Dodaj do ulubionych

Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość

26.11.08, 22:24
Witam wszystkich serdecznie. Przeczytałam mnóstwo wątków o
maleństwach i ciągle czuję niedosyt. To pewnie ta niepewność... Moja
siostra 11XI urodziła Wojtusia w 30tc (rozwój oceniony na 28tc), 920
g, 7pkt Apgar. Ciąza poczatkowo wzorowa, w 25tc podejrzenie
cholestazy,potem gestoza i cc w 30tc. Wojtuś był przez tydzien pod
respiratorem, dzis ma 15 dni i odłączyli mu tlen (zostawili tylko
taki klosz z tlenem w inkubatorze), karmia sonda dzis juz 15ml co 3
godz. (siostra sciaga mleczko). Lekarze sa bardzo oszczedni jesli
chodzi o jakiekolwiek informacje (stan stabilny, wyniki w normie i
ze na razie trzeba czekac). Siostra może odwiedzac małego tylko 2
godz w ciagu dnia, czy to nie za mało? Dodam ze sa w szpitalu
klinicznym w Szczecinie. Na co powinniśmy zwrócic szczególną uwagę,
o co pytać? Doradźcie proszę.
Obserwuj wątek
    • kasiakasienka1981 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 26.11.08, 23:07
      Witam
      Jeśli chodzi o odwiedziny to faktycznie mało ja w ICZMP w Łodzi na intensywnej
      mogłam być od 12 do 19 z przerwami jeśli były wykonywane jakieś zabiegi przy
      innych maleństwach-a na boksach mogłam być z małym w zasadzie od 6 do
      24.Stwierdzone jest już dawno że częsty kontakt z mamą jest dla wcześniaków
      ogromnie ważny i pomaga szybciej wrócić do zdrowia nawet jeśli nie można go
      dotykać ale zawsze można do niego mówićsmile
      A w sprawie pytań pytajcie co wam tylko przyjdzie do głowy rodzice maja prawo
      wiedzieć wszystko ile je ile waży jakie leczenie i leki są podawane maleństwu
      ile i jakie robi kupki jak sie ogólnie zachowuje tzn czy jest np niespokojny
      jakie konsultacje/badania są dla niego przewidziane oraz wyniki tych
      konsultacji/badań po prostu wszystko co was nurtuje, bo u takich maluszków
      wszystko jet ważnesmile
      • doriiss1 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 26.11.08, 23:20
        No właśnie dziwne nam sie wydaje zeby odwiedziny byly uylko w
        godzinach od 13-14 i od 16-17, ale nie chca wpuszczac w innych
        godzinach. A z pediatra prowadzącą to tylko w locie mozna
        porozmawiac bo zawsze sie gdzies spieszy i nic konkretnego nie mozna
        sie dowiedziec. Niby coraz lepeij ale nie wiadomo nic konkretnego.
        • darecky-tata-ewy Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 27.11.08, 15:15
          > No właśnie dziwne nam sie wydaje zeby odwiedziny byly uylko w
          > godzinach od 13-14 i od 16-17, ale nie chca wpuszczac w innych
          > godzinach

          no to mogą sobie nie chcieć... rodzice maja prawo przybywać na oddziale i 24h
          przy dziecku (z wyłączeniem czasu zabiegów, wizyt lekarskich itp.) Obecność ta
          jest nawet KONIECZNA(!!!), przez 3m-ce spędzone w szpitalu na OIOM-ie, widziałem
          a kolosalną różnicę pomiędzy dziećmi "opuszczonymi" lub tylko "nawiedzanymi"
          przez rodziców, oraz tymi przy których rodzice prawie non-stop "wisieli" nad
          inkubatorem. Te pierwsze niestety bardzo często umierały.

          > A z pediatra prowadzącą to tylko w locie mozna
          > porozmawiac bo zawsze sie gdzies spieszy i nic konkretnego nie mozna
          > sie dowiedziec.

          hmm, metoda jest w zasadzie tylko jedna: dorwać, przytrzymać (jak inaczej się
          nie da to stanąć w przejściu i zablokować możliwości ucieczki). Prowadzący
          neonatolog ma obowiązek informowania o stanie zdrowia dziecka. Z zasady
          informacje takie są na początek najeżone niezrozumiałymi zwrotami i nazwami
          leków, jednostek chorobowych. Wtedy można to zapisać i poszukać wyjaśnień w
          internecie.

          heh... pamiętam, że na mój widok ordynator neonatologi uciekał, ale i tak
          prędzej czy później wiedziałem wszytko smile
    • isiunia-1 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 26.11.08, 23:25
      Moja Amelka urodziła się w 31 tygodniu i ważyła
      1.100 spadła do 920 gram.Też była pod namiotem tlenowym,
      ale krótko.Najważniejszy lek jaki może dać Twoja siostra to mleko z piersi..
      powinna się zdrowo odżywiać.Ja od początku ściągałam mleko na całe doby,
      krzyczałam jak nie wiadomo dlaczego podkarmiali ją sztucznym.
      Przez to Amelka różniła się od pozostałych wcześniaków, wcale nie chorowała i
      choć straszyli że są wirusy szpitalne itp, ominęło ją to.
      • doriiss1 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 27.11.08, 14:34
        Siostra ściąga wytrwale i na razie starcza. A kiedy takiemu
        maluszkowi robią pozostałe badania np. słuch i wzrok czy mięśnie?
        • tolka11 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 27.11.08, 16:06
          Witajsmile jestem mamą Miłosza, który urodził się w 28Hbd z wagą 880
          gr. Teraz ma 5,5 lat.
          Spokojnie, małemu zrobia wszystkie badania i będą je powtarzać. W
          razie czego zareaguja.
          Trzeba wierzyć, że będzie dobrze.
          A mięsnie - masz na mysli jakieś konkretne badania?

          mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd i ...
          • doriiss1 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 27.11.08, 17:13
            Coś kiedyśczytałąmo wiotkości mięśni i ze robia wcześniakom jakies
            badania w tym kierunku
            • tolka11 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 27.11.08, 18:00
              Aaa, to nie wiem.
              Mój Miłosz na wypisie miał wszystkie badania, ale o wiotkości mięsni
              nie było. Zresztą on miał napisane >stan wegetatywny bez rokowań<.
              Oczywiście neurolog i rehabilitant badali na oddziale małego pod
              katem ONM, WNM, ale to były tylko bardzo wstępne diagnozy. zawsze
              słyszałam: czas pokaże.

              mama: Judyty 40Hbd, Miłosza 28Hbd, Sary 33/34Hbd i ...
    • skomroch1 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 27.11.08, 20:14
      Wiotkość mięśni? Nic o tym nie wiem, może chodzi o słabe napięcie mięśni? To
      bardzo częste u wcześniaków, najczęściej jest wynikiem wylewów dokomorowych,
      czyli wylewów krwi do mózgu.Jeśli napięcie jest słabe, najczęściej dziecko musi
      być rehabilitowane i większość dzieci ładnie z tego wychodzi.O wiele lepsze jest
      za niskie napięcie niż za wysokie, które prowadzi do spastyczniośći, czyli
      dziecko ma sztywne określone części ciała.Bardzo często, np. tak jak u mojego
      synka, występuje sytuacja mieszana, czyli w rączkach i nóżkach napięcie jest za
      duże, a w tułowiu za małe, co utrudnia dziecku siedzenie.
      • doriiss1 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 27.11.08, 21:13
        Dzieki to pewnie o to chodziło. A co z tym badaniem wzroku i słuchu,
        w którym tygodniu moga je zrobic?
        • isiunia-1 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 27.11.08, 22:32
          Będą według mnie teraz sprawdzać wzrok i słuch co 2 tygodnie
          ja pamiętam ze przy wypisie dostałam certyfikat z wielkiej orkiestry świątecznej
          pomocy że słuch jest prawidłowy. Oczy też, ale było słabe napięcie mięśniowe i
          miała oczy"jak zachodzące słońce" z czasem wszystko się wyrównało.
          • skomroch1 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 27.11.08, 22:52
            Pierwsze badanie wzroku, jeśli dziecko jest wydolne oddechowo, robi się ok.
            miesiąca po porodzie.Uszy synowi badali już po wyjściu ze szpitala, ale mały w
            szpitalu ewidentnie dawał podstawy do tego, że słyszy, i może dlatego.
            • doriiss1 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 28.11.08, 17:16
              DZis zważyli Wojtusia, ma 1100g (mial 920 jak sie urodził, teraz ma
              17dni). Na razie nie beda robic zadnych dodatkowych badan, bo
              wszystko jest w normie. Zmieniaja mu inkubator na większy. Zjada
              18ml co 3 godziny.
              • skomroch1 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 28.11.08, 20:42
                Super, że tak ładnie przybiera i trawi.
                Pozdrowienia dla Wojtusia od Rocha, 27 t.c.1164 gr.
                Aktualnie 20 mies. urodzeniowych, 17 korygowanych, 12 kg.
              • niuniadr Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 28.11.08, 20:48
                Dzielny chłopczyk z Wojtusia.Będziemy trzymać mocno kciuki, żeby
                wszystko odbyło sie bez problemów i zeby mały szybko powrócił do
                zdrówka. To wspaniale, że ładnie trawi mleczko, bo to juz połowa
                sukcesuwink
                Pozdrawiamy
                • doriiss1 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 28.11.08, 21:09
                  Jestem wdzięczna za dobre słowo, to naprawde podnosi na duchu
                  • ewcians DROGA DORIS 30.11.08, 02:24
                    Powiem szczerze, że Twój Synuś radzi sobie rewelacyjnie jak na tak młodą ciążę.
                    Moje Maluszki (Córeczka i Synek) urodziłam o tydzień wcześniej.....Synuś w 17
                    dobie życia był nadal na respiratorze.....do 2 z hakiem miesiąca był
                    tlenozależny ( w trakcie hospitalizacji dwa razy sepsa, problemy trawienne
                    prawie cały czas, 7 reanimacji, 19 przetaczań krwi, operacja w stanie ciężkim,
                    wylew TYLKO I stopnia, Córeczka lepiej (ale Dziewuszki z natury są silniejsze) -
                    2 doby respirator, miesiąc tlenoterapia, 2 tygodnie po wyjściu ze szpitala
                    bardzo ciężkie zapalenie płuc z niedotlenieniem. Kolejny miesiąc w szpitalu...

                    Dziś Maluszki moje Słodkie mają 2 latka i 20 dni.......
                    I wszystko z Nimi ok, zarówno pod wzgędem rozwoju jak i wzrostu i wagi mieszczą
                    się w granicach normysmile
                    Wiem, że mam szczęście, nie wiem za co i dlaczego, ale wiem że los NAS
                    oszczędził (pomimo traumy przez pierwsze kilka m-cy życia Dzieci), i Wam życzę
                    tego samego.........

                    Synek miał powikłania wcześniactwa w trakcie hospitalizacji po porodzie (w
                    szpitalu do 2,5 m-ca życia) Córeczka "tylko" dojrzewała w inkubatorze (2 m-ce w
                    szpitalu), nie będę się rozpisywać na ten temat........

                    Konkluzję jednak mam następującą:
                    • doriiss1 Re: DROGA DORIS 30.11.08, 21:05
                      coskonkluzja nie wskoczyła.
                      Dzis Wojtusiowi odłączyli namiot tlenowy i oddycha juz zupełnie sam.
                      Zjada juz 23ml na jedno karmienie. Lekarze mowia ze silny chlopak.
                      Dobre wiadomości dodają otuchy. Oby tak dalej...
                      • ewcians Re: DROGA DORIS 01.12.08, 00:38
                        Co do konkluzji
                        To chciałam napisać tylko, że rokowania wobec mojego Synka były nieciekawe,
                        obawiano się,że nie będzie chodził, a jak będzie to nie do końca sprawnie,
                        będzie słabym nieodpornym Dzieckiem, lekarze byli pewni, że będzie miał
                        retinopatię, w najlepszym przypadku niedosłuch.
                        Mały jest nieprzeciętnie silny, ma mnóstwo energii, wszystko zaczyna wcześniej
                        niż Zuzia (Córeczka), ujawnia już swoje talenty (bardzo wyraźnie), gada jak
                        najęty. Pomimo wszystkich niepocieszających prognoz, na przekór wszystkiemu i
                        wszystkimsmile. Lekarze, których odwiedzamy raz na jakiś czas - Ci sami, którzy
                        ratowali Mu życie i Ci sami, którzy nie mieli dla mnie dobrych wieści, kręcą
                        głowami z podziwem, nawet ostatnio usłyszałam słowa, które wlały miód na moje
                        serce "wie Pani jakie były rokowania? - odpowiedziałam, że wiem. Pani doktor mi
                        powiedziała, że aż miło patrzeć na Kacperka i cieszy się, że teoria nie zawsze
                        idzie w parze z praktyką, i że dobrze, że takie "pomyłki" medycyny się zdarzają.
                        Życzyłam Jej by zdarzały się jak najczęściej"smile
                        Od samego początku wierzyłam w swego Synka, od samego początku "zagrzewałam Go
                        do walki", od samego początku nie byłam zasmucona przy inkubatorze, wręcz - co
                        było absurdalne - śmiałam się i żartowałam sobie mówiąc do Niego ze wszystkiego.
                        Śpiewałam, pomimo, że nie mam zdolności w tym kierunku, opowiadałam zmyślone
                        bajki, zawsze z happy endem, wbrew wszystkiemu tryskałam optymizmem.......może
                        to ten optymizm udzielił się Maleńkiemu, może to on dodał Mu sił i chęci do
                        walki, bo walczył baaaaaaardzo bardzo dzielnie.

                        Niech Siostra uśmiecha się przy inkubatorze, NIGDY przy nim nie płacze i niech
                        mocno wierzy we Własne Dziecko, a Ono na pewno to odczujesmile

                      • jolantusia1 Re: DROGA DORIS 01.12.08, 00:53
                        fantastyczna wiadomosc oby tak dalej. Trzymam kciuki.
                        • doriiss1 Re: DROGA DORIS 01.12.08, 10:48
                          gRATULUJE TWOIM DZIECIACZKOM TAKIEJ DZIELNEJ MAMUSI. i NA PEWNO
                          PRZEKAŻE SIOSTRZE TE RADY, BO FAKTYCZNIE SA BUDUJĄCE. DZIEKUJE wink
                          • ewcians Re: DROGA DORIS 01.12.08, 23:19
                            Nie ma sprawy DORISsmile
                            Służę pomocą w razie czego - ZAWSZEsmile

                            • doriiss1 Wojtus ma 3 tygodnie 02.12.08, 21:37
                              Dzis wlasniema3 tygodnie, lezy juz zupełnie bez tlenu w nowym
                              wiekszym inkubatorze. Lekarze mowia ze jest dobrze, teraz musi
                              sie "dotuczyc" do 2kg.
                              • skomroch1 Re: Wojtus ma 3 tygodnie 02.12.08, 21:45
                                Rewelacyjny chłopak, jak się dotuczy to może na święta już będzie w domu?
                                Mój lenisko miał wspomaganie oddychania przez półtora miesiąca, trzy miesiące
                                był w szpitalu, bo z jedzeniem z butli było kiepsko, ze względu na to
                                oddychanie. A Wojtuś jak taki mocarz, to może w miesiąc sobie poradzi z tym
                                dojściem do magicznej dwójki.
                                Z całego serca tego życzę!
                              • niuniadr Re: Wojtus ma 3 tygodnie 02.12.08, 22:54
                                Brawo dla dzielnego maluszka i oby jak najszybciej do 2 kg a potem
                                do łóżeczka i następnie do domciusmile Tego zyczymy z całego serca.
                                Pozdrawiamy
    • kmes Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 02.12.08, 22:45
      • mlagodna Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 05.12.08, 22:50
        Nasz Grześ jest z 12 listopada (tyle że 2004) i podobnie - 990g - 28Hbd. Kryzys
        przyszedł po 2 tygodniach. W szpitalu 2,5 miesiąca. 1780g dokładnie przy wypisie smile
        Życzę samych dobrych wieści i szybkiego powrotu do domq smile
        • doriiss1 Re: Wojtus ma zapalenie pluc ;((( 07.12.08, 21:29
          A tak bylo dobrze...
          • ania.silenter Re: Wojtus ma zapalenie pluc ;((( 07.12.08, 22:10
            doriiss1 napisała:

            > A tak bylo dobrze...

            Spokojnie, Doris, to się zdarza wcześniakom bardzo często - moja Ola (31tc, 1120
            g) urodziła się z obustronnym zapaleniem płuc. Lekarze szybko się z nim
            rozprawili, potem wyciągnęli Olunię z sepsy i kilku innych problemów.
            Trzymam kciuki za szybki powrót Wojtusia do zdrowia smile.
            • doriiss1 Re: Wojtus ma zapalenie pluc ;((( 07.12.08, 23:01
              No wlasnietak czytam ze to sie przytrafia wczesniakom bardzo czesto
              i wychodza z tego. Jestesmy dobrej mysli. Widocznie za dobrze
              wszystko szlo, jadl juz 50ml co 3 godz, 2 dni temu wazyl 1300g, wiec
              od urodzenia (ma 26 dni) przybrał 400g, mial lezec w inkubatorze
              tylko na "dotuczeniu", a tu dzis rano zwrocił caly posiłek, bezdech
              i diagnoza... zapaplenie pluc. Co prawda w plucach nie ma zmian, ale
              bakteria jest. Jest znowu pod tlenem, ale bez respiratora, no i
              tylko na glukozie. Do tego slaba hemoglobina, wiec bedzie mial
              przetaczana krew (drugi raz). Ale silny chlopak to sobie poradzi!!!
              • blaszka0662 Re: Wojtus ma zapalenie pluc ;((( 07.12.08, 23:04
                Pewnie, że silny. Trzymam kciuki, żeby szybciutko wrócił do zdrówka.
                • ewcians Re: Wojtus ma zapalenie pluc ;((( 08.12.08, 01:06
                  Spokojnie - tak jak pisały Koleżanki wcześniej. Zapalenie płuc to bardzo częsta
                  przypadłość Wcześniaczków i wychodzą z tego w większości przypadków.
                  Twój Wojtuś to naprawdę bardzo silny Chłopiec. Mój Kacperuś miał przetaczaną
                  krew "tylko" kilkanaście razysmile, przeszedł 2 razy posocznicę - wyciągnęli go z
                  jednej a dobę później już padło podejrzenie o następną......przygotowywano mnie
                  na najgorsze, codziennie jadąc do domu ze szpitala (oddalony o 100km od mojego
                  miejsca zamieszkania, nie nocowałam w Krakowie, bo nie bardzo miałam na to
                  pieniążki) zmuszona byłam codziennie się z Nim żegnać tak na zawsze..........na
                  następny dzień leciałam jak poparzona z autobusu do szpitala z duszą na ramieniu
                  - czy nie zastanę pustego inkubatora - a zanim nacisnęłam klamkę drzwi
                  prowadzących na oddział ZAWSZE miałam miękkie kolana, brakowało mi tchu i
                  kręciło mi się w głowie.
                  Ku zaskoczeniu wszystkich - Mały poradził sobie i z tymi problemami. Dziś w
                  życiu byś nie powiedziała, że ma tyle co wyżej i jeszcze trochę za sobą.

                  Bądź dobrej myśli, będzie ok - MUSI!
                  • doriiss1 Re: Wojtus ma zapalenie pluc ;((( 08.12.08, 15:41
                    Dzis przetoczyli mu krew. Jest lepiej, saturacja sie poprawiła.
                    Zaczeli podawac mleczko 5ml.
                    • kasiaforenc Re: Wojtus ma zapalenie pluc ;((( 08.12.08, 15:54
                      Musisz być dobrej myśli. Moja Julcia miała kilka razy przetaczaną
                      krew w szpitalu i po wyjściu ze szpitalu też. przeszła 2 razy sepse,
                      zapalenie płuc. Wcześniaczki są bardzo dzielne i potrzebują naszej
                      wiary. Będzie dobrze.
                      • doriiss1 Re: Wojtus ma zapalenie pluc ;((( 10.12.08, 15:29
                        Dzis juz lepiej, Jest pod namiotem tlenowym, zjada ok. 12ml i domaga
                        sie wiecej, ale na razie nie chca go przekarmiac, zeby nie było
                        wymiotów.
                        • jolantusia1 Re: Wojtus ma zapalenie pluc ;((( 10.12.08, 18:32
                          najważniejsze że jest lepiej, dobrze sobie radzi. Oby tak dalej, a zobaczysz
                          jutro pewnie podadzą Wojtusiowi więcej mleka. Trzymam kciuki. Pozdrawiam
                        • niuniadr Re: Wojtus ma zapalenie pluc ;((( 10.12.08, 18:57
                          Bardzo się cieszymy, że z Wojtusiem juz lepiej.Życzymy jak
                          najszybszego pozbycia sie tej paskudnej infekcji i ciagle trzymamy
                          kciuki.
                          Pozdrawiamy serdecznie
                          • doriiss1 Do przodu!!! 11.12.08, 15:48
                            Mimo choroby mały przybrał kolejne 100g, ma juz cale 1,4kg, zabrali
                            juz namiot tlenowy, za to dostał smoczka i uczy sie ssac. Pomału
                            beda go przestawiac na cycusia mamusi lub butelke.
                            • jolantusia1 Re: Do przodu!!! 11.12.08, 17:21
                              super wiadomości. Oby tak dalej
                              • doriiss1 Re: Do przodu!!! 12.12.08, 22:14
                                Wojtus ma juz miesiac i dzien. Przytył poł kg od urodzenia. Jeszcze
                                go nie widzialam, bo tylko rodzice moga go odwiedzac. Ciekawa jestem
                                jak wyglada i jak sie zmenia takie malenstwo. Świeta pewnie spedzi
                                jeszcze w inkubatorze. Jest bardzo silny, śpiąc na brzuszku potrafi
                                przekrecic główke z jednego boku na drugi. Czekamy jeszcze na wyniki
                                posiewu, bo ma jakas bakterię, ale juz i tak jest duzo lepiej niz
                                kilka dni temu. Teraz trzeba tylko czasu...
                                • 11anetta Re: Do przodu!!! 12.12.08, 23:04
                                  jakos jestem bardzo spokojna o wojtusia bo mam przeczucie,ze
                                  swietnie sobie poradzi i bedzie zdrow jak rybka.pozdr.
                                  • kasiaforenc Re: Do przodu!!! 12.12.08, 23:14
                                    Bardzo się cieszę z postępów Wojtusia. Oby tak dalej... pozdrawiam i
                                    trzymam za szybkie wyjście do domku
                                    • doriiss1 Re: Do przodu!!! 15.12.08, 17:30
                                      Kochani jest dobrze. wink))Co prawda dzis tez mial przetaczana krew,
                                      ale zaczaljesc z butelki!!! I wyniki sa dobre. POwiedzcie jak
                                      tojest, czy nie powinni go przystawic do cycka mamusi skoro jeszcze
                                      ma pokarm? Bo lekarze twierdza ze z butelki bedzie łatwiej i niech
                                      sciąga i daje butelka. Moim skromnym zdaniempowinnichociaz
                                      sprobowac, moze pociagnie z cycka, ale nie wiem juz sama moze z
                                      wczesniakami jest inaczej. Jak to było u was?
                                      • agajedi Re: Do przodu!!! 15.12.08, 18:04
                                        Moja Marysia nie miała tyle siły, żeby najeść się z cycka. A w szpitalu muszą pilnować, żeby dziecko zjadło tyle ile powinno. Qrcze, też chciałam ją karmić inaczej niż butlą, ale nie udało się. Lekarze robią to na pewno dla dobra maluszka. Może jak nabierze sił to zdecydują inaczej.
                                        Trzymamy kciuki
                                        • isiunia-1 Re: Do przodu!!! 15.12.08, 23:58
                                          u mnie było odwrotnie:lekarze, pielęgniarki nalegali abym przyłożyła córeczkę do
                                          "cycka", ale moje piersi przyzwyczaiły się do laktatora elektrycznego, i na
                                          widok laktatora leciał mi pokarm:/.Jak przyłożyli mi córeczkę, bardzo mnie sutki
                                          bolały, i ogólnie sama wolałam ściągnąć pokarm i dać w butelce, wtedy szybko
                                          rosła, jakoś mnie to uspokajało.
                                          Przy próbach z karmieniem piersią, mleko leciało jej po twarzy a ona nie
                                          chciała, jakoś mnie to odstraszyło. Pielęgniarki kiwały głową na mnie. Więc
                                          uważam , że powinnaś spróbować-popróbować, może się uda. Trzymam kciuki, wtedy
                                          ponoć z dzieckiem nawiązuje się wyjątkową więź.
    • doriiss1 Wojtus nareszcie w domku ;))) 23.01.09, 21:57
      Od dwoch dni jest w domu. Ma juz prawie 2,5 miesiaca i wazy 2,5kg.
      Po calych tych przejsciach w szpitalu w koncu jest razem z mamusia i
      tatusiem w domku. Jest dobrze. Czeka go oczywicie szereg badan i
      rehabilitacja, ale najwazniejsze ze jest juz w domku. Dziekuje
      wszystkim za slowa otuchy i pomocne informacje. Jestem wdzieczna za
      zainteresowanie i zycze wszystkim maluszkom aby kazdy nastepny dzien
      byllepszy od poprzedniego. Pozdrawiam
      • mama-cudownego-misia Re: Wojtus nareszcie w domku ;))) 23.01.09, 22:07
        smile) No to pierwszy krok za Wami smile
    • tumigutek5 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 23.01.09, 22:55
      teraz już będzie tylko lepiej !!!! Powodzonka
      • jolantusia1 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 24.01.09, 11:38
        gratulacje, teraz juz do przodu, chociaz czeka was sporo kontroli. Pozdrawiam i
        zdrowka zycze
    • edytairka Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 27.01.09, 16:48
      Ja mam też Wojtusia z 29 tyg ciąży, 880g. Teraz ma 3 latka i 2mc.
      W 8 dobie odłączony od respiratora, a potem walczył. Do domu wyszedł po 2 mc i
      kilku dniach w szpitalu. Wojciech to super imię dla takich wcześniaków -
      prawdziwi z nich Wojo-Wojownicy.
      Przed Waszym Wojo-Wojownikiem faktycznie sporo badań ale ważne aby przypilnować
      wszystkiego, być dobrej myśli i cieszyć się dzieckiem ile można smile Uwaga na
      dziadków, którzy potrafią rozpieszczać na maxa bo On już swoje przeszedł, jest
      malutki itp smile
      Życzę powodzenia smile
      • doriiss1 Re: Wojtus- 28tc - radość i niecierpliwość 27.01.09, 21:24
        Dzis Wojciech był w szpitalu na kontroli no i po kolejna dawke
        Synagisu. I co sie okazalo: ma naczyniaka na ustach. Wrocil do domu
        ale ma go obejrzecchirurg, usteczka sa jakby napuchnięte z jednej
        strony. Co to oznacza?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka