wiadomoścismile
        • anu-lqa Re: Wylew II stopnia 23.08.13, 14:50
          Witam serdecznie ja jestem mama prawie juz 3 letniego wcześniaka, u którego w wyniku porodu doszło do wylewów III stopnia. Franio od prawie samego początku jest rehabilitowany , gdyż konsekwencja wylewów jest to ,ze jest centralnie wiotki. Na początku było ciężko tzn , problemy z asymetrią , podnoszeniem główki ,nie chciał w ogóle leżeć na brzuchu ale powoli powoli coś zaskoczyło.Teraz jest małym zuchem, chodzi , biega choć nadal jak ja to mówię "wazy" każdy ruch inni nawali to grzecznym dzieckiem. Po wylewach pozostał niestety zezsmile
          A co do zaparć Franio właśnie przez to ze jest wiotki , ma straszne problemy z zaparciami. Ponad dwa lata poszukiwań lekarzy i sposobu na prawidłowe wypróżnianie . Gdyby Pani chciała jakieś porady w tym temacie, lub kontakty do lekarzy to się polecam
          Gdyby Pani chciał się zapoznać szerzej z historią Frania polecam
          franek-kapral-dzielniak.blogspot.com/
    • ebysko Re: Wylew II stopnia 18.09.13, 15:46
      Witam, o wylewach coś niestety wiem. Kochana możesz spać spokojnie i tak jak mówiły już inne dziewczyny, patrz na dziecko nie na usg. Jestem mamą 9,5 miesięcznej Mai po rozległym wylewie IV stopnia, Maja nie ma praktycznie prawej półkuli. Maja dzisiaj? Widzi, słyszy, umysłowo nie odbiega od swoich rówieśników, robi 'pa pa', 'kosi-kosi', posadzona siedzi, zaczyna pełzać. Ma obniżone napięcie mięśniowe i to tyle. Lekarze dawali jej 10% szans na przeżycie, na samodzielne życie - żadnych. Miała być dzieckiem leżącym a wszędzie jej pełno smile Pozdrawiam!
      • gatta74 Re: Wylew II stopnia 11.11.13, 14:56
        Witam, u mojego 3 miesięcznego synka też właśnie rozpoznano wylew 2 stopnia.
        Jestem załamana, mały ma asymetrię, ale bardziej niepokoi mnie słaby kontakt wzrokowy, powiedzcie jak to było z tym kontaktem u waszych dzieci.
        • ptaszysko16 Re: Wylew II stopnia 11.11.13, 14:58
          ale ma 3 miechy urodzeniowe czy korygowane?

          i co rozumiesz przez kontakt wzrokowy?

          okulista badał Malucha?
          • gatta74 Re: Wylew II stopnia 11.11.13, 21:27
            mały urodził sie w 38 tyg. wiec w terminie, dostał 10 w skali Adgar, nic nie wskazywało na problemy. Dopiero przy okazji szczepien pediatra wysłała nas do neurologa, bo nie podobao się jej napięcie miesniowe. Neurolog na 1 wizycie uznała małego za leniuszka bo słabo podnosił główkę, zlecił kontrole za 4 tyg. po kolejnej konsultacji stwierdzil, że warto bu zrobic USG główki, i tutaj wyszedł ten wylew. Jestem załamana i przerażona.
          • gatta74 Re: Wylew II stopnia 11.11.13, 21:28
            mały urodził sie w 38 tyg. wiec w terminie, dostał 10 w skali Adgar, nic nie wskazywało na problemy. Dopiero przy okazji szczepien pediatra wysłała nas do neurologa, bo nie podobao się jej napięcie miesniowe. Neurolog na 1 wizycie uznała małego za leniuszka, bo słabo podnosił główkę, zlecił kontrole za 4 tyg. po kolejnej konsultacji stwierdzil, że warto by zrobic USG główki, i tutaj wyszedł ten wylew 2 stopnia. Jestem załamana i przerażona.
            • ptaszysko16 Re: Wylew II stopnia 11.11.13, 21:29
              no a co neurolog? mówi o kontakcie wzrokowym?
              bo z napięciem to wiadomo, ze różnie jest. a macie jakąś rehabilitację?
              byl Maluch u okulisty?



              • gatta74 Re: Wylew II stopnia 11.11.13, 21:39
                wizytę u neurologa mam dopiero w sobotę
          • gatta74 Re: Wylew II stopnia 11.11.13, 21:37
            mały urodził sie w 38 tyg. wiec w terminie, dostał 10 w skali Adgar, nic nie wskazywało na problemy. Dopiero przy okazji szczepien pediatra wysłała nas do neurologa, bo nie podobao się jej napięcie miesniowe. Neurolog na 1 wizycie uznała małego za leniuszka, bo słabo podnosił główkę, zlecił kontrole za 4 tyg. po kolejnej konsultacji stwierdzil, że warto by zrobic USG główki, i tutaj wyszedł ten wylew 2 stopnia. Jestem załamana i przerażona.
            Przez kontakt wzrokowy rozumiem to, że mały nie zawsze zwraca na mnie uwagłe, tylko czasami odpowiada uśmiechem na uśmiech. Do okulisty dopiero muszę się umówić.
            • ptaszysko16 Re: Wylew II stopnia 11.11.13, 21:42
              jeśli się mylę to niech mnie ktoś poprawi, ale to chyba za wcześnie. uśmiech społeczny jest chyba dopiero po 4 miesiacu najwcześniej.

              wg mnie bardziej istotne jest to czy wodzi za zabawkami? góra dół w bok. a interreakcje z druga osobą to później są.
              mnie neurolog też mowiła ze mała się nie uśmiecha (popatrz moje wczesniejsze wątki) no i cała załamana bylam i przerażona i co? i teraz moje dziecko to normalnie ma ksywkę śmieszka usmiecha się tak ze wszystkim miękkną kolana smile

              umów się do okulisty. pokombinuj z rehabilitacją jesli chodzi o napięcie. powtórz za jakis czas usg główki. jak karmisz piersia to jest kwasy omega a jak mleko modyfikowane to kup Małemu preparat z kwasami omega. poprawiaja rozwój mózgu i oczu.

              najwazniejsze jest to jak się Maluch rozwija a nie co mu wyszło na usg. (też był taki wątek) bo mojej wyszły cuda i inne kwiatki... i nijak się to ma do rzeczywistości.
              • gatta74 Re: Wylew II stopnia 11.11.13, 21:50
                Z reguły za zabawkami wodzi wzrokiem, na wygłupy moje czy męża też czasem odpowiada, szczególnie rano. Jednak wczoraj jak zobaczyłam corkę kuzynki, która ma 7 tyg. to się załamałam, bo mały ma 11 i jest na zbliżonym etapie.
                • ptaszysko16 Re: Wylew II stopnia 11.11.13, 21:52
                  pierwsze przykazanie rodzicielstwa. NIE PORÓWNUJ!!!
                  KAŻDE dziecko jest inne. KAŻDE rozwija się w swój naturalny sposób a nie książkowy czy jak dziecko kuzynki, brata sąsiadki szwagierki męża itd.

                  patrząc w ten sposób zrobisz sobie krzywdę i dziecku.
                  • gatta74 Re: Wylew II stopnia 11.11.13, 21:57
                    wiem, że każde dziecko jest inne i rozwija się w swoim własnym rytmie, ale ze względu na tan wylew naprawdę odchodzę od zmysłow. Doczytałam również, że wylewy 1 i 2 stopnia nie powinny mieć negatywnych następstw, ale zawsze pozostaje niepewność
                    • ptaszysko16 Re: Wylew II stopnia 11.11.13, 22:00
                      gatta74 napisała:

                      > wiem, że każde dziecko jest inne i rozwija się w swoim własnym rytmie, ale ze w
                      > zględu na tan wylew naprawdę odchodzę od zmysłow. Doczytałam również, że wylewy
                      > 1 i 2 stopnia nie powinny mieć negatywnych następstw, ale zawsze pozostaje nie
                      > pewność


                      no niepewność jest. ale przede wszystkim bądź w kontroli u neurologa i pediatry. skoro potrzeba rehabilitacji to trzeba się tym też zająć. ja zawsze wychodze z założenia że nie ma co panikować tylko pomału działać.

                      co może pójśc źle. wszystko. a co będzie tego nikt nie wie. więc liczy się tu i teraz.
                      • gatta74 Re: Wylew II stopnia 11.11.13, 22:23
                        Na rehabilitację już uczęszczamy od tygodnia. Ja zawsze do wszystkiego podchodziłam zdroworozsądkowo, bez paniki, jednak jeżeli chodzi o moje dziecko to przestaje to już działać, spokój gdzieś zanika ...
                        • ptaszysko16 Re: Wylew II stopnia 11.11.13, 22:38
                          ja wiem, i to rozumiem. ale tu trzeba też na chłodno. emocje sa zlym doradcą.
                          • misiekjasiek Re: Wylew II stopnia 12.11.13, 11:09
                            Moi chłopcy skończyli w październiku 4 lata.
                            Jaś miał wylewy II st. i w pewnym momencie zagrażało wodogłowie ale płyn zaczął się wchłaniać, Michał miał IVH I/II ale powikłane licznymi torbielami. Kontrolowani do czasu zrośnięcia ciemiączka, co 2-3 miesiące jeździliśmy na usg. Był strach, obawy, co będzie i jak będą się rozwijać.
                            Wylewy I i II stopnia zazwyczaj nie pozostawiają śladów ale trzeba je obserwować. Moi chłopcy rehabilitowani od 4 m-ca ur. do dzisiaj, z przerwami. Michał ma zdiagnozowane MPD hemiplegię lewostronną, ale to jest powikłane zachłystowym zapaleniem płuc i odmą w 2 roku życia. Ma przykurcze ścięgen achillesa, koślawość kolan, płaskostopie, lekki przykurcz w lewej ręce. Chodzi na palcach, ma problemy z równowagą. Rozwój psychiczny ok, był opóźniony rozwój mowy ale w tej chwili gada jak najęty. Jest po MRI mózgu i w mózgu są trwałe zmiany po niedotlenieniu, które są odpowiedzialne za jego problemy.
                            Jasiu bez późniejszych powikłań, w chwili obecnej koślawość kolan, przykurcze ścięgen achillesa, tzw. łabędzi chód. Rozwój psychiczny ok, długo nadrabiał z mową, zaczął mówić po 3 roku życia. Wszystko przychodziło mu trudniej, później zaczął chodzić, w pierwszym roku później niż Michał zaczął się obracać itd. Ale to wszystko zdobywał, ciężką pracą - udało się.

                            Jedyne, co możesz zrobić to przede wszystkim systematycznie rehabilitować i kontrolować stan mózgu oraz zaopatrzyć się w cierpliwość.
                            Każde dziecko rozwija się inaczej, wcześniak ma prawo osiągać nowe umiejętności wolniej i później. Nie porównuj z innymi, szczególnie zdrowymi dziećmi.
                            Jeśli widzisz, że maluch ma słaby kontakt wzrokowy, pracuj nad tym. Jak najwięcej stymulacji. Pamiętaj, że to, co donoszonym zdrowym dzieciom przychodzi bez wysiłku, samo - u wcześniaków trzeba wypracować.
                            Tak jest ze zdolnościami ruchowymi ale także społecznymi. Dużo mów do dziecka, czytaj książki, opowiadaj, pokazuj kolorowe zabawki, systematycznie kontroluj wzrok, słuch. Oczywiście nie za dużo bodźców, najlepiej wyłączyć tv, nie atakować dziecka odwiedzającymi (ciociami, wujkami, dziadkami) w dużej ilości.
                            Przekuj strach w działanie. Jeśli zapewnisz dziecku jak najlepszą opiekę, będziesz spokojniejsza. Siedzeniem i zamartwianiem się nic nie zmienisz, nie przyspieszysz czasu.
                        • kama11.2012 Re: Wylew II stopnia 03.12.13, 15:41
                          moja córka urodzona w 37tyg. 6/7/8/10Apgar i wylewi do OUN II/II. tydzień temu skończyła roczeksmile miesiąc temu zakonczyliśmy rehabilitację. Miała wzmożone napięcie w rączkach i nóżkach a obniżone w lini główka tułów, oraz asymetrię. Dziś już to za nami. Po wylewach nie ma śladów-są tylko rogi czołowe zaokrąglone co jest podobno skutkiem niedotlenienia.
                          eeg wykazuje delikatne zmainy ale na razie jest to do obserwacji. Ma stwierdzony również onanizm niemowlęcy ale to nie ma nic wspólnego z tym co się wydarzyło przy porodzie. Jest cudownym, kochanym dzieckiem. Ruchowo i umysłowo jest bardzo dobrze. A najbardziej ją bawi jak mama robi nu nu i mówi nie wolnosmile
                          Wiem, jak te początki są trudne dla rodziców ktorzy dostają taką informację, że "coś" poszło nie tak. Ja wiem ile ja przeżyłam chwil załamania jak "ciągle coś, ciągle coś" i jeszcze obawa o przyszłość.... Nie mówiąc o tym, że kikut pępowiny odpadł w 8tygodniu życia po kilku interwencjach chirurga. w 4miesiącu zapalenie oskrzeli, za miesiąc znów szpital bo znów "coś", potem podejrzenie padaczki -napady skłonów....

                          Chcę, żeby było jak najwięcej mam które piszą, że wszystko się dobrze skończyło - bo to daje nadzieję kolejnym mamą.....
            • aleksandrajurek Re: Wylew II stopnia 12.11.13, 23:23
              moj maly urodzony w 37/38 tc tez mial wylewy II stopnia. Dokladnie jak mial 3 miesiace na kontroli u neurologa padlo pytanie czy wodzi wzrokiem za interesujacymi go przedmiotami (lekarz podkreslil to ze nie zawsze i nie wszystko takiego malucha interesuje), ja sie oczywiscie zamartwialam bo u nas z kontaktem wzrokowym nie bylo rewelacji, malego inetesowalo wszystko tylko nie mama, teraz ma 15 miesiecy i jest bardzo kontaktowym dzieckiem.
              • gatta74 Re: Wylew II stopnia 20.12.13, 20:47
                Witam, jestem po kolejnym USG główki, wylewy praktycznie się wchłonęły, pozostają poszerzone przestrzenie podtwardówkowe z kolekcja płynów, ale wodogłowie mu nie zagraża. Neurolog na wizycie oceniła go dość pozytywnie , ale niepokój pozostaje......nie ma dnia bym nie myślała o tym wszystkimi. Kiedy mam gorsze chwile, to nie śpię i płacze nocami, staram się nie mieć kontaktu z dziećmi w zbliżonym wieku aby się jeszcze bardziej nie dołować. Mały jest dość nerwowy, wiem, że jest daleko z tyłu i musi gonić rówieśników, ale ma nadzieję, że kiedyś im dorówna.
                • aleksandrajurek Re: Wylew II stopnia 20.12.13, 22:40
                  gatta rozumiem Cie doskonale, wiem ze sie martwisz, my wlasnie kilka dni temu zakonczylismy rehabilitacje, kilka dni przed 16 mies zaczal chodzicsmile mam nadzieje ze bedzie juz tylko lepiej i tego Wam tez zycze!!! ile ma Twoj Maly?
                  • gatta74 Re: Wylew II stopnia 21.12.13, 14:04
                    Mój mały właśnie skończył 4 miesiące. Dołujące jest to, że mam w rodzinie dziewczynę, która w ciąży imprezowała, całą ciąże paliła i ma wspaniałą bardzo zdolną córeczkę, która prawie nie choruje, jest grzeczna i ułożona. Człowiek chodził na rzęsach aby wszystko było OK, a i tak na nic się to zdało. Może gdybym np. wylądowała w szpitalu np. 35 tg. z skurczami, dostała setrydy to było by inaczej .... tego już nigdy się nie dowiem. Dziadkowie oszaleli na puncie wnuka, a ja nie mam serca powiedzieć im co się stało, wiem, że moi rodzice by się podłamali. Gdzieś tam w zakamarku duszy tli się nadzieja, że może z tego wyjdzie i nie będę musiała im mówić. Czemu to wszystko jest tak cholernie trudne ....
                    • aleksandrajurek Re: Wylew II stopnia 21.12.13, 14:20
                      rok temu moj maly mial wlasnie 4 miesiace, pamietam ze to byly smutne swieta, niepotrzebnie plakalam i sie zadreczalam, do tego moj maly mial silna alergie, pamietam jak z policzkow saczal sie plyn zmieszany z krwia, maly sie drapal...nie moglismy tego opanowac. Na rehabulitacji ocieral buzia o mate i rozdrapywal rany. We mnie tez ciagle jest jakis niepokoj ale teraz przynajmiej potrafie sie cieszyc dzieckiem (wstyd sie przyznac ale do ok roku czasu byl tylko strach). Jesli chcesz pogadac pisz na gazetowego. Powiedz jak tam rehabilitacja, jak czesto cwiczycie, jaka metoda i co potrafi maluszek?
                    • mamaantonki Re: Wylew II stopnia 21.12.13, 14:30
                      Nie mozesz sie obwiniac. Ja też szukając przyczyny wczesnego porodu widziałam tylko swoją wine, to co pownnam byla zrobic w ciazy inaczej, czego nie robic etc. Ale to bylo bez sensu bo ciaza przebiegala dobrze a ja o siebie dbałam i nagle szyjka nie dała rady....
                      Już tu pisałam, że moja córka jest po wylewach III stop, niedotlenieniu. Podobnie jak u aleksandrajurek, pierwszy rok byl pozbawiony radości z macierzyństwa. Dziś jest wspaniale. Mała ma 27 mies i ma się świetnie. Mowi, spiewa, biega, skacze i jest bardzo mądrą dziewczynką. Musisz wierzyć w to. A rodzina? Powinna wiedziec aby Cie wspierac i Maluszka tez.
                      • gatta74 Re: Wylew II stopnia 21.12.13, 21:50
                        Twoja historia odrobinę podnosi mnie na duchu, chodź czasami mam takie chwile zwątpienia, że odechciewa mi się wszystkiego... Jak rozwijała się Twoja córka, miała opóźnienie, które później nadrabiała? Mały jest rehabilitowany 2-3 razy w tyg. metodą Bobath.
                        • aleksandrajurek Re: Wylew II stopnia 21.12.13, 23:34
                          gatta u nas na poczatku nie bylo duzego opoznienia (tak do ok 4 miesiaca bylo ksiazkowo, ale to dzieki rehabilitacji w domu i 2 razy w tyg u rehabilitanta), ok 5 miesiaca zaczelo byc widoczne opoznienie, im dalej tym bylo gorzej, ok 10 miesiaca bylo wrecz bardzo kiepsko (ja mysle ze to efekt 2 antybiotykow w 9 miesiacu i duzego oslabienia, nawet nie pelzal, nie obracal sie na plecki), wtedy lekarze zaczeli straczyc ze taki wiotki, ze nie siada itd. Dopiero 11-12 miesiac to byl przelom, zaczal sam siadac, raczkowac, wstawac przy meblach kilka dni przed roczkiem. Zaczelo sie pokazywanie palcem i nasladowanie gestow (bardzo sie martwilismy bo dlugo nie gaworzyl, dopiero ok 9 miesiaca zaczal pierwsze ba-ba ). ok 13 miesiaca pierwsze slowa, na 16 miesiecy samodzielne kroczki.
                          • gatta74 Re: Wylew II stopnia 27.12.13, 12:16
                            Wiadomo, że z czasem opóźnienie bardziej się uwidacznia. Najważniejsze, że nastąpił przełom i nadrobił. U nas cały czas jest problem z próbą trakcji, słabo ciągnie główkę. Rączki łączy w linii środkowej, pcha do buzi, ostatnio nawet próbował się przewrócić z plecków na brzuch, skończyło się na leżeniu na boku, ale radość dla mnie była przeogromna. Powiedzcie jak to jest z tymi wylewami, pediatra tłumaczyła mi, że wylewy II stopnia w większości przypadków, nie uszkadzają mózgu, nie pozostawiają następstw, a z tego co czytam, to wychodzi mi, że miejsce gdzie był wylew jest uszkodzone.
                        • mamaantonki Re: Wylew II stopnia 21.12.13, 23:47
                        • mamaantonki Re: Wylew II stopnia 22.12.13, 00:43
                          Gatta, to zależy jak patrzec na to opóźnienie bo moja córka urodziła się 3 mies przed terminem. Rozwój ruchowy przebiegał adekwatnie do wieku korygowanego. Była rehabilitowana Bobathami 2 x w tyg. pkus ja ćwiczyłam w domu. Najgorzej było na początku. Bardzo silne napięcie w kończynach i wiotkość w osi. Rączki szybko doprowadziliśmy do porządanego stanu. Gorzej z nóżkami. Najgorsze były pierwsze. miesiące potem było lepiej. Obroty na brzyszek - 7 mies (4 korygowane). Na plecyza bardzo nie chciała się obracać. Nigdy nie pełzała do przodu, tylko do tyłu i wokół własnej osi. W wieku 10 mies (7 korygowanych) zaczęła się o coś podciągać do siadu. Sama usiadła i poraczkowała mając 11 mies ( 8 koryg.). Dwa tyg pozniej zaczęła chodzić przy meblach. Wtedy skończyliśmy rehabilitacje. Piewsze kroki zrobiła mając 16 mies (13 koryg.) Ale rozchodziła się miesiąc później. Potem uczyłam ją samodzielnego wstawaniaz podłogi, nie trzymając się nikogo/ niczego. Długo chodziła niezgrabnie, w zasadzie umiała tylko biegać, nie chodziła powoli. Podskakuje od nuedawna i nieporadnie. Na schodach wymaga asekuracji lub poręczy.
                          Rozwojem intelektualnym zawsze goniła wiek urodzeniowy, po skonczeniu 12 miesięcy zaczęla isc jak burza. Mając 15 mies (12 korygowanych) umiała sie bawić sorterem, mega duzo umiala pokazac palcem. Majac ok 18 mies (15 koryg) ukladala drewniane ukladanki.W wieku 20 mies (17 korygowanych) zaczęła układać pierwsze 2-3 elementowe puzzle. W wieku 24 mies (21 koryg) na testach psycholog. rozwoj poznawczy oceniony na 32-33 miesiace!
                          Mowa: sylabizowac zaczela majac 10,5 mies (7,5 korygowanych). Na 15 mies (12 koryg) miwila tata, baba, pa pa, niam niam. Zaczela wtedy nasladowc zwierzeta. Mając 21 mies (18 koryg) mowila ok 20 slow. I zaczela sie wtedy rozkrecac z mową. Mies pozniej znsla wszystkie litery. W wieku 24 mies mowila zdaniami, psycholog ocenila zasob słów na ok 3,5 roku. Teraz mając 27 mies zna teksty krotkich piosenek, krotkie wuerszyki, okolo 15 kolorow, nazywa ksztalty, zna troche słów po angielsku.
                          Ma niewuelkie deficyty SI ale nie do terapii aledo stymulacji w domu.
                          Po jej przejściach, pomimo niefociągnięć w niektórych sferach- jest i tak świetnie
                          • gatta74 Re: Wylew II stopnia 22.12.13, 22:30
                            To niewiarygodne jak wspaniałą i silną masz córkę, jak wiele macie szczescia, że wyszliście z tego bez szwanku. Mój mały jest rehabilitowany, ale nie wiem, czy wystarczająco, w domu ćwiczę z nim nie wiele, bo rehabilitantka niczego nie zaleca po za właściwą pielęgnacją. Mam świadomość jak ważna jest rehabilitacja dla tego też mam zaplanowaną konsultację w innym ośrodku. od samego początku niepokoi mnie jego nerwowość, nadpobudliwość, nie cierpi leżeć ani na plecach, a o brzuchu lepiej nie mówić. Czy wasze dzieci były spokojne czy też nerwowe ?

                            • mamaantonki Re: Wylew II stopnia 22.12.13, 23:17
                              Gatta, to nie do końca jest tak, że bez szwanku. Niestety nie przeskoczymy tego, że Mała urodziła się z bardzo niedojrzałym układem nerwowym. Stąd problemy sensoryczne, duża wrażliwość emocjonalna. Ja się ciągle liczę z tym, że może mieć problemy w szkole z koncentracją, zachowaniem. Mistrzem na w-fie też raczej nie będzie. Może mieć też klopoty z postawą bo koślawi nóżki trochę, czasem chodzi na palcach czym kompensuje sobie wiotkość w osi. Z drugiej strony - zdarza się że takie problemy mają też donoszone dzieci bez wylewów etc. Dlatego ostatecznie uważam, że moja córka miała mnóstwo szczęścia.

                              Moja Mała nigdy nie była płaczliwa ale nerwowa tak. Zwłaszcza do roku. Teraz to super pogodne dziecko choć poważne przy obcych. Wpada nieraz w szał ale to zwalam na bunt dwulatkawink
                            • tartulina gatta 26.12.13, 15:18
                              Każde z naszych dzieci jest inne i ma inny temperament...Rehabilituj, mów do Maleństwa,a efekty beda widoczne-zobaczysz.Wiem, co czujesz, bo ja przez wile lat zyłam w strachu o swoje dzieci-wylezane, przedwcześnie urodzone,a zarówno syn -dziś 13 latek w gimnazjum, jak i córcia-fenomen 22tc jutro 8 latka dobrze sie ucza(co nie jest najwazniejsze), normalnie funkcjonuja, maja przyjaciół i niczym (może poza wczesniaczymi drobiazgami, pamiatkami po kroplówkach itp) nie róznia się od rówiesników. Ciagle słyszałam,że będę musiała poświęcić swoje zycie w całosci swoim dzieciom, bo nie beda zdolne do samodzielnej egzystencji i zrobiłabym to ....ale nie ma takiej potrzeby
                              • gatta74 Re: gatta 27.12.13, 11:50
                                tartulina - historie takie jak Twoja, podnoszą na duchu i wlewają w serce nadzieje. W sytuacjach takich jak nasze, nie pozostaje nic jak tylko modlić się, rehabilitować i mieć nadzieje, że będzie dobrze.
                              • gatta74 Re: gatta 02.01.14, 21:27
                                Staramy się jak możemy, mówimy, pokazujemy, rehabilitujemy i żyjemy nadzieją, że mimo wszystko mały z tego wyjdzie. Czasem jak widzę rodziców z małymi zdrowymi dziećmi, to po prostu im zazdroszczę .....
                      • dwustumilowylas Re: Wylew II stopnia 21.12.13, 22:13
                        ja nadal się obwiniam, chociaż wiem, że to niekonstruktywne i do niczego nie prowadzi... Teraz i tak jest lepiej, ale na początku snułam milion scenariuszy, co by było gdyby...(gdybym w 1 trymestrze miała mniejsze wymioty, bardziej zmuszała się wtedy do jedzenia, krócej chodziła do pracy, nie stresowała się itd.) Poczucie winy wyłazi mi zawsze, jak coś się dzieje u Małego - nawet ząbkowanie, wyższa temperatura itp.

                        Pierwszy rok to był koszmar, bo tak mi było żal mojego dziecka, że aż mi dech zapierało, to, że tak się wymęczył już u mnie w brzuchu, to, że go nonstop wożę po tych lekarzach, rehabilituję, nawet to, że czasem go podejrzliwie obserwowałam.. Każdy grymas, każdy dziwny ruch już budził mój niepokój.

                        Bardzo mi szkoda tego czasu, który zmarnowałam na zamartwianie się.. Przecież nawet gdyby nie było ok to niczego nie zmieniłoby w moim stosunku do synka. Jest boski big_grin Twój synek też - ciesz się nim smile


                • kama11.2012 Re: Wylew II stopnia 22.12.13, 21:28
                  gatta74 - moja córka też miała stwierdzony opóźniony rozwój. mimo, że dopiero powiedział lekarz w 6miesiącu to już wcześniej niepokoiło lekarzy to, że np - nie wodzi oczkami za zabawką, nie nawiązuje kontaktu wzrokowego, nie ciągnie główki w próbie trakcji, nie dotyka podłoża nóżkami trzymana pod paszki tylko podkula nóżki.. - bo teoretycznie powinna już to robić.
                  Mi mąż mówił zawsze kiedy siedziałam i wyłam - będziesz tego żałowała - bo nic pozytywnego nie będziesz pamiętała z tego czasu. Stracisz ten pierwszy okres macierzyństwa. I tak się stało - tak wielu rzeczy nie pamiętam.
                  Uważam, że powinnaś powiedzieć rodzinie - myślę, że byłoby Ci łatwiej. Bo Ty musisz udawać przed nimi, a przed kim jak przed kim, ale najbliżsi powinni wiedzieć - wsparliby Cię mam nadzieję. Bo nic nie jest Twoją winą!!!! Ja też szukałąm przyczyny. Uważałam, że pojechałm za późno do szpitala - nie zdążono mi zrobić usg, córka była zawinięta w pępowinę. Może wtedy... No właśnie, ale co wtedy??? Tak Bóg chciał i tak się stało.
                  Tak na marginesie przeczytałam kiedyś jakąs wypowiedź matki lub ojca - nie pamiętam (mają dziecko też po trudnych przejściach - niestety chyba nie najlepiej jest), ŻE WYJĄTKOWI RODZICE MAJĄ WYJĄTKOWE DZIECI. Te słowa zostały mi głeboko w sercu.
                  • aleksandrajurek Re: Wylew II stopnia 22.12.13, 22:37
                    gatta moj maly byl spokojny, bardzo spokojny, az wszyscy sie dziwili "jakby dziecka nie bylo", malo plakal, od 8 miesiaca malo sie usmiechal, raczej byl bierny, malo co go interesowalo poza drapanie buzi (pisalam Ci ze mial alergie), to sie zmienilo ok 9 miesiaca, buzia sie wygoila a dziecko stalo sie takie pogodnesmile mimo ze w 9 mies umial sie tylko obracac na brzuszek i nic wiecej, nawet nie pelzal. Glowa do gorysmile i pisz co u Was!
                    • ptaszysko16 Re: Wylew II stopnia 26.12.13, 15:29
                      moja ma 10 miechów ur 8 korygowanych. są momenty kiedy ma taki dzień że wyje non stop - zęby? bulwa na bulwie ale żaden się nie przebił. zdaniem pani rehabilitantki moje dziecko ma b. niski próg wrazliwości na ból. mały impuls wielka reakcja. i to by się zgadzało, ma nadwrażliwość rąk i nie lubi jak się jej dotyka stópki. rehabilitujemy się teraz też już nową metodą (zrezygnowałam z vojty na rzecz NDT Bobath) efekty sa super. chociaż są momenty kiedy po prostu sama już nie wiem czy sie cieszyć czy martwić. nauczyla się pełzać (czołgac) robiła to poprawnie i bach po kilku dniach sobie wykabinowała po swojemu nie używa w ogóle nóg i ciągnie się na rękach. rehabilitantka pokazała jak to korygowac ale to momentami walka z wiatrakami. próbujemy się uczyć czworaków ale też idzie to opornie. ja mam za 2 miechy wrócić do pracy, czasem się zastanawiam czy się to uda. nie ma dnia kiedy nie martwię się nad przyszłością córci mimo iż tak jak pisałam wielkie szczęscie bo ze wszystkiego póki co wyszla obronna ręką. ale tak jak pisały dziewczyny wyzej. mam swiadomość że pewne rzeczy jeszcze się uaktywnią w szkole, koncentracja, zdolności ruchowe to nie wspomnę.... wcześniactwo jest na całe życie. do tego dochodzi u nas wada genetyczna utrudniająca widzenie co na zdolności ruchowe niestety też ma zbyt duży i negatywny wplyw sad no ale mogłyśmy obie nie żyć.... więc trzeba doceniać to co jest smile
                      a donoszone dzieciaki? myślę że wiele ma problemy tylko nawet rodzice sobie z tego nie zdają sprawy albo nie chcą zdawać...
                      • mamaameleczki Re: Wylew II stopnia 27.12.13, 23:28
                        Moja Amelka ma 9 miesięcy ,8 korygowane ,sprytnie raczkuje i wstaje przy meblach .Jest po obustronnym wylewie 2 stopnia,pierwsze miesiace jej życia żyłam w wielkim lęku ,że ma porażenie mózgowe ,teraz kiedy motorycznie poszła jak burza-odpuściłam ,bo wydaje mi się to mało prawdopodobne. Pozostaje sfera poznawcza ,która mnie bardzo niepokoi i oczywiście gdzieś z tyłu głowy krążą myśli co jak moja Amelka ma autyzm ?Boję się o nią ,ale pozostało mi ćwiczyć ,stymulować ,bacznie obserwować i modlić się i wierzyć ,ze bedzie dobrze .Myślę ,że każda z ans tutaj weźmie głęboki oddech jak jej dziecko zacznie chodzić i mówić ...Czekam na te chwile
    • ulek32 Re: Wylew II stopnia 03.01.14, 13:07
      Witam serdecznie, jestem położną pracującą na oddziale Intensywnej Terapii Noworodka w jednym z Warszawskich szpitali. Prowadzę badania na temat sprawowania opieki przez matkę nad dzieckiem przedwcześnie urodzonym (wcześniakiem) na oddziale Intensywnej Terapii Noworodka (ITN). Nie od dziś wiadomo, że powstawanie więzi między matką a jej dzieckiem dotyczy już okresu ciąży, warto więc przedstawić, jak wież ta przekłada się na chęć opieki nad dzieckiem po urodzeniu w warunkach szpitalnych, szczególnie gdy mamy do czynienia z wcześniakiem. W tym celu zwracam się do Pań z szczególna prośba o wypełnienie ankiety, która pomoże mi pokazać choć w niewielkim stopniu z jakimi odczuciami i problemami borykają się matki, których dzieci znalazły się na oddziale ITN.
      Zachęcam do komentowania ankiety.

      moje-ankiety.pl/respond-52889.html

      P.S. Najserdeczniejsze życzenia z okazji Nowego Roku, dużo ciepła, wytrwałości oraz wyrozumiałości. Aby rok 2014 był dla wszystkich Państwa lepszy od poprzedniego wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka