po Karoli ur w 2003 roku w 30 tc, kolejne ciąże kończyły się w 35/36 tc, myślałam że i tym razem się uda. Dbałam o siebie, biegałam do lekarza co 2-3 tyg, wszystko wskazywało na to że i tym razem wyjdziemy z tej walki zwycięsko. Niestety nie udało się 8 czerwca przyszedł na świat maleńki Piotruś. 31 tc z wagą 2070 g. Duży chłopczyk, więc wszyscy mieliśmy nadzieję że sobie poradzi, niestety w drugiej dobie zaczęły spadać mu parametry, saturacja nieubłaganie spadała, okazało się że przyczyną była odma. Piotruś został zaintubowany, założono mu drenaż.....dużo by pisać. Najważniejsze że jest już z nami w domu. Ślicznie przybiera na wadze mimo spadku do 1800g, wczoraj ważył 2600.
W przyszłym tygodniu zaczynamy podróż do specjalistów, mając nadzieję że wszystko będzie ok