Dodaj do ulubionych

ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW!

16.06.07, 19:55
od wtorku moja adusia jest w szpitalu, bo już w ogóle przestała jeść, nie
przyjmowała leków, piła tylko herbatkę i wymiotowała (przedtem jadła po 30ml)i
co się okazało?...HIPERCALCEMIA!! Czyli zatrucie wit.d3, czterokrotnie ją
przedawkowaliśmy ściśle stosując się do zaleceń lekarzy i podając 2krople
vigantolu i 3 cebionumulti na dzień - wyobrażacie sobie?!. A ja myślałam, że
jesteśmy pod dobrą opieką... Teraz jest odtruwana, ma założoną sondę i piasek
w moczu. Bogu dziękuję, że nerki nie są uszkodzone...Piszę to wszystko, bo
wystarczyło zrobić najprostsze badanie pod słońcem czyli analizę moczu i
poziom wapnia i fosforu we krwi i jeśli mamy niejadków zaobserwowały podobne
objawy u swoich niejadków jak poniżej podaję to pędem zróbcie te badania!
"Do objawów nadmiaru wapnia w surowicy krwi (hiperkalcemii tzn np sytuacji
przedawkowania wit D) należy :brak łaknienia, nudności, wymioty, zaparcia,
wzmożone pragnienie, wielomocz, nadciśnienie, zaburzenie świadomości,
niewydolność nerek, zwapnienia nerek, kamica nerkowa, wrzód żołądka, zapalenie
trzustki, śpiączka. Objawy te jednak występują naprawdę rzadko i tylko przy
długotrwałej hiperkalcemii lub zatruciu wapniem."
Obserwuj wątek
    • oyate Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 16.06.07, 23:34
      Oby wszystko skończyło się pomyślnie. Ja witaminę D3 odstawiłam małemu jak miał
      3 miesiące. Skoro był na mleku modyfikowanym i było lato to niewidziałam
      potrzeby podawania tej witaminy.
      Pozdrawiam!
    • zapalka151206 Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 17.06.07, 00:26
      mamo Ady, dałaś mi do myślenia, moja mała miała 3 mies temu miękką kość
      potyliczną, więc miałyśmy podawać 2 krople vigantolu, który zawiera więcej
      jednostek wit d niż devikap. miesiąc później zmniejszono dawkę-1 dziennie i w
      weekendy 2 krople, ale czas zaczęcia niejadztwa pokrywa się ze zwiększeniem
      dawki witaminy. Może to zbieg okoliczności, ale na zimne nauczyłam się już dawno
      dmuchać...
      dzięki za ostrzeżenie.
      Trzymam kciuki za Adusię, a Ty dzielna mamo trzymaj się
    • bzet Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 17.06.07, 09:33
      Witaj,
      mój syn ma 11 miesicy i właśnie gastroenterolog zadecydowął o całkowitym
      odstawieniu Vigantou: pozostaje Cebion multi no i mleko modyfikowane (oprócz
      ego jest lato i dzisiaj wyjeżdząmy na wakcje).
      Pozdrawiam i życzę Adzie zdrówka

      i po raz kolejny na tym forum prosze mamy o rozptropne podawanie witaminy -
      była tu wypowiedź mamy która miała podawać 5 kropel - radiłam skonsultowac to z
      innym lekarzem!!!
      • anjazzielonego MamoAdy, a jaki miałaś wynik badania??? 17.06.07, 12:19
        Napisz proszę!!!
        Chodzi mi o badanie: 25OHD3
        • mama.ady Re: MamoAdy, a jaki miałaś wynik badania??? 17.06.07, 19:18
          nie wiem czy takowe było robione, bo wszystkie zlecił szpital ale jak dostanę
          wypis w łapę to zaraz sprawdzę
          • mama.ady Re: MamoAdy, a jaki miałaś wynik badania??? 31.07.07, 13:23
            poziom 25(OH)D: 86,7 ng/ml (norma 11-54 ng/ml)
    • mojbartus Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 17.06.07, 17:16
      O Boze a ja podaje 5kropli d3 i 5cebionu.wystraszylam sie.podaje mu taka konska
      dawke gdyz ma krzywice.za szybko przybiera na wadze wazy 6kg a ma 4,5mies.
      1860przy urodzeniu.ale sie wystraszylam czy wstrzynac jakis alarm????
      trzymam kciuki za corunie aby szybko wracala do zdrowka
      • anjazzielonego Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 17.06.07, 18:47
        Nie martw się, ja też podawałam 5' cebionu multi i 3' vigantolu, przez mc. Potem
        wykonaliśmy badanie krwi o nazwie: 25OHD3, które wykazało, że nasycenie wit. D3
        jest prawidłowe!!!!
        Czasem gdy są objawy krzywicy trzeba podawać duże dawki, ale w ściśle określonym
        czasie.
        • ela213 Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 17.06.07, 20:51
          ja podaję tylko 1-kroplę vigantolu a cebionu nie podajemy już od 1,5 miesiąca.
          Ale mała strasznie od kilku dni ulewa i nie chce zupek choc do tej pory jadła
          pięknie.
    • ewcians Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 23.06.07, 01:01
      MAMO ADY
      Proszę o wieści co u Was - jak się ma Adusia i jak Ty się trzymasz - napisz coś,
      bo się o Was martwię!
    • ania.silenter Teściowa uczulila mnie na kwestię przedawkowania 23.06.07, 10:41
      wit D. Opowiedziała mi jak jej 3-miesięczny syn dostał drgawek po przedawkowaniu
      wit.D. Byłam pewna, że KAŻDY pediatra uprzedza o tym podczas kontrolnych wizyt.
      Jak podaje się CebionMulti to już nie Vigantol itp.
    • mojbartus Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 23.06.07, 16:32
      Mam pyt do Ani S,a co w wsytuacjii kiedy ja podaje cebion i vigantol cebion
      5kropli i vigantol tez 5kropli.maly ma krzywice.
      • ania.silenter Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 23.06.07, 19:19
        mojbartus napisała:

        > Mam pyt do Ani S,a co w wsytuacjii kiedy ja podaje cebion i vigantol cebion
        > 5kropli i vigantol tez 5kropli.maly ma krzywice.

        Karolinko, ja nie jestem lekarzem ale pamiętam, że również pediatra mojej Olki
        powiedziała mi abym patrzyła na skład leków (np. CebionuMulti) i uważała aby nie
        podawać podwójnie wit.D. Zalecenie miałam 3 (!!!) krople wit.D dziennie i to
        tylko w zimie (w lecie jest słońce). Zapytaj jeszcze raz lekarza czy masz
        przepisane właściwe dawkowanie.
    • mama.ady Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 23.06.07, 18:07
      ada (28tc,600gr) jest dalej w szpitalu - jeszcze nie przyszło badanie poziomu
      wit.d3 w organizmie, które szpital zleca jakiejś jednostce, jak przyjdzie wtedy
      będzie wiadomo w jakim stanie tak naprawdę jest malutka, dobrą wiadomością jest
      to, że poprawił się apetyt (już nie walczy i nie płacze kiedy ją karmię) i
      wyjęli sondę ale niespecjalnie przybiera na wadze i ma ją jeszcze oglądać
      endokrynolog (badanie hormonów). doszedł refluks i zdiagnozowali mikrosomię
      czyli zmniejszenie rozmiarów ciała - ma 7m-cy a waży 3600gr.
      • karutka Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 24.06.07, 12:27
        Wyobrażam sobie przez co przechodzisz,więc życzę wytrwałości i Adzie DUUUUUUUŻO
        ZDROWIA!
        Pozdrawiam Karolina
    • mama.ady Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 05.07.07, 22:43
      ada dalej w szpitalusad była na przepustce 4 dni i wróciliśmy do punktu wyjścia
      bo dalej nie chce jeśćsad a już była mowa o wypisie, lekarzom kończą się pomysły
      na znalezienie przyczyny i znów ma sondę...na 8 m-cy życia 4 spędziła w
      szpitalach, echh..nie chce mi się gadaćsad
      • bzet Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 06.07.07, 18:54
        Witam,
        duzo sił wam życzę!!!
        bzet
        • bzet Co tam u Ady?! 19.07.07, 15:41
          czekamy na wieści jak Ada i lekarze sobie radzą!
          Pozdrowienia
          bzet
          • mama.ady Re: Co tam u Ady?! 19.07.07, 17:17
            adusia dalej w szpitalu i dalej nie chce jeść i wymiotuje (i sama sobie te
            wymoty prowokuje - a ja myślałam, głupia, że tylko modelki tak mają)sad nie
            pomogła sonda przez nos, która miała rozciągnąć żołądek...ma refluks i
            prawdopodobnie jedzenie kojarzy jej się z bólem i pieczeniem, teraz ma czas do
            pon. - jeśli dalej będzie tak grymasić i walczyć założą jej PEG czyli sondę
            przez powłoki brzuszne prosto do żołądka. no cóż - zabieg ani skomplikowany ani
            niebezpieczny ale na lata (dopóki nie nauczy się normalnie jeść). teraz jest na
            przepustce w domku na weekend i może coś w nią wmuszę żeby nie spadła z wagi, bo
            od tego uzależnili założenie pegu. dalej czekamy na wyniki badań hormonalnych i
            genetycznych, które będą dopiero w VIII. ma skończone 8 m-cy i waży 3970,
            pozdrawiam i dzięki za zainteresowanie
          • mama.ady Re: Co tam u Ady?! 19.07.07, 17:20
            aha - hiperkalcemia jest bo norma wit.d3 w organiz.jest przekroczona dwukrotnie
            ale to nie jest jedyna przyczyna niejedzeniasad
            • anka71 Re: Co tam u Ady?! 19.07.07, 19:15
              Przeczytałam twój wątek bo sama mam synka niejadka. W tej chwili ma skończone 2
              latka i 8 m-cy i ostatnio ważył 9,5 kg więc też niewiele. Kiedy był młodszy,
              podobnie jak Twoja córeczka bardzo dużo wymiotował, po kilka razy dziennie. Z
              czasem wymioty były coraz rzadziej, a teraz to mniej więcej 1 raz w tygodniu.
              Po każdym posiłku muszę go pilnować żeby nie biegał, płacz i śmiech też
              prowokują wymioty; tak więc jak coś zje jest pod szczególną ochronąsmile Nam też
              kiedyś proponowano gastrostomię, ale się nie zgodziłam. Konsultowałam tę
              decyzję z endokrynologiem dziecięcym (dziecko urodziło się z IUGR)i to on kazał
              się wstrzymać ze stomią. Na roczek mój synek ważył trochę ponad 6kg. Problemy z
              jedzeniem trwają do dziś, nie je nic chętnie tylko trzeba wszystko wmuszać,
              poza tym cały czas wszystko miksujemy bo jak wyczuje jakiś twardszy kawałek to
              też wymiotuje. Je niewielkie ilości toteż staram się, żeby było to jak
              najbardziej treściwe i kaloryczne. Zwróc też na to uwagę, możesz dodawać do
              posiłków fantomalt czy oliwę zwiększające kaloryczność.
              Co do decyzji ad. gastrostomii to ciężka sprawa bo to rzeczywiście decyzja
              raczej na dłuzszy czas. Trudno tu cokolwiek radzić. Spróbuj jak najwięcej
              dowiedzieć się na ten temat od lekarzy zajmujących się Twoją córeczką. Może
              jest jednak jakaś alternatywa? Myślę, że sam pobyt w szpitalu też powoduje, ze
              dziecko jest bardziej zestresowane i gorzej przybiera na wadze, a piszesz, że
              Twoja córeczka spędziła tam 4 m-ce, czyli pół życia. Trzymam za Was kciuki bo
              sama wiem ile trudu trzeba włożyc, żeby mały przybrał kolejne 100 gram...
              Pozdrawiam i życzę powodzenia. Ania
              • traganek Re: Co tam u Ady?! 19.07.07, 20:04
                Znam dzieci, które miały założonego Pega i bardzo dobrze przy tym przybierały
                na wadze. Tylko trzeba uważać, żeby dziecko nic nie uszkodziło. Ale czy to jest
                na lata? Ja słyszałam, że tylko na parę miesięcy- bo tylko tyle wystarczy, żeby
                dziecko nadgoniło wagowo. To jednak ciało obce i organizm nie toleruje tego
                zbyt długo. Trzymam kciuki
                • traganek Re: Co tam u Ady?! 19.07.07, 20:05
                  Moja Zosia też miała refluks. Też nie chciała jeść. Zagęszczałam mleko
                  nutritonem. Teraz ma 15 mcy i waży 6,5 kg. Jest po operacji antyrefluksowej i
                  już je normalnie. Staram się ją karmić jak najbardziej kalorycznym jedzeniem
                • mama.ady Re: Co tam u Ady?! 19.07.07, 23:03
                  tu nie chodzi tyle o nadrobienie wagi ale o normalne jedzenie a nie "zdziwianie"
                  a tego się trzeba nauczyć co zajmuje jak mi mówiono około 3 lat....dadaję oliwy
                  i fantomalt ale ada potrafi napinać mięśnie brzuszka i samo jedzie (fachowy
                  termin - regurgitacje) to podobno mają bardzo inteligentne dzieci...stomia jest
                  ostatnią alternatywą - próbowali już wszystkiego, zresztą w domu je tylko jak
                  śpi więc chyba nie mamy wielkiego wyboru... na oddziale jest chłopiec z tym i
                  mama bardzo zachwala, zobaczymy....
    • mama.ady Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 27.07.07, 18:15
      adusia wczoraj miała zakładany PEG ale dopiero po mojej skardze do dyrekcji
      szpitala...wyobrażacie sobie żeby dziecko przygotowane do zabiegu tj pokłute (ma
      zrosty więc to nie jest takie proste) i na czczo było odesłane z bloku
      operacyjnego pod pozorem braku miejsc na intens.terapii?!! to co nie mają
      telefonu żeby się wzajemnie informować?! strajkują kosztem zdrowia dzieci -
      szlag mnie trafił (już dość - jesteśmy tam od 1,5m-ca a wcześniej to zatrucie) i
      poszłam do naczelnego dyr.i do z-cy a skargę wysmarowałam na poczekaniu w
      sekretariacie i co...nastąpiło cudowne rozmnożenie - po 2 dniach znalazły się 2
      miejsca i jeszcze PEG został założony u chłopca, który też na niego czekał.
      dziewczyny - piszcie skargi bo jak widać warto! podejrzewam, że wypisali by nas
      do domu i ada czekałaby na to Bóg wie ile...a tak ma szansę na to, że przełyk
      się wygoi (stan zapalny od refluksu) i zacznie nareszcie rosnąć, bo od 5-ciu
      m-cy wyrosła może z pięciu rzeczy...dalej czekamy na wyniki bad.hormonalnych i
      genet.ale to jeszcze potrwa, pozdrawiamy i życzcie nam szczęściasmile
    • mama.ady Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 30.07.07, 23:25
      no i mamy adę w domku - nareszciesmile i nie uwierzycie: ada pięknie zjada
      smoczkiem! peg wydaje się być niepotrzebny - po prostu fenomen! ma wielki
      apetyt, nie płacze i nie walczy i zjadłaby tyle ile by sie dało jak wcześniej
      20-30ml to był szczyt możliwości. lekarze tłumaczą to różnie, że może głodówka
      (2 razy była na czczo) osłabiła refluks albo, że peg zmienił pracę żołądka(?)
      albo odpowietrzyła się...nie poznaję dzieckasmile Boże - jak miło na nią teraz
      patrzeć, człowiekowi serce rośnie i może wreszcie ruszy z kopytasmileno i już się
      nie stresuję, jak nie zje to dam strzykawką, ufff
      • anka71 Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 31.07.07, 09:32
        Cieszę się, że u Was wszystko dobrze. Oby tak dalej! Trzymam kciuki.
        Pozdrawiam. Anka
        • bzet Powodzenia! 31.07.07, 11:13
          Miło przeczytac dobre wieści. Powodzenia! Oby tak dalej!
          Pozdrawiam
          bzet
          • adi1311 Re: Powodzenia! 31.07.07, 13:14
            duzo zdrowia dla ady , tez mam problem ze starszym synkiem z jedzeniem ma 5 lat
            (34tydz) ,w wieku 6 mies stanąl na wadze ,miał tyle szczęscia ze lekarz zrobił
            mu badanie moczu i tez miał za duzo wit d3,odstawiliśmy wit i powoli nabierał
            ciała , ale niejadkiem jest do dziś ,pozdrawiam agnieszka
      • ania.silenter Ależ się cieszę, że jest lepiej:))) 02.08.07, 09:01
        Teraz juz z górkismile. Trzymam kciuki, żeby Ada (imienniczka mojej młodszej
        córeczki!) szybko przybierała na wadze i rosła, rosła, rosłasmile)))).
    • mama.ady to była przedwczesna radość:( 02.08.07, 17:26
      po tygodniu wilczego apetytu znów to samo: płacze, walczy i zjada smoczkiem po
      20mlsad no cóż - wszystko wróciło do normy a tak się cieszyliśmy...dobrze, że
      jest ten peg, echhh
      • bzet Re: to była przedwczesna radość:( 02.08.07, 17:40
        Uff, dużo sił wam życzę i będzie lepiej, musi być!!!

        P.S.
        A co do aptetytu, to moja najstarsza córka (teraz 11 lat) od urodznia do dziś
        jest niejadkiem, pomimo że urodzona o czasie i bez żadnych problemów. Ale gdy
        pojawia się u niej duży apetyt, to już wiem, że zaraz potem będzie jakaś
        infekcja. Jest to u niej oznaka wylegajacej się choroby, jakby organizm zbierał
        siły do walki. Ciekaw czy jakis mały niejadek też tak ma lub miał?
        • mlagodna Re: to była przedwczesna radość:( 04.08.07, 23:41
          Uff, może znowu niedługo zaświeci słonko smile)
          My mieliśmy problemy z gospodarką wapniowo-fosforową do pierwszego roku życia.
          Byliśmy pod opieką specjalnego programu dla wcześniaków z takimi problemami.
          Prowadziła nas w CZD dr Justyna Kowalska.
          Jak by to było tylko to... smile)

          buźka
    • mama.ady Re: do traganka 05.08.07, 13:39
      teraz już wcale nie chce ssać... wiecie - myśleliśmy z mężem, że będziemy z nią
      mieć innego rodzaju problemy np. z oddychaniem ale nie z jedzeniemsad a ta walka
      już trwa pól roku i lekarze mówią, że rekordzista któremu wyciągali peg miał 3
      lata! wiem, że refluks mija ale kiedy?! a tak pięknie jadła po
      głodówce....ciekawa jestem jaki efekt byłby po zabiegu antyrefluksowym? lekarze
      się wahali... wiem, że zosia go miała ale napisz jak teraz zjada...
      • mirelka Re: do traganka 07.08.07, 15:59
        przypadkiem trafiłam na ten wątek - opisujesz dokładnie to co przechodzilismy z
        naszą córka przez kilka miesięcy. Na skutek refluksu miała zapalenie przełyku,
        nie jadła, więc następowała krótkotrwała poprawa - jadła 2-3 dni niewielkie
        ilości i potem znów przez tydzień i więcej prawie nic. Oczywiście nie
        przybierała na wadze i z powodu przewlekłego odwodnienia trafiła do szpitala.
        Sytuacja bardzo poprawiła się po włączeniu omeprazolu - obniża kwasowość w
        żołądku. Je mniej niż rówieśnicy i w ogóle nie jest fanem jedzenia, ale je !!!
        Na razie każda proba odstawienia leku prowadzi do pogorszenie w ciągu kilku dni.
        Nie wiem czy stosowałaś jakiś lek u małej ( ja mam córkę urodzona w 36 tygodniu
        i na szczęście problemy tego forum nas nie dotyczą) Życzę powodzenia
      • mirelka Re: do traganka 07.08.07, 16:04
        i pewnie wiesz, że u refluksiarzy zagęszczanie jest bardzo ważne - nasz lekarz
        prowadzący ( gastroenterolog z tytułem profesora)bardzo podkreśla konieczność
        zagęszczania
        • mama.ady Re: do traganka 07.08.07, 17:36
          ada dostaje losec ale nie widzę po tym poprawy - to chyba inny lek niż ten, o
          którym piszesz no i mleko zagęszczam kaszką tak jak to robili w szpitalu,
          nutriton nie zdał u nas egzaminu. dobrze, że Twoje dziecko je - moje woli się
          zagłodzić niż cierpiećsad
          • mama.ady Re: do traganka 07.08.07, 18:19
            a jednak locec=omeprazol i nie pomaga
            • traganek Re: do traganka 07.08.07, 20:27
              Zosia dostawała wszystkie możliwe leki na refluks. Najpierw
              nutriton, później omeprazol (bioprazol) etc. Na końcu gasprid, który
              z leków jest najskuteczniejszy ale gdy refluks jest duży (tak jak
              było u Zosi) nic chemicznego nie pomoże.
              Chirurdzy zawsze chcą jednak, żeby dziecko przez jakiś czas najpierw
              dostawało leki, gdyż operacja to ostateczność. Ja bym się nie
              zgodziła na operację, gdyby nie fakt, że u Zosi refluks stanowił
              zagrożenie życia. Zachłystywała się kilka razy dziennie i pokarm
              trafiał do płuc. Przez to ma bardzo zniszczone płuca (znacznie
              bardziej niż przez samą dysplazję).
              Pierwszym krokiem do zdiagnozowania refluksu (co musi nastąpić przed
              jakąkolwiek myślą o operacji) jest usg pogranicza- ale to pewnie już
              mieliście. Na podstawie tego usg stwierdza się, czy pokarm się cofa,
              ale nie określa ono jaki jest stopień refluksu i dokąd pokarm
              trafia. Dlatego robi się pasaż, gastroskopię- w znieczuleniu, żeby
              zobaczyć, dokąd dochodzi pokarm (u nas mimo że Zosia nie jadła nic
              przez 8 h pokarm znajdował się w przełyku- czyli była to choroba
              refluskowa a nie refluks). Jeśli będą jakieś ślady pokarmu, lub co
              gorsze- jakieś nadżerki konieczna jest ph-metria. Przez 24 h w
              szpitalu monitoruje się refluks. Zosia nie miała już ph-metrii, gdyz
              pasaż wykazał, że choroba refluksowa jest u niej na tyle poważna, że
              konieczna jest natychmiastowa operacja.
              Po operacji chyba regułą jest (bo znam już wiele przypadków), że coś
              się dzieje nie tak z jelitami. My wychodziliśmy z ciężkiego stanu
              przez jakieś 4,5 mca. Dopiero od niedawna Zosia je normalnie. Ale
              niestety nadal w bardzo małych porcjach (110 ml)- często (co 1,5 h-
              2h). Ale na szczęście powoli przybiera na wadze, co jest dla mnie
              najważniejsze. No i może się normalnie rozwijać, bo przed operacją
              nie było mowy o położeniu jej na płaskim podłożu- musiała być 24 h
              na dobę w pionie.
              Dlatego wszystkim, którzy mają dziecko z ciężkim refluksem radzę,
              żeby najpierw go porządnie zdiagnozować- tylko tak można ocenić, czy
              refluks nie zagraża życiu.
              • traganek Re: do traganka 07.08.07, 20:38
                Przypomniałam sobie jeszcze, że zanim Zosia zaczęła dostawać gasprid
                i kreon to też wogóle nie chciała jeść. Po tych lekach było trochę
                lepiej.
      • yulia19791 opowieść o naszym refluksie 07.08.07, 21:09
        Śledzę ten wątek od samego początku i chciałabym podzilić się swoimi
        doświadczeniami z refluksm. W lutym trafiliśmy do szpitala z
        podejrzeniem zakażenia układu moczowego. Powodem do zrobienia
        kompleksowych badań był całkowity brak apetytu u Bartka. Zakazenie
        szybko wykluczono, ale zostawiono nas na oddziale nefrologii pod
        obserwacją. Przez tydzień, podczas którego Bartek wymiotował po
        każdym jedzeniu wielkimi chlustami, wmawiano nam, że to nic takiego,
        że dzieci czasem nie jedzą i czasem wymiotują. Tak po prostu.
        Poproszona na konsultacje dr gastroenterolog zaleciła zmianę mleka i
        tyle. Kiedy po 7 dniach Bartosz już był tak wykończony, że
        auetentycznie zaczęliśmy się bać o jeo życie, a nadal nie
        wprowadzono ŻADNEJ diagnostyki, zrobiliśmy niesamowitą awanturę w
        szpitalu i po niej zalecono kolejnego dnia usg brzucha. Niestety,
        tego samego ranka Bartek zachłysnął się i oto mieliśmy oooolbrzymie
        zachłystowe zapalenie płuc. Dodam, że Bart miał wówczas 6 miesięcy
        (3 korygowane) i ważył 4kg. Usg wykazało refluks. Lekarz zalecił
        podawanie losecu (w dawce adekwatnej do wagi - czyli 4mg) i mleka AR
        od następnego dnia. Po kolejnej awanturze lek podano popołudniu, a
        mleko przywieźliśmy sami, bo szpitalna kuchnia była już zamknięta. Z
        zapaleniem płuc leżeliśmy w sumie miesiąc - caly czas na idiotycznej
        nefrologii. Ten pobyt w szpitalu pod pewnymi względami przeszliśmy
        gorzej niż na oddziale neonatologii. Losec Bart brał aż do maja,
        kiedy to chirurg kontrolujący stan po operacji przepuklin
        stwierdził, że skoro Bart nie wymiotuje to znaczy, że refluksu już
        nie ma. Bo skoro by był to i losec by nie pomógł. I lek
        odstawiliśmy. Na nasze nieszczęście wyjechałam sama z Bartkiem nad
        morze i... zaczęło się. Po kilku dniach Bart już nie jadł prawie
        nic. Wróciliśmy tydzień wcześniej i udaliśmy się do naszej pani dr.
        Dodam, że ona twierdziła, iż Bart nigdy refluksu nie miał, bo
        twierdziła, że to dziwne by pojawił się on dopiero w 6 miesiącu
        życia. I zamiast skierować nas na usg, mimo naszych sugestii, że
        całkowity brak apetytu może to jednak skutek odstawienia losecu,
        skierowała nas na dziesiątki badań (dosłownie) - próby wątrobowe,
        poziom glukozy itd. Biedny Bart w ciągu kilku dni był już tak
        pokłuty, ze nie było mowy o kolejnych badaniach. Oczywiście
        wszystkie wyniki okazały się świetne. I wtedy straciliśmy
        cierpliwość. Po przeczytaniu tego wątku zrobiliśmy fosfor i wapń,
        ale niczego to nie przyniosło. Wreszcie umówiliśmy się do
        gastroenterologa, który dał nam skierowanie na pasaż. I co - masywny
        refluks i nieprawidłowy kąt Hissa (wejście przełyku do żołądka). Już
        kolejnego dnia Bart dostał 10mg losecu (dawka dla dorosłego) i 3x1/4
        gaspridu. Horror! Właśnie minął miesiac podawania leków i jest w
        miarę ok. Czasem tylko coś mu się zwymiotuje. Apetytu wilczego to on
        nie ma, ale można zaakcpetować. Przepraszam za tak obszernego posta,
        ale po prostu wiem co czujesz i od początku trzymam za Was kciuki. I
        teraz ja chciałam się wyżalić. A może jakaś informacja będzie Tobie
        przydatna.
        Pozdrawiam.
        julia k.
        Ps. Bart zupełnie odrzucił mleko, więc wszystkie 5 posiłków
        otrzymuje w formie stałej - zamiast mleka robię kaszki. Ale soczki
        pije chętnie. Dziwne.
        • traganek Re: opowieść o naszym refluksie 08.08.07, 08:18
          To jest właśnie niekompetencja lekarzy. Uważają, że refluks albo się
          ma od urodzenia albo nie i że nie ma czegoś takiego jak wtórny
          refluks. U Zosi chlustające wymioty zaczęły się w 5 mcu życia.
          Lekarze też uważali, że zaraz przejdą. A jak nie przeszły,
          twierdzili że powinniśmy się do nich przyzwyczaić (i do ciągłych
          zachłystowych zapaleń płuc i do niszczenia płuc przez kwaśne mleko).
          Jak po raz 5 czy 6 trafiliśmy na oddział dopiero wówczas skierowano
          nas (też po awanturze) na badania.
          U Zosi refluks wywołały silne leki zwiotczające, które dostawała na
          oiomie. Refluks może też się pojawić z powodu wiotkich mięśni
          brzucha- a to przypadłość większości wczesnych wcześniaków.
        • mama.ady Re: opowieść o naszym refluksie 11.08.07, 19:24
          ada też miała robiony pasaż i też został stwierdzony masywny
          refluks,od którego zrobił się stan zapalny przełyku i dlatego nie
          chce jeść od lutego no i jeszcze wymiotuje, bo ma malutki żołądek a
          trzeba go rozciągnąć żebym nareszcie przestała ją karmić co 2h.
          powiem Wam, że jestem już wykończona tym, że ciągle jest jak
          noworodek z tym jedzeniemsad traganku dobrze, że Zosia je - więc
          zabieg pomógł - mnie lekarka mówiła, że była przeciwna temu
          rozwiązaniu, bo jak dziecko rośnie to założony szew może się rozejść
          i optowała za pegiem no ale u Was była inna sytuacja...
    • mama.ady Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 22.08.07, 19:25
      byłyśmy dziś do kontroli - wyników z badań genet. i hormonalnych
      jeszcze nie ma (nie myślałam, że tak długo to trwa) ale lekarze są
      zadowoleni. ada przybrała za 3 tyg.400gr i urosła 5cmsmile i jak się
      okazuje najważniejsze są te centymetry, bo gdyby nie urosła
      wskazywałoby to nie brak hormonu wzrostu i zostałaby na dalsze
      badania w szpitalu... ma dostawać więcej pegiem ale jak to zrobić?
      już mi ręce opadają z tym rzyganiem
      • anka71 Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 28.08.07, 19:53
        Cieszę się, że u Was wszystko w porządku. Ada rzeczywiście ładnie
        przez ostatni miesiąc przybrała, co do tych 5cm to aż trudno
        uwierzyć ze urosła tyle w ostatnim miesiącu. Może poprzednio ją
        pielęgniarka niedokładnie zmierzyła? W każdym razie fajnie, że
        okazało się, ze jest tyle większasmile A co z wymiotami, ustąpiły?
        Życzymy dalszych sukcesów "wagowo-wzrostowych". Pzdr.
        • mama.ady Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 28.08.07, 21:10
          mogę powiedzieć, że urosła patrząc na ubranka - w końcu spakowałam
          te najmniejszesmile i teraz "chodzi" w rozm.62 i dobrze, że kumpela mi
          ich tyle nadawała bo zmieniam nawet 5 razy dzienniesad to frustrujące
          szczególnie po kąpieli albo jak ma na sobie świeżo założone albo
          zwymiotuje przez sen co na szczęście rzadko się zdarza. wcześniej
          była mowa o zagęszczaniu i postanowiłam zużyć niewykorzystany
          nutriton i nie rozcieńczać deserków i o mało nam się nie
          udusiła...po prostu wymiotuje i ustami i nosem i taka zagęszczona
          kasza całkowicie blokuje drogi oddechowe i do tego dochodzi gęsta
          ślina - najpierw zrobiła się czerwona potem sina a na końcu
          papierowo blada, nie mogła złapać oddechu, traciła siły, cała się
          roztrzęsła i przeraziła tak jak i my. dobrze że nie byłam sama i
          mieliśmy pod ręką fridę do nosa, próbowałam też wdmuchiwać jej tlen
          ale nie bardzo się dało, ufff...było o krok od tragedii
          • anka71 Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 28.08.07, 22:38
            Rozumiem jak Ci ciężko z wymiotami, u nas też był ten problem i
            niestety z róznym nasileniem trwa do dziś. Ostatnio są co prawda
            trochę lepsze dni, ale czasem bywa kiepsko. Ja staram się dawać
            mniejsze ilości jedzonka i częściej; trochę pomaga. Najważniejsze,
            ze Ada rośnie i wyrasta z ubraneksmile
            • mamadulki Re: ADA W SZPITALU - WAżNE DLA MAM NIEJADKóW! 21.04.08, 13:58
              Witam
              ja wróce może do witaminy D3
              ja definitywnie odstawiłam witamine D3 jak mały mial 4,5 miesiaca...a do 7 go
              był na piersi...u nas wygladało to tak ze mały bardzo sie pocił,mial bardzo
              goraca głowe, ciagle mokry, zrobił sie jakis nerwowy i placzliwy nie chciał jesc
              a jak juz zjadł to ulewał strumieniami...lekarz mowil ze to norma i zwiekszył
              nam wit D3 do 4 kropli na dobe bo duzy i szybko rosnie (urodził sie 4530 kg tak
              ze nie wczesniak) i sie zaczeło..po tej dawce było gorzej...w koncu przestałam
              mu dawac witamine i po jakim czasie sie uspokoiło...a lekarz ostatnio na wizycie
              sie pytał czy daje wit d3...powiedzialam ze nie i dlaczego ..powiedzial moj
              problem jego zalecenia sa inne a sie maly poci bo go za cieplo ubieram...wiec
              nie daje wita d3 i jest super pomimo tego ze lekarz ma zupełnie inne zdanie pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka