Monitorowanie rozwoju dzieci

05.04.07, 22:19
Drogie mamy. Dawniej częściej pisałam na tym forum, teraz zaglądam tu nieco
rzadziej. Mam jednak pytanie dotyczące monitorowania rozwoju Waszych dzieci
po wyjściu ze szpitala. Czy miałyście takie zalecenie, by systematycznie
zgłaszać się na konsultację, by ocenić rozwój neurologiczny dziecka i
ewentualnie w razie problemów podjąć jak najszybciej rehabilitację? Mam tu na
myśli takie jakby obowiązkowe wizyty na kasę chorych organizowane przez
szpital, nie prywatnie i na własną rękę. Od dawna czytam to forum i wydaje mi
się, że często trzeba tylko samemu obserwować dziecko i reagować (wizytą u
specjalisty) w razie dostrzeżenia jakiś nieprawodłowości. Mamy pozostawione
są same sobie a przecież wcześniactwo pozostawia nieraz ślady i to bardzo
różne. Kiedy mój syn wyszedł ze szpitala, mieliśmy zalecenie raz w miesiącu
zgłaszać się na wizyty kontrolne do poradni w szpitalu gdzie leżał, by
lekarze z OIOMu badali jego odruchy, reakcje ukł. nerw. metodą Vojty. Kiedy
zauważono nieprawidłowości, od razu skierowano nas do rehabilitantki, która
jeszcze w tym samym dniu nas przyjęła i zapoznała z pierwszą pozycją (układem
dziecka) w metodzie Vojty, którą ćwiczyliśmy. Raz w tyg. zgłaszaliśmy się do
niej (na kasę chorych) by instruowała nas co robić i jak. Nadal co miesiąc
były wizyty u lekarza pediatry badające odruchy dziecka.
Często czytam, że zmuszone jesteście starać się prywatnie o rehabilitację, co
wydaje mi się okropne, przecież to nie wizyta u kosmetyczki tylko konieczność
w walce z niepełnosprawnością dziecka. Jak jest u Was, czy monitorowanie
rozwoju Waszych dzieci było zorganizowane?
www.venla.bobasy.pl/
    • mamaigiiemilki Re: Monitorowanie rozwoju dzieci 05.04.07, 22:56
      Moje panny ur sie w 33tyg, po wyjsciu ze szpitala nikt nie poinformowal mnie
      gdzie sie z nimi udac. Sama musialam prosic o skierowanie do neurologa a kiedy
      lekarka nie chciala dac(bo niby nie potrzebowaly tego) to zmienilam przychodnie
      i w tej juz mi je wydano.Faktycznie male nie potrzebowaly zadnych cwiczen,
      rozwijaly sie dobrze, ale...gdyby jednak cos im bylo to musialabym dzialac na
      wlasna reke, niestety(czyt. prywatnie).Na szczescie wszystko bylo ok, ominely
      nas wczesniacze problemy. Ale podobno blizniaki w 36 tyg. sa juz donoszone, a
      nam niewiele brakowalo, wiec moze dlategosmile?Jednak zal do szpitala
      pozostal...pozostaje tylko Bogu podziekowac za to, ze byly i sa zupelnie zdrowe.
    • jolantusia1 Re: Monitorowanie rozwoju dzieci 06.04.07, 00:20
      u nas wszystko było doskonale zorganizowane. W jednym miejscu nawet na tym
      samym piętrze szpitala. Pierwsza kontrola po dwóch tygodniach, neurolog po
      miesiącu. Później było co 2 miesiące teraz po ponad roku już co 6 miesięcy.
      Rehabilitantka na miejscu, przyjmuje we wszystkie dni tygodnia kazdego kto się
      zgłosi danego dnia. Nawet jeśli nie ma się skierowania od neurologa.
      Fantastyczna pani. Okulista bez wcześniejszej rejestracji. Wszystko w ramach
      NFZ. Naprawdę rewelacja.
    • mamaigora1 Re: Monitorowanie rozwoju dzieci 06.04.07, 07:32
      Sabinko,
      tak bylismy pod takia opieka na NFZ. Zaraz po wyjściu ze szpitala dostalismy
      skierowanie (ze szpitala) i ustalona date pierwszej wizyty w Przyszpitalnej
      Poradni Wczesniaczej, gdzie standardowo bylismy pod opieką pediatry-neonatologa
      (z Kliniki Neonatologii), mielismy darmowe ECHO serca oraz USG głowy,
      rehabilitanta, logopedę i psychologa. Standardowo pod ta opieką moglismy byc do
      ukończenia przez Igora 3 roku zycia.

      Myśmy dobrowolnie zrezygnowali z tej opieki gdy Igor skończył roczek na rzecz
      wizyt prywatnych. Do dzis jestesmy pod opeika Terapeuty Integracji
      Sensorycznej, który dodatkowo jest psychologiem smile
      • mamaigora1 Re: Monitorowanie rozwoju dzieci 06.04.07, 07:34
        zapomniałam dodac, że do okulisty tez skierowano nas zaraz ze szpitala na
        wizyty na NFZ (dośc częste po laseroterapii) - z tym równiez nie było problemu.
        No i audiolog też bezproblemowo smile
    • yulia19791 Re: Monitorowanie rozwoju dzieci 06.04.07, 09:15
      My też nie możemy narzekać. Zostaliśmy wypisani ze skierowaniem na badanie
      słuchu, do okulisty (po laserze) i do poradni oceny rozwoju (wizyty regularnie
      co 2 mieiące - usg główki, ocena neonatologa i rehabilitantki). Jednak
      konsultację kardiologiczną, chirurgiczną (przepukliny)i gastroenterologiczną
      załatwiliśmy prywatnie. Zrezygnowaliśmy także z opieki zwykłej przychodni
      (niewielekie pojęcie mają o wcześniakach) i szczepienia oraz kontrole odbywamy
      w prywatnym gabinecie (u neonatologa z oddziału szpitalnego). Przychodnia tylko
      nam służy do wypisania recept i L4.
      Pozdrawiam.
      julia k.
      • tolka11 Re: Monitorowanie rozwoju dzieci 06.04.07, 10:01
        U mnie nie było tak pięknie. Przy Miłoszu dostaliśmy zalecenie na wypisie do
        kogo mamy się udać: neurolog, audiolog, chirurg, neonantolog, kardiolog. O
        okuliście jakoś zapomnieli. Okazało się, że z NFZ na te wizyty czeka się kilka
        miesięcy, więc poszliśmy wytartą ścieżką. Pierwsza wizyta u upatrzonego
        specjalisty prywatnie, a następne państwowo. I tak jest do dziś. Jedynie
        okulista prywatnie, bo nikt nie chciał się podjąć prowadzenia młodego.
        Przy Sarze całkiem inaczej. Szpital załatwił wizytę u okulisty i kardiologa, bo
        tylko tyle potrzebowała. Do neurologa zabrałam ją jak szłam z Miłoszem. Ale
        przy niej sytuacja jest całkiem inna. Bo kto nie wie nigdy by się nie domyślił,
        że jest wcześniakiem. I bardzo mnie to cieszy.
        • oyate Re: Monitorowanie rozwoju dzieci 06.04.07, 10:18
          Dziewczynki urodziły się w naszym małym szpitalu i nikt nie dawał mi ani
          skierowań ani zaleceń odnośnie kontroli w poradniach!!!

          Synek urodzony w Łodzi przy wyjściu dostał wypis i zalecenia oraz umówione
          wizyty w poradniach.... problem w tym, że termin wizyt szlak trafił, bo lekarze
          sobie strajkowali. Teraz też mam niedługo wizyty u audiologa, kardiologa i USG
          przezciemiączko. Mam nadzieję,że lekarze nie będą strajkować!!!
Pełna wersja