magracka
04.05.05, 21:46
Witam! Chyba przyszedł czas na moje podsumowanie naszych wspólnych spędzonych
2 lat (Gracek jeszcze nie może). Gracjanek urodził się w 30 tygodniu , ważył
770gram, ciąża była zakończona ze względu na zagrożenie życia małego i lekarze
dawali mu niewielkie szanse na życie...tak jak chyba wszystkim wcześniaczkom.
Mialam cesarkę szłam na nią jak na egzekucje wszystko się zmieniło , kiedy
pani doktor wyciągnęła go z brzuszka a on wtedy cichutko zamiauaczał jak
kotek, i powiedziała, że ma czepek na główce, więcej nie pamiętam bo zasnęłam.
W porównaniu do innych wcześniaczków można powiedzieć , że Gracek był zdrowy
jak ryba. Był tylko dzień na respiratorze, po 2 dobach zaczął być karmiony
przez sondę, miał odmę, ale sama się wchłonęłą, miał wylewy I, II stopnia,
zakażenia bakteryjne, ale w szpitalu to chyba norma i właściwie jego zadaniem
było tylko rosnąć rodzinie na potęgę. Ale niestety przyczepiła się retinopatia
i tu efektem były w szpitalu 2 lasery, cały czas byłam przy małym i moja
córcia też dzielnie znosiła czekanie pod oddziałem. Kiedy po 11 tygodniach
wychodziliśmy ze szpitala dowiedziałam się , że laser nie pomógł i lekarka
jest bezradna, że test słuchu też nie przeszedł wynik był zły, w domu
zobaczyliśmy jakąś górkę na pępku, miałam te wszystkie obawy i strachy co wy
drogie mamy ale dosyć smutków ... pierwszy rok był ciężki same wiecie wizyty u
lekarzy, 3 opracje na oczko, niestety nie pomogły, ale zmiany w lewym oczku
się zatrzymały, słuch stanął na poziomie 45 db, jego reakcje sluchowe są
wspaniałe, lepsze od wyników. i teraz się chwalę mój synek jest wielki
widzenie w lewym oczku ma takie , że kiedy bawimy się w chowanego nie mogę
zdążyć się schować bo on cały czas biega za mną, jest sprawny fizycznie,
chodzi , biega, robi przysiady , sam buja się na huśtawce, potrafi dostrzec na
podlodze male przedmioty, gadula z niego straszna więcej po swojemu ale
pięknie wymawia oko, koło, mama , tata ciocia kwiaty, auto, lala i wiele
innych słów, potrafi pokazać swoje części ciała, wie co się zakłada kiedy
idziemy na spacerek, zna swój rytm dnia, potrafi pokazać albo powiedzieć na co
ma ochotę do jedzenia, rozumie mowe co przy niedosłuchu jest bardzo ważne, i
udowadnia wszystkim, że warto walczyć o życie każdego maluszka kocham go nad
wszystko co mam, tak samo jak córkę, dziękuję Bogu za każdy dzień z nim
spędzony, jest naszą iskierką wiecznie uśmiechniętą i skorą do psot, tak jakby
cały szpital nigdy nie istniał waży prawie 9 kilo i ma 82cm wzrostu. Taki w
kilku słowach jest Gracjanek mój kochany 2 latek jutro ma urodzinki ciekawe
czy zdmuchnie sam świeczkę. Więc wszystkie mamuśki, które są na początku tej
drogi, miejcie wiarę w swoje dzieci a wszystko będzie dobrze. Nasze
macierzyństwo jest trochę inne, ale wcale niegorsze, więcej my znamy cenę
życia, tylko o tym nie zapominajmy, przed nami jeszcze długa droga do
samodzielnego życia , bo otym marzę dla mojego synka, ale czas tak szybko
ucieka. pozdrawiam Was wszystkie