W sobotę zabraliśmy naszego synka do parku na karmienie kaczuszek a następnie
poszliśmy na lody. Kiedy czekaliśmy w kolejce zauważyłam małe stadko głębi
chodzących po ulicy. Podeszliśmy do nich mówiąc: "Patrz Karloku, gołąbki", a
on na no: "Mniam, mniam"
No cóż babcia w zeszłym tygodniu robiła gołąbki na obiad

))