juz nie mam siły...w październiku było zap płuc leczone szpitalnie a teraz zaczeło sie od suchego ,kataru i znowu zap płuc a miał podawane przez 3 tyg jak tylko się kaszel zaczynał pulmicort, berodual,zyrtex, oczywiscie inhalacje, oklepywania, wietrze mieszkanie, domowe sposoby kazdego rodzaju, byłam 4 razy na osłuchu i czysto,katar sie skonczył ale kaszel był raz wiekszy raz mniejszy ale był-raz napadowy w nocy a w dzień mokry, nie działa na niego flegamina i inhalacje z mucosolvanu boje sie ze inhalacje ze sterydu tez nie...pytanie do was do doswiadczonych mam jak to ugryz teraz...isc prywatnie do pulmologa czy moze na prokocim do pulmologa od wczesniaków tylko terminy....lekarzz rodzinny mi mówi ze z tego wyrosnie a ja sie zastanawiam a moze to jest tak ze ma cos niedojrzały ten układ oddechowy, nie wiem waskie kanaliki nie wiem...powtarzające się zapalenia płuc nie są normalne dla mnie

wcześniak ok ma mniejszą odporność ale pytanie co robić żeby z głupiego kataru nie było zapalenia płuc bo mi ręce opadają misiej jasiek wiem że miałaś takie przejąscia napisz waszą drogę, mój nie miał stwierdzonej dysplacji oskrzelowo płucnej ale wydaje mi się że może mieć pozostałości jednak, oczywiście diagnoze będzie stawiał lekarz ale wy też napiszcie czy u was było podobnie czy to mija a może przesadzam

załamana...