Dodaj do ulubionych

Onanizm niemowlęcy

13.05.14, 18:23
Wiem że to częsty problem u wcześniaków. Nas też nie ominęło. Emilka 24tc, 630 gr teraz 21 ms.zaczęła pięknie podnosić nogi do góry i bawić się nimi a przy tym wymyśliła jeszcze że może sobie uciskać pewne miejscasmile Już mieliśmy kulania na bok, fajnie bawiła się pałąkiem i zabawkami zawieszonymi na nim. A teraz rozwój znów stoi z powodu tego nowego fajnego zajęcia. Tylko to i nic więcej ją nie interesuje. Zabawek nie widzi, nie kula się i nie bawi się nogami. Ma najlepsze zajęcie i jest zła jak ją z tego wybijam. Minie samo? Znudzi się ? Co z tym robić?
Obserwuj wątek
    • macumi Re: Onanizm niemowlęcy 13.05.14, 18:28
      Zostawić. Sprawdzić tylko, czy przyczyna nie jest jakas infekcja, czy np. okolice cewki moczowej nie sa mocno zaczerwioenione
      • 66marysia Re: Onanizm niemowlęcy 13.05.14, 18:35
        nie są. Raczej wygląda to na nowe odkrycie i fajne zajęcie.
        • macumi Re: Onanizm niemowlęcy 13.05.14, 18:51
          No to nie trzeba psuć dziecku zabawy wink
          • melancho_lia Re: Onanizm niemowlęcy 13.05.14, 21:38
            A ja npiszę mało popularnie- nie zostawiać. Odwracać uwagę, przytulać, proponować inne zajęcia.
            Takie zachowanie może wynikać z zaburzeń integracji sensorycznej. Nie u wszystkich dzieci mija, u niektyórych (tak jak u mojej córki) może utrwalić się jako nawyk (nie zwracanie uwagi jak była mała było błędem, bo ten problem jest do tej pory (córka ma 5,5 roku)).
            Jak chcesz to pisz na priv, mam sporo doświadczenia z takim problemem.
            • macumi Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 14:39
              > ten problem jest do tej
              > pory (córka ma 5,5 roku)).

              A jest to problem, bo? Oślepnie?
              • melancho_lia Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 18:02
                Sorry ale na tym poziomie to gadać nie będziemy. To jest problem, bo córka nie jest w stanie nad tym nijak zapanować. To dla niej jest problem, dla mnie też, bo chcę jej pomóc.
                Ale to widać dla Ciebie nie do pojęcia.
                • melancho_lia Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 18:08
                  I jeszcze napiszę, że kiedyś też myślałam- machnąć ręką, przejdzie, to normalne.
                  Ale jak teraz patrzę z czym zmaga się córka to naprawdę żałuję, że jak miała 8 m-cy to olałam sprawę (bo tak wszyscy wokół radzili).
                  Dziecko marysi jest wcześniakiem- tym bardziej byłabym wyczulona na tego typu kwestie.
                • macumi Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 20:24
                  Masz 5-latkę, która nie jest w stanie nauczyć się pójsc do swojego pokoju, kiedy chce się pobawić pupą? Cóż, możliwe, ale powiedzmy sobie szczerze, że rzadkie. Znacznie częstsza jest sytuacja, gdy rodzic dostaje histerii, bo jego dziecko się "tam" dotyka, i walcząc z samym zachowaniem zamiast wyznaczac mu pewne ramy w efekcie generuje kolejne problemy - bo tak naprawdę nagradza takie zachowanie uwagą i kontaktem (przed tym mnie szczególnie przestrzegano), a dodatkowo imputuje dziecku, że robi "brzydko" czy jest "brzydkie", bo czerpie jakąś tam przyjemność ze swojego ciała. Sama wiesz, że tak jest najczęściej.

                  Myślę, ze najlepiej by było, gdyby autorka zapytała po prostu specjalisty, ale nie na zasadzie "mam problem. Co robić?", tylko "czy to w ogóle jest problem?". W moim odczuciu potwierdzonym opiniami psychologa i neurologa, a także z mojego doświadczenia wiem, że niekoniecznie.
                  • melancho_lia Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 20:53
                    Widzisz onanizm przyjmuje różne formy, niekoniecznie wkładania ręki do majtek czy przytulania się do oparcia kanapy.
                    Moze to być spinanie mięśni nóg i pośladków, siadanie w określony sposób, krzyżowanie nóg.
                    I tak ja mam opinię dwóch psychologów, neurologa i nawet seksuologa odwiedziłam z małą. I wszyscy stwierdzili, ze jest to u niej nawyk, którego ona nie kontroluje. Ona WIE że nie robi się takich rzeczy publicznie tylko, ze nie potrafi opanować swojego ciała. Bo zrobił się z tego nawyk, bo nie było to odkrywanie ciała w niemowlęctwie ale sposób na zaspokajanie potrzeb czuciowych, sposób na rozładowanie napięcia.
                    My jej nigdy nie krytykowaliśmy, nie karaliśmy, upomnienia były na zasadzie- chodź pomożesz mi w kuchni, usiądź inaczej itp.
                    Córka jest fantastyczną, mądrą, zdolną i mega otwartą dziewczynką. To nam potwierdza każdy. Ona cierpi z powodu swojego problemu, bo inne dzieci zauważają jej inne zachowanie. Bo ona sama zauważa, że nie kontroluje swojego ciała.
                    Dlatego ja każdemu będę mówiła, żeby sprawy nie olewał od początku. Nie mówię, ze należy panikować i iść z dzieckiem do egzorcysty wink Ale ograniczać ten onanizm, zachęcać do innych aktywności, wprowadzić masaże, ćwiczenia dotykowe itp.

                    Ja też nie wierzyłam w SI, dopóki nie spotkałam super babki psychologa i terapeuty SI. I nie nie nakłaniała nas na diagnozy i drogie terapie. Po obserwacji córki dała nam zalecenia do domu i do przedszkola. I były efekty (są nadal).
                    Wierzę, że w 90 procentach przypadków jest to normalne i mija. Ale dla tych 10 % nie warto ryzykować późniejszych problemów.
                    (ostatnio spotkałam dziewczynkę z dokładnie takim samym problemem jak moja, schemat był dokładnie taki sam jak w przypadku mojej córki).

                    I jeszcze na koniec jedno- nie wiem czemu na mojego posta od razu założyłaś, ze pewnie uważam, ze od tego oślepnie, albo włosy na rękach jej wyrosną i że to cięzki grzech. Stąd Twój naprawdę żenujący komentarz parę postów wcześniej. Moze warto czasem spojrzeć szerzej na jakieś zagadnienia i zdać sobie sprawę, że niekoniecznie wszystko jest czarne albo białe.
                    Pozdrawiam
                    • macumi Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 21:19
                      > I jeszcze na koniec jedno- nie wiem czemu na mojego posta od razu założyłaś, ze
                      > pewnie uważam, ze od tego oślepnie, albo włosy na rękach jej wyrosną i że to c
                      > ięzki grzech. Stąd Twój naprawdę żenujący komentarz parę postów wcześniej. Moze
                      > warto czasem spojrzeć szerzej na jakieś zagadnienia i zdać sobie sprawę, że ni
                      > ekoniecznie wszystko jest czarne albo białe.
                      Bo określiłaś sam onaniz dziecięcy jako problem i konsekwentnie tak go nazywałaś. No sorry, onanizm dziecięcy problemem nie jest (albo jest tylko w głowie rodzica). Jest normalny na kazdym etapie życia.

                      Co innego kompulsywne zachowania - ok, to może być problemem i o tym możemy podyskutować, co zresztą by się przydało, bo po pierwsze to jednak zwykle jest objaw, nie przyczyna. Nie bardzo wierzę w SI, ale już problemy emocjonalne, zakażenie...

                      Wreszcie warto omówić samą kwestię postępowania w takich sytuacjach - szczerze mówiać nie odwracałam uwagi, po prostu wyprowadzałam wtedy dziecko do jego pokoju i informowałam, że bawić się pupą może, jak jest samo. Mam w rodzinie przykład chłopca, u którego nadmierne zainteresowanie rodziców takimi akcjami doprowadziło faktycznie do nawyku, który zresztą łatwo dało się wykorzenić ignorując go. Bo zachowanie rodzica jest nagrodą - wobraź sobie, ze ejsteś takim maluchem, który się zabawia pupą za każdym razem, kiedy jest sam, i otrzymuje wtedy zainteresowanie rodziców, którzy nagle zaczynają zagadywac, przytuać, pokazywać zabawki. To jest forma nagradzania zachowania.
                      Na dodatek nieumiejętne zachowanie rodzica może doprowadzić do różnych konsekwencji psychicznych u dziecka, - może nie aż takich, jakie znamy z XIX w. (chociaż znam jedną matkę, która dorastającemu chłopcu przywiązywała na noc ręce do łóżka i dzieciak teraz nawet przy sikaniu trzyma siusiaka przez papier). Ale jednak pewien wstyd, niepewnosć co do przyjemności płynącej z ciałą może pewnie pozostać. Dlatego nie warto działać pochopnie i wylewać dziecka z kąpielą.

                      No i najważniejszy fakt: dziecię autorki już jest w wieku, w którym się to zdarza, i bawi się tak od niedawna. Uważam, że nie ma co bić na alarm. Trzeba zwyczajnie poobserwować, ewentualnie z czasem skonsultowac u specjaistów (ale nie na zasadzie "co mam robić?, tylko "czy w ogóle trzeba cokolwiek robić?").
                      Co najwyżej warto by zbadać, czy jakiegoś zakażenia nie ma, bo to może mieć poważniejsze skutki.
                      • melancho_lia Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 21:36
                        Ok, różnimy się. Onanizm dziecięcy moze być objawem pewnych zaburzeń i wtedy już problemem jest.
                        Dlatego ja zdania nie zmienię- trzeba reagować od razu. Bez paniki, ale reagować.
                        • macumi Re: Onanizm niemowlęcy 15.05.14, 06:56
                          > Onanizm dziecięcy moze być objawem pewnych zaburzeń i wtedy ju
                          > ż problemem jest.
                          Może, chociaż w miażdżącej większosci przypadków nie jest. Jeśli wystąpią zachowania kompulsywne, to też problem leży zwykle gdzie indziej, i należy go poszukać - od reakcji na stres poprzez molestowanie aż po ZUM - w każdym z tych przypadków można i trzeba dziecku pomóc.

                          > Dlatego ja zdania nie zmienię- trzeba reagować od razu. Bez paniki, ale reagowa
                          > ć.
                          Możesz nie zmieniać, mam jednak nadzieję, że autorka wątku weźmie sobie do serca doświadczenia tych osób, które nie robią z igły wideł.
            • olineczka8 Re: Onanizm niemowlęcy 29.07.14, 21:28
              witam melancho_lia bardzo prosze o kontakt na priv
        • a_n_ula Re: Onanizm niemowlęcy 13.05.14, 21:36
          onanizm to autostymulacja, samo nie minie wink ja bym przerywała, zajmowała czas, dawała fajne zabawki, szczególnie, że jak piszesz nic innego młodej nie interesuje
          • macumi Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 14:32
            A ma minąć? Co najwyżej dziecko 2-3-letnie można już uczyć, gdzie i kiedy (czytaj: w samotności) wolno się "bawić pupą". Nie demonizowałabym czegoś, co robią prędzej czy później praktycznie wszystkie zdrowe dzieci, tylko na podstawie naszych dorosłych odczuć, że jest to niewłaściwe. Tym bardziej, że jak pisze autorka, jest to "nowość" i nie ma co jeszcze bić na alarm, a juz tym barziej wystawiać diagnozy przez internet.

            Poza tym z własnego doświadczenia wiem, że jednak samo mija - moja panna dostawała wyłącznie spokojne komunikaty, że bawić się pupą może w swoim pokoju, zaczęła je respektować w wieku jakichs 2,5 lat, a z czasem mineło, chociaż zdarza się jeszcze sporadycznie przy zasypianiu. Rada psychologa i neurologa była identyczna - sprawdzić, czy nie ma infekcji, nawet mocz do badania oddać, a jak nie ma, to nie przeszkadzać dziecku w zabawie. Bo to jest zabawa, wbrew pozorom.
            • melancho_lia Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 14:35
              a ja bym jednak interweniowała. I nie dlatego, ze to złe, ale dlatego, żeby dziecko nauczyc innych sposobów rozładowywania napięcia czy emocji.
              Przez to, ze mi i mojej córce kazano czekać, "bo samo minie" mamy teraz nie lada problem.
              • macumi Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 14:44
                Melancholio, jaki konkretnie Ty (bo nie Twoja córka) masz z tym problem?

                Że się zdarza? Ma się zdarzac i będzie się zdarzać przez całe jej życie. To jest normalne, zdrowe, jest przygotowaniem do życia dorosłej kobiety i sprawia, że córa uczy się lubić i rozumieć własne ciało. Zupełnie też nie przeszkadza nauce innych sposobów rozładowania emocji, bo Twoja córa robi to na co dzień - płacząc, złoszcac się, mówiąc o uczuciach

                A może że zdarza się w nieodpowiednim momencie czy miejscu? To już kwestia ustalenia reguł (nie "nie wolno", tylko gdzie wolno i w jakich okolicznościach) - zdrowe, normalnie rozwijające się dziecko da się tego nauczyć.

                Nie walcz z wiatrakami. One są potrzebne.
                • macumi Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 14:53
                  O, to jest tak jak z dłubaniem w nosie - wszyscy to robimy, i dlatego nie ma sensu próba oduczenia dziecka dłubania w nosie. Są nawet badania dowodzące, ze dzieci zjadające kozy rzadziej cierpią na alergie wink Serio.
                  Trzeba je za to nauczyć, że nie wolno dłubać w towarzystwie ani smarkać w rękaw.

                  Oczywiście szczególnie dzieci o dużych problemach rozwjowych miewają taki problem, że własciwie cały czas rączka ląduje w majtkach. To jest specyficzna kwestia. Tak samo troche już większe dziecko, które właściwie robi tylko "to" bez względu na okoliczności przze dłuższy czas. Ale jeśli dziecko rozwija się wlaściwie normalnie i nie jest mocno uposledzone, jeśli jest to jakaś nowość w jego zachowaniu, to naprawdę nie ma co za bardzo majstrować przy jego rozwoju w tej sferze, bo można zwyczajnie zaszkodzić.

                  Nie sugerowałabym się też za bardzo SI. Jest w PL modne, ale sama teoria nie ma rzetelnych podstaw naukowych, a i odnośnie skuteczności są spore wątpliwości. Więc takie diagnozy, szczególnie przez internet, są troche o kant d...
                  • melancho_lia Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 18:04
                    nikt nie stawia diagnozy przez net. To tylko propozycja. Żeby nie ignorować tylko wszystko sprawdzić.
                    Żeby potem nie było większych kłopotów. I tyle.
    • beatka126 Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 11:17
      Anitko przeczytaj mój wątek forum.gazeta.pl/forum/w,15302,139372410,139372410,onanizm_niemowlecy.html

      a więc ja zrobiłam młodemu cały szereg badań od moczu po pasożyty z eeg włącznie... od jednej pani neurolog dostaliśmy hydroksyzynę na uspokojenie, odwiedziliśmy kilku specjalistów, aż trafiliśmy na bardzo konkretną panią neurolog na białej sobocie u nas w Bielsku - i ta od razu bez zastanowienia stwierdziła, że dziwne spinania Wiktora to nie zaburzenia emocjonalne, si i etc. tylko typowy onanizm... i od tej wizyty już nie szukam, nie drążę, nie wiem czy Ci o niej wspominałam jakbyś chciała to zadzwoń smile

      Generalnie na ile to możliwe musimy Wiktora wyganiać, wyszaleć - sama wiesz jaki to urwis, jeśli się uda to przerywać, jeśli nie zostawić - "dziecko tez musi się jakoś rozładować" - cyt. pani dr i wcale tu nie chodzi o seksualne rozładowanie. Gdzieś tam w naszym onaniźmie był czas, że młody się denerwował jak mu przerywałam, ale u nas generalnie pomagały: włączenie światła, tv, podanie napoju, zabawki, zarzucenie kołdry na głowę - na zasadzie zabawy - wyrwania go z tego.

      Gdzieś wyczytałam, że dziecku trzeba dać czas na fascynację swoim ciałem, ale wyłapać moment gdzie z fascynacji robi się nawyk - o czym pisała wyżej melancho_lia.... i choinka nie jest to łatwe, więc może skonsultuj to z specem, ale może najpierw wykonaj badania...
      • 66marysia Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 16:44
        Mnie to niepokoi bo z tego powodu stoi rozwój. Czasami jestem w stanie ją czymś innym zająć a jak nie mam czasu i Emila leży to jest to jedyna jej aktywność na ten czas. Emilka samodzielnie jeszcze nie siedzi, nie rozwija się prawidłowo choć ciągle do przodu. Intelektualnie też jesteśmy w tyle. Jak narazie jest tego poprostu za dużo w stosunku do innych czynności. A już było tak fajnie i skakaliśmy z radości jak zaczęła się bawić nogami, bo przecież to takie ważne a tu masz, znów coś...
        • melancho_lia Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 18:05
          Dlatego nie ignoruj tylko odwracaj uwagę. Bo jeśli nic poza tym jej nie interesuje to macie prostą drogę do dalszych kłopotów.
          Ja bym odwracała uwagę, ale jak już macumi napisała- to JA widać mam problem.
    • phere_nike Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 17:29
      Ingerowac. U tak małego dziecka, dodatkowo z zaburzonym napieciem nalezy zadbac aby nie przeszło w nawyk, z którym naprawdę bedzie trudno walczyc. Tym bardziej ze stopuje to jej inna, potrzebną aktywnosc. U Emilki jeszcze to nie jest trudne, zeby odciagac jej uwage, zajac ja czyms innym - wybic z tego stanu.
      • 66marysia Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 20:26
        No to będzie niunia dużo na brzuchu odpoczywać. Najgorsze popołudnie jak już jest bardzo zmęczona i nie ma ochoty na zabawki.
    • phere_nike Melancho-lia, 14.05.14, 21:43
      ja sie z tobą calkowicie zgadzam. Z mojej obserwacji wynika, ze kwestia onanizmu dziecięcego objea jest rodzajem "poprawnosci politycznej" - nalezy to absolutnie akceptowac i co najwyzej skierowac dziecko do własnego pokoju. Bo jakze to, inaczej zablokujesz rozwój dziecka. A pozniej, jak ma 5-6 lat, to równiesnicy sie smieja bo reka ciagle w spodniach albo tak jak piszesz, dziecko się "wyłącza" i nie panuje nad cialem. Moja córka ma w grupie przedszkolnej taka dziewczynke, lat 6, ktora cały wolny czas na zabawe spedza lezac na brzuchu na dywanie i nie bawi sie z innymi dziecmi tylko się "rozwija". Dramat prawdziwy. Twierdzenie ze dwu-trzy latka trzeba przekierowac do swojego pokoju zeby tam sie "pobawił pupcia" to dla mnie kompletna bzdura. I nie wierzę, ze którykolwiek rodzic, jesli jego dziecko sie bezustannie/czesto onanizuje, ma w sobie na to zgodę - co njawyzej ulega "poprawnosci politycznej". Nalezy słuchac swojej intuicji, a wiekszosci z nas intuicja podpowiada ze trzeba tę aktywnosc dziecka minimalizowac. Patrzenie z zachwytem na dwuletnie dziecko onanizujace sie - pt. jak ono pieknie sie rozwija i poznaje swoje ciało - to dla mnie bullshit.
      • melancho_lia Re: Melancho-lia, 14.05.14, 21:52
        Dzięki, bo ja już zaczęłam się zastanaiwać, ze coś ze mną i moim podejściem jest nie tak.

      • macumi phere 15.05.14, 06:50
        Możesz dorabiać filozofię, ale wychowywanie dziecka tak, żeby wiedziało, w jakich sytuacjach może, a gdzie nie, działa (i to jest odpowiedź na historię przytoczonej przez Ciebie 6-latki - powinna otrzymywać jasne komunikaty, że tak zachowywać może sie w samotności).

        Wciąż uważam, że z rodzicami, którzy "nie mają w sobie zgody" na takie (niekompulsywne oczywiście) zachowania dziecka, jest coś nie tak. Nasze dzieci nie są bezpłciowymi aniołkami, które się urwały z nieba, prawie u każdego malucha przychodzi taki okres fascynacji, który potem - nierozdmuchiwany - trochę słabnie, szczególnie jeśli dziecko w takich wypadkach zostaje samo, z dala od wszystkiego, co ciekawe.

        Trzeba więc rozróżnić normalne zachowania od zachowań kompulsywnych, które zdarzają się rzadko. Reagować dopiero jeśli jest taka potrzeba i z ogromną delikatnością, szukając też przyczny takich zachowań. Wreszcie - jak tylko takie zachowania wystąpią, sprawdzić, czy nie ma infekcji, bo może je po prostu swędzieć.
        • melancho_lia Re: phere 15.05.14, 07:16
          No popatrz jakoś tu jesteś chyba jedyna, która radzi olać sprawę.

          Nie przeszłas tyle co my jeśli chodzi o ten temat, dlatego radzimy dmuchać na zimne. Odwracaniem uwagi dziecku nie zaszkodzi.
          • macumi Re: phere 15.05.14, 12:24
            Nie jedyna...

            Ale wracajac do tematu - wszystkie interwencje mogą odnieść odwrotny skutek. Dam Ci łatwiejszy przykład - dziecko zaklnie, Ty się oburzasz i masz jak w banku, że zaraz zaklnie znowu. Bo zachowanie rodzica, nawet niosące element złości czy potępienia, ale jednocześnie też sporą dozę uwagi, może być nagrodą. Tym bardziej zaś może nia być zainteresowanie i zabawa dla odwrócenia uwagi.

            Drugi bardzo ważny aspekt jest taki, że dmuchasz na zimne w sytuacji, która jest normalna, i w wyniku której kompulsywne zachowania wykształca nikły procent dzieci. Demonizujesz wiec coś, co trzeba po prostu ująć w pewne karby, tak jak dłubanie w nosie. Niektóre dzieci (też bardzo niewiele) potrafią tak dłubać w nosie, że robią sobie dziurę w przegrodzie. Czy to znaczy, ze trzeba zakazać dłubania? Nie, bo jest to nieskuteczne. Trzeba natomiast uczyć, w jakich sytuacjach w nosie dłubać nie wolno, i że nie wolno dłubac tak mocno, żeby krew leciała.

            No i wreszcie trzeci, najważniejszy, którego zdajesz się unikać jak ognia - dlaczego u danego dziecka takie zachowanie pojawia się nawykowo?

            Gospodyni wątku (u której dziecka jeszzce nic niepokojącego się raczej nie dzieje) pisała, że tego typu zachowania nasilają sie, gdy dziecko sie nudzi, albo popołudniu, zapewne gdy jest zmęczone. To jest ważna informacja - może warto inaczej rozplanować dzień, nosić dziecko w chuście, jeśli rehabilitant pozwoli, więcej z nim być. Może - tak jak u mojej córy - dla ogólnego rozwoju i samopoczucia (nie zaś poradzenia sobie z tym jakże strasznym "problemem") warto przewidzieć częstsze i krótsze, naprzemienne okresy zabawy i wyciszania.

            Jednocześnie jednak naprawdę trzeba w sobie znaleźć szacunek dla czegoś, co jest powszechnym i w jakiejś tam mierze potrzebnym dziecku zachowaniem, i nie zwalczać go programowo w imię jakichś wydumanych teorii czy rozdmuchanych zagrożeń.
            • melancho_lia Re: phere 15.05.14, 12:41
              To nie są wydumane zagrożenia.
              Nie zaszkodzisz w żaden sposób małemu dziecku odwracajac jego uwagę- nie powiąże tych faktów.

              • macumi Re: phere 15.05.14, 12:59
                To też nie jest realne wyobrażenie o dziecku. Dwulatek potrafi już całkiem nieźle kojarzyć, nie wspominając o pięciolatku, a uwaga rodziców jest dla niego bardzo pożądana. Poza tym naprawde warto sobie zdać sprawę z ciekawej niekonsekwencji: gospodyni watku cieszyła się, że dziecko bawi się nóżkami, a jak zaczęło się bawić inną równie ważną częścią ciała, to nagle jest przerażenie.

                Nie powiedziałam też, że sobie wydumałaś zagrożenia, tylko że je rozdmuchujesz. Niepotrzebnie zresztą... Udało mi się znaleźć taki fajny artykuł napisany w konsultacji z prof. Beisert, która jest psychologiem i seksuologiem (czytałam jej fajną publikację właśnie o rozwoju seksualności): www.edziecko.pl/przedszkolak/1,79345,4084848.html
                Może pomoże?
    • passsoa85 Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 21:50
      Witaj

      przerabiałm ten problem od podszewki po cudowne uzdrowienie napiszę jak było:

      mała miała 8 miesięcy i złapała bakterie układu moczowego wiadomo blisko wszytko i się zaraziło , dostała leki przeszło była to e coli a jak wiadomo to lubi u dziewczynek powracać więć wróciło 2 razy i co się stało mała odkryła to miejsce bo jak wcześniej jej dokuczało bo była infekcja potem jak jej nie było to było fajniewink

      zaczeła najpierw pocierać nóźkami oczywiście nie widziałam w tym problemu dopóki nie zaczeło ja to męczyc no jak była zła to to robiła albo zmęczona przy zasypianiu, przy znajomych nie dało się nigdzie z dzieckiem wyjść bo każdy pytał co jej jest itd a widać męczyło ją to strasznie...gdzie ja nie byłam u nefrologa, urologa itd itp wykluczono zrośnięcie warg sromowych, infekcje , moczyłam w korze dębu itp dodam jeszcze że nie wymuszałam na dziecko żeby to nie robiło, odwracałam uwagę ale to nic nie dało, jak poszła do przedszkola i kiedyś jak po nią przyszłam widziałam jak siedzi na krześle i to robi zamiast się bawić pomyślałam koniec przecież dziecko się męczy, bzdura jest to co pisze macumi że powinnaś jej na to pozwalać że samo przejdzie moim zdaniem a wiem o czym piszę


      co nam pomogło

      znajomy lekarz zabrał nas do swojego szpitala żeby jej zrobili kompleks badań może jakaś wada anatomiczna , refluks itd przebadali ją wzdłuż i wszerz i wszytko było ok problem był w złym utrwalonym nawyku pocierania nóźkami...metoda niezbyt może idealna,pewno psycholog albo przewrażliwiona mamusia tego nie ogarnie ale u nas zadziałał autorytet lekarza w fartuchu

      nasz znajomy lekarz podszedł do córki i powiedział jej tak...żeby więcej tego nie robiła bo to nieładne i on jako lekarz się zna i prosi ją żeby tego nie robiła ( powidział ze sroga miną sama bym się posłuchała hehe) i zadziałało naprawdę , koniec tematu dziękuje a robiła to tak często że masakra
      • phere_nike Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 21:57
        ja absolutnie nie popieram straszenia dziecka, jakimkolwiek autorytetem, natomiast jestem przeciwna "nicnierobieniu" w temacie bo to naturalne, rozwojowe i samo minie. Otóż czasem nie minie.
        • melancho_lia Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 21:59
          No właśnie. Nie chodzi o kary, czy straszenie (chociaż sposób z lekarzem niezły). Najłatwiej zareagować jak dziecko jest małe. Wtedy najłatwiej odwrócić uwagę.
          • passsoa85 Re: Onanizm niemowlęcy 14.05.14, 22:10
            u nas już się ni dało odwrócić uwagi była za duża a lekarz okazał się w naszym przypadku skuteczny i nie zastraszył tylko raczej przegadał jej a co najważniejsze dotarło, więc cel uświęca środki
            • 66marysia Re: Onanizm niemowlęcy 15.05.14, 19:01
              MCM zabawa nogami a pupą to raczej różnica jak dla mnie. Wiesz przy zabawie nogami np. dziecko kula się do boków, ściąga z nóg skarpetki itp. Przy zabawie pupą niewiele pozytywnego do rozwoju wnosi oprócz uświadomienia ciała i autostymulacji a to można akurat w inny sposób też zrobić, właśnie badziej poprawny politycznie. Widocznie nie byłaś w sytuacji gdzie patrzysz na dziecko i każdy poprawny ruch, chwyt czy jakiekolwiek zachowanie przyprawia cię o zachwyt. Wnet można by było szampana otwierać bo Emila np. znalazła nogi. Po czym przez 2 tyg.dziecko nie robi nic oprócz bawienia się pupą. Przerażeni nie jesteśmy ale zaniepokojeni tak.
              • macumi Re: Onanizm niemowlęcy 15.05.14, 19:55
                > Przy zabawie pup
                > ą niewiele pozytywnego do rozwoju wnosi oprócz uświadomienia ciała i autostymul
                > acji a to można akurat w inny sposób też zrobić, właśnie badziej poprawny polit
                > ycznie
                No to się usmiałam... Marysia, dalaś się przekonac komuś, kto nie ma najmniejszej wiedzy o rozwoju dziecka, tylko sobie gada z wielkim przekonaniem. Uświadomienie ciała i autostylulacja wnosi do rozwoju ogromnie dużo. Wręcz jest koniecznym etapem, który każde dziecko przechodzi w wieku zwykle 2-3 lat, i który z czasem sam wygasa, jeśli się nie robi wokół niego cyrków.

                Odnośnie użyteczności poznawania ciała: był sobie swego czasu w Paryżu taki psychiatra dziecięcy o nazwisku Wintrebert, który osiągał niesamowite rezultaty u dzieci upośledzonych czy sprawjających róznego rodzaju problemy za pomocą kilku prostych "zabiegów" - relaksacji, zabawy w pokoju z lustrami i własnie podwyższania świadomości ciała, może niekoniecznie pzrez dotykanie pupy, bo to by zakrawało na molestowanie, chociaż dziecku tego nie zakazywał, ale przez lustra, masaże, prace z rysunkiem u starszych dzieci. Zauważył on coś bardzo ciekawego - że dzieci o nieprawidłowym wzorcu ruchu mają też zaburzone poczucie własnego ciała, co w późniejszych okresach widać na rysunkach. W miarę, jak poczucie ciala i poznanie go się poprawiało, poprawiały sie też i rysunki, i zdolności ruchowe. Ba, nawet EEG się u niektórych poprawiało. Serio.
                A Ty tymczasem wymagasz od dwuletniego dziecka bardziej "politycznego" odkrywania swojego ciała... Co jest bardziej polityczne od zdrowego, normalnego etepu rozwoju?

                Przeczytaj artykuł, do którego dałam link, wysłuchaj filmiku, przemyśl to sobie, zamiast majstrować przy rozwoju dziecka tylko dlatego, że ono w Twoim mniemaniu się nie rozwija. Kulania nie zapomni. Najwyżej stanie na nogi dwa miesiące później, ale za to będzie zdrowe, i normalne.
                Naprawdę rozumiem, ze dla rodzica, szczególnie przy pierwszym dziecku, jest to trudne. Sama o tym wspomniałam lekarzowi i psychologowi. Ale Twoim zadaniem jako matki ejst przyswojenie sobie faktu, ze mówimy o normie rozwojowej, która się w tym wieku pojawia i z czasem w znacznej mierze znika, jeśli rodzic nie przekombinuje.
    • olineczka8 Re: Onanizm niemowlęcy 29.07.14, 22:00
      Bardzo proszę o wieści jak wygląda u Was teraz sytuacja. też mamy ten sam problem, corunia krzyzuje nozki, rączki sklada jak do modlitwy i straszni sie spina, odwiedzilismy już 3 neurologow i kazy mowi ze to onanizm, i jedyne co można to odwracać uwage. tak też robimy, ale czasem cięzko bo mała gdybyśmy jej nie pilnowali robiła by to non stop. meczy mnie juz ta sytuacja i drażni. marze zeby ujrzeć jakies swiatelko w tunelu ze kiedys sie to skonczy....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka